Jump to ratings and reviews

The STEM

Gdy dziewczyna marząca o karierze naukowej ponownie spotyka swojego crusha z nastoletnich lat...

... katastrofa jest gwarantowana!


Jordan Hope Lane to prawdziwy magnes na kłopoty. Gdziekolwiek się pojawia, sieje zamęt - zwłaszcza kiedy w grę wchodzą wyniki badań, które nie podobają się szowinistycznym naukowcom z Harvardu.

Wyrzucona z uczelni za zbytnią dociekliwość, jest zmuszona wrócić do Rochester. I wszystko byłoby dobrze, gdyby już pierwszego dnia, chcąc ratować uroczego kociaka, nie spowodowała wypadku. Na pomoc przybywa Cassidy Payne - jej nastoletnia miłość, samotny ojciec i... sąsiad. To dzięki niej Cass wybrał zawód strażaka, a teraz jedynie utwierdza się w przekonaniu, że dziewczyna mieszkająca z drugiej strony płotu to mała katastrofa.

Jego mała katastrofa.

Jeden złośliwy kociak Cation, parę upartych swatek, kilka potajemnych schadzek, liczne tarapaty i złoty deszcz spadających liści oto historia, która nie pozwoli Wam o sobie zapomnieć podczas długich jesiennych wieczorów.

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.

368 pages, Paperback

First published August 25, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Magdalena Szponar

28 books52 followers
Pisarka niebanalna, bezkompromisowa, odważna. Zakochana w słowach, uzależniona od dobrych powieści - szczerych, trudnych, pozostających w pamięci na długo. Prywatnie zwariowana mama dwójki dzieci, oddana żona strażaka i polonistka z pasją.

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
46 (37%)
4 stars
54 (43%)
3 stars
18 (14%)
2 stars
4 (3%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 46 reviews
Profile Image for angiees_books♡.
268 reviews27 followers
September 9, 2026
cass i jordan kocham jeszcze bardziej niż parker i cama, sorry guys 🥹 wszystko tu grało, btw ja kocham naukowe rom-comy więc podwójne love ❤️ cassidy payne - kolejny facet green flag i do tego ojciec i strażak? sprzedana 😅 dziewczyny co odwaliły to ich, musicie pisać więcej książek razem!!!!
Profile Image for Gabkazdroj (Variousbook).
415 reviews
September 17, 2026
✨🔥4.0🔥✨

Jeju jakie to było fajne i przyjemne. Niektóre dramy poprowadziłabym inaczej, ale nadal bawiłam się super
Profile Image for Ania.
302 reviews2,349 followers
September 5, 2026
Idealny romans na przejście w jesienny tryb, nawet jeżeli tak jak ja nie lubicie tej pory roku. Ciepły, śmieszny, słodki i gorący - wszystko w idealnych proporcjach. Widać, że to książka napisana przez dwie kobiety, bo ten facet jest jedną wielką zieloną flagą i rzeczy, które robi są zbyt idealne.
Profile Image for ksiazkowamagda .
794 reviews186 followers
September 20, 2026
Już po samych motywach wiedziałam, że istnieje duża szansa, że ta książka mi się spodoba, i tak właśnie się stało.

Bawiłam się na niej naprawdę dobrze. Od razu polubiłam głównych bohaterów, a czytanie o ich losach było niezwykle satysfakcjonujące.


Ps: kiedy trzecia część?
Profile Image for zetka_reads.
485 reviews18 followers
September 22, 2026
dobrze się bawiłam, ale jakoś od połowy zaczęłam tracić zainteresowanie historią.

jeśli szukacie książki na jesienne wieczory, przy której trochę odpoczniecie i miło spędzicie czas to „the stem“ super się sprawdzi 🙂‍↕️
Profile Image for Klub Literatek.
642 reviews5 followers
August 31, 2026
„The STEM ” to kolejna w tym miesiącu książka, od której trudno mi było się oderwać. Patrzę na jej okładkę i mi się mordka cieszy, bo ta powieść była taka cieplutka i miła dla serca.

[współpraca reklamowa z @editio.red]

To historia tego typu, że czytasz i cieszysz się z każdej kolejnej strony. Daje ogrom radości i wywołuje nieschodzący z twarzy uśmiech.

Cass jest absolutnie uroczy. Stanowił jeden z powodów, dla których ta książka mnie rozczulała. Nie pomyślałabym, że kiedykolwiek uznam składanie modelowego szkieletu za coś hot – a jednak! Żałuję tylko, że nie dane nam było „zobaczyć” chociaż jednego z tych ogrodowych filmików, które Cass nagrywał. Aczkolwiek jeśli inspirację dla jego postaci stanowiła osoba, o której myślę (strażak, ogrodnik, „Garden with Cass”?… nie wierzę w przypadki 👀), to chyba mogłabym sobie te filmiki wyobrazić 😆

Jordie jest postacią, która ma w sobie sporo obaw i dużo rozmyśla. Overthinking to zdecydowanie coś, co nas łączy. Do tego jest takim naprawdę fajnym, pozytywnie zakręconym nerdem, z obsesją na punkcie węgla i nauki. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczy się jej zawodowy wątek, bo dotyka on takich dwóch skrajnych światów: jednego, w którym dla kobiet absolutnie nie ma miejsca w nauce, i drugiego, w którym kobiety spełniają się naukowo lub wręcz żyją nauką. I to zostało naprawdę fajnie zrobione.

Swoją drogą, te naukowe elementy są świetnie wplecione w całość. Absolutnie nie dominują, ale są takim dobrym smaczkiem. Dawały mi taki vibe jak książki Ali Hazelwood, a cóż, jestem fanką, więc… Trzy razy „tak”. Podobało mi się też to narastające napięcie między Jordan i Cassidym. Oboje dość długo się mu opierają, ale jest ono tak dobrze wyczuwalne, że ich wspólne sceny aż iskrzą.

Pojawił się tu taki wątek, przez który spodziewałam się dramy, ale zostałam miło zaskoczona przebiegiem sytuacji. Znalazło się miejsce na skrywane emocje, stopniowy rozwój uczuć i ważną chwilę prawdy. Bardzo doceniam tę szczerość między bohaterami. Cass zaliczył małe potknięcie (lub dwa), ale nie zmienia to mojego podejścia do niego. Jak za pośrednictwem autorek zauważyła Jordie: to w końcu dopiero początek; w związku trzeba się przecież trochę dotrzeć.

Okładka jest mocno jesieniarska, czas akcji też, ale książka będzie w sam raz do poczytania nie tylko jesienią. Niezależnie od pory roku, wiem, że powroty do tej historii będą idealnym remedium na kiepski humor.

Jeśli szukacie uroczego romansu w naukowym klimacie, z nutką pikanterii i hot strażakiem, który po nocach szuka niesfornego kota, żeby jego dziewczyny przestały wpadać przez niego w kłopoty, to śmiało sięgajcie po „The STEM”!

Ocena: 4,5/5 🥃

– Magda
Profile Image for Green_Gravity.
320 reviews6 followers
August 30, 2026
Mówią, że stara miłość nie rdzewieje… ale co, jeśli przez lata tylko czekała na drugą szansę?

Cassidy Payne jest strażakiem oraz chodzącą zieloną flagą. Jednak pewnego dnia, jego życie rozsypuje się na drobne kawałki, gdy jego żona postanawia zostawić nie tylko jego, ale również ich córeczkę i tym samym Cass zostaje samotnym ojcem.
Jordan jest ambitną naukowczynią, która jest magnesem na kłopoty.
Cięty język oraz dociekliwość często nie ułatwiają jej życia i to głównie przez te dwie cechy kobieta zawsze ląduje w tarapatach.
Tym razem jednak los ma dla Jordan nieco inny plan i, o dziwo, stoi za nim pewien włochaty problem. Jordan jeszcze nie wie, że to właśnie on odmieni jej całe życie.

„The stem” to druga książka duetu Skrzydlewska&Szponar i tym razem, moim zdaniem, wyszło to lepiej, niż za pierwszym razem.
Po pierwsze w tej książce nie było tylu powtórzeń i podkreślania jakiegoś tematu, czy wątku, jak to było w „The asmr” (tam męczyło mnie ciągłe podkreślanie tego jak to główna bohaterka jest mroczna bo lubi cmentarze itp itd) oraz nie było tu ani grama naciąganego humoru (w pierwszej części miałam wrażenie, że niektóre śmieszne momenty były wrzucane „na siłę”).
Ta historia jest lepsza.
Bohaterowie są tu świetnie wykreowani - każde z nich ma pewną przeszłość z którą się musi zmierzyć, ale w pewnym punkcie historii, jest im łatwiej mierzyć się z problemami we dwójkę.
Bardzo fajnie jest pokazana tu relacja kobiety i dziecka, kobiety która wkracza do życia mężczyzny, który jest samotnym ojcem.
Relacja córki Payne’a oraz Jo buduje się stopniowo, co ważne, kobieta nie staje na drodze relacji ojciec-córka, nigdy nie chce aby Cassidy musiał wybierać pomiędzy nimi dwiema, wręcz przeciwnie, od razu sama ustępuje tej relacji, stawiając się na dalszym planie. Do samej dziewczynki podchodzi równie ostrożnie, ponieważ nie chce jej zranić, robić nadziei, mówiąc wprost, nie chce namieszać małej w głowie.
Bardzo mnie to ujęło.
Miło spędziłam czas czytając tę powieść, fabuła była naprawdę tu w porządku.
Od siebie daje 4/5 gwiazdki.
Profile Image for dominika.books.
317 reviews20 followers
August 26, 2026
[ współpraca reklamowa, patronat medialny @editio.red @ludka_autorka @szponarmagda ]

Jordan wraca do rodzinnego Rochester po wyrzuceniu z uczelni i wpada prosto w ramiona swojego dawnego zauroczenia — Cassidy’ego, który dziś jest strażakiem, samotnym ojcem i… jej sąsiadem. Ona jest chaotyczna, dociekliwa i przyciąga kłopoty jak magnes, on zaś doskonale pamięta, że Jordan od zawsze była jego małą katastrofą – tyle że tym razem coraz trudniej będzie mu oprzeć się uczuciom do dziewczyny, z którą nic nie powinno go połączyć.

Powiedzieć, że nie mogłam doczekać się tej książki to tak jakby nie powiedzieć nic! Zestawienie samotnego ojca, strażaka, który interesuje się ogrodnictwem razem z młodszą od niego naukowczynią, która kiedyś się w nim podkochiwała jest strzałem w dziesiątkę. Uwielbiam w tej książce motyw tej dawnej miłości — ona się w nim podkochiwała i sądziła, że jej nie zauważa, a on był przekonany, że jej podoba się jego brat… Na szczęście życie dało im drugą szansę! „The STEM” to niezwykle lekka, komfortowa i zabawna komedia romantyczna, idealna na jesienne dni. Tą książkę czytało się tak przyjemnie i lekko… Jestem zdania, że Ludka i Magda powinny częściej łączyć swoje siły. (PS. Kiedy trzeci tom?🤭)

Ta książka otuliła mnie niczym ciepły kocyk w jesienne dni. Cassidy zapewnił mi ciepło rodzinne, jest bardzo opiekuńczy, jest świetnym tatą, a jego córeczka jest równie urocza. Dodajmy do tego chaotyczną Jordie i mamy miksturę na romans idealny. 🤭To co jeszcze tu uwielbiam to nawiązania do książek Ali Hazelwood. 😮‍💨 I napisy na koszulkach Jordie >>

Włamywanie się przez okno, ratowanie zbłąkanych kotów (oraz ratowanie jeszcze bardziej zbłąkanej Jordan z bramy cmentarnej) sprawiły, że zakochałam się w „The STEM”. Zapiszcie ten tytuł, bo zdecydowanie warto. 🧡Ocena: 5/5⭐️
Profile Image for oczarowane.literacko.
250 reviews4 followers
September 16, 2026
Jesień zbliża się wielkimi krokami, dlatego to idealny czas, by zapoznać się z tą serią dwóch cudownych autorek.

„The STEM” opowiada historię przyjaciółki i brata głównych bohaterów pierwszej części. Jordan to zakręcona naukowczyni, która wyrzucona z uczelni za dociekliwość wraca do rodzinnego Rochester. Już pierwszego dnia powrotu pakuje się w kłopoty i na pomoc przybywa Cassidy - strażak, samotny ojciec, jej sąsiad i… młodzieńcza nieodwzajemniona miłość.

Gdzie pojawia się Jordan, tam pojawiają się kłopoty. Jest chodzącą katastrofą. Jego małą katastrofą. To dzięki niej Casidy postanowił zostać strażakiem, a każde kolejne wywołane przez nią niebezpieczeństwo utwierdza go w przekonaniu, że wybrał idealną ścieżką zawodową.

Mężczyzna jest samotnym ojcem wychowującym rezolutną siedmiolatkę. Zawsze biorący każdą odpowiedzialność na swoje barki. Jako strażak ciagle ratuje kogoś z opresji, jednak to ratowanie swojej sąsiadki jest dla niego priorytetem.

Z kolei Jordan to niezdara jakich mało. Ciągle wpada w kłopoty i wszędzie gdzie się pojawia wprowadza chaos. Z drugiej strony jest bardzo ambitną i mądrą, młodą naukowczynią, która nie da się stłamsić i zrobi wszystko, by opublikować zebrane wyniki badań.

Warto wspomnieć również o Zarze - córce Casa. Dziewczynka mimo młodego wieku dużo w życiu przeszła, a jedynie o czym marzy to matczyna miłość. Jordan idealnie wypełniła tą pustkę i mimo chaotycznej osobowości staje się ostoją na jaką Zara zasługiwała.

Przyznam, że w porównaniu z pierwszą częścią w tej było dla mnie za mało jesiennego klimatu. Trochę to jednak rozumiem, ponieważ było wspominane, że Jordan nie jest aż taką fanką tej pory roku jak Parker.

Ta książka to idealny rom-com na wieczór pod kocykiem. Rozbawi i rozczuli. Autorki świetnie opisują emocje i uczucia, dzięki czemu książkę pochłania się na raz. Bardzo polecam.

[współpraca reklamowa]
Profile Image for Gulcia.Books.
317 reviews12 followers
September 14, 2026
To druga książka tego duetu, po którą sięgnęłam z czystą przyjemnością, ponieważ uwielbiam historie z jesiennym klimatem. To urocza, lekka, pełna ciepła, humoru i emocji historia z nutą romantyzmu oraz jesienną atmosferą w tle, idealna na długi jesienny wieczór.

To radosna, dająca nadzieję opowieść o tym, jak mogłyby kończyć się szkolne zauroczenia. Bardzo podobał mi się motyw ponownego spotkania po latach, sąsiedztwa oraz samotnego ojca, a niektóre momenty naprawdę przyspieszały bicie serca.

Jordan marzy o karierze naukowej, jednak przez swoją dociekliwość zostaje wyrzucona z Harvardu i wraca do Rochester. Już pierwszego dnia wpada w tarapaty, próbując uratować kociaka. Na jej drodze ponownie staje Cassidy, jej nastoletnia miłość, strażak, samotny ojciec i, jak się okazuje, nowy sąsiad.

Relacja Jordan i Cassa jest pełna drobnych docinków, chemii i uczuć, które najwyraźniej nigdy do końca nie wygasły. Dla mnie ich historia potoczyła się jednak trochę zbyt szybko, bo wolę, gdy bohaterowie mają więcej czasu na poznanie się na nowo i stopniowe budowanie bliskości.

Książka pokazuje, że nawet po rozczarowaniach warto dać sobie kolejną szansę, otworzyć się na uczucia i nie rezygnować z własnych marzeń. Przypomina też, że można odnaleźć równowagę między życiem rodzinnym a realizowaniem zawodowych ambicji.

Jeśli szukacie uroczego romansu w naukowym klimacie, z nutką pikanterii i przystojnym strażakiem, ta książka będzie idealnym wyborem.
Profile Image for Karina.
126 reviews32 followers
August 31, 2026
Obawiam się, że jeżeli dajecie mi samotnego tatę strażaka, który okazuje miłość poprzez czyny, to musicie się spodziewać, że będę zadowolona💅🏻

To jest idealny przykład książki, która istnieje po to, żeby umilić ci czas po ciężkim dniu pracy, studiów etc. Przy której cały czas czujesz się DOBRZE. Która zostawia cię z motylkami w brzuchu i poczuciem lekkości, takim „kurde, życie jest fajne”🥹
Magda i Ludka mają lekkie, fajne pióro, przez które się po prostu płynie, a dodatkowo mają niezaprzeczalnie powalające umiejętności tworzenia chemii w romansach.

Co więcej, doskonale wiedzą, czego czytelniczki pragną w romansach, bo same są book girlies i TO WIDAĆ! Nawiązania do twórczości Ali Hazelwood i cały wątek środowiska naukowego, w którym funkcjonuje główna bohaterka, kupiły mnie już na samym początku🤓 Chichrałam się przy tym i czułam jakąś taką przyjemną nostalgię.

A dodając do tego dynamikę relacji opartą na różnicy wieku i opposites attract oraz to, jak SUPER zostało to poprowadzone… you bet your sweet ass, że się zakochałam.

Idealna książka na zmęczony mózg, która zostawi po sobie tylko te najlepsze emocje❤️ Polecam też pierwszy tom, jest mega zabawny

[ patronat medialny ]
Profile Image for wynaturka.fantastyczna.
78 reviews4 followers
September 13, 2026
Lekka, przyjemna i ciepła historia, która sama się czyta! Bawiłam się dobrze, był lekko jesienny klimacik i do tego oczywiście samotny ojciec, który dodatkowo jest strażakiem i co chwila musi ratować swoją "małą katastrofę" Jordan, która ewidentnie lubi niebezpieczne eksperymenty.

Czekałam na historię Cassa i Jordie i się nie zawiodłam. Dużo zabawnych i absurdalnych sytuacji, sporo napięcia między bohaterami i prawdziwych fajerwerków na końcu. Do tego lekko naukowe tło i zdecydowanie był to przepis na udany romans!

Jedyny tyci zgrzyt jaki poczułam, to podobnie przy pierwszym tomie serii autorek - bardzo szybkie przejście od zera do związku i od zerowego zainteresowania głównej bohaterki dziećmi do pełnej gotowości zastąpienia Zarze rodzica.

Z czasem jednak uczucia Jordan w tych tematach się fajnie umocniły, a oprócz tego naprawdę dobrze się czyta o facecie, który nie tylko słyszy, ale też słucha! Polecam na miły weekend z książką i niezmiennie czekam na więcej historii autorek w duecie 🥰

4.5⭐️
Profile Image for Sandra Leszczyńska.
203 reviews34 followers
September 6, 2026
Z jednej strony rozumiem opinie większości, ale dla mnie to była mała katastrofa. Bohaterowie (wszyscy poza Zarą) to nastolatkowie, którzy utknęli w ciałach dorosłych. Nikt tam nie zachowuje się odpowiednio do wieku. No i sprawa kluczowa dlaczego to kolejna naukowczyni, która jest przedstawiona jako infantylna, nieogarnięta, niezdarna i lekko nieodpowiedzialna, a przy okazji nie umie się komunikować na miarę swojego etapu rozwojowego. Mam ochotę zapytać jak w sprawie dla reportera: JAK DŁUGO BĘDZIE DOCHODZIĆ DO TAKICH SYTUACJI?
Profile Image for bamberawera.
25 reviews51 followers
September 10, 2026
Ta książka otula jak kocyk i herbatka w jesienny wieczór i to idealna pora na jej czytanie! ♥️

Jordan jest naukowczynia, która nie kończąc doktoratu wraca do swojego rodzinnego miasteczka i jej sąsiada - Casaa, który jest samotnym ojcem Zary i bardzo przystojnym strażakiem 🤭
Była w nim zauroczona od małego, ale nigdy nie spodziewała się, że będzie mieć u niego szanse, ale Cassidy zaczął się w niej powoli zakochiwać!

Ich historia miłości rozwija się naturalnie, a Cass jest po prostu chodzącą zieloną flagą! Do tego jego córeczka Zara dodaje uroku całości 🫶🏻
Profile Image for julkaoksiazkach.
759 reviews13 followers
September 4, 2026
W tamtym roku miałam okazję czytać „The ASMR” i książka była fajna, lecz nie została jedną z moich ulubionych, dlatego bardzo ucieszyłam się na kolejny tom, bo byłam ciekawa co teraz zaserwowały nam autorki. I ta część spodobała mi się o wiele bardziej, świetny jesieniarski klimat, samotny tata i małe miasteczko!

Podczas czytania pierwszej części trochę się męczyłam, mimo, że uwielbiam i książki Ludki, i Magdy. Tutaj od samego początku byłam na maxa wkręcona, pochłaniałam dosłownie rozdział za rozdziałem i nie chciałam tej książki odkładać, bo byłam ciekawa co jeszcze się wydarzy, jakie przeciwności czekają na naszych bohaterów. Świetnie poprowadzona została cała fabuła, podczas czytania po prostu nie przestawałam się uśmiechać, a to przez małą Zarę, a to przez Jordie czy jej mamę. Na plus też dwie perspektywy, które w książkach uwielbiam!

Cassidiego i małą Zarę mieliśmy okazję poznać już w pierwszym tomie i to już tam ta mała i jej tata mnie urzekli i czekałam, czy pojawi się historia też o nich i powiem wam, że się doczekałam i to naprawdę była jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam w ostatnim czasie. Kreacja bohaterów przypadła mi do gustu, Cassidy, strażak, samotny ojciec oraz Jordie, naukowczyni, roztrzepana, podkochująca się w swoim o kilka lat starszym sąsiedzie. Wyszło z tego autorkom naprawdę świetne duo o którym mogłabym czytać bez końca!
Profile Image for caughtupinbooks.
360 reviews14 followers
Review of advance copy received from Author
August 17, 2026
⤷ Są takie książki, po które sięgam z ogromną ciekawością, ale też z pewną ostrożnością, bo kiedy wiem, że zostałam patronką, oczekiwania automatycznie robią się odrobinę większe. Przy 𝑇𝐻𝐸 𝑆𝑇𝐸𝑀 było jednak jeszcze inaczej. Już sama informacja, że za historią stoją 𝐿𝑢𝑑𝑘𝑎 i 𝑀𝑎𝑔𝑑𝑎𝑙𝑒𝑛𝑎, sprawiła, że wiedziałam, że dostanę coś, co będzie miało charakter, świetnych bohaterów i odpowiednią dawkę chaosu. I powiem wam jedno - 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐰𝐢𝐨𝐝ł𝐚𝐦.

⤷ Na początku chciałabym jednak podziękować 𝐴𝑢𝑡𝑜𝑟𝑘𝑜𝑚 𝑧𝑎 𝑧𝑎𝑢𝑓𝑎𝑛𝑖𝑒 i możliwość objęcia tej książki patronatem. Naprawdę ogromnie się cieszę, że mogłam być częścią tej historii. To dla mnie ogromna przyjemność, szczególnie kiedy trafia mi się książka, którą po przeczytaniu mogę z czystym sumieniem polecić dalej. A 𝑇𝐻𝐸 𝑆𝑇𝐸𝑀 zdecydowanie należy do takich historii.

⤷ Zacznijmy od tego, że ta książka ma naprawdę 𝐧𝐢𝐞𝐭𝐲𝐩𝐨𝐰𝐞 𝐩𝐨ł𝐚̨𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞. Z jednej strony mamy naukę, chemię, laboratorium, badania i kobietę, która jest absolutnie zafiksowana na punkcie swojej pracy. Z drugiej - strażaka, jego córkę, małe miasteczko, sąsiadów, rodzinne komplikacje i romans, który zdecydowanie nie powinien wydarzyć się tak łatwo, jak ostatecznie się wydarza.

⤷ 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑎𝑛, a właściwie 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒, to bohaterka, którą polubiłam praktycznie od pierwszych stron. I nie będę kłamać - momentami miałam ochotę nią potrząsnąć i zapytać - „𝐊𝐎𝐁𝐈𝐄𝐓𝐎, 𝐂𝐙𝐘 𝐓𝐘 𝐍𝐀𝐏𝐑𝐀𝐖𝐃𝐄̨ 𝐖Ł𝐀𝐒́𝐍𝐈𝐄 𝐓𝐎 𝐑𝐎𝐁𝐈𝐒𝐙?!”. Ale właśnie za to ją pokochałam. 𝐽𝑒𝑠𝑡 𝑖𝑛𝑡𝑒𝑙𝑖𝑔𝑒𝑛𝑡𝑛𝑎, 𝑎𝑚𝑏𝑖𝑡𝑛𝑎, 𝑢𝑝𝑎𝑟𝑡𝑎 i 𝑘𝑜𝑚𝑝𝑙𝑒𝑡𝑛𝑖𝑒 𝑛𝑖𝑒𝑝𝑟𝑧𝑒𝑤𝑖𝑑𝑦𝑤𝑎𝑙𝑛𝑎. To kobieta, która całe swoje życie podporządkowała nauce, a kiedy w jednej chwili wszystko zaczyna się sypać, nie potrafi po prostu usiąść i się poddać. Nawet jeśli oznacza to ucieczkę ze szpitala, szukanie swojego DMSO czy kombinowanie, jak stworzyć sobie laboratorium.

⤷ 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒 nie jest kolejną kobietą, która nagle potrzebuje faceta, żeby poukładać sobie życie. Wręcz przeciwnie. 𝐎𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝𝐞 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐦 𝐩𝐫𝐨́𝐛𝐮𝐣𝐞 𝐨𝐝𝐳𝐲𝐬𝐤𝐚𝐜́ 𝐬𝐚𝐦𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞, swoje marzenia i poczucie, że nadal ma wpływ na własną przyszłość. Jej historia pokazuje, jak bardzo łatwo można zostać zepchniętym na margines tylko dlatego, że zadało się niewygodne pytanie i próbowało zakwestionować coś, co dla innych było zwyczajnie wygodne. Jej problemy z Harvardem nie są więc jedynie dodatkiem do romansu - stanowią ważną część jej historii i sprawiają, że dużo lepiej rozumiemy, dlaczego tak bardzo walczy o możliwość dalszego prowadzenia badań.

⤷ 𝐶𝑎𝑠𝑠 jest 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑧̇𝑎𝑘𝑖𝑒𝑚, 𝑜𝑗𝑐𝑒𝑚 i 𝑓𝑎𝑐𝑒𝑡𝑒𝑚, który zdecydowanie 𝑚𝑎 𝑤 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑡𝑒𝑛 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑎𝑗 𝑠𝑝𝑜𝑘𝑜𝑗𝑢 𝑖 𝑝𝑒𝑤𝑛𝑜𝑠́𝑐𝑖 𝑠𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒, który sprawia, że można się na niego patrzeć zdecydowanie za długo. Ale najbardziej podobało mi się w nim to, że za tą całą „𝑠𝑡𝑟𝑎𝑧̇𝑎𝑐𝑘𝑎̨” otoczką kryje się naprawdę 𝐜𝐢𝐞𝐩ł𝐲 𝐜𝐳𝐈𝐨𝐰𝐢𝐞𝐤. Szczególnie w relacji z 𝑍𝑎𝑟𝑎̨. Ta dwójka skradła mi serce chyba równie mocno jak główny romans.

⤷ A sama relacja 𝐶𝑎𝑠𝑠𝑎 i 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒? 𝐎 𝐌𝐀𝐓𝐊𝐎. Sąsiedzi. Znają się od lat. Ona od zawsze była w nim zakochana. On przez długi czas patrzył na nią przede wszystkim jak na młodszą dziewczynę, którą trzeba było ratować przed jej własnymi pomysłami. A teraz nagle spotykają się ponownie jako dorośli ludzie i okazuje się, że między nimi zdecydowanie nie wygasło wszystko, co powinno.

⤷ Wręcz przeciwnie. 𝐂𝐡𝐞𝐦𝐢𝐚 𝐦𝐢𝐞̨𝐝𝐳𝐲 𝐧𝐢𝐦𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐰𝐲𝐜𝐳𝐮𝐰𝐚𝐥𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐚𝐤𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐰𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐜𝐞𝐧. I nie chodzi nawet wyłącznie o przyciąganie fizyczne. Najbardziej podobało mi się to, jak stopniowo zaczynają się poznawać na nowo. 𝐶𝑎𝑠𝑠 musi przestać patrzeć na 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒 jak na małą katastrofę, a 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑎𝑛 musi przestać widzieć w 𝐶𝑎𝑠𝑠𝑖𝑒 jedynie swoją dawną, nastoletnią miłość.

⤷ Uwielbiam również to, że ich relacja nie rozwija się wyłącznie poprzez wielkie romantyczne gesty. 𝐉𝐞𝐬𝐭 𝐦𝐧𝐨́𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐝𝐫𝐨𝐛𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐨́𝐰, 𝐫𝐨𝐳𝐦𝐨́𝐰, 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐨𝐦𝐚𝐫𝐳𝐚𝐧́, 𝐬𝐩𝐨𝐣𝐫𝐳𝐞𝐧́ 𝐢 𝐬𝐲𝐭𝐮𝐚𝐜𝐣𝐢, 𝐰 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲𝐜𝐡 𝐰𝐢𝐝𝐚𝐜́, 𝐳̇𝐞 𝐨𝐛𝐨𝐣𝐞 𝐳𝐚𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚𝐣𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐝𝐥𝐚 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐬𝐭𝐚𝐰𝐚𝐜́ 𝐤𝐢𝐦𝐬́ 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐰𝐚𝐳̇𝐧𝐲𝐦. Nawet sam 𝐶𝑎𝑠𝑠 zauważa, że przez relację z 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒 zaczyna zachowywać się jak nastolatek, a po ich pocałunku nie potrafi przestać o niej myśleć.

⤷ I właśnie ten aspekt ogromnie mi się podobał. Bo 𝑇𝐻𝐸 𝑆𝑇𝐸𝑀 nie jest wyłącznie historią o pożądaniu. To historia o tym, że czasami człowiek, którego znało się przez całe życie, może nagle pokazać zupełnie nowe oblicze. O drugich szansach. O powrotach. O tym, że można stracić wszystko, co wydawało się pewne, a mimo to znaleźć zupełnie nową drogę.

⤷ Nie mogę też nie wspomnieć o 𝑍𝑎𝑟𝑧𝑒. 𝐓𝐚 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐜𝐳𝐲𝐧𝐤𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐚𝐛𝐬𝐨𝐥𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐮𝐝𝐨𝐰𝐧𝐚. Relacja 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒 z 𝑍𝑎𝑟𝑎̨ była dla mnie jednym z największych plusów tej historii. Nie dostałyśmy tutaj po prostu „dziecka głównego bohatera”, które istnieje gdzieś w tle. 𝑍𝑎𝑟𝑎 ma charakter, własne zdanie, energię i przede wszystkim bardzo szybko zaczyna traktować Jordie jak kogoś naprawdę ważnego. Ich wspólne sceny były przeurocze, a Cation tylko dodatkowo podkradał kolejne fragmenty mojego serca.

⤷ Nie wiem, kto wpadł na pomysł, żeby wrzucić do tej historii kota, który gryzie strażaka w rękawicę, ucieka, robi chaos i ostatecznie staje się częścią tej całej ekipy, ale bardzo dziękuję. 𝐏𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐨𝐰𝐚ł𝐚𝐦 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐤𝐨𝐭𝐚.

⤷ Podobało mi się również to, że Autorki nie ograniczyły całej fabuły do romansu. Mamy tutaj problemy 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒 związane z jej karierą naukową, jej walkę o odzyskanie możliwości prowadzenia badań, nową pracę w szkole i dzieciaki, które potrafią stworzyć własną wersję chemicznego armagedonu. Mamy straż pożarną, rodzinę, byłe związki, przyjaźnie, zazdrość, tajemnice i mnóstwo mniejszych wydarzeń, które sprawiają, że cały czas coś się dzieje.

⤷ A przy tym książka ma dokładnie ten rodzaj humoru, który sprawiał, że kilka razy uśmiechałam się do ekranu jak głupia.

⤷ 𝐷𝑖𝑎𝑛𝑎 i 𝑂𝑐𝑡𝑎𝑣𝑖𝑎 to duet, którego momentami nie dało się nie kochać. Ich zachowanie, komentarze i sposób wtrącania się w życie swoich dzieci były momentami absolutnie bezcenne. A kiedy do tego wszystkiego dochodzą 𝐶𝑎𝑠𝑠, 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒 i 𝑍𝑎𝑟𝑎, robi się z tego jedna wielka, cudownie chaotyczna rodzinka.

⤷ I chyba właśnie to jest jedna z największych zalet 𝑇𝐻𝐸 𝑆𝑇𝐸𝑀. 𝐓𝐚 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐦𝐚 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐮𝐳̇𝐨 𝐜𝐢𝐞𝐩ł𝐚. Pomimo problemów bohaterów, trudnych tematów i momentów, w których naprawdę nie jest im łatwo, gdzieś pod tym wszystkim cały czas czuć rodzinność, przyjaźń i wzajemną troskę.

⤷ Bardzo podobało mi się połączenie naukowego świata 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒 z codziennością 𝐶𝑎𝑠𝑠𝑎. Ona potrafi godzinami mówić o badaniach, DMSO i krioprezerwacji, podczas gdy on patrzy na nią jak na kompletną wariatkę, ale jednocześnie coraz bardziej fascynuje go właśnie to, jaka jest. 𝐈 𝐜𝐡𝐲𝐛𝐚 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐮𝐫𝐳𝐞𝐤ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐨, 𝐳̇𝐞 𝐶𝑎𝑠𝑠 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐨́𝐛𝐮𝐣𝐞 𝐣𝐞𝐣 𝐳𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐜́. Owszem, czasami ma ochotę wyrwać sobie włosy z głowy przez jej pomysły, ale ostatecznie zaczyna rozumieć, że ta „𝑘𝑎𝑡𝑎𝑠𝑡𝑟𝑜𝑓𝑎” jest właśnie tym, kim 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒 jest.

⤷ 𝐂𝐳𝐲 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐚? 𝑫𝒆𝒇𝒊𝒏𝒊𝒕𝒚𝒘𝒏𝒊𝒆 𝒕𝒂𝒌. 𝐂𝐳𝐲 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐮𝐣𝐞 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣 𝐋𝐮𝐝𝐤𝐢 𝐢 𝐌𝐚𝐠𝐝𝐲 𝐰 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐜𝐞? 𝑴𝒚𝒔́𝒍𝒆̨, 𝒛̇𝒆 𝒕𝒂𝒌 𝒔𝒂𝒎𝒐 𝒋𝒂𝒌 𝒘𝒚!

⤷ 𝑇𝐻𝐸 𝑆𝑇𝐸𝑀 to historia o drugich szansach, powrotach do miejsc, które miały zostać przeszłością, ambitnej kobiecie, która nie zamierza zrezygnować ze swoich marzeń, oraz mężczyźnie, który niespodziewanie staje się dla niej kimś znacznie ważniejszym, niż oboje mogli przypuszczać.

⤷ To również historia o rodzinie, przyjaźni, zaufaniu i o tym, że czasami największy chaos w naszym życiu może doprowadzić nas dokładnie tam, gdzie powinniśmy się znaleźć.

⤷ 𝐿𝑢𝑑𝑘𝑎, 𝑀𝑎𝑔𝑑𝑎 - 𝑑𝑧𝑖𝑒̨𝑘𝑢𝑗𝑒̨ 𝑊𝑎𝑚 za tę możliwość, za zaufanie i za 𝐽𝑜𝑟𝑑𝑖𝑒, 𝐶𝑎𝑠𝑠𝑎, 𝑍𝑎𝑟𝑒̨ oraz całą tę cudowną, lekko szaloną ekipę. 𝐓𝐨 𝐛𝐲ł𝐚 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐠𝐨𝐝𝐚 𝐢 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐢𝐞𝐬𝐳𝐞̨, 𝐳̇𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐛𝐲𝐜́ 𝐣𝐞𝐣 𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨.

⤷ Jeżeli lubicie romanse z dużą dawką chemii, sąsiadów, którzy zdecydowanie nie powinni się w sobie zakochać, bohaterki z charakterem, seksownych strażaków, dzieciaki, koty, rodzinne zamieszanie i mnóstwo emocji - 𝐤𝐨𝐧𝐢𝐞𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐜𝐞 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬𝐞̨.

ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
5 reviews
September 9, 2026
Współpraca recenzencka.

" Wszędzie, gdzie się pojawiasz, jest pięknie. "

Lubicie motyw samotnego ojca?

Wszystko zaczęło się od potrącenia kota.
A właściwie od chęci jego niepotrącenia, co zaś spowodowało wypadek. A że w bagażniku znajdowały się substancje chemiczne...cóż, życie. W ten sposób Cassidy, nasz golden-retriever-superprzystojny-strażak, spotyka swoją dawną sąsiadkę Jordan. Zaś jej dzień nie mógłby być gorszy. Nie dość, że została wyrzucona ze studiów, to na ratunek przyszła jej dawna miłość i obiekt nieodwzajemnionych westchnień. Jak już się pieprzy, to wszystko naraz.

Cassidy jest cudowny, wrażliwy, ciepły i bardzo opiekuńczy. Jego instynkt i odpowiedzialność nie pozwalają mu zwyczajnie wyluzować i cieszyć się życiem. W bardzo młodym wieku został sam z malutką córeczką i od tamtej pory robi wszystko, by dać jej cały świat, ale przede wszystkim prawdziwą rodzinę. Sam skrycie o takiej marzy, jednak musi bardzo uważać, żeby jego kobieta nie zostawiła go tak samo, jak biologiczna mama Zary i nie złamała im obojgu serca. Bo drugi raz tego nie zniosą. Aż do budynku obok wraca sąsiadka sprzed lat, mała katastrofa, która podczas swoich szalonych eksperymentów o mało nie wysadziła domu i w ogóle całego osiedla.

A skoro o katastrofach mowa...

Jordan Hope Lane to b0mba, która w każdej chwili może wybuchnąć i to bez ostrzeżenia. Naukowczyni, która aktualnie szuka pracy. To naprawdę wesoła, pełna humoru kobieta, która próbuje ułożyć swoje życie na nowo. Od najmłodszych lat kochała Cassa, a teraz wmawia sobie, że on nic nie znaczy. Pff. Ale w jej sercu zaczyna kiełkować zalążek dawnego uczucia. A może od zawsze tam był tylko pozostał uśpiony? Jedno jest pewne, z tą bohaterką nie da się nudzić, zwłaszcza gdy zwisa z cmentarnej bramy i świeci bielizną wystającą spod jej krótkiej sukienki! Lub gdy kurczowo trzyma się gałęzi, bo wlazła na drzewo próbując ratować kota (ten niewdzięcznik uciekł, tak w ogóle). Genialna i prześmieszna osoba, ale jednocześnie z sercem na dłoni i niezwykle mądra.

Relacje przedstawione w tej książce są bezbłędne. Przede wszystkim Cass i jego córeczka Zara. Wspaniały duet, który sprawiał, że w oczach stawały mi łzy. To rezolutna dziewczynka, a jak coś odpowie to nie wiadomo, gdzie głowę schować, a ich więź okazała się silna i sprawiała, że moje serce zwyczajnie się roztapiało. Ta mała zasłużyła na wszystko, co najlepsze, a ja chciałam ją przytulić i zapewnić, że jest tak bardzo dzielna i ważna. Potrzebna. Ale mając tak kochających tatę i babcię, jestem pewna, że ona sama o tym wie. Miód na serducho, ciepło i totalne rozczulenie.

Same matki wariatki - śmiech na głos i czytanie tego samego dialogu po kilka razy. Zarówno matka Cassa, jak i Jordie okazały się być zdeterminowane by manifestować ich związek nad butelką nalewki, a jednocześnie wspierały swoje dzieci w dążeniu do celów. Nie naciskały, tylko subtelnie popychały ich ku sobie, a na mojej twarzy pojawiał się uśmiech za każdym razem, gdy na scenę wkraczała któraś z nich.

A relacja romantyczna? Tutaj powiedzenie: "nie drzwiami, to oknem" nabiera nowego znaczenia. Cassidy i Jordan dzieliło wiele, ale prawdziwa miłość nie zna granic. Widziałam ich, tak naprawdę. W ich oczach odbijał się kalejdoskop uczuć, a oni nie uciekali przed tym, co zaczęło wzrastać w ich sercach. Do swojego związku podchodzili bardzo odpowiedzialnie, mając na względzie dobro Zary. Ich wspólne sceny zostały tak uroczo napisane, te rumieńce, muśnięcia dłoni, rodząca się namiętność. I zaufanie, które trzeba zbudować od podstaw. Żeby móc okazać bezbronność i powiedzieć, czego się boją. Przeszli przez kilka kłótni, które rozwiązały się w sposób naprawdę piękny i scalający ich jeszcze bardziej. Pokazali sobie nawzajem najważniejsze: co to znaczy być szczęśliwym. To miłość, która kwitnie niczym najpiękniejsze kwiaty i dla której warto zaryzykować. Czasem trzeba obnażyć siebie i pokazać słabość, a może okazać się, że zyskamy coś na całe życie. Cassidy i Jordan są idelanym przykładem na to, że da się osiągnąć kompromis, ale kluczowe są rozmowa i szczerość. Kocham ich całkowicie, przepadłam dla tej pary. Właściwie trójki. Cudowna rodzinka! Ogromny plus za budowanie więzi Jordan i Zary, które tylko wydobywało ze mnie kolejne "awww".

Książka "The STEM" zyskała w moim sercu specjalne miejsce. Oprócz ogromu humoru i świeżości okazała się być naprawdę wartościowa. I jeśli połączyć wszystkie wątki razem, zyskamy jeden najważniejszy: rodzina. Rodzina, która kocha nas mimo wszystko. Taka, która nie zawsze musi być idealna, ale najważniejsze są starania dla jej członków. To może być rozmowa, zwykła szarlotka, czasem przygarnięcie wspólnego kota...ale rodzina jest fundamentem, który sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. A bez niej czulibyśmy się zagubieni i samotni. To naprawdę poruszająca historia, z barwnymi bohaterami, kojąca, pokrzepiająca oraz dającą nadzieję. Jak dobrze, że żyję w czasach takich perełek!
Profile Image for Weronika.
168 reviews
August 28, 2026
„Bo jesteś katastrofą dla mojego serca”

[współpraca reklamowa z @editio.red ]

O jej powrocie do rodzinnego miasteczka wiedzieli wszyscy już po pięciu minutach.
Straż pożarna też…

Chciała uratować kociaka, ale skończyło się to tak, że to ją trzeba było ratować.
Na pomoc przybył jej przystojny sąsiad strażak, do którego wzdychała jako nastolatka.
A może w ogóle nie przestała?
Katastrofa…

Potrzebowała laboratorium, pewności, że jej badania są ważne, wsparcia i mniej kłopotów.
Przyspieszone bicie serca na jego widok? Tego z pewnością nie potrzebowała, prawda?
Ale pragnęła, i to nie tylko ona…

„Ciało A nie ma prawa odepchnąć ciała B, kiedy ciało B zbliża się do ciała A w celu wymiany płynów ustrojowych przez aparaty gębowe”.

Kocham tę książkę!
Pochłonęłam ją na raz, a po przeczytaniu ostatniego zdania miałam ochotę krzyczeć jak małe dziecko „Jeszcze raz! Jeszcze raz! Jeszcze raz!”.
Bawiłam się tak doskonale, że po prostu nie mogłam jej odłożyć.

Pierwszy rozdział i pierwszy wybuch śmiechu. Tak było do samego końca…
Policzki nadal mnie bolą, a w brzuchu szaleją motyle.

„The STEM” to cudowna komedia romantyczna, która ma w sobie wszystkie elementy, które sprawiły, że przepadłam w świecie romansów i nawet nie próbuję się z niego wydostać.
No bo po co, skoro tak bardzo poprawiają mi humor? Dzięki nim nadal wierzę w miłość, piękną i prawdziwą, czasem zaskakującą.

Miłość z dorosłych ludzi czasem robi nastolatków, i to jest cudowne.
Powracają chwile beztroski, motyle w brzuchu, ten głupi uśmiech na twarzy i szczęście.

Ona była naukowczynią, a on samotnym ojcem. Dorośli i dojrzali, a jednak…
Kiedy pojawiło się uczucie znów byli nastolatkami.
Ukrywali się, skradali się do siebie przez okna, nie mogli powstrzymać śmiechu.
Bardzo mi się to podobało.
Ja też miałam motylki w brzuchu i rumieńce na twarzy. Śmiałam się bardzo głośno…

Uwielbiam książki, które sprawiają, że czuję się właśnie tak.
Wszystkie zmartwienia nagle znikają. Pozostaje uśmiech, i to jest piękne.

Jordie
Bohaterka z niezwykłą umiejętnością pakowania się w tarapaty.
Jakby przyciągała pecha… A może to wcale nie był pech?
Jej niezdarność była przeurocza!
Kocham takie bohaterki. Nie są idealne, a przez to są autentyczne i tak łatwo odnaleźć w nich cząstkę siebie.
Ja w Jordie swoją odnalazłam.

Uwielbiałam te jej naukowe rozważania, mądrość, spryt i pragnienie zmiany tego świata na lepsze, w szczególności dla kobiet.
A kiedy przez przystojnego sąsiada traciła głowę i brakło jej słów? Lubiłam ją jeszcze bardziej i w ogóle się jej nie dziwiłam.

Cassidy
Kolejny cudowny samotny tatusiek.
Rozczulał mnie swoją opiekuńczością i troską, drobnymi gestami, które świadczyły o tym, że słuchał i zapamiętywał.
Lubiłam też jego gburowatą i zazdrosną wersję…

Przez nich oczywiście rumieniłam się jak głupia, ale jeszcze więcej się śmiałam.
Te wszystkie małe katastrofy…
Obiecuję, że czytając nie będziecie się nudzić.

Od dawna mam słabość do motywu samotnego ojca.
Kocham kiedy te szalone dzieciaki kradną show, a Zara zrobiła to nie raz.
Cudowna dziewczyna z iskrą w oku i mnóstwem miłości.
Jej relacja z ojcem była cudowna, a ta z Jordie sprawiała, że w sercu czułam ciepło.
Czasami to my wybieramy sobie rodzinę i decydujemy kogo kochamy , chcemy mieć obok.
Niektórzy po prostu na nas nie zasługują…

W książce pojawił się też kot, a moje serce kociej mamy zabiło mocniej. A te nawiązania do Ali Hazelwood?
Kocham! Kocham! Kocham!
Swatki wokół? Jakbym czytała o własnym życiu…

To już drugi tom, a ja prawie polubiłam jesień.
Potrzebuję jeszcze kilku, by naprawdę zachwycić się tą porą roku i ją pokochać.
Mam nadzieję, że je dostanę, a w międzyczasie będę z przyjemnością wracać do tych już wydanych, śmiać się i kochać.

Polecam z całego serca!
Profile Image for Bookishvibes_bysandra.
88 reviews4 followers
September 21, 2026
„The STEM” – Ludka Skrzydlewska & Magdalena Szponar
[współpraca reklamowa] EditioRed
Ocena: 4,5/5
Ludkę Skrzydlewską uwielbiam, a po „The ASMR” bardzo polubiłam również jej duet z Magdaleną Szponar, więc „The STEM” prędzej czy później musiało wpaść w moje ręce. I zdecydowanie było warto, bo dostałam naprawdę fajną, wciągającą historię, przy której bardzo dobrze się bawiłam.
Swego czasu byłam ogromną fanką Ali Hazelwood, więc naukowe klimaty w romansach zdecydowanie są czymś, co lubię. Tutaj mamy właśnie taki wątek - Jordan jest ambitną naukowczynią, która nie zamierza odpuszczać, nawet jeśli jej dociekliwość i próby podważania pewnych wyników badań wpędzają ją w kłopoty. I tych kłopotów rzeczywiście trochę po drodze zalicza.
Jordan jest dość chaotyczna, pechowa i chyba idealnie podsumowuje ją określenie Cassa - „mała katastrofa”. Bo naprawdę momentami dokładnie nią była. Mimo tego bardzo szybko ją polubiłam. Ma charakter, jest uparta i zdecydowanie nie należy do osób, które siedzą cicho, kiedy coś im nie pasuje.
Cassidy z kolei to w dużej mierze typowy green flag. Jest strażakiem, samotnym ojcem i… nastoletnim zauroczeniem Jordan. I tutaj mamy mały szczegół, który bardzo mi się podobał - Jordan od zawsze podobał się Cass, ale ten przez całe życie był przekonany, że to jego brat Cameron był jej obiektem westchnień. No i powiedzmy sobie szczerze… Cass, TY GŁUPKU. Jak można tyle lat żyć w takim przekonaniu?! (No okej, można, ale wiecie jak jest). Cassa naprawdę polubiłam, chociaż miałam kilka momentów, kiedy patrzyłam na niego i myślałam tylko: „no nie, typie… weź, wyjdź”. Na szczęście były to pojedyncze sytuacje, bo ogólnie bardzo dobrze odebrałam jego postać. Szczególnie podobało mi się to, jakim był ojcem dla Zary.
No i właśnie Zara - przeurocza siedmiolatka, która jest absolutnie cudowna, ale jednocześnie potrafi być niezłą małą kombinatorką. Jej obecność zdecydowanie dodała tej historii dużo uroku.
Nie mogę też nie wspomnieć o Dianie i Octavii, czyli naszych wspaniałych matkach-swatkach. Obie doskonale wiedzą, że Jordan i Cassidy powinni być razem i oczywiście zamierzają zrobić wszystko, żeby ich ze sobą „zeswatać”. Ich działania momentami były naprawdę zabawne, ale jednocześnie nienachalne i właśnie dlatego tak dobrze się to czytało. Jestem zdecydowanie fanką takich postaci.
Trochę inaczej odebrałam wątek mamy Zary. Kompletnie nie rozumiem jej zachowania i chyba nigdy nie będę w stanie pojąć stawiania kariery ponad własne dziecko. Jednocześnie cieszę się, że takie tematy pojawiają się również w książkach, które mają być przede wszystkim rozrywką. To ważny problem i dobrze, że autorki znalazły dla niego miejsce w tej historii.
Jeśli chodzi o moje zastrzeżenia, mam ich kilka, ale są to raczej rzeczy wynikające z tego, że pewne wątki wyobrażałam sobie po prostu inaczej. Spodziewałam się kilku konkretnych rozwiązań i liczyłam na określony rozwój wydarzeń, dlatego kiedy historia poszła w inną stronę, pojawiło się u mnie małe „hmm, ja chyba chciałam inaczej”. Nie uważam jednak, że zostało to źle napisane – po prostu moje wyobrażenie tej historii trochę rozminęło się z tym, co ostatecznie dostałam.
Poza tym naprawdę dobrze bawiłam się podczas czytania. To taka historia, która wciąga, ma sympatycznych bohaterów, sporo uroku, trochę chaosu, naukowe klimaty, szalone swatanie, uroczą Zarę i oczywiście Cationa.
„The STEM” zdecydowanie było książką, po którą warto było sięgnąć. Nie wszystko potoczyło się dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam, ale całościowo bardzo mi się podobała i po „The ASMR” utwierdziłam się w przekonaniu, że ten duet naprawdę dobrze się sprawdza.

Profile Image for Katarzyna kasienkabooks .
7 reviews
September 1, 2026
Czasem bywa tak, że plany się sypią, a marzenia trzeba odłożyć na później. Właśnie z tym mierzy się Jordan, gdy po wyrzuceniu z uczelni wraca do rodzinnego miasteczka. A tam już pierwszego dnia daje znać mieszkańcom o swoim powrocie. Próbując uratować kociaka, powoduje wypadek. Z pomocą przychodzi jej strażak, ale nie byle jaki, a jej sąsiad, Cassidy, do którego wzdychała lata temu. Jordan myślała, że wyleczyła się z tego nastoletniego zauroczenia, ale szybko przekonała się, jak bardzo była w błędzie.

Kłopoty to drugie imię Jordan, ale dzięki temu jej sąsiad miał trochę rozrywki. Może samo ściąganie z drzewa nie jest niczym nadzwyczajnym, ale już z cmentarnego ogrodzenia... takie rzeczy nie wydarzają się codziennie. Choć nie wszystko jej wychodziło, talentu i wiedzy można jej pozazdrościć. Jest zafiksowana nauką i chce udowodnić, że jest jeszcze czegoś warta. Odkryła również, że potrafi dogadać się z małymi naukowcami i rozbudzić w nich ciekawość.

Myślę, że nie tylko ja szaleję za samotnymi ojcami. Cassidy na dodatek był strażakiem i hobbystycznie zajmował się ogrodem. Przepraszam bardzo, czy mogę takiego zamówić? Uwielbiam w nim to, że ponad wszystko stawiał dobro Zary. Jest jej i tak ciężko, bo jej mama wybrała karierę zamiast niej. I ja wszystko rozumiem, że należy się rozwijać, ale to, co zrobiła na urodzinach córki... nie zasługuje, by nazywać ją mamą.

Zabawnie obserwowało się to jego uświadamianie, że sąsiadka wcale nie jest mu obojętna, ale dopiero gdy na horyzoncie pojawiła się konkurencja, przeszedł do działania.
Oczywiście potrafił również sprawiać, że się rozpływałam: organizacja randek, kwiaty w dość oryginalnym wydaniu. I to całe wchodzenie przez okno? To było takie urocze, ale i szalone.

Ona była pewna, że nigdy jej nie zauważał, on był przekonany, że kocha jego brata.

Autorki budowały napięcie, bo zanim coś więcej się między nimi wydarzyło, wiele razy ktoś musiał im przeszkadzał. Kocham to, że Jordan jest wyrozumiała i od początku świadoma, że wchodząc w tę relację, bierze Cassidy'ego w pakiecie z Zarą. I sama była zaskoczona, jak bardzo tego pragnie. Nie chciała zastępować jej mamy. Chciała być kimś ważnym, kimś, na kogo będzie mogła liczyć.

Rozumiem trochę tego strażaka. Bał się, że ponownie z Zarą zostaną postawieni na drugim miejscu. Ale Jordan nie jest taka jak jego była żona.

Duet tych aktorek to coś genialnego. Jestem zachwycona humorem, styl jest lekki i ogromnie angażujący. Kiedy książka jest dla mnie dobra? Gdy śmieję się do niej jak głupia, a na koniec historia sprawia, że się wzruszam. Tu tak właśnie było.

Bardzo lubię dzieci w książkach, a Zara skradła moje serce. Moment z tortem na jej urodziny bardzo mnie poruszył. Potrafiło też rzucić tekstem, który rozkładał na łopatki. Nie mogę nie wspomnieć o matkach głównych bohaterów, bombowe kobiety. Po cichu od początku liczył, że ich dzieciaki się zejdą. Trochę nawet im w tym pomagały. Na starość chce być taka jak oni.

Jeśli Wasz TBR na jesień nie jest jeszcze zamknięty, ten tytuł koniecznie musicie tam wrzucić.

Dla mnie „The STEM” to historia o tym, że szczęście można odnaleźć w nieszczęściu. Możemy się przekonać, miłość potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Często mamy ją tuż obok, ale po prostu jej nie zauważamy, potrzebujemy czasu, czasem lekkich życiowych zawirowań, by otworzyć oczy.
I w tym przypadku jeszcze kota🤣

Po zapowiedzi na koniec... już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Polecam.
K.

[współpraca]
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for niesprzatamczytam.
17 reviews1 follower
September 13, 2026

Ludka Skrzydlewska i Magdalena Szponar w „The STEM” dały mi dokładnie to, czego oczekuję od romansu na jesienny wieczór. Dużo humoru, trochę chaosu, bohaterów, których po prostu chce się obserwować i relację, przez którą książkę naprawdę się płynie. I ja tutaj płynęłam. Bardzo dobrze się bawiłam i ani przez moment nie miałam poczucia, że muszę się przez tę historię przepychać. 😍

Jordan to jest osobna kategoria katastrofy. Dziewczyna wraca z Harvardu po tym, jak jej dociekliwość naukowa i podważenie wyników badań kończą się dla niej bardzo źle, a chwilę później rozbija samochód, bo oczywiście musi ratować kota. No bo jak inaczej? 😂 I wtedy na scenę wchodzi Cassidy. Jej crush z nastoletnich lat, starszy sąsiad, strażak i przede wszystkim samotny tata Zary. I powiem wam jedno, ja uwielbiam motyw samotnego rodzica, jeśli jest dobrze napisany, a tutaj jest. Cass jest cudownym ojcem. Takim, przy którym człowiek patrzy i myśli: no dobra, tak powinno to wyglądać. I nie, mój mąż nie jest złym ojcem, spokojnie 😂 Po prostu każdy tata powinien mieć taki poziom zaangażowania.

Do tego mamy age gap, sąsiadów, którzy znają się od lat, trochę zazdrości, trochę potajemnych spotkań i oczywiście Cationa, który chyba dostał własną umowę na robienie rozpierdolu w życiu tych ludzi. Kolejny bezczelny kot w książce, którą mam na półce. Jordan zresztą niewiele mu ustępuje kompilowaniu życia. Mamy nawet moment, w którym dziewczyna ląduje na drzewie, więc Cass jako strażak naprawdę nie może narzekać na brak urozmaicenia w pracy. 😂

Fajne jest to, że pod całym romansem jest też coś więcej. Jordan walczy o swoją karierę, o prawo do zadawania pytań i o to, żeby nie rezygnować z własnych ambicji tylko dlatego, że komuś w akademickim świecie jest niewygodnie. Cass z kolei musi pogodzić pracę, uczucia i przede wszystkim odpowiedzialność za Zarę. I właśnie ta jego rozterka między „chcę tego” a „muszę przede wszystkim myśleć o córce” bardzo mi siadła.

A Zara? No przecież to dziecko kradnie sceny. Jej relacja z Jordan jest przesłodka, a dziewczyny bardzo szybko tworzą własny front przeciwko Cassowi. Zresztą sam Cass zauważa, że odkąd Jordie pojawiła się w ich życiu, wszystko zaczyna się kręcić trochę bez jego udziału. I chyba właśnie o to chodzi. A o biologicznej „maDce” nie będę nawet wspominać, nie warto 🤯 I jeszcze jedno. Podoba mi się, że zakończenie nie zostawia człowieka z niedosytem. Uwielbiam takie smaczki!

Czy mam guilty pleasure w postaci starszego faceta, w którym bohaterka podkochiwała się od nastoletnich lat? Mam. Czy lubię, kiedy ten motyw jest napisany bez przeciągania i sztucznego dramatu? Jeszcze bardziej. I tutaj dostałam dokładnie to, czego chciałam.„The STEM” to dla mnie bardzo przyjemny romans, przy którym można się pośmiać, trochę wzruszyć, popatrzeć na świetnego ojca i przez kilka godzin zapomnieć o całej reszcie. A jeśli do tego dorzucicie strażaka, naukowczynię, różową Mazdę i kota, który ewidentnie ma własny plan na tę historię, to ja już nie mam pytań. 😂
Profile Image for Letto a letto.
407 reviews1 follower
September 2, 2026
To była KATASTROFA.
(Jego mała katastrofa 😋🫢)

Mamo, ja chcę Ali Hazelwood!
Ale mamy Ali Hazelwood domu!
Ali Hazelwood domu, czyli "The STEM"!

Był zabawny siłacz i fanka cmentarzy w "The ASMR", czas więc na strażaka i naukowczynię!😊


"Jordan Hope Lane jest nie tylko katastrofą, lecz także kompletną świruską.
Niepokoi mnie tylko to, że bardzo podoba mi się takie zestawienie."


Jordan wraca do rodzinnego miasta po kompletnej klęsce na Harvardzie, gdzie pewne jej odkrycia nie spodobały się pewnym mężczyznom o kruchym ego.
Choć kocha Rochester, nie wie, co teraz zrobi, na pewno jednak zamierza dalej pracować nad swoim artykułem.
Pierwszą istotą, jaką spotka w miasteczku, będzie kot.
Drugą - osoba, której nie chciała aż tak szybko spotkać.
Sąsiad i strażak zarazem, który ratuje ją z wypadku spowodowanego przez wcześniej wymienioną istotę.
Och, nie zapomnijmy wspomnieć, że Cassidy to też jej nastoletnia miłość... i samotny ojciec... i prawdziwy przystojniak... i (nie)umiejętny włamywacz... 🫢

On wie, że pojawienie się Jordan w sąsiedztwie to ogromne kłopoty, ale początkowo nie zdaje sobie sprawy, że nie tylko takie fizyczne, grożące różnymi wybuchami itp. To też kłopoty dla jego biednego, samotnego serca.😉
A przecież już jedna zbyt ambitna kobieta go zostawiła, nie może pozwolić sobie na zbytnie zbliżenie się do drugiej. Prawda?😋

Ten autorski duet to gwarancja dwóch rzeczy: humoru i green flagów.
Było więc bardzo zabawnie i lekko, mega uroczo i słodko, a to wszystko wrzucone w typowe małe miasteczko, gdzie wszyscy wszystko wiedzą, swatki działają 24 na dobę, a atmosfera zaprasza i sprawia, że chce się zostać.😊
Bardzo podobało mi się też to nawiązanie do Ali Hazelwood i sama tematyka naukowa. Z tego co wiem, autorki nie są po godzinach naukowczyniami, jak Hazelwood, ale mimo to odwaliły kawał dobrej roboty pod względem researchu i na moje (też nie naukowe) oko, wszystko było spójne i sensowne.

Nie można też nie wspomnieć o małej bohaterce, która na pewno skradnie Wasze serca, możliwe że równie mocno, co jej tata.😁

No i wchodzimy w jesieniarski klimat! Yay!🥰 Jeśli jeszcze nie wiecie, co przeczytać we wrześniu, to będzie idealna lektura.😊

Może nie była jakoś wybitnie zaskakująca, nie będziecie potykać się o plot twisty, a główna przeszkoda (i jej rozwiązanie) w związku Cassa i Jordan były do przewidzenia, nie odebrało mi to jednak przyjemności z czytania.
Kilka razy się wzruszyłam, wiele razy się zaśmiałam, a i z zaciekawieniem obserwowałam różnorodność postaci, jakie autorki w tej małej mieścinie stworzyły.
Bardzo fajna była postać mamy Jordan, wspomniana już wcześniej Zara, czy nawet eks Cassa.

Jeśli macie akurat ochotę na taki słodki i zabawny romans, niepozbawiony też iskier i smutniejszych momentów, koniecznie sięgnijcie po "The STEM - Smart-Tempting-Entirely-Mine".🧡

7,5/10🎃
Profile Image for Weronikamercik_.
19 reviews6 followers
August 31, 2026

Hej Hej🧪🧯

Tytuł: „𝐓𝐡𝐞 𝐒𝐭𝐞𝐦”
Autor: 𝐋𝐮𝐝𝐤𝐚 𝐒𝐤𝐫𝐳𝐲𝐝𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐚, 𝐌𝐚𝐠𝐝𝐚𝐥𝐞𝐧𝐚 𝐒𝐳𝐩𝐨𝐧𝐚𝐫
Ocena: 𝟒,𝟓/𝟓⭐️


Współpraca reklamowa


Recenzja:


„The Stem” jest to kolejna książka napisana przez dwie autorki. Pewnie znacie to duo z poprzedniej ich książki czyli „The ASMR”. Była to historia lekka, komfortowa, rozśmieszają jak i bardzo przyjemna w czytaniu.


Podchodząc do niej nie miałam jakiś specjalnych oczekiwań mimo tego że opis i motywy bardzo mi się podobały to nadal miałam czystą głowę co do niej. I szczerze nie sądziłam że aż tak bardzo wkręcę się w ich historię serio.


Nie wiem czy czytałam coś z wątkiem strażaka ale tutaj zakochałam się w tym i chce więcej, chociaż mogło być jeszcze więcej momentów z jego pracy bo czuje niedosyt. Również wątek naukowczyni był bardzo ale to bardzo ciekawy. Czytając momenty z jej pracy i tego jak jest wkręcona w badanie tego było serio ciekawe.


Kocham to jak w książkach są osoby które próbują zeswatać dwoje bohaterów i tutaj również tego nie zabraknie. Mamy naszych bohaterów robią dosłownie wszystko żeby tylko oni byli razem no nie zliczę ile razy się śmiałam na tych fragmentach.


Kocham relacje Jordan z jego córka, była ona bardzo naturalna i ona nie próbowała w żaden sposób zastąpić mamy tylko była dobrą ciocią. Słodkie było to jak one rozumiały się bez słów. Serio czytało się to tak bardzo komfortowo bo nic nie było narzucane.

C.D. W komentarzu🧪
[tags:

•

Pióro autorek bo są to dwie co jest fajnym zabiegiem bo osobiście dla mnie było to ciekawe pod tym względem jak będzie połączona książka i czy da się to jakoś odróżnić. Ale pióro Magdy znam z jej mroczniejsze odsłony i byłam ciekawa jak będzie mi się czytać jej książke w formie romansu i musze powiedzieć że jestem bardzo zadowolona i koniecznie muszę nadrobić jej inne książki. Za to z piórem Ludki miałam pierwszą styczności i jest ona bardzo pozytywna. Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Nie chciałam od niej odchodzić bo byłam zaintrygowana tym co może się dalej podziwiać.

•

Ich relacja tworzy się w idealnym tempie bo nic nie jest robione na siłe tylko tak stopniowo. Mimo że jakieś uczucia były kiedyś to teraz są one jeszcze silniejsze i piękne. Oboje są bardzo oddani sobie, wspierają się w najgorszych momentach. Czasami zachowywali się jak nastolatkowie i to było świetnie napisane.

•

Jordan jest chodzącym chaosem jak i katastrofą ale w tym jest ultra urocza. Mimo tego jak wielki posiada umysł to w tym troszkę jest niepewna przez jedną sytuacje. Napewno jest to bohaterka która musi poradzić sobie z trudnymi decyzjami.

•

Cassidy jest samotnym ojcem i chodzącą zieloną flagą. Rozczulałam się na momentach z jego córka. Jest on takim naturalnym bohaterem bo potrafi przyznać sie do błędu. No chłop jest serio genialny.

•

Koniecznie musze nadrobić pierwszy tom bo czuje że będzie tak świetny jak ten.

•

Do następnej🧪🧯
W.
1 review
September 14, 2026
🍂 Właśnie jestem po lekturze „The STEM” Ludki Skrzydlewskiej i Magdaleny Szponar, która ma w sobie delikatnie jesienny klimat - a to idealnie wpisuje się w czas, w którym właśnie jesteśmy. 🤎🍁

Na wstępie powiem, że nie jest to moja pierwsza książka spod pióra Ludki Skrzydlewskiej, ale pierwsza, którą miałam okazję przeczytać w duecie tych dwóch autorek. I mogę powiedzieć jedno - ta pozycja naprawdę mnie zaciekawiła. Ale zacznijmy od początku… 👀

Poznajemy Jordan Hope Lane - młodą naukowczynię, która jest chyba prawdziwym magnesem na wszelkiego rodzaju katastrofy. 😅 Wraca do rodzinnego miasta po tym, jak jej kariera na Harvardzie niespodziewanie się kończy. Jordan nie zamierza jednak odpuszczać i wciąż walczy o swoje zdanie, swoje badania oraz artykuł, w którego słuszność mocno wierzy.

Jakby tego było mało, już pierwszego dnia po powrocie zalicza kolejną katastrofę… 🚒 I właśnie wtedy na jej drodze ponownie pojawia się Cassidy Payne - przystojny strażak, jej nastoletnia miłość, a przy okazji sąsiad mieszkający dokładnie naprzeciwko.

I tutaj dopiero zaczyna się zabawa. 😂

Cassidy jest samotnym tatą przesłodkiej dziewczynki,Zary. Jordan natomiast po powrocie do rodzinnego miasta zostaje nauczycielką przyrody w szkole, do której uczęszcza córka przystojnego sąsiada.

A nasz przepiękny strażak… cóż, z każdym kolejnym spotkaniem coraz bardziej zauważa, że Jordan która wróciła do miasta to przepiękna, mądra i bardzo atrakcyjna kobieta.♥️

Cassidy wie jednak, że Jordan ma przed sobą ogromną przyszłość. Jest niezwykle inteligentna, ambitna i zdecydowanie ma więcej do zaoferowania niż życie w małym miasteczku. Dlatego boi się zaangażować - nie tylko ze względu na siebie, ale przede wszystkim na Zarę. Nie chce dopuścić do sytuacji, w której jego córka ponownie przywiąże się do kogoś, kto pewnego dnia może po prostu wyjechać.

Tylko że… uczuć nie zawsze da się tak łatwo zatrzymać. 🥹

Pojawia się chemia, napięcie, zazdrość, trochę chaosu i oczywiście kolejne katastrofy, których Jordan zdecydowanie przyciąga więcej, niż powinna. 😂 A Cassidy w pewnym momencie postanawia zaryzykować i sprawdzić, dokąd tym razem zaprowadzą ich uczucia. ❤️

Czy Jordan będzie musiała wybrać pomiędzy swoją karierą a uczuciami? I czy Cassidy przestanie martwić się o przyszłość swojej rodziny?🍂🍂

Tego oczywiście Wam nie zdradzę. 🤭
Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak potoczy się ta historia, koniecznie sięgnijcie po „The STEM”. 📖
🤎

🧑🏼‍🚒,,THE STEM” 4,5/5
[współpraca recenzencka]
Profile Image for monamii_xo.
6 reviews
September 18, 2026
🧑‍🚒 Ta jedna mała katastrofa sprawiła, że ich drogi ponownie się przecięły.

🧪 Akcja rozpoczyna się od wyjazdu służb strażackich do wypadku spowodowanego przez…. Kota. Okazuje się, że Jordan po nieudanej karierze na Harvardzie wraca do rodzinnego miasta, gdzie dalej chciała pracować nad badaniami, w które tak bardzo wierzyła. Na miejsce zdarzenia przyjeżdżają strażacy - w tym Cassidy dawny sąsiad naukowczyni i samotny ojciec.

🧑‍🚒 Początkowo nic nie zwiastuje, by ich drogi miały przeciąć się prywatnie. Przełomowym momentem jest jeden wieczór, gdy mężczyzna z okna swojego domu zauważył, że ktoś włamuje się do pokoju Jordan! Od tego momentu sprawy nabierają tempa!

🧪 „The Stem” to komedia romantyczna, przy której świetnie się bawiłam! Nie zabrakło naprawdę rozbrajających momentów. Bo kto normalny w środku nocy włamuje się na cmentarz, a raczej próbuje, bo nasza Jordan oczywiście wpada w mały kłopot 😂. Nie zabrakło też wzruszających momentów jak chociażby Zara - córka Cassa, która okazywała Jordan ogromną sympatię. Były też momnty trzymające w napięciu, przez co koniecznie chciałam przeczytać „Jeszcze jeden rozdział”

🧑‍🚒 Książkę przez styl pisania czytało się bardzo szybko. Nawet nie zorientowałam się, kiedy skończyłam czytać!

🧪 Autorki poruszają w nich ważne tematy takie jak: samotne wychowywanie dziecka, pogoń za marzeniami, kariera vs rodzina, dyskryminacja kobiet w dziedzinie nauki.

🧑‍🚒 Liczyłam jedynie na „coś więcej” w trakcie wizyty głównej bohaterki oraz jej przyjaciółki u wróżki. Myślałam, że rozmowa z wróżką potwierdzi Jordan, że to co robi jest słuszne lub, że coś robi nie tak. Nie mniej, wątek o jej tacie również był interesujący.

🧪 Jeśli lubicie komedie romantyczne, pełne uczuć oraz emocji, a wątek samotnego rodzica czy małego miasteczka są bliskie waszemu sercu, to zdecydowanie polecam ten tytuł.

🧑‍🚒 Jak dla mnie jest to świetna pozycja na jesienny wieczór, żeby umilić sobie coraz to gorszą pogodę. Przyznaję tej książce 4,75/5 ⭐️

Bardzo dziękuję autorkom oraz wydawnictwu za możliwość recenzowania „The Stem”.

[współpraca reklamowa z wydawnictwem Editio Red]
Profile Image for ksiazkowy labirynt.
3 reviews
September 20, 2026
Q: Czy jedna książka może sprawić, że nagle zaczynasz potrzebować w swoim czytelniczym życiu więcej strażaków? 🧑‍🚒🔥 Bo chyba właśnie mam taki problem… 😂

The STEM - Ludka Skrzydlewska & Magdalena Szponar

Sięgając po tę książkę, nie spodziewałam się, że aż tak dobrze będę się przy niej bawić. A jednak! ❤️ Historia Jordie i Cassa okazała się dla mnie naprawdę przyjemną odskocznią i jedną z tych książek, które czyta się z uśmiechem, bo po prostu chce się wiedzieć, co będzie dalej.

Jordie wraca w rodzinne strony, a wraz z nią wracają wspomnienia, pewne niedokończone sprawy i… Cass. 🫣 I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ten facet jest strażakiem, samotnym tatą i zdecydowanie nie jest już tym chłopakiem, którego pamiętała z przeszłości. 🧑‍🚒🔥

I tutaj chyba przepadłam. 😂
Lubię, kiedy bohaterowie mają między sobą coś więcej niż tylko natychmiastowe "wow, jesteś seksowny". Tutaj ich relacja miała swoją historię, trochę niedopowiedzeń i sporo okazji do tego, żeby przekonać się, czy dawne zauroczenie może dostać drugą szansę. A między nimi zdecydowanie nie brakowało chemii. ❤️‍🔥

Jordie momentami potrafiła mnie rozbroić swoim zachowaniem. Bywała spontaniczna, trochę chaotyczna i zdecydowanie nie zawsze podejmowała najbardziej rozsądne decyzje. 😂 Cass z kolei jest bardziej opanowany, odpowiedzialny i ma w sobie ten typ energii, przy którym człowiek myśli: "no dobra… rozumiem, dlaczego ona przepadła". 😏
Podobał mi się też wątek jego córki i to, że poza romansem dostajemy trochę codzienności, rodzinnych relacji, humoru i życia w małym miasteczku. Dzięki temu historia nie była dla mnie tylko kolejnym romansem opartym na przyciąganiu między bohaterami.

Czy wszystko było idealne? Nie. Ale czy dobrze się bawiłam? Zdecydowanie tak! 🥰 To jedna z tych historii, po których odkładasz książkę i myślisz: "okej… to teraz poproszę jeszcze jednego strażaka" 😂🔥
I chyba właśnie odkryłam, że potrzebuję więcej romansów z facetami w mundurach. 🫣❤️‍🔥

Czy macie swoje ulubione romanse ze strażakami? Dajcie znać, bo najwyraźniej tworzę właśnie nową listę KONIECZNIE DO PRZECZYTANIA. 😂

Współpraca @editio.red

@ludka_autorka @szponarmagda
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Amanda.
538 reviews5 followers
September 8, 2026
THE STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine) to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorek i już wiem, że na pewno nie ostatnie. Historia Jordie i Cassa była idealnym umilaczem czasu i tak przyjemnie mi się ją czytało, że po zakończeniu od razu sięgnęłam po The ASMR z tej serii. Jordie - zakręcona naukowczyni, wraca do rodzinnego miasteczka i... od razu ma wypadek samochodowy (w sprawę zamieszany jest pewien dziki kocurek). A ratuje ją przystojny strażak Cassidy, do którego wzdychała jako nastolatka. To streszczenie pierwszego rozdziału, a już wiadomo, że będzie się działo! I jest tam wszystko to, co lubię najbardziej w komediach romantycznych. Mamy masę humoru (scena z ratowaniem z ogrodzenia to złoto!), bohaterów, których lubimy od pierwszej strony (nie tylko tych głównych, drugoplanowi też robią robotę), klimat trochę jesieniarski, trochę jak z komedii z lat 90., a trochę jak z powieści Ali Hazelwood. Nasza Jordie jest kobietą w świecie nauki, a jednocześnie małą katastrofą, jak nazywa ją pieszczotliwie Cass i to taka postać, której od razu chcemy kibicować. Za to Cass jest samotnym ojcem siedmiolatki i jak zazwyczaj nie przepadam za tym motywem, tak tutaj jest naprawdę świetnie. Zara również jest genialna i już nie mogę się doczekać, aż powstanie jej tom. Często mam mieszane uczucia przy motywie małego miasteczka, a tutaj też absolutnie nie mam się do czego przyczepić i bawiła mnie siatka plotkarska matek. Co jeszcze na plus? Nie ma zbyt wielu scen spicy. Jak ja się z tego cieszę! Ostatnio trafiłam na jakieś ich zatrzęsienie w książkach i byłam tym zniesmaczona, a tutaj jest może jedna czy dwie takie mocniej opisane sceny. Jest za to sporo slow burnu i takiego fajnego budowania napięcia między postaciami.
Podsumowując, bardzo mi się podobało i z całego serca Wam polecam tę historię! Podobny vibe dostaniecie też w Jeśli to cię uszczęśliwia, serii When in Rome czy też The Love Hypothesis, więc jeśli lubicie te książki, to THE STEM też pokochacie!

IG: @Amanda.Says
Profile Image for Wiecej_niz_ksiazki.
226 reviews2 followers
September 15, 2026
Powrót do rodzinnego domu nie zawsze musi być zły.
Ale kiedy jest on związany z porażką zawodową…

Wtedy jest już ciężej.

Zwłaszcza jeśli powraca się do domu, obok którego mieszka Twoja pierwsza miłość.

Chłopak, który od zawsze był obok, ale jednak poza zasięgiem.

Ale czy faktycznie tak było?

✨️ Jordan jest naukowczynią z ogromnymi ambicjami. Mimo zawodowych problemów nie zamierza się poddawać i dalej dąży do celu - i właśnie to bardzo mi się w niej podobało.

Jordan jest zwariowana, chaotyczna, pełna energii i zdecydowanie potrafi narobić wokół siebie sporo zamieszania.

Ma wielkie serce, ale również wielki talent do powodowania „małych katastrof”.

➡️ Nic dziwnego, że Cassidy ciągle nazywał ją „Mała Katastrofa”.

I to przezwisko z pewnością na długo zostanie Wam w pamięci, ponieważ główny bohater używa go niemal przy każdej okazji.

W pewnym momencie miałam już dość tego określenia, za dużo!

✨️ Mimo swojej chaotyczności Jordan zdobyła moją sympatię. Nie denerwowała mnie, wręcz przeciwnie - kibicowałam jej, żeby udało jej się spełnić zawodowe marzenia.

✨️ Bardzo podobało mi się również to, że autorki pokazały, że można pogodzić ambicje zawodowe z rodziną i bliskimi. Nie zawsze trzeba wybierać między jednym a drugim, żeby być szczęśliwym i spełnionym.

➡️ Cass z kolei został przedstawiony jako poważny, odpowiedzialny i troskliwy mężczyzna, który samotnie wychowuje swoją córeczkę. I dodatkowo jest strażakiem!

Jednak mam co do niego mieszane uczucia 👀

Wydawał mi się zbyt wyidealizowany. Brakowało mi naturalności.
Widać, że został napisany przez kobiety! 🤣

➡️ No i Zara!
Ona jest naprawdę uroczym dzieckiem.
Ale jednocześnie potrafiła pokazać swoją psotną stronę.
Jej obecność była miłym urozmaiceniem.

👀 a jej matka zadbała o to, żeby moje ciśnienie podnosiło się za kazdym razem, kiedy była o niej wzmianka. Co za kobieta 😵😵

✨️ The Stem to uroczy romans, przy którym można spędzić miło czas.

➡️ Jeśli lubicie motyw samotnego ojca, to ta książka jest dla Was!
Profile Image for Świat Stronami.
69 reviews
September 16, 2026
Jordan poznaliśmy już w pierwszym tomie jako najlepszą przyjaciółkę Parker, dlatego bardzo czekałam na moment, w którym dostanie własną historię.

Jordan od zawsze była typem osoby, która najlepiej czuje się w świecie nauki. Swoją przyszłość wiązała z pracą na uczelni, więc kiedy zostaje wyrzucona za podważenie wyników badań, powrót do rodzinnego Rochester jest dla niej ogromnym ciosem. Z jednej strony czuje, że poniosła porażkę, z drugiej absolutnie nie zamierza odpuścić, bo wie, że została potraktowana niesprawiedliwie. Zamiast pogodzić się z decyzją, postanawia znaleźć sposób, żeby udowodnić, że miała rację.

Na miejscu czeka na nią ktoś, kogo zna praktycznie całe życie – Cass, jej sąsiad z dzieciństwa. Jordan kiedyś się w nim podkochiwała. Tymczasem on sam zdaje się zupełnie nie zauważać, że mała sąsiadka, którą niejednokrotnie musiał wyciągać z kłopotów, dawno już dorosła.

Cass jest strażakiem i samotnym tatą Zary. Dziewczynka została porzucona przez matkę, która wybrała karierę naukową, dlatego Cass doskonale wie, jak trudno pogodzić rodzicielstwo z własnymi ambicjami.

Jordan zaczyna rozumieć, że jej dziecięce zauroczenie wcale nie zniknęło, a Cass po raz pierwszy nie widzi w niej młodszej przyjaciółki brata, tylko kobietę.

Tempo ich relacji było dla mnie idealne. Nic nie wydarzyło się nagle, ale jednocześnie przez cały czas czuć było narastające napięcie.

A kiedy w końcu padło tak długo wyczekiwane „Pieprzyć to”. Czy krzyczałam? A I OWSZEM 🤭

Autorki pokazały, że nie trzeba wybierać tylko jednej drogi i rezygnować z własnych ambicji, żeby stworzyć szczęśliwe życie rodzinne.

Ten duet po raz kolejny pokazał, że doskonale wie, jak napisać historię, którą po prostu się pochłania. Ich styl jest lekki, relacje mają odpowiednią dawkę emocji i humoru, a całość czytała mi się praktycznie sama.

Idealna na wprawienie się w jesienny klimat 🍂

8/10 ⭐️
Profile Image for Strefaliteracka.
237 reviews6 followers
August 29, 2026
⭐️ 4,5/5

Współpraca reklamowa z @editio.red

Już po pierwszym rozdziale czułam, że to dokładnie to, na co czekałam. Pełna humoru i ciepła historia, dzięki której będę się sporo uśmiechać.

Jordan była trochę takim chaosem, ale bardzo uroczym. Czasami trzeba było ją ściągać z drzewa (i nie tylko), ale kto by narzekał, skoro dostarczyła tym sporej dawki rozrywki 😅. Cassidy z kolei okazał się totalną zieloną flagą. Strażak, samotny tata i facet o wielkim sercu - przyznacie, połączenie idealne. Chociaż z rozdziału na rozdział coraz bardziej ciągnęło go do Jordan, myślał przede wszystkim o swojej córce i jej dobru, przez co nie zawsze pozwalał sobie na to, czego sam pragnął.

To, że czasami ta dwójka zachowywała się niczym nastolatkowie, bardzo mnie urzekło. Wkradanie się przez okno, potajemne spotkania, pocałunki w szkole, w której ona pracowała... Uśmiechałam się sama do siebie, bo było to mega urocze, a Jordan miała okazję spełnić swoje nastoletnie marzenia 🤭. A drobne gesty Cassidy'ego (i większe też), tak dobrze przemyślane i pełne czułości sprawiały, że serce miękło.

Jordan była rozdarta między swoją karierą naukowczyni a uczuciem, które coraz bardziej zaczęło przejmować kontrolę nad jej życiem. Bardzo podobało mi się, że autorki pokazały, że spełnianie się zawodowo i budowanie życia u boku ukochanej osoby mogą iść ze sobą w parze.

Uwielbiam, kiedy w książce pojawiają się osoby zabawiające się w swatki. Mamy bohaterów świetnie się w tej roli sprawdziły i oczywiście wprowadziły do fabuły dodatkową dawkę humoru.

Bawiłam się nawet lepiej niż przy pierwszym tomie (swoją drogą jeśli tęsknicie za Parker i Cameronem to tym bardziej musicie sięgnąć po tę część). Nie mogę się doczekać książki z Zarą w roli głównej, bo coś czuję, że będzie równie zabawna, ciepła i komfortowa, jak historia jej taty 🤎.
Displaying 1 - 30 of 46 reviews