Jump to ratings and reviews

Bad Secrets #1

Devilish Enemy

Król nielegalnych wyścigów staje się jej wrogiem numer 1.

Siedemnastoletnia Valencia Briven wraca po roku nieobecności do rodzinnego miasta w Minnesocie. Dowiaduje się od przyjaciółki Katherine, że znajomych ekscytuje pojawienie się króla nielegalnych wyścigów samochodowych Declana Laurosse’a. Dziewczyna kompletnie nie rozumie tego zamieszania.

Wkrótce też się okazuje, że Kat spotyka się z Reidem Feeldem, chłopakiem, z którym łączy Valencię trudna przeszłość. Zdenerwowana dziewczyna opuszcza lekcje i udaje się do baru, gdzie poznaje Rune’a Mitchella. I to właśnie on wprowadza ją do świata nielegalnych wyścigów.

Podczas imprezy po jednym z nich poznaje słynnego Declana Laurosse’a, od razu jednak zaczyna pałać do niego niechęcią. Nie ma pojęcia, że ich drogi zetną się jeszcze nie raz, a chłopak mocno namiesza w jej życiu.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.

537 pages, Paperback

First published September 2, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Vanessa Dolińska

1 book1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
5 (33%)
4 stars
6 (40%)
3 stars
1 (6%)
2 stars
2 (13%)
1 star
1 (6%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for lattebooky ⋆.𐙚 ̊.
43 reviews2 followers
September 1, 2026
nie jestem w stanie znaleźć jednej dobrej rzeczy w tej książce. zlepek trylogii hell i whispers of victory, ale w ubogiej wersji.
Profile Image for Serce między stronami.
34 reviews
September 6, 2026
Przypadkowe spotkanie z Rune’em Mitchellem sprawia, że Valencia trafia do świata nielegalnych wyścigów samochodowych. Tam pojawia się Declan Laurosse, król wyścigów, o którym wszyscy mówią, którego wszyscy znają i którego Valencia delikatnie mówiąc nie trawi.

🤔 I wiecie co? Uwielbiam takie początki, bo nie mamy tutaj od razu: „wow, jaki przystojny, zakochałam się”. Nie. Valencia patrzy na Declana i jej wewnętrzny głos mówi mniej więcej: „Nie, dziękuję. Następny.” 😂

Problem polega na tym, że życie ma najwyraźniej bardzo specyficzne poczucie humoru, bo drogi tej dwójki zaczynają przecinać się coraz częściej, a im więcej Valencia odkrywa, tym bardziej okazuje się, że nie wszystko jest takie proste, jak początkowo się wydawało. Właśnie to bardzo mi się podobało nic nie dostajemy tutaj na tacy. Historia rozwija się stopniowo, kolejne elementy układanki pojawiają się w swoim czasie, a przeszłość bohaterów zaczyna mieć coraz większe znaczenie.

Ta książka idealnie wpasowała się w mój gust. Naprawdę bardzo dobrze mi się ją czytało. Chyba największym plusem było dla mnie właśnie to, że wszystko działo się w swoim tempie. Nie miałam wrażenia, że autorka próbuje upchnąć całą historię w pięć rozdziałów. Relacje, emocje, tajemnice i kolejne wydarzenia rozwijały się powoli i stopniowo, dzięki czemu miałam czas, żeby wejść w tę historię i naprawdę zainteresować się tym, co wydarzy się dalej.

Oczywiście jednocześnie nie było nudno!Czasami wiele razy zdarza się, że książka rozwija się powoli, a my po 200 stronach zaczynamy patrzeć w sufit i zastanawiać się, czy przypadkiem nie lepiej umyć okna? 😅
Tutaj tego nie miałam.
Cały czas coś się działo. Jedno wydarzenie prowadziło do kolejnego, pojawiały się nowe informacje, nowe pytania, nowe emocje. To właśnie dlatego tak dobrze mi się tę książkę czytało.

Bardzo polubiłam również sposób, w jaki budowana była relacja między bohaterami. Nie dostajemy magicznego przejścia od „nie znoszę cię” do „jesteś miłością mojego życia” po kilku stronach. Jest napięcie, są emocje, nieufność, wzajemne testowanie granic i przede wszystkim czas potrzebny na poznanie drugiej osoby.
A Declan? 👀
No cóż.
Powiem tylko tyle ten człowiek zdecydowanie nie należy do kategorii „spokojny i bezproblemowy” 😅, ale idealnie do niej pasuje.

„Devilish Enemy” przypomniało mi, że nie wszystko jest takie, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Czasami znamy kogoś wyłącznie z opowieści innych ludzi. Z plotek. Z tego, co ktoś kiedyś powiedział. Z jednej sytuacji, jednego błędu albo jednej wersji wydarzeń, a przecież człowiek to nie jedna historia.

W tej książce mocno wybrzmiewa też temat przeszłości i tego, jak bardzo potrafi za nami chodzić, nawet jeśli wydaje nam się, że zostawiliśmy ją setki kilometrów za sobą. Valencia wraca do rodzinnego miasta z nadzieją, że pewne rzeczy są już za nią, a życie bardzo szybko pokazuje jej, że niektóre demony mają zdecydowanie za dobry GPS.

Właśnie to jest jedna z rzeczy, które najbardziej mnie w tej historii kupiły czyli to, że bohaterowie muszą mierzyć się nie tylko z tym, co dzieje się tu i teraz, ale również z tym, co wydarzyło się wcześniej.

A propo zakończenia?
AUTORKO.
TAK SIĘ NIE ROBI 😭😅

Naprawdę, człowiek sobie spokojnie czyta, przywiązuje się do historii, zaczyna sobie wszystko układać w głowie, a potem dostaje zakończenie, po którym siedzi i patrzy w ścianę, jakby ściana miała odpowiedzi.

Z niecierpliwością czekam na kolejny tom 🥰
Profile Image for zaczytana_julcia.
1,499 reviews63 followers
September 5, 2026
„devilish enemy” vanessy dolińskiej okazało się mega pozytywną niespodzianką i dało mi dokładnie taką rozrywkę, jakiej akurat teraz potrzebowałam.

historia valencii briven, która po powrocie do rodzinnego miasta wkracza w świat nielegalnych wyścigów samochodowych, to typowy przykład enemies to lovers. iskrzenie między nią a declanem laurosse'em — tytułowym królem wyścigów — jest wyczuwalne od pierwszego spotkania. czysta niechęć valencii do chłopaka dodaje ich relacji niesamowitej dynamiki, a nocne wyścigi tworzą świetny klimat. dodatkowo cały wątek z reidem jest świetnie poprowadzony i nadaje takiego kinda mrocznego klimatu?

autorka świetnie balansuje pomiędzy rozrywką, a trudnymi tematami i stratą, a sama akcja pędzi tak, że nie ma czasu na nudę, a ja od pierwszej do ostatniej strony mocno zaangażowałam się w losy tej dwójki. autorka wie, jak stopniować napięcie i przytrzymać uwagę czytelnika, przez co po prostu płynie się przez kolejne rozdziały. chociaż nie jest to książka, która zmieni moje życie i ma drobne niedociągnięcia, to pozostawia po sobie naprawdę super wrażenie. po kontynuację sięgnę bez zastanawiania, bo ten świat po prostu wciąga i bardzo chcę sprawdzić, w jakim kierunku to wszystko dalej potoczy.

4/5⭐️
Profile Image for Zuzia.
22 reviews4 followers
September 11, 2026
𝑂𝑐𝑒𝑛𝑎: 2,75/⭐⭐⭐⭐⭐

Zacznę od tego, że moje pierwsze skojarzenie podczas czytania było z „The First Lie” Jessiki Foks. Nie chodzi mi oczywiście o to, że książka jest kopią, bo wiadomo, że przy tylu wydawanych historiach pewne motywy czy pomysły będą się ze sobą kojarzyć. Dlatego absolutnie nie oceniam jej przez ten pryzmat, po prostu takie było moje pierwsze skojarzenie.

Jednym z problemów były dla mnie niespójności w czasie. Raz pojawia się informacja, że minęło kilka tygodni, ale wydarzenia zachowują się tak, jakby minęło maksymalnie kilka dni, aż sama się pogubiłam i musiałam przeczytać strony jeszcze raz, żeby sprawdzić, czy aby na pewno się nie mylę. Szczególnie dziwnie odebrałam to w przypadku motywu stalkera. Po tym co wcześniej się wydarzyło, nagle mija kilka tygodni i przez ten czas stalker właściwie w ogóle się nie pojawia. Ani razu. Biorąc pod uwagę rzeczy, które wcześniej robił, było to dla mnie trochę nielogiczne. Zwłaszcza że bohaterka momentami bardzo się tego wszystkiego bała, a później akcja jakby na chwilę o tym zapominała.

Nie do końca kupiłam też relację Valencii i Declana. Mam wrażenie, że autorka bardzo chciała dodać między nimi pazura i zrobić z ich relacji coś pełnego kłótni i napięcia, ale nie zawsze miałam wrażenie, że te konflikty faktycznie mają podstawę. Valencia od początku wręcz go nienawidzi, mimo że tak naprawdę go nie zna (i nigdy nie widziała, ani nie rozmawiała), moim zdaniem dużo bardziej pasowałoby tutaj po prostu nie lubi. Przez to ich relacja momentami wydawała mi się trochę wymuszona.

Podobnie było z niektórymi wydarzeniami. Morderstwa, stłuczka czy inne mocniejsze sytuacje pojawiały się dosyć szybko, ale miałam wrażenie, że bohaterowie nie zawsze reagują na nie tak, jak powinni. Czasami coś naprawdę dużego się wydarzało, a chwilę później wszystko wracało do normy. Valencia też momentami zachowywała się tak, jakby pewne rzeczy w ogóle nie miały miejsca. Dlatego uważam, że autorka po prostu przedobrzyła i chciała sprawić, żeby czytelnicy nie nudzili się przy czytaniu, ale uważam, że było tego po prostu za dużo, albo chociaż jakby to zostało inaczej poprowadzone, częściej wspominane.

Dobrym przykładem jest tutaj wątek szantażu Reeda. Sam pomysł był ciekawy, ale sposób jego poprowadzenia nie do końca mnie przekonał. Valencia bardzo się bała, wiedziała, że potrzebuje pieniędzy, a mimo tego przez długi czas właściwie nic z tym nie robiła. Później nagle pojawia się ogromny szok i strach, co dla mnie nie do końca się ze sobą łączyło. Było w tym trochę nieodpowiedzialności i nielogiczności.
Była też jedna z ostatnich scen, w której Valencia ma przemyślenia dotyczące Declana i tutaj również miałam takie ale po co? Nie chcę spoilerować, ale ta scena wydawała mi się trochę dodana na siłę i nie do końca rozumiałam, skąd właściwie się wzięła. Wyglądało to jakby Vanessa po prostu chciała iść skłócić, ale właściwie było to dziwne i nie potrzebne.

Mimo wszystko nie mogę powiedzieć, że książkę czytało mi się źle. Wręcz przeciwnie - czytało się ją naprawdę szybko i chciałam wiedzieć, jak rozwiążą się poszczególne tajemnice. Część odpowiedzi dostaniemy dopiero w drugim tomie, więc możliwe, że niektóre rzeczy, które teraz wydają mi się dziwne, później zaczną mieć więcej sensu. Dlatego opisałam swoje przemyślenia, ale tak naprawdę nie wiem jak to się potoczy, może faktycznie tak miało być? Sama nie wiem pożyjemy zobaczymy haha

Muszę przyznać, że książkę naprawdę szybko się czyta, ale jednocześnie podczas lektury było dla mnie mocno widoczne, że to debiut i że niektóre rzeczy mogłyby zostać jeszcze bardziej dopracowane. Miałam wrażenie, że czasami wydarzenia były wrzucane na siłę, żeby cały czas coś się działo, zamiast dać im trochę więcej przestrzeni.

Ostatecznie „Devilish Enemy” miało dla mnie sporo ciekawych pomysłów, ale wykonanie nie zawsze mnie przekonało. Nie skreślam jednak całej historii, bo jestem ciekawa, co autorka zrobi w kolejnym tomie i czy część tych dziwnych rzeczy faktycznie okaże się mieć jakieś wyjaśnienie. Jak na debiut patrzę na tę książkę trochę przychylniej, ale mam nadzieję, że w kolejnej części będzie już bardziej spójnie.
Profile Image for booktooread.
8 reviews
September 3, 2026
Ich historia zaciekawiła mnie od pierwszych stron, bo nie wiedziałam, dlaczego Val musiała uciec na rok do Miami, bo nie wiedziałam, od kogo dostaje wiadomości, a zakończenie totalnie zmiotło mnie z planszy. Totalnie się tego nie spodziewałam.

Val jest pewna siebie i nie boi się niczego (niestety do czasu), lecz ciągnie się za nią przeszłość i cały czas daje o sobie znać. Widać, że Val to wykańcza, bo tak naprawdę nie wiadomo, kiedy znowu się do niej odezwie. W trakcie książki Val jest wystawiona na naprawdę dużo przykrych i trudnych sytuacji, gdzie nie wiadomo, co robić, bo i jedna, i druga opcja nie kończy się dobrze.

Declan jest arogancki dla wszystkich, po prostu taki ma styl bycia i nic ani nikt tego nie zmieni, ale w trakcie książki i rozwinięcia się relacji pomiędzy nim a Val widać, jak przy niej mięknie i jak zmienia się ich relacja. Dla wszystkich może być chujem i zimnym chłopem, ale dla Val zrobi wszystko, jak sam dla niej tak powiedział. Declan po prostu ma grubą skorupę, ale widać, że Val udaje się przez nią przebić.

Matt, kocham tego chłopaka, po prostu uwielbiam jego sposób bycia i KOCHAM jego opowieść z dzieciństwa. Za każdym razem, jak to czytam, mam uśmiech na twarzy. Matt jest strasznie kochaną osobą, ale trafił na złe osoby, przez co też teraz nie ma za łatwo w życiu. Jestem ciekawa, co będzie działo się z nim w 2 tomie, ale mam nadzieję, Vanessa, że go nie uśmiercisz, bo wtedy sobie inaczej pogadamy. Dla Matta oddałam kawałek swojego serduszka i po prostu uwielbiam go!!

Tak naprawdę to ich relacja nie jest prosta. We dwójkę mają trudne charaktery, jak i okoliczności tak naprawdę nie są ciekawe, dużo im zagraża i nie wiadomo, co będzie jutro. Każdy dzień to jest jeden wielki strach o własne i bliskich życie.

Zakończenie książki? Ja się totalnie tego nie spodziewałam i potrzebuję wiedzieć, co będzie dalej. Mam tyle pytań w głowie, a zero odpowiedzi i po prostu nie wiem, co zrobić.
Zastanawia mnie, co się z nimi stanie, kim oni będą, co zrobią, kto się pierwszy skapnie, co się stało i jak potoczą się dalsze losy i historia bohaterów, bo w ogóle aż do zakończenia nie domyśliłam się, kim kto jest. Także moje zdziwienie na końcu było ogromne.

[współpraca reklamowa/patronat medialny]
Profile Image for Palina.
21 reviews
September 3, 2026
✩𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪✩𝐷𝑒𝑣𝑖𝑙𝑖𝑠ℎ 𝑒𝑛𝑒𝑚𝑦

Autor:@rosstoriies
Tytuł: "Devilish enemy"
Wydawnictwo:@wydawnictwoniezwykle
Kategoria wiekowa:16+

4✩/5✩

[ Współpraca reklamowa]

Hejka!!! Przychodzę do Was z recenzją „Devilish Enemy” od Vanessy Dolinskiej, czyli książki która debiutemtej autorki.

Zaczynając tę książkę, zdecydowanie nie miałam żadnych oczekiwań i po całokształcie książki mogę powiedzieć, że się nie zawiodłam. Z bólem serca muszę powiedzieć, że pierwsze strony strasznie mi się dłużyły i ciężko było mi się wkręcić i tak samo żyć tą historią. Jednak z każdym rozdziałem, z każdą stroną było coraz lepiej.

W końcu mniej więcej po połowie książki naprawdę się wkręciłam i wtedy już poszło. Zaczęłam coraz bardziej interesować się tym, co wydarzy się dalej, a fabuła sprawiła, że chciałam czytać kolejny rozdział, żeby dowiedzieć się, jak potoczą się losy bohaterów.

Ogromnym plusem były dla mnie wyścigi, ponieważ uwielbiam ten motyw w książkach.Bardzo podobał mi się również wątek tajemniczych wiadomości, które otrzymywała główna bohaterka. Cały czas zastanawiałam się, kto za nimi stoi i czego właściwie chce od Valencii. Dzięki temu byłam ciekawa dalszego rozwoju fabuły i chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, jak ta tajemnica się rozwiąże.

Jeśli chodzi o bohaterów, z czasem również coraz bardziej zaczęłam się w nich zagłębiać i poznawać ich historię. Myślę, że właśnie to, że początkowo trudno było mi się wkręcić, sprawiło, że później tym bardziej cieszyłam się, kiedy historia w końcu mnie pochłonęła.

I muszę powiedzieć, że jak na debiut autorki, uważam, że jest to naprawdę super historia. Widać pomysł i potencjał, a książka miała kilka elementów, które naprawdę mnie zaciekawiły.

Myślę, że gdyby była to kolejna książka autorki, a nie jej debiut, prawdopodobnie moja ocena byłaby niższa. Przy debiucie patrzę na książkę trochę inaczej i doceniam przede wszystkim pomysł, ciekawy motyw wyścigów, zagadki oraz to, że mimo trudnego początku w końcu udało mi się naprawdę wkręcić w tę historię.

~Palina
Displaying 1 - 6 of 6 reviews