Kiedy powstaje przełomowy lek całkowicie eliminujący ból, nie wszyscy uznają go za błogosławieństwo. Tajemnicza sekta zaczyna głosić, że cierpienie stanowi istotę człowieczeństwa. Wkrótce dochodzi do krwawego zamachu, w którym giną twórcy leku.
Dwanaście lat po tragedii ktoś zaczyna brutalnie zabijać osoby związane z tamtymi wydarzeniami, a dawno pogrzebana sprawa wraca do życia. W samym centrum śledztwa krzyżują się losy dwojga bohaterów: Tae, skazanego za udział w zamachu terrorystycznym oraz Gyeong, córki zamordowanych naukowców. Co połączy skrzywdzoną kobietę i człowieka, który zniszczył jej świat? I kto tak naprawdę stoi za kolejnymi zbrodniami?
Bora Chung, jedna z najważniejszych współczesnych koreańskich pisarek, w mistrzowski sposób wprowadza czytelnika w mroczne kulisy sekt i najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki. Autorka nominowanego do Międzynarodowej Nagrody Bookera Przeklętego królika stworzyła wciągającą opowieść, w której kryminalna zagadka staje się punktem wyjścia do ważnej dyskusji o wolności, istocie człowieczeństwa i granicach postępu technologicznego.
Bora Chung has written three novels and three collections of short stories. She has an MA in Russian and East European area studies from Yale University and a PhD in Slavic literature from Indiana University. She currently teaches Russian language and literature and science fiction studies at Yonsei University and translates modern literary works from Russian and Polish into Korean.
Właściwie 3.5. To solidna rozrywka, dobry thriller, który leci jak woda z przyjemnością dla czytelnika, właściwie “Łowców” połknąłem. Niemniej wydaje się, że kilka pomysłów zostało niedociągniętych.
Interesujące posłowie autorki daje ważny rzut na ocenę fabuły - chciała osiągnąć więcej niż osiągnęła, główny wątek nie został pogłębiony na poziomie motywacji i szkoda.
Po lekturze “Przeklętego królika” liczyłem też na większą dawkę szaleństw i grozy, która tu schodzi na dalszy plan aby rysować relacje między bohaterami. W gruncie rzeczy książce chyba po prostu nie służy objętość - gdyby była dłuższa, może udałoby się uniknąć skrótów.
A new addition to Korean language collection at my regional library
"인간은 자신의 신체를, 신체의 감각과 기능을 타인과 공요할 수 없다. 그 어떤 환희나 쾌락도 오로지 감각하는 사람 자신만의 것이며 고통과 괴로움도 마찬가지다. ... 인간은 태어난 순간부터 죽는 순간까지 자신의 신체 안에 고립되어 있기 때문이다." 128p
"사람이 신체를 가진 물리적인 존재인 한, 배고픔과 피로와 통증에서 완전히 자유로울 수는 없을 것이다. 그러므로 아픈 사람도 아프지 않은 사람도, 늙은 사람도 아직 늙지 않은 사람도, 장애가 있는 사람도 그렇지 않은 사람도, 모든 인간이 다양하게 잠 잘 자고 밥 잘 먹고 자신이 선택한 방식으로 존업하게 할 수 있는 사회를 원한다." 작가의 말 중.
as she intended, the link between a cult and suffering points to the everyday now. the same invisible hands that deprive me of human dignity are the hands of god when they give me water, food, shelter. suffer for validation from those hands and in fear that it strikes me. 수험생들은 잠을 자지 않고 직장인들은 아파도 야근. suffering is a necessity to justify your exploitation. it all means nothing
Title: „About Pain“ Think about a world where a medicine is developed to suppress pain and all consequences you might have with pain. It sounds delightful in the beginning, yes! What a beautiful and delightful life we all could have! But what consequences would await us with no pain in life?
The book contains a creative start for a dystopian novel which has the potential to become a classic. But I felt that the story was not elaborate enough. It definitely deserves another round with the publisher or agent to keep the story tight and focus on the philosophical question on what is pain and why we need it (or not). Also, there were some parts in the book which didn’t quite fit (or I didn’t understand it). Plus, the author tries too much to include all sorts of topics which would deserve a whole new book instead of pressing it all together in around 300 pages.
Anyway, I believe that the author has great talents to tell a story and I’m excited to read her next book!
Bawiłam się wybornie, chociaż na początku czułam się dosyć zdezorientowana i nie do końca rozumiałam co się dzieje. Jak wspomina sama autorka, ta powieść to totalna abstrakcja pomimo tego, że porusza jak najbardziej prawdziwe problemy. Czy to wyobcowanie prowadzące do szukania pomocy, a właściwie zwykłej akceptacji, wśród ludzi toksycznych, czy to problemy w małżeństwie, czy nawet transfobia. Tak, to wzięło mnie totalnie z zaskoczenia, ale mamy tutaj bardzo naturalnie wpleciony związek nieheteronmatywny oraz wspomnianą postać transpłciową! Niby nic, a jednak w thrillerach oraz kryminałach nie jest to takie oczywiste i całkiem cieszy.
Trochę kojarzyła mi się z powieściami Murakamiego (czytałam całą jedną, wow, rzeczywiście mam porównanie) i ,,cudami za rogiem". Cóż, tak jak rozumiem Murakamiego, to te cuda nie wiem skąd wzięłam!