Solidna biografia "Batorego". Od początku do końca to transatlantyk jest głównym bohaterem. Podtytuł o gwiazdach i skandalach jest tu zupełnie niepotrzebny. Bardziej pasowałyby: "Batory. Lucky Ship" lub "Batory - statek legenda", ale rozumiem, że to chwyt marketingowy. Autorka z pewnością spędziła setki godzin w bibliotekach szukając materiałów do tej książki. I to jest właściwie mój jedyny zarzut - brak w tej książce rozmów z ludźmi i ich osobistych historii, a przecież z pewnością jeszcze żyją byli marynarze i pasażerowie Batorego, zwłaszcza ci z czasów PRL i tu przydałoby się podejście bardziej reportażowa a mniej historyczne. Podczas lektury nie wiadomo także, skąd autorka wie, to, o czym pisze, skąd pochodzą poszczególne anegdoty i wspomnienia, bo w książce nie ma przypisów, dopiero na końcu znajdujemy ogólną bibliografię.