"Po prostu zawsze byłem błaznem. Dla mnie posągowość często jest podejrzana, sztuczna i nadęta" – mówi o sobie jeden z najbardziej oryginalnych polskich uczonych i popularyzatorów nauki. W rozmowie Marcina Rotkiewicza z profesorem Jerzym Vetulanim spotkamy zatem nie tylko znanego naukowca, ale także artystę i współzałożyciela Piwnicy pod Baranami, showmana, młodego buntownika, ulubieńca kobiet i ojca palącego z synem skręta.
W trakcie naszych spotkań mówił pan fascynujące, ale i bardzo kontrowersyjne rzeczy o sobie, o nauce, narkotykach, krakowskich artystach i Janie Pawle II, którego znał pan osobiście. Dlatego boję się, że sporo z tego wyleci podczas autoryzacji.
Niech się pan nie martwi. Niczego nie będę wykreślał. Potraktuję naszą książkę jako "dzieło pośmiertne", kiedy autora już nie obchodzi, co o nim pomyślą (śmiech).
"Na starość nauczyłem się, że różne konfiguracje losów prowadzą ludzi w rozmaite miejsca. I teraz trzeba ocenić, jak w tych warunkach ktoś się zachowuje. Pięć sekund może zadecydować, że z uczciwego człowieka zrobi się szuja. Myślę, że bardzo wielu ludzi tylko dlatego umiera w chwale nieposzlakowanej opinii, że ominęła ich odpowiednio zła propozycja. Ja nigdy nie dostałem takiej oferty, której przyjęcie by mnie zhańbiło. Dlatego to, co mówią chrześcijanie w modlitwie Ojcze nasz, czyli: 'I nie wódź nas na pokuszenie', jest bardzo rozsądną prośbą." A w najbliższej wolnej chwili popędzę posłuchać profesora Vetulaniego, na żywo albo choć na YouTube - książka zachęciła mnie do tego jeszcze bardziej, jeśli to w ogóle możliwe.
Wyjątkowo antypatyczna persona zakochana w swoich mądrościach. Wątek autobiograficzny można spokojnie ominąć. Druga część książki do pewnego stopnia ciekawa.
Trudno oceniać, bo w zasadzie nie wiem co. Wywiad był przeprowadzony bardzo wartko i ta rozmowa jest przyjemna do czytania. Żeby poznać życie profesora też bardzo dobra książka. Każdy temu człowiekowi musi wystawić ocenę sam. Ja mam mieszane uczucia, ale jednak bardzo doceniam jego pracę jako naukowca.
Nie umiem oceniać wywiadów. Vetulaniego lubię i zdecydowanie zbyt długo zwlekałam z lekturą, bo jednak smutno mi się to czytało kilka miesięcy po jego śmierci.
Ciekawy wywiad z przeciekawą osobą. Profesor zdecydowanie miał dar do opowiadania historii, żałuję że nie zdążyłam posłuchać jego wykładów na żywo, pozostały mi jedynie książki.