Jump to ratings and reviews

Nie uszlachetnia. O leczeniu bólu w Polsce

Po kilku operacjach kręgosłupa układ nerwowy Marty przypomina zepsutą instalację elektryczną. Krzyś od urodzenia cierpi na jedną z najboleśniejszych chorób świata – pęcherzowe oddzielanie naskórka. Endometrioza atakuje coraz więcej miejsc w ciele Adrianny. Gdyby system ochrony zdrowia nie zawodził, ból nie zmieniałby ich życia w piekło.

Dopiero od maja 2017 roku prawo do leczenia bólu obejmuje wszystkich pacjentów, nie tylko umierających, rodzące czy osoby w stanie nagłego, ostrego bólu z oczywistą przyczyną. Jednak nowa ustawa nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wyniszczeni cierpieniem pacjenci uzależniają się od leków nierzadko przepisywanych bez umiaru, a w skrajnych przypadkach popełniają samobójstwo.

Co gorsza podejście do leczenia bólu podlega stereotypom. Dolegliwości kobiet, które zmagają się z przewlekłym bólem, często traktowane są z większą podejrzliwością. Nadal pokutuje wiara, że mają wyższy próg bólu i skłonności do „histeryzowania”. Z kolei cierpienie mężczyzn jest w oczach lekarzy wiarygodniejsze, a diagnostyka trwa krócej.

Anna Kiedrzynek próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego uśmierzanie przewlekłego bólu wciąż jest w Polsce luksusem. Ze zbioru poruszających indywidualnych historii wyłania się zarys społecznej historii bólu jako zjawiska.

240 pages, Hardcover

First published September 23, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Anna Kiedrzynek

3 books5 followers

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
4 (33%)
4 stars
5 (41%)
3 stars
1 (8%)
2 stars
2 (16%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 1 of 1 review
Profile Image for Mateusz Kołota.
152 reviews4 followers
September 28, 2026
Na tę książkę czekałem naprawdę długo. Kiedy wreszcie trafiła w moje ręce, pochłonąłem ją błyskawicznie. „Nie uszlachetnia” Anny Kiedrzynek to reportaż o leczeniu bólu w Polsce, ale przede wszystkim o ludziach, którzy każdego dnia próbują normalnie funkcjonować mimo cierpienia. To jedna z tych książek, po których człowiek odkłada lekturę i przez dłuższą chwilę zastanawia się, jak wiele rzeczy dotyczących naszego systemu ochrony zdrowia pozostaje dla nas niewidocznych, dopóki sami nie znajdziemy się w sytuacji wymagającej pomocy.

Kiedrzynek oddaje głos osobom żyjącym z przewlekłym i niewyobrażalnie silnym bólem. Poznajemy między innymi Martę, Krzysia i Adriannę, ale ich historie są czymś znacznie więcej niż pojedynczymi dramatami. Pokazują, jak choroba może podporządkować sobie całe życie, a także jak łatwo pacjent zostaje pozostawiony sam sobie. Szczególnie przygnębiające jest to, że prawo do leczenia bólu w Polsce obejmuje wszystkich pacjentów dopiero od 2017 roku, a mimo zmian prawnych dostęp do skutecznej pomocy wciąż nie wygląda tak, jak powinien.

W trakcie lektury dowiedziałem się wielu rzeczy, które były dla mnie naprawdę przygnębiające, a niektóre wręcz przerażające. Jedną z nich jest skala samodzielnego radzenia sobie z bólem. Polacy rocznie przyjmują około 2 miliardów leków przeciwbólowych dostępnych bez recepty. Ta liczba robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy spojrzymy na nią przez pryzmat historii opisanych przez Kiedrzynek. Tabletka staje się najprostszą odpowiedzią na cierpienie, ale przecież nie zawsze rozwiązuje jego przyczynę. Czasami może natomiast prowadzić do kolejnych problemów, w tym uzależnienia.

Bardzo mocno wybrzmiewa również temat nierównego traktowania pacjentów. Autorka pokazuje, że ból nie zawsze jest słyszany w taki sam sposób. Szczególnie dotyczy to kobiet, których cierpienie bywa bagatelizowane, przypisywane przesadnej wrażliwości albo „histeryzowaniu”. W książce znajdziemy też historię endometriozy i problemów związanych z przewlekłym bólem, ale Kiedrzynek idzie dalej – pokazuje długą historię niezrozumienia samego bólu. Próbowano go mierzyć, klasyfikować i zamykać w skalach, liczbach oraz określeniach. Tymczasem doświadczenie człowieka nie zawsze daje się sprowadzić do cyfry od jednego do dziesięciu.

Najbardziej wstrząsające są chyba właśnie historie pokazujące granice ludzkiej wytrzymałości. Zabiegi wykonywane bez odpowiedniego znieczulenia, strach przed morfiną, ludzie latami szukający pomocy i cierpienie, które może doprowadzić człowieka do absolutnej granicy – Kiedrzynek nie ucieka od żadnego z tych tematów. Nie epatuje jednak bólem dla samego efektu. Zmusza raczej do zadania bardzo niewygodnego pytania: dlaczego jednych cierpiących potrafimy usłyszeć, a innych tak łatwo ignorujemy?

Książka „Nie uszlachetnia” bardzo mi się podobała. To mocny, świetnie napisany i niezwykle potrzebny reportaż, który nie tylko opowiada o bólu, ale próbuje zrozumieć jego miejsce w polskiej ochronie zdrowia i świadomości społecznej. Anna Kiedrzynek pokazuje, że przewlekłe cierpienie potrafi odebrać człowiekowi pracę, relacje, poczucie bezpieczeństwa, a czasem nawet chęć do życia. Po tej książce inaczej patrzy się na proste zdanie „boli mnie”. Bo za tymi dwoma słowami może kryć się historia, której nie jesteśmy nawet w stanie sobie wyobrazić. Bardzo polecam. To reportaż, na który naprawdę warto było czekać.
Displaying 1 - 1 of 1 review