What do you think?


Copycat
Agnieszka Dudek. Kiedyś patrzyła śmierci prosto w oczy. Jako nastolatka została w ostatniej chwili uratowana przez policję z piwnicy brutalnego oprawcy. Dziś jest uznaną pisarką. Próbuje zostawić przeszłość za sobą i wciąż uczy się żyć normalnie.
Robert Wójtowicz. Kiedyś otarł się o śmierć, a wspomnienie tamtych wydarzeń do dziś wywołuje w nim paraliżujący lęk. Dziś jest cenionym fotografem, lecz zmaga się z wieloma fobiami. Rzadko opuszcza swój dom, który stał się jego jedynym bezpiecznym azylem.
Marek Rosiński. Kiedyś śmierć zburzyła jego bezpieczne życie. Odebrała mu ojca – policjanta, który zginął tragicznie. Dziś sam jest policjantem w stopniu komisarza.
Pewnego dnia śmierć wraca, żeby dokończyć dzieło rozpoczęte przed laty.
Tym razem ma imię Copycat.
Robert Wójtowicz. Kiedyś otarł się o śmierć, a wspomnienie tamtych wydarzeń do dziś wywołuje w nim paraliżujący lęk. Dziś jest cenionym fotografem, lecz zmaga się z wieloma fobiami. Rzadko opuszcza swój dom, który stał się jego jedynym bezpiecznym azylem.
Marek Rosiński. Kiedyś śmierć zburzyła jego bezpieczne życie. Odebrała mu ojca – policjanta, który zginął tragicznie. Dziś sam jest policjantem w stopniu komisarza.
Pewnego dnia śmierć wraca, żeby dokończyć dzieło rozpoczęte przed laty.
Tym razem ma imię Copycat.
424 pages, Paperback
First published August 12, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 35 reviews
August 15, 2026
Mam wrażenie, że ta książka jest o obłędzie i żądzach. Każdy bohater jest ogarnięty głęboką obsesją i szaleństwem. Mają manie, paranoje, natręctwa, fobie, psychozy. Nie dają sobie rady z przeszłością ani z teraźniejszością. Zachowania większości bohaterów nie rozumiałam. Może też przez tak dużą różnorodność potrzaskanych osobowości ta książka daje efekt większej atrakcyjności. Z pewnością jest to zabieg celowy, gdyż każdy rozdział nazwany jest stanami emocjonalnymi. W moim odczuciu była to próba podprogowego wpływu na czytelnika. I to całkiem udana niestety. Na mnie taka próba manipulacji wywołała niesmak.
Copycat effect to kopiowanie zachowań przestępców. Trochę niezrozumiałe było też, dlaczego policjanci używali wyrażenia copycat, zamiast naśladowca.
Wątek kryminalny był intrygujący, chwytliwy, ale przewidywalny.
W tekst wkradły się też błędy:
" – Gdzie tak ubłociłaś buty? – zażartował.
– Tu jest taki park z tyłu bloku, chodzę tam na spacery"
O tych samych butach w dalszej części tekstu:
" Kiedyś mu tłumaczyła, że błoto jest na parkingu, na którym trzyma auto."
Pomysł mi się podobał, ale według mnie autor zbyt dużo uwagi poświęcił manipulowaniu czytelnikiem, a za mało próbie ukryciu sprawcy.
Copycat effect to kopiowanie zachowań przestępców. Trochę niezrozumiałe było też, dlaczego policjanci używali wyrażenia copycat, zamiast naśladowca.
Wątek kryminalny był intrygujący, chwytliwy, ale przewidywalny.
W tekst wkradły się też błędy:
" – Gdzie tak ubłociłaś buty? – zażartował.
– Tu jest taki park z tyłu bloku, chodzę tam na spacery"
O tych samych butach w dalszej części tekstu:
" Kiedyś mu tłumaczyła, że błoto jest na parkingu, na którym trzyma auto."
Pomysł mi się podobał, ale według mnie autor zbyt dużo uwagi poświęcił manipulowaniu czytelnikiem, a za mało próbie ukryciu sprawcy.
August 18, 2026
Niesamowicie złożona historia
I gdy już myślisz że wszystko zostało wyjaśnione spada kolejna bomba
WOW
Naprawdę świetna pozycja
I gdy już myślisz że wszystko zostało wyjaśnione spada kolejna bomba
WOW
Naprawdę świetna pozycja
August 24, 2026
Z jednej strony akcja toczy się tu w niespiesznym rytmie wrocławskiego życia, gdzie zawsze jest czas na łyk kawy czy zapalenie papierosa. Z drugiej, „Copycat” Mieczysława Gorzki niezmiennie dostarcza nam tego, czego oczekujemy od najlepszych powieści kryminalnych - misternie utkanej intrygi, wielowymiarowych bohaterów i ciągle podsycanego napięcia.
Zachęcam Was do równie niespiesznej, uważnej lektury, bo autor podsuwa podpowiedzi co do osoby sprawcy, które przy uważnym czytaniu dość łatwo wyłapać. I możecie, podobnie jak ja, mieć tę satysfakcję, że odgadliście jego tożsamość szybciej niż nasz przystojny komisarz Marek Rosiński. Bo choć jest nader inteligentnym facetem, to czasem ma tendencję do zakłamywania rzeczywistości, a nie pomaga też to, że sprawa coraz bardziej wiąże się z nim osobiście.
Głównym wątkiem jest intrygujący motyw tytułowego naśladowcy. Przeszłość, która wydawała się na zawsze pogrzebana, zaczyna coraz mocniej napierać. Powraca wspomnienie rudych włosów, na jaw wychodzą niepokojące, nieznane wcześniej fakty, a nowe zbr0dnie popełniane są według tego samego modus operandi co przed laty. Zamknięte sprawy trzeba odkurzyć, by zmierzyć się z osobnikiem wciągającym śledczych w chorą grę.
Prócz osób prowadzących śledztwo poznajemy dwoje niezwykłych, mocno poturbowanych przez los bohaterów, których codzienność definiują z jednej strony paraliżujące lęki i fobie, a z drugiej równie niebezpieczny brak strachu. Wgląd w psychologię i życie tej dwójki okazał się dla mnie tak samo ciekawy jak samo śledztwo.
Autor wprowadza nas w tę sprawę oraz w świat bohaterów niezwykle drobiazgowo, nie stroniąc od opisów ich codziennych czynności i pozwalając im na głębokie rozmyślania. To zdecydowanie wyhamowuje dynamikę, ale nie ma mowy o nudzie, o nie! W tym objawia się właśnie talent autora, który potrafi zachować balans i utrzymać napięcie na odpowiednim poziomie.
Trzecioosobowa narracja i różne perspektywy pozwalają nam zajrzeć nie tylko w przeszłość, ale też we współczesne, mroczne zakamarki Wrocławia, w których rządzi „Żądza”. Obserwujemy sporo zawirowań i niepewności, nie tylko w kwestii tego, w którą stronę powinno iść śledztwo, ale również w uczuciach samych bohaterów. I dlatego, mimo że momentami zbiegi okoliczności zdają się piętrzyć, ta historia tak świetnie się broni.
Autor niezwykle zgrabnie, wręcz z wirtuozerią, składa ze sobą wszystkie jej elementy, a zakończeniem funduje czytelnikowi prawdziwe fajerwerki. Szczególnie w chwili, gdy już nam się wydaje, że wszystko zostało wyjaśnione, a drzwi do przeszłości definitywnie zamknięte. Kawał rasowego kryminału!
Zachęcam Was do równie niespiesznej, uważnej lektury, bo autor podsuwa podpowiedzi co do osoby sprawcy, które przy uważnym czytaniu dość łatwo wyłapać. I możecie, podobnie jak ja, mieć tę satysfakcję, że odgadliście jego tożsamość szybciej niż nasz przystojny komisarz Marek Rosiński. Bo choć jest nader inteligentnym facetem, to czasem ma tendencję do zakłamywania rzeczywistości, a nie pomaga też to, że sprawa coraz bardziej wiąże się z nim osobiście.
Głównym wątkiem jest intrygujący motyw tytułowego naśladowcy. Przeszłość, która wydawała się na zawsze pogrzebana, zaczyna coraz mocniej napierać. Powraca wspomnienie rudych włosów, na jaw wychodzą niepokojące, nieznane wcześniej fakty, a nowe zbr0dnie popełniane są według tego samego modus operandi co przed laty. Zamknięte sprawy trzeba odkurzyć, by zmierzyć się z osobnikiem wciągającym śledczych w chorą grę.
Prócz osób prowadzących śledztwo poznajemy dwoje niezwykłych, mocno poturbowanych przez los bohaterów, których codzienność definiują z jednej strony paraliżujące lęki i fobie, a z drugiej równie niebezpieczny brak strachu. Wgląd w psychologię i życie tej dwójki okazał się dla mnie tak samo ciekawy jak samo śledztwo.
Autor wprowadza nas w tę sprawę oraz w świat bohaterów niezwykle drobiazgowo, nie stroniąc od opisów ich codziennych czynności i pozwalając im na głębokie rozmyślania. To zdecydowanie wyhamowuje dynamikę, ale nie ma mowy o nudzie, o nie! W tym objawia się właśnie talent autora, który potrafi zachować balans i utrzymać napięcie na odpowiednim poziomie.
Trzecioosobowa narracja i różne perspektywy pozwalają nam zajrzeć nie tylko w przeszłość, ale też we współczesne, mroczne zakamarki Wrocławia, w których rządzi „Żądza”. Obserwujemy sporo zawirowań i niepewności, nie tylko w kwestii tego, w którą stronę powinno iść śledztwo, ale również w uczuciach samych bohaterów. I dlatego, mimo że momentami zbiegi okoliczności zdają się piętrzyć, ta historia tak świetnie się broni.
Autor niezwykle zgrabnie, wręcz z wirtuozerią, składa ze sobą wszystkie jej elementy, a zakończeniem funduje czytelnikowi prawdziwe fajerwerki. Szczególnie w chwili, gdy już nam się wydaje, że wszystko zostało wyjaśnione, a drzwi do przeszłości definitywnie zamknięte. Kawał rasowego kryminału!
August 14, 2026
Coś nie mam ostatnio szczęścia do kryminałów. Ten był strasznie przewidywalny (właściwie to już sama okładka sugeruje rozwiązanie!). W ogóle to chyba bardziej melodramat wyszedł, niż kryminał. Zero napięcia, tylko rozterki głównego bohatera. No nie.
August 27, 2026
Solidnie napisany kryminał choć nie ukrywam, że liczyłam na coś, co nieco bardziej mnie zaskoczy. Największym mankamentem fabularnym było wytypowanie mordercy bez większego wyzwania. Wskazówki rozsypane po drodze nad wyraz szybko ukierunkowały moje podejrzenia, przez co brakowało mi tu eementu autentycznego, policyjnego zaskoczenia w trakcie śledztwa. Z drugiej strony, Gorzka świetnie ratuje sytuację w samej końcówce. Ostatnie rozdziały i twist na samym końcu porządnie namieszały mi w głowie i sprawiły, że książkę odłożyłam z całkiem satysfakcjonującym poczuciem domknięcia.
August 16, 2026
W okolicach Środy Śląskiej dochodzi do porwania Agnieszki, przyjaciółki młodego Marka. W tym samym czasie okolicą wstrząsa seria brutalnych zbrodni na dzieciach. Marek zwraca się o pomoc do swojego ojca, komisarza Rosińskiego, chcąc odnaleźć dziewczynę. Już od pierwszych stron historia nabiera przygnębiającego tonu, a wydarzenia z przeszłości szybko okazują się czymś więcej niż zamkniętym rozdziałem.
Po wielu latach Marek zostaje komisarzem policji. Prowadzona przez niego sprawa zaczyna się od odnalezienia zwłok w lesie. Bardzo sugestywnie jest przedstawione miejsce zbrodni i szczegóły, które sprawiają, że trudno pozostać obojętnym wobec tego, co widzą śledczy. Markowi towarzyszy Joanna Borowiec bezpośrednia, konkretna i zdecydowanie łatwiejsza w kontaktach z ludźmi niż zdystansowany komisarz.
Początkowo emocje są dawkowane oszczędnie, co paradoksalnie jeszcze mocniej buduje atmosferę. Jest mrocznie, ciężko i duszno. Z każdym rozdziałem pojawiają się kolejne tropy, postacie i powiązania, coraz mocniej czuć, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Morderca nazywany Copycatem naśladuje wcześniejszych przestępców, a śledztwo zaczyna przypominać wielką układankę, w której każdy element może mieć znaczenie.
Jednocześnie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Agnieszka Dudek, będąca ofiarą wydarzeń sprzed lat, po czasie zostaje pisarką i postanawia opowiedzieć o swoich przeżyciach. Marek odkrywa jej książkę i wraz z nią wraca do wydarzeń, które na zawsze odcisnęły piętno na ich życiu. Pojawia się również wątek jego relacji z Natalią, a dawne uczucia i niewyjaśnione sprawy zaczynają coraz mocniej wpływać na teraźniejszość.
Autor potrafi wprowadzać bohaterów w taki sposób, aby czytelnik długo zastanawiał się, jakie znaczenie mogą mieć dla całej historii.
Na uwagę zasługuje świetna narracja. Przesłuchania śledczych są niezwykle naturalne, momentami przypominają prawdziwe postępowanie kryminalne, a z czasem dobrze poznajemy też charaktery bohaterów. Później emocje stają się coraz silniejsze. Pojawia się zazdrość, miłość, samotność, poczucie winy i potrzeba sprawiedliwości. Dzięki temu bohaterowie nie są wyłącznie uczestnikami kryminalnej intrygi, ale przede wszystkim ludźmi próbującymi poradzić sobie z własną przeszłością.
Brutalne zbrodnie, profile psychologiczne sprawców, środki odurzające, nocny klub, traumy oraz wydarzenia sprzed lat tworzą historię, w której właściwie nic nie jest proste. Kolejne tropy pojawiają się niemal bez przerwy, a rozwiązanie zagadki wymaga od czytelnika skupienia. Śledztwo jest prowadzone w przejrzysty sposób, dzięki czemu nawet przy dużej liczbie postaci i powiązań można zachować orientację.
To rasowy kryminał, który jest dynamiczny, mroczny i momentami niemal serialowy. Najbardziej podobało mi się jednak to, że za kryminalną zagadką stoją prawdziwe emocje. Bohaterowie mówią o swoich uczuciach, mierzą się z traumami i próbują odzyskać coś, co dawno temu zostało im odebrane.
„Życie jest jak jajo, trzeba je znieść” - to motto dobrze współgra z historią, w której przeszłość pęka pod naporem teraźniejszości.
To dojrzała, gęsta i duszna powieść, w której z każdym kolejnym rozdziałem coraz trudniej złapać oddech. A kiedy wszystkie elementy zaczynają się łączyć, kryminalna układanka nabiera zupełnie innego znaczenia. Finał przynosi nie tylko rozwiązanie sprawy, ale również sporo emocji i wzruszenia.
Po wielu latach Marek zostaje komisarzem policji. Prowadzona przez niego sprawa zaczyna się od odnalezienia zwłok w lesie. Bardzo sugestywnie jest przedstawione miejsce zbrodni i szczegóły, które sprawiają, że trudno pozostać obojętnym wobec tego, co widzą śledczy. Markowi towarzyszy Joanna Borowiec bezpośrednia, konkretna i zdecydowanie łatwiejsza w kontaktach z ludźmi niż zdystansowany komisarz.
Początkowo emocje są dawkowane oszczędnie, co paradoksalnie jeszcze mocniej buduje atmosferę. Jest mrocznie, ciężko i duszno. Z każdym rozdziałem pojawiają się kolejne tropy, postacie i powiązania, coraz mocniej czuć, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Morderca nazywany Copycatem naśladuje wcześniejszych przestępców, a śledztwo zaczyna przypominać wielką układankę, w której każdy element może mieć znaczenie.
Jednocześnie przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Agnieszka Dudek, będąca ofiarą wydarzeń sprzed lat, po czasie zostaje pisarką i postanawia opowiedzieć o swoich przeżyciach. Marek odkrywa jej książkę i wraz z nią wraca do wydarzeń, które na zawsze odcisnęły piętno na ich życiu. Pojawia się również wątek jego relacji z Natalią, a dawne uczucia i niewyjaśnione sprawy zaczynają coraz mocniej wpływać na teraźniejszość.
Autor potrafi wprowadzać bohaterów w taki sposób, aby czytelnik długo zastanawiał się, jakie znaczenie mogą mieć dla całej historii.
Na uwagę zasługuje świetna narracja. Przesłuchania śledczych są niezwykle naturalne, momentami przypominają prawdziwe postępowanie kryminalne, a z czasem dobrze poznajemy też charaktery bohaterów. Później emocje stają się coraz silniejsze. Pojawia się zazdrość, miłość, samotność, poczucie winy i potrzeba sprawiedliwości. Dzięki temu bohaterowie nie są wyłącznie uczestnikami kryminalnej intrygi, ale przede wszystkim ludźmi próbującymi poradzić sobie z własną przeszłością.
Brutalne zbrodnie, profile psychologiczne sprawców, środki odurzające, nocny klub, traumy oraz wydarzenia sprzed lat tworzą historię, w której właściwie nic nie jest proste. Kolejne tropy pojawiają się niemal bez przerwy, a rozwiązanie zagadki wymaga od czytelnika skupienia. Śledztwo jest prowadzone w przejrzysty sposób, dzięki czemu nawet przy dużej liczbie postaci i powiązań można zachować orientację.
To rasowy kryminał, który jest dynamiczny, mroczny i momentami niemal serialowy. Najbardziej podobało mi się jednak to, że za kryminalną zagadką stoją prawdziwe emocje. Bohaterowie mówią o swoich uczuciach, mierzą się z traumami i próbują odzyskać coś, co dawno temu zostało im odebrane.
„Życie jest jak jajo, trzeba je znieść” - to motto dobrze współgra z historią, w której przeszłość pęka pod naporem teraźniejszości.
To dojrzała, gęsta i duszna powieść, w której z każdym kolejnym rozdziałem coraz trudniej złapać oddech. A kiedy wszystkie elementy zaczynają się łączyć, kryminalna układanka nabiera zupełnie innego znaczenia. Finał przynosi nie tylko rozwiązanie sprawy, ale również sporo emocji i wzruszenia.
August 15, 2026
Agnieszka Dudek, uznana pisarka, która jako nastolatka została uratowana z rąk brutalnego oprawcy. Robert Wójtowicz, fotograf zmagający się z traumą i silnymi lękami. Marek Rosiński, policjant, któremu śmierć zburzyła bezpieczne życie. Ktoś zaczyna kopiować sposób działania mordercy sprzed lat, przez co dawne wydarzenia ponownie wychodzą na światło dzienne.
„Copycat” to kryminał z mocnym psychologicznym rdzeniem. Autor dużą uwagę poświęca temu, jak doświadczenia z przeszłości wpływają na życie bohaterów w teraźniejszości. Są oni naznaczeni tym, co przeżyli - zmagają się z lękami, obsesjami, fobiami oraz trudnościami w normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie. Psychologia postaci jest jednym z najmocniejszych punktów powieści. Ich doświadczenia, traumy i lęki mają ogromne znaczenie dla fabuły oraz podejmowanych przez nich decyzji. Bardzo dobrze zagrało również zestawienie wydarzeń sprzed lat ze współczesnym śledztwem. Stopniowo odkrywamy, co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości i jaki ma to związek z obecnymi wydarzeniami. Uwielbiam, kiedy kolejne tajemnice i sekrety powoli wypływają na powierzchnię, a wszystkie elementy zaczynają układać się w logiczną całość. Sam motyw naśladowcy jest ciekawym punktem wyjścia. Przez całą powieść zastanawiamy się, kto świadomie odtwarza zbrodnie sprzed lat, ale przede wszystkim - dlaczego to robi i co chce przez to osiągnąć? Przez całą historię towarzyszy nam atmosfera niepokoju i mroczny klimat. Cały czas mamy poczucie, że coś z przeszłości nieuchronnie zbliża się do bohaterów. Autor świetnie uśpił moją czujność, wzbudził emocje i zaskoczył mnie finałem. „Copycat” pokazuje, jak trudno żyć z traumą i jak bardzo przeszłe wydarzenia mogą determinować przyszłość. Nie zawsze da się po prostu zostawić je za sobą - ich konsekwencje mogą towarzyszyć człowiekowi przez całe życie. Pojawia się również ciekawy temat pamięci i wspomnień oraz pytanie, czy po wielu latach możemy być całkowicie pewni własnej wersji wydarzeń. Autor stawia również pytanie o granicę między sprawiedliwością a osobistą zemstą. I właśnie te psychologiczne aspekty sprawiły, że „Copycat” okazał się dla mnie czymś więcej niż tylko kolejnym kryminałem.
„Copycat” to kryminał z mocnym psychologicznym rdzeniem. Autor dużą uwagę poświęca temu, jak doświadczenia z przeszłości wpływają na życie bohaterów w teraźniejszości. Są oni naznaczeni tym, co przeżyli - zmagają się z lękami, obsesjami, fobiami oraz trudnościami w normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie. Psychologia postaci jest jednym z najmocniejszych punktów powieści. Ich doświadczenia, traumy i lęki mają ogromne znaczenie dla fabuły oraz podejmowanych przez nich decyzji. Bardzo dobrze zagrało również zestawienie wydarzeń sprzed lat ze współczesnym śledztwem. Stopniowo odkrywamy, co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości i jaki ma to związek z obecnymi wydarzeniami. Uwielbiam, kiedy kolejne tajemnice i sekrety powoli wypływają na powierzchnię, a wszystkie elementy zaczynają układać się w logiczną całość. Sam motyw naśladowcy jest ciekawym punktem wyjścia. Przez całą powieść zastanawiamy się, kto świadomie odtwarza zbrodnie sprzed lat, ale przede wszystkim - dlaczego to robi i co chce przez to osiągnąć? Przez całą historię towarzyszy nam atmosfera niepokoju i mroczny klimat. Cały czas mamy poczucie, że coś z przeszłości nieuchronnie zbliża się do bohaterów. Autor świetnie uśpił moją czujność, wzbudził emocje i zaskoczył mnie finałem. „Copycat” pokazuje, jak trudno żyć z traumą i jak bardzo przeszłe wydarzenia mogą determinować przyszłość. Nie zawsze da się po prostu zostawić je za sobą - ich konsekwencje mogą towarzyszyć człowiekowi przez całe życie. Pojawia się również ciekawy temat pamięci i wspomnień oraz pytanie, czy po wielu latach możemy być całkowicie pewni własnej wersji wydarzeń. Autor stawia również pytanie o granicę między sprawiedliwością a osobistą zemstą. I właśnie te psychologiczne aspekty sprawiły, że „Copycat” okazał się dla mnie czymś więcej niż tylko kolejnym kryminałem.
August 28, 2026
Wiadomość o najnowszej książce autora wybuchła nagle i niespodziewanie. Sięgnęłam po nią z radością i z ciekawością, jaka to zagadka kryminalna skrywa się pod tym tytułem i tą krwawą okładką.
"Pewnego dnia śmierć wraca, żeby dokończyć dzieło rozpoczęte przed laty."
Traumatyczne przeżycia, fobie, koszmary, nieprzespane noce.
Główne postaci dobrze to znają.
Autorka wstrząsającej historii, utalentowany fotograf oraz komisarz policji. Co ich łączy? Z czym się mierzą każdego dnia, oraz jak do tego doszło?
Początek książki przywiódł mi na myśl "Rok zmian". Poznajemy różne postaci, różne wątki, nie od razu wiadomo czy i gdzie znajdują się elementy styczne. Jednak dość szybko autor podrzuca kolejne elementy tej układanki. Dość szybko zaczęłam się domyślać kto jest sprawcą, jednak ciągle byłam czujna i podejrzliwa, czy autor nie wyjmie nagle z kapelusza kolejnego królika.
Niewątpliwie jest to powieść kryminalna, ale też jest opowieścią o ludzkiej psychice, o tym co siedzi w ludziach, czasem przez długie lata. Jak chęć niesprawiedliwiści i zemsty potrafi zniszczyć życie człowieka.
Intryga kryminalna była wciągająca. Było ciekawie, zaskakująco, nieco wstrząsająco, ale czyż zbrodnia sama w sobie nie jest czynem wstrząsającym?
Ktoś powie, że fabuła była momentami dość nieprawdopodobna, może nieco przekombinowana, i ja się zgodzę, ale ja tak lubię. Finalnie wyszło na plus.
Mnie książka wciągnęła, polecam.
"Pewnego dnia śmierć wraca, żeby dokończyć dzieło rozpoczęte przed laty."
Traumatyczne przeżycia, fobie, koszmary, nieprzespane noce.
Główne postaci dobrze to znają.
Autorka wstrząsającej historii, utalentowany fotograf oraz komisarz policji. Co ich łączy? Z czym się mierzą każdego dnia, oraz jak do tego doszło?
Początek książki przywiódł mi na myśl "Rok zmian". Poznajemy różne postaci, różne wątki, nie od razu wiadomo czy i gdzie znajdują się elementy styczne. Jednak dość szybko autor podrzuca kolejne elementy tej układanki. Dość szybko zaczęłam się domyślać kto jest sprawcą, jednak ciągle byłam czujna i podejrzliwa, czy autor nie wyjmie nagle z kapelusza kolejnego królika.
Niewątpliwie jest to powieść kryminalna, ale też jest opowieścią o ludzkiej psychice, o tym co siedzi w ludziach, czasem przez długie lata. Jak chęć niesprawiedliwiści i zemsty potrafi zniszczyć życie człowieka.
Intryga kryminalna była wciągająca. Było ciekawie, zaskakująco, nieco wstrząsająco, ale czyż zbrodnia sama w sobie nie jest czynem wstrząsającym?
Ktoś powie, że fabuła była momentami dość nieprawdopodobna, może nieco przekombinowana, i ja się zgodzę, ale ja tak lubię. Finalnie wyszło na plus.
Mnie książka wciągnęła, polecam.
August 18, 2026
Myślałem, że "Rok zmian" był czymś mocnym, ale Mieczysław Gorzka przeskoczył postawioną przez siebie poprzeczkę i napisał coś jeszcze bardziej brutalnego i wciągającego.
Wątek kryminalny, dosyć zagmatwany i czasami chaotyczny, jest pretekstem do opowiedzenia historii o ludziach złamanych, zniszczonych i potrzebujących pomocy, a także o nadziei i szansie na powrót do życia pomimo zmagania się z traumami i fobiami.
Już na początku poznajemy historię Agnieszki Dudek i Marka Rosińskiego. Sielankowe dzieciństwo pełne zabawy i uśmiechów kończy się w jednej chwili, kiedy Agnieszka zostaje porwana przez 'Bestię ze Środy' i jest przetrzymywana w piwnicy, skąd ledwo uchodzi z życiem.
Po przeszło dwudziestu latach Agnieszka i Marek mają już własne, w jakiś sposób ułożone życie, ale po przeżytych wydarzeniach ich kontakt nagle się urywa.
Marek, który poszedł w ślady tragicznie zmarłego ojca, zostaje komisarzem. Zostaje przydzielony wraz ze wspólniczką do sprawy morderstwa kobiety w lesie, a na miejscu okazuje się, że sprawca mógł wzorować się na mordercy sprzed wielu lat. W trakcie dochodzenia komisarz trafia do domu Roberta Wójtowicza, osoby widzącej kobietę przed jej śmiercią, który po wydarzeniach z przeszłości nie potrafi się odnaleźć, a jego fobie przeszkadzają mu w normalnym funkcjonowaniu. W momencie opuszczenia domu 'podejrzanego', Marek zauważa Agnieszkę, teraz dorosłą już kobietę, a demony przeszłości wracają ze zdwojoną siłą.
Książka jest mocno przesycona mrokiem. I nie jest to mrok związany wyłącznie z wątkiem kryminalnym. Autor 'obnaża' przed czytelnikiem bohaterów z tego, co wielu chciało by ukryć przed światem, a wydaje się to tak prawdziwe i dobrze opisane, że naprawdę ma się ochotę książkę zamknąć, głośno odetchnąć i zastanowić się na tym, co się przeczytało.
Kolejny raz Mieczysław Gorzka mnie zaskoczył. Książka sama w sobie bardzo dobra, chociaż przez poruszane w niej przygnębiające wątki raczej nie dla każdego. Polecam!
Dziękuję wydawnictwu Czarna Owca oraz pani Bognie Piechockiej za egzemplarz recenzencki.
Wątek kryminalny, dosyć zagmatwany i czasami chaotyczny, jest pretekstem do opowiedzenia historii o ludziach złamanych, zniszczonych i potrzebujących pomocy, a także o nadziei i szansie na powrót do życia pomimo zmagania się z traumami i fobiami.
Już na początku poznajemy historię Agnieszki Dudek i Marka Rosińskiego. Sielankowe dzieciństwo pełne zabawy i uśmiechów kończy się w jednej chwili, kiedy Agnieszka zostaje porwana przez 'Bestię ze Środy' i jest przetrzymywana w piwnicy, skąd ledwo uchodzi z życiem.
Po przeszło dwudziestu latach Agnieszka i Marek mają już własne, w jakiś sposób ułożone życie, ale po przeżytych wydarzeniach ich kontakt nagle się urywa.
Marek, który poszedł w ślady tragicznie zmarłego ojca, zostaje komisarzem. Zostaje przydzielony wraz ze wspólniczką do sprawy morderstwa kobiety w lesie, a na miejscu okazuje się, że sprawca mógł wzorować się na mordercy sprzed wielu lat. W trakcie dochodzenia komisarz trafia do domu Roberta Wójtowicza, osoby widzącej kobietę przed jej śmiercią, który po wydarzeniach z przeszłości nie potrafi się odnaleźć, a jego fobie przeszkadzają mu w normalnym funkcjonowaniu. W momencie opuszczenia domu 'podejrzanego', Marek zauważa Agnieszkę, teraz dorosłą już kobietę, a demony przeszłości wracają ze zdwojoną siłą.
Książka jest mocno przesycona mrokiem. I nie jest to mrok związany wyłącznie z wątkiem kryminalnym. Autor 'obnaża' przed czytelnikiem bohaterów z tego, co wielu chciało by ukryć przed światem, a wydaje się to tak prawdziwe i dobrze opisane, że naprawdę ma się ochotę książkę zamknąć, głośno odetchnąć i zastanowić się na tym, co się przeczytało.
Kolejny raz Mieczysław Gorzka mnie zaskoczył. Książka sama w sobie bardzo dobra, chociaż przez poruszane w niej przygnębiające wątki raczej nie dla każdego. Polecam!
Dziękuję wydawnictwu Czarna Owca oraz pani Bognie Piechockiej za egzemplarz recenzencki.
September 5, 2026
Tym razem, ku mojemu niezadowoleniu, zorientowałam się za szybko. Nie zakładam jednak, że Wam przytrafi się coś podobnego, a nawet nie życzę Wam tego, bo nieco popsuje to całą zabawę z lektury. A tego nie chcemy!
Pomimo tego, uznaję „Copycata” za solidny thriller kryminalny, w którym najlepszym elementem jest dogrzebanie się do tajemnic przeszłości. I oczywiście – odkrycie kłamcy. Z nóg Was nie zwali, ale zapewni godziny kryminalnej rozrywki. Do tego pomysłowość Mieczysława Gorzki jak zawsze satysfakcjonuje.
Pomimo tego, uznaję „Copycata” za solidny thriller kryminalny, w którym najlepszym elementem jest dogrzebanie się do tajemnic przeszłości. I oczywiście – odkrycie kłamcy. Z nóg Was nie zwali, ale zapewni godziny kryminalnej rozrywki. Do tego pomysłowość Mieczysława Gorzki jak zawsze satysfakcjonuje.
August 21, 2026
4/5 cos I figured it out too quickly 😄
August 22, 2026
"Copycat" - Mieczysław Gorzka
4/5 ⭐️
"Jak uczucia przestaną mu szaleć w głowie, łatwiej będzie mu myśleć. A ciągle odnosił wrażenie, że brakuje mu bardzo niewiele, żeby znaleźć ten punkt, po którym za*ójca nie będzie już ukrywającą się w mroku zjawą i stanie się człowiekiem z krwi i kości.
Ale bez duszy. Duszy na pewno nie miał."
Miałam już przyjemność poznać pióro tego autora, dlatego mniej więcej wiedziałam, czego mogę się po nim spodziewać. Liczyłam zatem na dobry, wciągający kryminał, który spowoduje, że włoski na karku staną mi dęba..
Nie zawiodłam się 🤍
Agnieszka zajrzała śmierci prosto w oczy..
Robert się o nią otarł..
A Markowi odebrała ona ojca..
Po latach śmierć wraca do życia bohaterów i zamierza dokończyć to, co zaczęła..
Cała trójka ma za sobą ciężkie przeżycia. Agnieszka jako nastolatka została porwana, a policja uratowała ją w ostatniej chwili. Robert był świadkiem w sprawie m**derstwa, co sprawiło, że do tej pory zmaga się z różnymi fobiami. A Marek przeżył śmierć ojca policjanta. Dziś sam nim jest i prowadzi sprawę, od której zależy bardzo wiele..
"W jednej chwili jej umysł odleciał w przeszłość. Znowu była chłopczycą z rozpuszczonymi, długimi włosami w wiecznym nieładzie. "Obetnę ci je, jak jeszcze raz zgubisz gumkę do włosów" - mówiła matka, specjalnie odrobinę mocniej rozczesując grzebieniem splątane kołtuny. Bolało, ale z premedytacją udawała, że nic nie czuje.
Cudowne poczucie bezpieczeństwa."
Pan @mieczyslawgorzka, w swojej najnowszej książce serwuje czytelnikowi napięcie tak potężne, iż momentami myślałam, że pęknę!
Autor stworzył klimat, który dusi niczym wąż. Ale to jest takie przyjemne duszenie - emocjami i niepokojem. Bo nawet, gdy jest względnie spokojnie, to i tak czuć pod skórą, że zaraz ten spokój runie jak domek z kart.
Ten klimat i bohaterowie to dla mnie największa siła tej historii. Są wyraziści, nieoczywiści i ich emocje przekładają się na emocje czytelnika..
Czy domyśliłam się, kim jest Copycat? Pewnie was to nie zdziwi, ale.. nie XD
Chociaż.. jak już wyszło na jaw kim on jest, to miałam takie "aha, no przecież, były znaki!".
Ja jestem naprawdę bardzo kiepska, jeśli chodzi o zgadywanie tożsamości mo**ercy i to się chyba nigdy nie zmieni. Ale z drugiej strony.. cieszy mnie, że tak jest! Gdybym ich odgadywała na początku książki, to miałabym mniejszą frajdę z czytania! 🤍
Więc.. mogę sobie nadal być do bani w tym, nie wadzi mi to XD
Bardzo też podoba mi się, że mamy dwie linie czasowe! Uwielbiam, kiedy przeszłość i teraźniejszość przeplatają się ze sobą, tworząc spójną całość. To jeden z moich ulubionych zabiegów w książkach.
Ta historia to lekko ponad 400 stron akcji, emocji i po prostu dobrego kryminału..
Zaczynam podejrzewać, że @mieczyslawgorzka posiada tylko dobre książki, a ja po drugim spotkaniu z jego twórczością mam straszny niedosyt! Muszę sięgnąć po wcześniejsze powieści autora i to w trybie pilnym.
Tak więc.. ode mnie oczywiście polecajka! Jestem pewna, że nawet ktoś, kto na codzień nie zaczytuję się w kryminałach i thrillerach znajdzie tu coś dla siebie 🤍
"Stał jak zaczarowany i nagle napłynęły do niego wspomnienia i żal. Wielki żal połączony z cierpieniem. Osunął się po ścianie, usiadła na podłodze i przymknął oczy. Wspomnienia nie odpuszczały. Wiedział, że z nimi nie wygra."
[ Współpraca reklamowa z @wydawnictwoczarnaowca ]
4/5 ⭐️
"Jak uczucia przestaną mu szaleć w głowie, łatwiej będzie mu myśleć. A ciągle odnosił wrażenie, że brakuje mu bardzo niewiele, żeby znaleźć ten punkt, po którym za*ójca nie będzie już ukrywającą się w mroku zjawą i stanie się człowiekiem z krwi i kości.
Ale bez duszy. Duszy na pewno nie miał."
Miałam już przyjemność poznać pióro tego autora, dlatego mniej więcej wiedziałam, czego mogę się po nim spodziewać. Liczyłam zatem na dobry, wciągający kryminał, który spowoduje, że włoski na karku staną mi dęba..
Nie zawiodłam się 🤍
Agnieszka zajrzała śmierci prosto w oczy..
Robert się o nią otarł..
A Markowi odebrała ona ojca..
Po latach śmierć wraca do życia bohaterów i zamierza dokończyć to, co zaczęła..
Cała trójka ma za sobą ciężkie przeżycia. Agnieszka jako nastolatka została porwana, a policja uratowała ją w ostatniej chwili. Robert był świadkiem w sprawie m**derstwa, co sprawiło, że do tej pory zmaga się z różnymi fobiami. A Marek przeżył śmierć ojca policjanta. Dziś sam nim jest i prowadzi sprawę, od której zależy bardzo wiele..
"W jednej chwili jej umysł odleciał w przeszłość. Znowu była chłopczycą z rozpuszczonymi, długimi włosami w wiecznym nieładzie. "Obetnę ci je, jak jeszcze raz zgubisz gumkę do włosów" - mówiła matka, specjalnie odrobinę mocniej rozczesując grzebieniem splątane kołtuny. Bolało, ale z premedytacją udawała, że nic nie czuje.
Cudowne poczucie bezpieczeństwa."
Pan @mieczyslawgorzka, w swojej najnowszej książce serwuje czytelnikowi napięcie tak potężne, iż momentami myślałam, że pęknę!
Autor stworzył klimat, który dusi niczym wąż. Ale to jest takie przyjemne duszenie - emocjami i niepokojem. Bo nawet, gdy jest względnie spokojnie, to i tak czuć pod skórą, że zaraz ten spokój runie jak domek z kart.
Ten klimat i bohaterowie to dla mnie największa siła tej historii. Są wyraziści, nieoczywiści i ich emocje przekładają się na emocje czytelnika..
Czy domyśliłam się, kim jest Copycat? Pewnie was to nie zdziwi, ale.. nie XD
Chociaż.. jak już wyszło na jaw kim on jest, to miałam takie "aha, no przecież, były znaki!".
Ja jestem naprawdę bardzo kiepska, jeśli chodzi o zgadywanie tożsamości mo**ercy i to się chyba nigdy nie zmieni. Ale z drugiej strony.. cieszy mnie, że tak jest! Gdybym ich odgadywała na początku książki, to miałabym mniejszą frajdę z czytania! 🤍
Więc.. mogę sobie nadal być do bani w tym, nie wadzi mi to XD
Bardzo też podoba mi się, że mamy dwie linie czasowe! Uwielbiam, kiedy przeszłość i teraźniejszość przeplatają się ze sobą, tworząc spójną całość. To jeden z moich ulubionych zabiegów w książkach.
Ta historia to lekko ponad 400 stron akcji, emocji i po prostu dobrego kryminału..
Zaczynam podejrzewać, że @mieczyslawgorzka posiada tylko dobre książki, a ja po drugim spotkaniu z jego twórczością mam straszny niedosyt! Muszę sięgnąć po wcześniejsze powieści autora i to w trybie pilnym.
Tak więc.. ode mnie oczywiście polecajka! Jestem pewna, że nawet ktoś, kto na codzień nie zaczytuję się w kryminałach i thrillerach znajdzie tu coś dla siebie 🤍
"Stał jak zaczarowany i nagle napłynęły do niego wspomnienia i żal. Wielki żal połączony z cierpieniem. Osunął się po ścianie, usiadła na podłodze i przymknął oczy. Wspomnienia nie odpuszczały. Wiedział, że z nimi nie wygra."
[ Współpraca reklamowa z @wydawnictwoczarnaowca ]
August 28, 2026
Czy da się przechytrzyć mistrza polskiego kryminału? Ja spróbowałam... i poległam na całej linii!
Wow! Mieczysław Gorzka za każdym razem, gdy biorę jego książkę do ręki, potrafi mnie totalnie zaskoczyć. Tym razem było dokładnie tak samo. Jego najnowsza powieść „Copycat” bezlitośnie rozłożyła mnie na łopatki. Jako wielka miłośniczka mocnych i mrocznych historii nie mogę uwierzyć, że dałam się tak podejść. Nie zauważyłam żadnych znaków ostrzegawczych ani czerwonych flag! Dostrzegłam je dopiero wtedy, gdy poznałam fenomenalne zakończenie – ale wtedy było już, niestety, za późno. To była genialna gra z czytelnikiem. Z wielką chęcią za jakiś czas sięgnę po tę książkę ponownie, a w przyszłości chętnie zobaczyłabym tę historię na małym ekranie. To byłby niezwykle klimatyczny film lub serial!
Motywy, które tu znajdziecie:
• Copycat / Naśladowca – morderca odtwarzający zbrodnie sprzed lat.
• Tajemnice z przeszłości – grzechy, które po latach wracają i żądają zapłaty.
• Trauma i lęki – głęboki rys psychologiczny poturbowanych przez los bohaterów.
• Śledztwo na dwóch osiach czasu – policyjna pogoń, która zmusza do cofnięcia się w czasie.
Mieczysław Gorzka jak zwykle solidnie podszedł do tematu. Stworzył idealnie mroczny, duszny i gęsty klimat. Były momenty, w których dosłownie brakowało mi powietrza. Jeżeli tak jak ja uwielbiacie rozwiązywać niebezpieczne zagadki z przeszłości, trafiliście pod idealny adres. Pojawia się tu specyficzny morderca, który rozpoczął swoje krwawe dzieło wiele lat temu. Dlaczego powrócił zza grobu? Czyżby miał idealnego naśladowcę? Przekonacie się sami, tylko doczytajcie do końca. Emocje są gwarantowane!
Bohaterowie są genialnie skrojeni, choć każdy z nich dźwiga potężny bagaż emocjonalny. Agnieszka to pisarka, która w młodości przeżyła coś, co bezpowrotnie ją zmieniło. Robert zmaga się z paraliżującym lękiem – a odkrycie jego źródła całkowicie Was zaskoczy. No i Marek – mój absolutny ulubieniec. Dlaczego poszedł w ślady ojca i został policjantem? Obecnie jako komisarz zmierzy się z czymś, co zmusi go do bolesnego powrotu do przeszłości. Szczerze się o niego bałam! W historii pojawia się również genialny antybohater. Ze względów oczywistych nic więcej o nim nie powiem, zdradzę tylko tyle... że ogromnie go polubiłam. Wiem, jestem dziwna!
Akcja płynie niezwykle sprawnie. Nie było tu ani sekundy na nudę, wręcz przeciwnie – kartki same uciekały mi z rąk, przez co książkę czyta się błyskawicznie. Co najważniejsze, ta fabuła nie ucieka z głowy wraz z zamknięciem ostatniej strony. Zostaje z czytelnikiem na znacznie dłużej.
„Copycat” to także idealny przykład na to, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Wizualnie nie do końca mnie ona przyciąga, ale na szczęście liczy się to, co jest w środku. A środek to czysty majstersztyk.
Wow! Mieczysław Gorzka za każdym razem, gdy biorę jego książkę do ręki, potrafi mnie totalnie zaskoczyć. Tym razem było dokładnie tak samo. Jego najnowsza powieść „Copycat” bezlitośnie rozłożyła mnie na łopatki. Jako wielka miłośniczka mocnych i mrocznych historii nie mogę uwierzyć, że dałam się tak podejść. Nie zauważyłam żadnych znaków ostrzegawczych ani czerwonych flag! Dostrzegłam je dopiero wtedy, gdy poznałam fenomenalne zakończenie – ale wtedy było już, niestety, za późno. To była genialna gra z czytelnikiem. Z wielką chęcią za jakiś czas sięgnę po tę książkę ponownie, a w przyszłości chętnie zobaczyłabym tę historię na małym ekranie. To byłby niezwykle klimatyczny film lub serial!
Motywy, które tu znajdziecie:
• Copycat / Naśladowca – morderca odtwarzający zbrodnie sprzed lat.
• Tajemnice z przeszłości – grzechy, które po latach wracają i żądają zapłaty.
• Trauma i lęki – głęboki rys psychologiczny poturbowanych przez los bohaterów.
• Śledztwo na dwóch osiach czasu – policyjna pogoń, która zmusza do cofnięcia się w czasie.
Mieczysław Gorzka jak zwykle solidnie podszedł do tematu. Stworzył idealnie mroczny, duszny i gęsty klimat. Były momenty, w których dosłownie brakowało mi powietrza. Jeżeli tak jak ja uwielbiacie rozwiązywać niebezpieczne zagadki z przeszłości, trafiliście pod idealny adres. Pojawia się tu specyficzny morderca, który rozpoczął swoje krwawe dzieło wiele lat temu. Dlaczego powrócił zza grobu? Czyżby miał idealnego naśladowcę? Przekonacie się sami, tylko doczytajcie do końca. Emocje są gwarantowane!
Bohaterowie są genialnie skrojeni, choć każdy z nich dźwiga potężny bagaż emocjonalny. Agnieszka to pisarka, która w młodości przeżyła coś, co bezpowrotnie ją zmieniło. Robert zmaga się z paraliżującym lękiem – a odkrycie jego źródła całkowicie Was zaskoczy. No i Marek – mój absolutny ulubieniec. Dlaczego poszedł w ślady ojca i został policjantem? Obecnie jako komisarz zmierzy się z czymś, co zmusi go do bolesnego powrotu do przeszłości. Szczerze się o niego bałam! W historii pojawia się również genialny antybohater. Ze względów oczywistych nic więcej o nim nie powiem, zdradzę tylko tyle... że ogromnie go polubiłam. Wiem, jestem dziwna!
Akcja płynie niezwykle sprawnie. Nie było tu ani sekundy na nudę, wręcz przeciwnie – kartki same uciekały mi z rąk, przez co książkę czyta się błyskawicznie. Co najważniejsze, ta fabuła nie ucieka z głowy wraz z zamknięciem ostatniej strony. Zostaje z czytelnikiem na znacznie dłużej.
„Copycat” to także idealny przykład na to, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Wizualnie nie do końca mnie ona przyciąga, ale na szczęście liczy się to, co jest w środku. A środek to czysty majstersztyk.
August 18, 2026
❓Macie swoich „pewniaków” wśród autorów, po których książki sięgacie w ciemno, nawet jeśli nie każda okazuje się strzałem w dziesiątkę❓
📚Po ponad 20 latach Agnieszka Dudek i Marek Rosiński ponownie stają na swojej drodze. Kiedyś byli przyjaciółmi z dzieciństwa, których połączyło i jednocześnie na zawsze naznaczyło tr@umatyczne wydarzenie. Agnieszka jako dziecko cudem przeżyła spotkanie z s€ryjnym mord€rcą dzieci. Uratował ją ojciec Marka, który podczas próby odbicia dziewczynki zgin@ł.
Dziś oboje są zupełnie innymi ludźmi. Agnieszka jest znaną pisarką, która swoją przeszłość przepracowała i zamknęła w książkach. Marek natomiast został policjantem i zajmuje się sprawami kryminalnymi. Ich drogi ponownie krzyżują się podczas przesłuchania Roberta Wójtowicza – znanego fotografa cierpiącego na agorafobię, który po raz kolejny zostaje uwikłany w sprawę mord€rstwa młodej kobiety.
Tymczasem Marek próbuje rozwikłać sprawę brut@lnego z@bójstwa pro$tytutki. Mord€rca urządził sobie w lesie prawdziwe polowanie na swoją ofi@rę. Kiedy jednak w Zielonej Górze zostaje znalezione ciało z@mordowanej kobiety w niemal identycznych okolicznościach, pojawia się pytanie, którego nie da się już zignorować – czy mamy do czynienia z naśladowcą? A może oba mord€rstwa łączy coś znacznie więcej?
📚 „Copycat” autorstwa Mieczysława Gorzki to kryminał/thriller, który zdecydowanie wymaga od czytelnika skupienia. Fabuła jest mroczna, wielowątkowa i momentami naprawdę zawiła. Trzeba uważnie śledzić wydarzenia, bo autor nie podaje wszystkiego na tacy, a kolejne elementy układanki pojawiają się stopniowo.
📚Bardzo podobały mi się kreacje bohaterów. Są niejednoznaczni, mają swoje tajemnice i bagaż doświadczeń, który wpływa na ich decyzje. A jednak… tym razem zabrakło mi czegoś, co sprawiłoby, że naprawdę przejęłabym się ich losem. Żadna z postaci nie wzbudziła we mnie większej sympatii – były mi zaskakująco obojętne.
I chyba właśnie to najbardziej wpłynęło na mój odbiór tej książki.
📚Uwielbiam książki Mieczysława Gorzki i chyba dlatego poprzeczkę zawsze stawiam mu naprawdę wysoko. „Copycat” nie jest złą książką – absolutnie nie. Ma ciekawy pomysł, mroczny klimat, zagadkę kryminalną i kilka naprawdę mocnych momentów. Jednak chwilami miałam wrażenie, że historia jest niepotrzebnie rozwleczona, a tempo nie zawsze odpowiadało temu, czego oczekiwałam po thrillerze. Czytałam z zainteresowaniem, chciałam poznać rozwiązanie, ale jednocześnie cały czas towarzyszyło mi poczucie, że czegoś mi tutaj brakuje.
To nadal solidny, mroczny kryminał, ale tym razem nie zachwycił mnie tak, jak jego wcześniejsze powieści.
📚Po ponad 20 latach Agnieszka Dudek i Marek Rosiński ponownie stają na swojej drodze. Kiedyś byli przyjaciółmi z dzieciństwa, których połączyło i jednocześnie na zawsze naznaczyło tr@umatyczne wydarzenie. Agnieszka jako dziecko cudem przeżyła spotkanie z s€ryjnym mord€rcą dzieci. Uratował ją ojciec Marka, który podczas próby odbicia dziewczynki zgin@ł.
Dziś oboje są zupełnie innymi ludźmi. Agnieszka jest znaną pisarką, która swoją przeszłość przepracowała i zamknęła w książkach. Marek natomiast został policjantem i zajmuje się sprawami kryminalnymi. Ich drogi ponownie krzyżują się podczas przesłuchania Roberta Wójtowicza – znanego fotografa cierpiącego na agorafobię, który po raz kolejny zostaje uwikłany w sprawę mord€rstwa młodej kobiety.
Tymczasem Marek próbuje rozwikłać sprawę brut@lnego z@bójstwa pro$tytutki. Mord€rca urządził sobie w lesie prawdziwe polowanie na swoją ofi@rę. Kiedy jednak w Zielonej Górze zostaje znalezione ciało z@mordowanej kobiety w niemal identycznych okolicznościach, pojawia się pytanie, którego nie da się już zignorować – czy mamy do czynienia z naśladowcą? A może oba mord€rstwa łączy coś znacznie więcej?
📚 „Copycat” autorstwa Mieczysława Gorzki to kryminał/thriller, który zdecydowanie wymaga od czytelnika skupienia. Fabuła jest mroczna, wielowątkowa i momentami naprawdę zawiła. Trzeba uważnie śledzić wydarzenia, bo autor nie podaje wszystkiego na tacy, a kolejne elementy układanki pojawiają się stopniowo.
📚Bardzo podobały mi się kreacje bohaterów. Są niejednoznaczni, mają swoje tajemnice i bagaż doświadczeń, który wpływa na ich decyzje. A jednak… tym razem zabrakło mi czegoś, co sprawiłoby, że naprawdę przejęłabym się ich losem. Żadna z postaci nie wzbudziła we mnie większej sympatii – były mi zaskakująco obojętne.
I chyba właśnie to najbardziej wpłynęło na mój odbiór tej książki.
📚Uwielbiam książki Mieczysława Gorzki i chyba dlatego poprzeczkę zawsze stawiam mu naprawdę wysoko. „Copycat” nie jest złą książką – absolutnie nie. Ma ciekawy pomysł, mroczny klimat, zagadkę kryminalną i kilka naprawdę mocnych momentów. Jednak chwilami miałam wrażenie, że historia jest niepotrzebnie rozwleczona, a tempo nie zawsze odpowiadało temu, czego oczekiwałam po thrillerze. Czytałam z zainteresowaniem, chciałam poznać rozwiązanie, ale jednocześnie cały czas towarzyszyło mi poczucie, że czegoś mi tutaj brakuje.
To nadal solidny, mroczny kryminał, ale tym razem nie zachwycił mnie tak, jak jego wcześniejsze powieści.
August 14, 2026
23 lata temu schwytano Bestię.
Człowieka, który krzywdził dzieci.
Ojciec Marka Rosińskiego był jednym z tych, którzy próbowali go zatrzymać. Zginął jako bohater.
Marek dorastał więc z jego legendą.
Syn bohatera.
Syn policjanta, który uratował innych.
Tylko że przeszłość ojca nagle zaczyna wciągać także jego.
Bo ktoś znowu zabija.
Tak samo.
Zna szczegóły dawnych zbrodni, których nie powinien znać.
Copycat. Naśladowca.
Ale czy jeden?
Skąd wie tak dużo?
Kto obserwuje Marka?
I dlaczego coraz trudniej mu zaufać nawet tym, których kocha najbardziej?
Bo co, jeśli największa miłość jego życia jest prawdziwa tylko z pozoru?
Co, jeśli to wszystko jest grą?
Najmocniej poruszył mnie jednak wątek tych, którzy przeżyli.
Dzieci dorosły. Trauma nie.
Agnieszka cudem wyrwała się Bestii.
Dziś ma swoje życie, swoją pracę, swoją codzienność.
A jednak wystarczy, że przeszłość znowu zapuka do drzwi.
I nagle znów jest tamtą małą dziewczynką.
Bezradną.
Przerażoną.
Robert też żyje w cieniu dawnych wydarzeń.
Boi się świata.
Izoluje się.
Ucieka.
Próbuje stworzyć sobie bezpieczną przestrzeń.
Ale lęk ma to do siebie, że można przed nim zamknąć drzwi, a on i tak znajdzie drogę do środka.
I chyba właśnie to jest tutaj najbardziej bolesne.
Trauma nie znika tylko dlatego, że minęło wiele lat.
Czasem dorastamy, budujemy życie, uczymy się funkcjonować.
A jakaś część nas nadal stoi w miejscu, w którym pierwszy raz poczuliśmy prawdziwy strach.
Gorzka mocno pokazuje też środowisko policyjne.
Ludzi, którzy mają chronić.
A jednak potrafią równie szybko osądzać.
Zwłaszcza wtedy, gdy ofiara nie pasuje do obrazu „idealnej ofiary”.
Wątek seksworkingu stawia bardzo niewygodne pytanie:
czy naprawdę współczujemy każdej ofierze tak samo?
Czy może najpierw sprawdzamy, jak żyła, co robiła, z kim była?
I dopiero potem decydujemy, czy „zasługuje” na nasze współczucie?
To boli.
Bo łatwiej ocenić ofiarę, niż przyznać, że przemoc może spotkać każdego.
„Copycat” to nie tylko kryminał o seryjnym mordercy.
To historia o lęku, który potrafi przeżyć swojego sprawcę.
O dzieciach, które dorosły, ale nadal noszą w sobie dawne rany.
O rodzinnych tajemnicach.
O lojalności.
O bezkarności.
I o tym, że czasami największa Bestia nie stoi przed nami.
Czasem zostaje w ludziach.
Człowieka, który krzywdził dzieci.
Ojciec Marka Rosińskiego był jednym z tych, którzy próbowali go zatrzymać. Zginął jako bohater.
Marek dorastał więc z jego legendą.
Syn bohatera.
Syn policjanta, który uratował innych.
Tylko że przeszłość ojca nagle zaczyna wciągać także jego.
Bo ktoś znowu zabija.
Tak samo.
Zna szczegóły dawnych zbrodni, których nie powinien znać.
Copycat. Naśladowca.
Ale czy jeden?
Skąd wie tak dużo?
Kto obserwuje Marka?
I dlaczego coraz trudniej mu zaufać nawet tym, których kocha najbardziej?
Bo co, jeśli największa miłość jego życia jest prawdziwa tylko z pozoru?
Co, jeśli to wszystko jest grą?
Najmocniej poruszył mnie jednak wątek tych, którzy przeżyli.
Dzieci dorosły. Trauma nie.
Agnieszka cudem wyrwała się Bestii.
Dziś ma swoje życie, swoją pracę, swoją codzienność.
A jednak wystarczy, że przeszłość znowu zapuka do drzwi.
I nagle znów jest tamtą małą dziewczynką.
Bezradną.
Przerażoną.
Robert też żyje w cieniu dawnych wydarzeń.
Boi się świata.
Izoluje się.
Ucieka.
Próbuje stworzyć sobie bezpieczną przestrzeń.
Ale lęk ma to do siebie, że można przed nim zamknąć drzwi, a on i tak znajdzie drogę do środka.
I chyba właśnie to jest tutaj najbardziej bolesne.
Trauma nie znika tylko dlatego, że minęło wiele lat.
Czasem dorastamy, budujemy życie, uczymy się funkcjonować.
A jakaś część nas nadal stoi w miejscu, w którym pierwszy raz poczuliśmy prawdziwy strach.
Gorzka mocno pokazuje też środowisko policyjne.
Ludzi, którzy mają chronić.
A jednak potrafią równie szybko osądzać.
Zwłaszcza wtedy, gdy ofiara nie pasuje do obrazu „idealnej ofiary”.
Wątek seksworkingu stawia bardzo niewygodne pytanie:
czy naprawdę współczujemy każdej ofierze tak samo?
Czy może najpierw sprawdzamy, jak żyła, co robiła, z kim była?
I dopiero potem decydujemy, czy „zasługuje” na nasze współczucie?
To boli.
Bo łatwiej ocenić ofiarę, niż przyznać, że przemoc może spotkać każdego.
„Copycat” to nie tylko kryminał o seryjnym mordercy.
To historia o lęku, który potrafi przeżyć swojego sprawcę.
O dzieciach, które dorosły, ale nadal noszą w sobie dawne rany.
O rodzinnych tajemnicach.
O lojalności.
O bezkarności.
I o tym, że czasami największa Bestia nie stoi przed nami.
Czasem zostaje w ludziach.
September 27, 2026
“Nie warto żyć przeszłością. Nie warto stawiać na szali swojego życia w zamian za namiastkę wspomnień, które i tak kiedyś wyblakną, zszarzeją i znikną.”
Marek Rosiński jest policjantem. Tak samo jak jego ojciec, który przed laty, pełniąc służbę, zginą z rąk seryjnego zabójcy. Podczas tej akcji uwolnił przetrzymywaną przez niego Agnieszkę, przyjaciółkę swojego syna. Niestety, po tych traumatycznych wydarzeniach, kontakt Marka z Agnieszką się urwał. Marek odnajduje Agnieszkę przypadkiem i nawiązuje z nią kontakt. Kobieta jest pisarką oraz zajmuje się pomaganiem ludziom, którzy zmagają się ze swoją niełatwą przeszłością, a Marek prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa, które niepokojąco przypomina te z przeszłości.
“Wszystko, co się kiedyś zaczęło, musi się wreszcie skończyć, dokonać.”
“Copycat” jest kryminałem takim jak lubię, wielowątkowym, z szeroko zakrojonym tłem. Jednocześnie historia jest spójna, co przy szeroko skrojonej fabule nie jest takie oczywiste. To moja chyba czwarta, albo piąta 🤔, powieść autora i wydaje mi się, że ta precyzja to jego znak rozpoznawczy. Nie ma się co dziwić, że jest jednym z ulubionych polskich autorów kryminałów. Mamy tutaj bardzo wiele zwrotów akcji. Autor kilkukrotnie prowadzi czytelnika na manowce. Udało mi się szybko odgadnąć kto jest poszukiwanym, ale nie zepsuło mi to radości z lektury. Zakończenie jest zaskakujące, takie jak być powinno, a książka czyta się płynnie i przyjemnie.
Mimo to, nie wiem dlaczego, bardziej podobał mi się poprzedni tytuł autora, “Rok zmian”. Chociaż obie powieść są do siebie podobne jeśli spojrzeć na to “technicznie”, to “Rok zmian” był spokojniejszy w tempie i chyba to bardziej do mnie przemawia. To jednak tylko moje odczucia, bo osobiście wolę właśnie tę spokojniejszą kryminalną odsłonę. Tutaj mamy wiele zwrotów akcji, kluczymy razem ze śledczymi w poszukiwaniu sprawcy. Trudno złapać chwilę na oddech i tak samo trudno odłożyć ten tytuł na później 😉. Kiedy w końcu przychodzi rozwiązanie, wraz z nim przychodzi… trzęsienie ziemi… 🧨💥
“Copycat” jest świetnym kryminałem z ciekawą zagadką, wciągającą fabułą i wspaniale wykreowanymi postaciami. Czego można chcieć więcej… może tylko czasu na czytanie 😉
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
Marek Rosiński jest policjantem. Tak samo jak jego ojciec, który przed laty, pełniąc służbę, zginą z rąk seryjnego zabójcy. Podczas tej akcji uwolnił przetrzymywaną przez niego Agnieszkę, przyjaciółkę swojego syna. Niestety, po tych traumatycznych wydarzeniach, kontakt Marka z Agnieszką się urwał. Marek odnajduje Agnieszkę przypadkiem i nawiązuje z nią kontakt. Kobieta jest pisarką oraz zajmuje się pomaganiem ludziom, którzy zmagają się ze swoją niełatwą przeszłością, a Marek prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa, które niepokojąco przypomina te z przeszłości.
“Wszystko, co się kiedyś zaczęło, musi się wreszcie skończyć, dokonać.”
“Copycat” jest kryminałem takim jak lubię, wielowątkowym, z szeroko zakrojonym tłem. Jednocześnie historia jest spójna, co przy szeroko skrojonej fabule nie jest takie oczywiste. To moja chyba czwarta, albo piąta 🤔, powieść autora i wydaje mi się, że ta precyzja to jego znak rozpoznawczy. Nie ma się co dziwić, że jest jednym z ulubionych polskich autorów kryminałów. Mamy tutaj bardzo wiele zwrotów akcji. Autor kilkukrotnie prowadzi czytelnika na manowce. Udało mi się szybko odgadnąć kto jest poszukiwanym, ale nie zepsuło mi to radości z lektury. Zakończenie jest zaskakujące, takie jak być powinno, a książka czyta się płynnie i przyjemnie.
Mimo to, nie wiem dlaczego, bardziej podobał mi się poprzedni tytuł autora, “Rok zmian”. Chociaż obie powieść są do siebie podobne jeśli spojrzeć na to “technicznie”, to “Rok zmian” był spokojniejszy w tempie i chyba to bardziej do mnie przemawia. To jednak tylko moje odczucia, bo osobiście wolę właśnie tę spokojniejszą kryminalną odsłonę. Tutaj mamy wiele zwrotów akcji, kluczymy razem ze śledczymi w poszukiwaniu sprawcy. Trudno złapać chwilę na oddech i tak samo trudno odłożyć ten tytuł na później 😉. Kiedy w końcu przychodzi rozwiązanie, wraz z nim przychodzi… trzęsienie ziemi… 🧨💥
“Copycat” jest świetnym kryminałem z ciekawą zagadką, wciągającą fabułą i wspaniale wykreowanymi postaciami. Czego można chcieć więcej… może tylko czasu na czytanie 😉
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
August 21, 2026
Q: Czy zemsta może kiedykolwiek stać się sprawiedliwością?
Przeszłość nie wraca po cichu. Wpełza pod skórę, zaciska palce na gardle i przypomina, że niektóre koszmary czekają na odpowiedni moment. Agnieszka próbuje ukryć dawne rany za życiem uznanej pisarki. Robert zamknął się w świecie ograniczonym przez lęk. Marek wciąż nosi w sobie śmierć, która odebrała mu poczucie bezpieczeństwa. Kiedy ktoś zaczyna odtwarzać zbrodnie sprzed lat, cała trójka zostaje zmuszona do powrotu tam, gdzie pamięć miesza się ze strachem, a prawda ma nieprzyjemny zapach.
Autor buduje historię powoli, lecz konsekwentnie. Wrocław staje się nocnym labiryntem skrywającym winy, niedopowiedziane historie i miejsca, w których ciemność zdaje się obserwować bohaterów. Nad powieścią unosi się poczucie osaczenia, jakby niebezpieczeństwo zawsze znajdowało się tuż obok. Autor nie potrzebuje nadmiaru krwi ani makabrycznych obrazów. Największy niepokój rodzi się w psychice postaci, w ich obsesjach, fobiach i wspomnieniach, którym nie można już dłużej ufać.
Motyw naśladowcy okazuje się pierwszą warstwą znacznie bardziej złożonej zagadki. Śledztwo splata teraźniejszość z wydarzeniami sprzed lat, a każdy odkryty fragment otwiera kolejne drzwi prowadzące w ciemność. Bohaterowie są naznaczeni traumą i podejmują decyzje pod wpływem ran, które nigdy się nie zabliźniły. Powieść stawia pytania o granicę między sprawiedliwością a zemstą oraz o to, czy człowiek po latach nadal może być pewien własnej wersji przeszłości.
„Copycat” jest dusznym, psychologicznym kryminałem, który nie uderza gwałtownie, lecz zaciska się wokół czytelnika niczym pętla. Napięcie narasta miarowo, czujność zostaje skutecznie uśpiona, a finał zmusza do ponownego przyjrzenia się wcześniej odkrytym śladom. To historia o zbrodni, ale jeszcze bardziej o ludziach, którzy przeżyli coś, czego nie da się pozostawić za zamkniętymi drzwiami. Czasem potwór nie wraca po kolejną ofiarę. Czasem wraca, by dokończyć opowieść.
Przeszłość nie wraca po cichu. Wpełza pod skórę, zaciska palce na gardle i przypomina, że niektóre koszmary czekają na odpowiedni moment. Agnieszka próbuje ukryć dawne rany za życiem uznanej pisarki. Robert zamknął się w świecie ograniczonym przez lęk. Marek wciąż nosi w sobie śmierć, która odebrała mu poczucie bezpieczeństwa. Kiedy ktoś zaczyna odtwarzać zbrodnie sprzed lat, cała trójka zostaje zmuszona do powrotu tam, gdzie pamięć miesza się ze strachem, a prawda ma nieprzyjemny zapach.
Autor buduje historię powoli, lecz konsekwentnie. Wrocław staje się nocnym labiryntem skrywającym winy, niedopowiedziane historie i miejsca, w których ciemność zdaje się obserwować bohaterów. Nad powieścią unosi się poczucie osaczenia, jakby niebezpieczeństwo zawsze znajdowało się tuż obok. Autor nie potrzebuje nadmiaru krwi ani makabrycznych obrazów. Największy niepokój rodzi się w psychice postaci, w ich obsesjach, fobiach i wspomnieniach, którym nie można już dłużej ufać.
Motyw naśladowcy okazuje się pierwszą warstwą znacznie bardziej złożonej zagadki. Śledztwo splata teraźniejszość z wydarzeniami sprzed lat, a każdy odkryty fragment otwiera kolejne drzwi prowadzące w ciemność. Bohaterowie są naznaczeni traumą i podejmują decyzje pod wpływem ran, które nigdy się nie zabliźniły. Powieść stawia pytania o granicę między sprawiedliwością a zemstą oraz o to, czy człowiek po latach nadal może być pewien własnej wersji przeszłości.
„Copycat” jest dusznym, psychologicznym kryminałem, który nie uderza gwałtownie, lecz zaciska się wokół czytelnika niczym pętla. Napięcie narasta miarowo, czujność zostaje skutecznie uśpiona, a finał zmusza do ponownego przyjrzenia się wcześniej odkrytym śladom. To historia o zbrodni, ale jeszcze bardziej o ludziach, którzy przeżyli coś, czego nie da się pozostawić za zamkniętymi drzwiami. Czasem potwór nie wraca po kolejną ofiarę. Czasem wraca, by dokończyć opowieść.
September 14, 2026
"Copycat" - tytuł nawiązuje do zjawiska kopiowania zachowań seryjnych zabójców pod wpływem informacji i relacji pojawiających się w środkach masowego przekazu.
Marek Rosiński i Agnieszka Dudek to przyjaciele z podwórka. W dzieciństwie Agnieszka przeżyła porwanie i cudem ocalała z rąk bezwzględnego mordercy. Dziś jest uznaną pisarką, która wciąż mierzy się ze skutkami traumatycznych przeżyć. Ojciec Marka zginął tragicznie podczas służby, a on sam poszedł w jego ślady i obecnie jest komisarzem policji.
Sąsiadem Agnieszki jest ceniony fotograf Robert Wójtowicz, który po tym, jak otarł się o śmierć, zaczął zmagać się z licznymi fobiami.
Tymczasem w lesie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety trudniącej się seksbiznesem. Kobieta, po brutalnym gwałcie, stała się ofiarą polowania. Okazuje się, że nie jest to pierwsza sprawa tego typu.
Lubię powieści kryminalne Mieczysława Gorzki. Autor z niezwykłą swobodą przykuwa uwagę, stopniowo buduje napięcie i wywołuje emocje, od których trudno się uwolnić. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje, a niepokój i poczucie zagrożenia stają się niemal namacalne.
Równie mocną stroną powieści są bohaterowie - dalecy od ideału, naznaczeni własnymi błędami, traumami i słabościami. Dzięki temu wydają się autentyczni i na długo pozostają w pamięci. Szczególnie podobało mi się to, jak zwinnie autor powiązał ich losy, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki i pokazując, że przeszłość każdego z nich ma znaczenie dla teraźniejszości.
"Copycat" to nie tylko świetnie skonstruowany kryminał, ale również przejmująca opowieść o traumie, pamięci, poczuciu winy i samotności. To historia, w której zbrodnia jest zaledwie początkiem, a prawdziwe emocje kryją się w ludzkiej psychice i konsekwencjach wydarzeń, od których nie sposób uciec.
Marek Rosiński i Agnieszka Dudek to przyjaciele z podwórka. W dzieciństwie Agnieszka przeżyła porwanie i cudem ocalała z rąk bezwzględnego mordercy. Dziś jest uznaną pisarką, która wciąż mierzy się ze skutkami traumatycznych przeżyć. Ojciec Marka zginął tragicznie podczas służby, a on sam poszedł w jego ślady i obecnie jest komisarzem policji.
Sąsiadem Agnieszki jest ceniony fotograf Robert Wójtowicz, który po tym, jak otarł się o śmierć, zaczął zmagać się z licznymi fobiami.
Tymczasem w lesie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety trudniącej się seksbiznesem. Kobieta, po brutalnym gwałcie, stała się ofiarą polowania. Okazuje się, że nie jest to pierwsza sprawa tego typu.
Lubię powieści kryminalne Mieczysława Gorzki. Autor z niezwykłą swobodą przykuwa uwagę, stopniowo buduje napięcie i wywołuje emocje, od których trudno się uwolnić. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje, a niepokój i poczucie zagrożenia stają się niemal namacalne.
Równie mocną stroną powieści są bohaterowie - dalecy od ideału, naznaczeni własnymi błędami, traumami i słabościami. Dzięki temu wydają się autentyczni i na długo pozostają w pamięci. Szczególnie podobało mi się to, jak zwinnie autor powiązał ich losy, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki i pokazując, że przeszłość każdego z nich ma znaczenie dla teraźniejszości.
"Copycat" to nie tylko świetnie skonstruowany kryminał, ale również przejmująca opowieść o traumie, pamięci, poczuciu winy i samotności. To historia, w której zbrodnia jest zaledwie początkiem, a prawdziwe emocje kryją się w ludzkiej psychice i konsekwencjach wydarzeń, od których nie sposób uciec.
September 2, 2026
Mam dylemat odnośnie 'Copycat". Z jednej strony książka mi się podobała i trudno było się od niej oderwać, a z drugiej miałam nieodparte wrażenie, że to już gdzieś było. Nie jest to zły kryminał, ale nie jest też dobry.
Marek Rosiński i Agnieszka Dudek, przyjaciele z piaskownicy, przeszli w dzieciństwie traumę, która odcisnęła piętno na ich dorosłym życiu. Agnieszka, cudem ocalona z rąk zabójcy, przekuła doświadczenie w karierę pisarki. Marek, którego ojciec-policjant zginął ratując Agnieszkę, robi karierę jako stróż prawa. Ich losy ponownie się łączą, gdy miastem wstrząsa seria zbrodni przypominających działania tego, kto usiłował skrzywdzić niegdyś Agnieszkę...
Podobało mi się wykorzystanie tytułowego motywu "copycat". Chodzi tu kopiowanie metod znanych seryjniaków. To akurat było ciekawe podejście do fabuły, natomiast wiele rozwiązań nosiło znamiona, może nie copycat, ale pewnej powtarzalności. Glina po przejściach, przemoc wobec kobiet na tle seksualnym, to już wszystko gdzieś było. Trudno było też darzyć sympatią kogokolwiek z bohaterów książki. Dudek zachowywała się zbyt niefrasobliwie, jak na ofiarę ogromnej przemocy, natomiast Rosiński i jego fascynacja zmarłą eks wydawała się mocno niepokojąca. Dość szybko wyłapałam kto tak naprawdę odpowiada za nową falę zbrodni, co było rozczarowujące oraz irytujące, gdy bohaterowie błądzili po omacku wokół wyraźnych wskazówek, a ja lubię, gdy kryminał potrafi mnie zaskoczyć. Akcja jednak płynie wartko, a strony wręcz przewracają się same.
Marek Rosiński i Agnieszka Dudek, przyjaciele z piaskownicy, przeszli w dzieciństwie traumę, która odcisnęła piętno na ich dorosłym życiu. Agnieszka, cudem ocalona z rąk zabójcy, przekuła doświadczenie w karierę pisarki. Marek, którego ojciec-policjant zginął ratując Agnieszkę, robi karierę jako stróż prawa. Ich losy ponownie się łączą, gdy miastem wstrząsa seria zbrodni przypominających działania tego, kto usiłował skrzywdzić niegdyś Agnieszkę...
Podobało mi się wykorzystanie tytułowego motywu "copycat". Chodzi tu kopiowanie metod znanych seryjniaków. To akurat było ciekawe podejście do fabuły, natomiast wiele rozwiązań nosiło znamiona, może nie copycat, ale pewnej powtarzalności. Glina po przejściach, przemoc wobec kobiet na tle seksualnym, to już wszystko gdzieś było. Trudno było też darzyć sympatią kogokolwiek z bohaterów książki. Dudek zachowywała się zbyt niefrasobliwie, jak na ofiarę ogromnej przemocy, natomiast Rosiński i jego fascynacja zmarłą eks wydawała się mocno niepokojąca. Dość szybko wyłapałam kto tak naprawdę odpowiada za nową falę zbrodni, co było rozczarowujące oraz irytujące, gdy bohaterowie błądzili po omacku wokół wyraźnych wskazówek, a ja lubię, gdy kryminał potrafi mnie zaskoczyć. Akcja jednak płynie wartko, a strony wręcz przewracają się same.
August 12, 2026
Fabuła koncentruje się wokół kilku postaci. Poznajemy Agnieszkę, która jako dziecko została porwana przez mordercę znanego pod pseudonimem "Bestia ze Środy" i cudem uniknęła śmierci. Wszystko dzięki policjantowi, który przepłacił ten ratunek własnym życiem. Dziś śledzimy losy jego syna Marka (przyjaciela Agnieszki z dzieciństwa), który poszedł w ślady ojca i również wstąpił do policji. Istotną rolę odgrywa także nowy sąsiad kobiety, Robert - człowiek poturbowany przez życie, zmagający się z licznymi fobiami i uwikłany w tajemniczą śmierć współpracownicy. W takich okolicznościach tytułowy Copycat rozpoczyna serię zabójstw odwzorowujących czyny słynnych morderców sprzed lat, a Marek wraz z zespołem śledczym rozpoczyna dochodzenie. Ile jednak padnie ofiar, zanim uda się schwytać naśladowcę?
Największą zaletą powieści są świetnie skonstruowane, wyraziste postacie, pozbawione jakiegokolwiek idealizowania. Każda z nich ma własną historię, wady, zalety i lęki, z którymi musi się mierzyć. Autor prowadzi czytelnika przez kryminalną intrygę w przemyślany sposób: podrzuca mylne tropy, wskazuje kolejnych podejrzanych i buduje napięcie aż do samego finału. Dokładne odgadnięcie przebiegu wydarzeń jest niemal niemożliwe, a nawet przy jeśli uda nam się trafnie wytypować samego sprawcę, ostateczne rozwiązanie i tak zaskakuje. To dopracowany w każdym detalu thriller, dla którego zdecydowanie warto poświęcić nasz czas.
Największą zaletą powieści są świetnie skonstruowane, wyraziste postacie, pozbawione jakiegokolwiek idealizowania. Każda z nich ma własną historię, wady, zalety i lęki, z którymi musi się mierzyć. Autor prowadzi czytelnika przez kryminalną intrygę w przemyślany sposób: podrzuca mylne tropy, wskazuje kolejnych podejrzanych i buduje napięcie aż do samego finału. Dokładne odgadnięcie przebiegu wydarzeń jest niemal niemożliwe, a nawet przy jeśli uda nam się trafnie wytypować samego sprawcę, ostateczne rozwiązanie i tak zaskakuje. To dopracowany w każdym detalu thriller, dla którego zdecydowanie warto poświęcić nasz czas.
August 13, 2026
2,5*
Daje tę połówkę za zakończenie. Bardzo lubię książki Pana Gorzki, ale tym razem umęczyłam się bardzo. "Cierpienia młodego Wertera" w wersji mocno okrojonej i nieco kryminalnej. Pomieszanie z poplątaniem. W zasadzie od połowy książki wiadomo, kto jest zabójcą. Wydumane i nużące.
Daje tę połówkę za zakończenie. Bardzo lubię książki Pana Gorzki, ale tym razem umęczyłam się bardzo. "Cierpienia młodego Wertera" w wersji mocno okrojonej i nieco kryminalnej. Pomieszanie z poplątaniem. W zasadzie od połowy książki wiadomo, kto jest zabójcą. Wydumane i nużące.
August 22, 2026
Mimo zawiłości i wielu wątków narracja poprowadzona jest w taki sposób, że czytelnik nie jest zagubiony. Do samego końca nie byłam pewna rozwiązania i przyznaję, że bardzo mnie ono zaskoczyło. Chętnie sięgnę po kolejne książki pana Mieczysława!
August 22, 2026
Jasne, od pewnego momentu jest dość przewidywalnie, ale to chyba też trochę dlatego, że wszystko już było i jak się przeczytało 20 kryminałów, to już się większość przeczytało.
Niemniej, całkiem przyjemne czytadło
Niemniej, całkiem przyjemne czytadło
September 5, 2026
Zagadka kryminalna była dosyć przewidywalna. Jednak przez to, że opowieść płynie wartko, całkiem mi się podobała.
Gdyby nie te wskazówki w trakcie, które sugerowały kto jest mordercą, mogłoby być naprawdę świetnie. Jednak teraz jest tylko średnio albo - co najwyżej - dobrze.
Gdyby nie te wskazówki w trakcie, które sugerowały kto jest mordercą, mogłoby być naprawdę świetnie. Jednak teraz jest tylko średnio albo - co najwyżej - dobrze.
August 14, 2026
Nie. Po prostu nie. Chyba że ktoś ma ochotę spędzić kilka godzin w stanie permanentnej irytacji, że sięgnął po coś tak durnego.
August 20, 2026
3.5, mile zaskoczenie
August 30, 2026
🎧 nie wiem czemu do tej pory mijalam książki tego autora - świetna historia
Displaying 1 - 30 of 35 reviews























