Okej, zacznijmy od tego, co mi się nie podobało, a raczej, co mnie osobiście rozczarowało. A wszystko przez to, że zbiór nosi ten sam tytuł, co pierwsze opowiadanie. Które to mówi o tzw. Światach Dantego, odkrytych rzeczywistościach przedstawiających różne pośmiertne wierzenia ludzkości. I tych światów jest wiele. I ja naprawdę się napaliłam na to, że każde z opowiadań będzie dotyczyć innego ze światów.
A tymczasem było tylko jedno ;)
Co jeszcze? Wstępy. Z założenia wstępy czytam tylko do wydań Biblioteki Narodowej (nawyk po studiach), gdzie indziej doprowadzają mnie do szału. Każde z opowiadań poprzedzone jest wstępem Jakuba Ćwieka, które służą temu, by pan Ćwiek mógł poopowiadać jakim to dobrym kumplem Ani jest. Nie, dziękuję. Opowiadania zdecydowanie lepiej bronią się bez.
Poza tym jest to naprawdę mocny zbiór. Jedno opowiadanie, o dziwo to, które dotyka tematu androgyni, jest bardzo słabe, z kiepskim, łopatologicznym zakończeniem i naprawdę głęboko mnie rozczarowało. Pozostałe to kawał dobrej literatury. Świetnie napisane, o bardzo ciekawej tematyce, różnorodne i hej. Nawet powrót do Domenica Jordana, o którym opowiadań nie polubiłam, tu się sprawdza, bo jest przewrotnie i ciekawie. W sumie przewrotność to motyw przewodni tego zbioru.
Polecam.