Kiedy na oddział, na którym pracuje Maciek, trafia dość nieprzyjemna staruszka łudząco przypominająca Irenę Santor, nikt nie spodziewa się, że to dopiero początek czegoś większego.
Laura Potocka ma 82 lata, głowę pełną wspomnień i smutne przeświadczenie, że życie odstawiło już ją na boczny tor. Z każdym dniem planów robi się mniej. Jej pierwsze spotkanie z Maćkiem, młodym pielęgniarzem, nie należy do udanych. Zmęczona, pełna lęku, a że stres potrafi zrobić z człowieka nieprzyjemną złośnicę, to wylewa na chłopaka całą swoją złość i frustrację. Nie zdaje sobie sprawy, że przypadkiem porusza w nim najczulsze struny, a jej słowa jeszcze długo będą dźwięczeć mu w głowie.
Maciek staje na życiowym rozdrożu. Zaczyna wątpić w to, co jeszcze niedawno wydawało mu się pewne. W swoją drogę, swoje decyzje, w sens tego, co robi. Niespodziewanie tych dwoje, których dzielą całe pokolenia, stanie się dla siebie kimś bliskim.
„Poczekam z tobą” Jakuba Bączykowskiego to ciepła, poruszająca opowieść o samotności i przemijaniu, ale też o tym, że nigdy nie jest za późno na nowy początek. Bo czasem wystarczy, że ktoś po prostu obok nas usiądzie. Posłucha. Pobędzie. Książka przypomina, jak wielkie rzeczy potrafią zdziałać drobne gesty - zwykła obecność, rozmowa, uważność. To piękna opowieść o przyjaźni, która rodzi się nagle, właśnie wtedy, gdy wszyscy jej potrzebują. Autor pokazuje, jak jeden człowiek potrafi nieoczekiwanie wnieść w nasze życie tyle pozytywny chwil, że sami się dziwmy, jak to możliwe. To historia o stracie, ale i o nadziei.
A do tego wszystkiego ten klimat. Cudowny, jesienny, ale nie ten szary i deszczowy. Taki, jaki kocham: kolorowy, kiedy każde promienie słońca przyjemnie otulają, a powietrze pachnie dojrzałymi jabłkami, wilgotną ziemią i czymś nieuchwytnym, co sprawia, że chce się oddychać głębiej.
I ta okładka. Kocham jesienne okładki. Człowiek od razu chce usiąść z herbatą, zapaść się w fotelu, otulić kocem i dać porwać historii.
Polecam!