Warszawa, 10 kwietnia 2010 roku, w okolicach Dworca Wschodniego Jacek Kos rzuca się pod pociąg. W obliczu katastrofy smoleńskiej śmierć piłkarza z polskiej kadry przechodzi bez echa. Dwa tygodnie później do Katowic przybywa Józef Heinz i prosi syna, którego nie widział od wielu lat, by pomógł mu wyjaśnić powody tego samobójstwa. Kierując się względami osobistymi, Rudolf Heinz postanawia przeprowadzić na urlopie drobne dochodzenie. Zagłębiając się w prywatne śledztwo, profiler stopniowo odkrywa powiązania z niewyjaśnionymi zabójstwami nastoletnich chłopców. Sprawie nadano kiedyś kryptonim ZZZ. Nazwa nawiązywała do listu, który pozostawił nieuchwytny morderca. Tymczasem w długi weekend majowy ze szpitala psychiatrycznego ucieka Inkwizytor, by wyrównać rachunki z Heinzem i resztą świata...
Mariusz Czubaj is a cultural anthropologist and a bestselling author in Poland. His first crime novel featuring profiler Rudolf Heinz, 21:37 (2008), won the High Calibre Award for the best Polish crime novel in 2009. He has co-authored two crime novels with Marek Krajewski: The Avenue of Suicides (2008)and Graveyard Roses (2009). In 2011 he published the second book on Rudolf Heinz, Lullaby for a Murderer, and the third, Before I Kill Again, was released in 2012.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego autor zmienił tutaj narrację z trzecioosobowej na pierwszoosobową (której nie lubię) prowadzoną z perspektywy Heinza. Zmiana ta, aczkolwiek zupełnie niepotrzebna, troszkę zepsuła mi frajdę z czytanej książki (za to jedna gwiazdka mniej), ale chociaż doczekałam się finalizacji wątku z Inkwizytorem chociaż i tak odnosiłam wrażenie, że było go tutaj stanowczo za mało.
Pociągnęłabym tę serię dalej, ale moja przygoda z Heinzem będzie musiała się tutaj zakończyć, czego bardzo żałuję. Wrócę do tej serii, jak tylko kolejne trzy tytuły znajdą się w zasięgu moich możliwości.
Książka Mariusza Czubaja "Zanim znowu zabije" zaczyna się mocnym wejściem - uprowadzony wprost z ulicy chłopiec zostaje zamknięty w jakimś pomieszczeniu. Jego niewola trwa wiele dni, jednak udaje się mu uciec porywaczowi, zanim ten wyrządzi mu jakąś krzywdę. Po takim wstrząsającym prologu, przechodzimy do spraw związanych z zasygnalizowanym na wstępie wątkiem. Sławny piłkarz - Jacek Kos, grający na co dzień w zagranicznych klubów, przyjeżdża do Polski, wykonuje jeden telefon, po czym rzuca się pod pędzący pociąg. Co też nim wstrząsnęło? Nieprędko się o tym dowiemy. A dowiemy się tylko dlatego, że sprawa zdesperowanego piłkarza mocno poruszy osobę blisko związaną ze świata piłki. Jest nią "marnotrawny" ojciec Rudolfa Heinza. Profiler postanawia powęszyć w sprawie dziwnego samobójcy, a jego prywatne śledztwo zawiedzie go do Sandomierza pogrążonego w chaosie powodzi oraz na wybrzeże. To jest pierwszy wątek. Drugi wątek to natomiast ponowna ucieczka Inkwizytora ze szpitala psychiatrycznego. I znów Heinz musi się mieć na baczności, bo zdaje się, że morderca tym razem już mu nie przepuści. Dodatkowo Rudolf jest odsunięty od sprawy mającej na celu uchwycenia zbiega, a ta, ze względu na opieszałość śledczych, którzy się nią zajmują, wciąż stoi w miejscu. Inkwizytor przebywa na wolności i w każdej chwili może dopaść Rudolfa. Duży plus należy się autorowi za dobór tła. Jest rok 2010: katastrofa smoleńska, pył wulkaniczny nad Europą, deszczowy maj i powódź. Wszystkie te elementy tworzą doskonały klimat dla opisywanych zdarzeń. "Zanim znowu zabije" od samego początku wydaje się nieco inna od poprzednich części. Sam Heinz również musi mierzyć się z innymi problemami. Jest na samym początku ten twardy jak skała bohater walczy ze swoją przeszłością. Zobaczył swojego ojca po raz pierwszy od 40 lat i bynajmniej nie było to sympatyczne spotkanie. Moim zdaniem jest to najlepsza spośród wszystkich trzech powieści z cyklu. Narracja w pierwszej osobie pasuje do głównego bohatera. Po za tym Rudolf ruszył wreszcie tyłek i zabrał się do profilowania, do czego wszak został stworzony. Fabuła wciągająca i trzymająca w napięciu. Polecam na deszczowe wieczory.
Kryminał z profilerem Rudolfem Heinzem z Katowic. Drugim bohaterem książki jest ojciec Rudolfa - Joseph Heinz- były piłkarz, obecnie działacz piłkarski, mieszkający w Niemczech i tam prowadzący interesy. Książka zaczyna się od samobójstwa znanego piłkarza kadry. Joseph prosi syna o pomoc w wyjaśnieniu tej śmierci. Heinz rozpoczyna śledztwo, które prowadzi do zabójstw uzdolnionych piłkarsko chłopców. Dobrze napisane i nieźle się czyta. Heinz mieszka w Katowicach, na osiedlu Tysiącleca, działa w wielu miejscach na Śląsku - dobrze sięczyta o znajomych miejscach i ulicach.
Coraz lepiej. A wydawało się, że jak futbol, to autor utonie w (nudnym dla mnie) środowisku, a tu niespodzianka, nic z tych rzeczy. Coraz lepiej i Heinz niezmiennie fajny.