Aleksander Wielki rozsądny polityk, który pewnego dnia uwierzył w swą boskość, nieustraszony żołnierz, łączący umiarkowanie wpojone mu przez Arystotelesa z barbarzyńskimi obyczajami ojczystej Macedonii, człowiek wspaniałomyślny i szczodry, który w gniewie potrafił zabić najlepszego przyjaciela.
Autor nie kryje swojej niechęci do postaci, którą opisuje, pozwalając sobie na złośliwe wybiegi i nadinterpretacje, które zresztą zostały mocno podważone przez innych autorów bardziej krytycznych w stosunku do źródeł. W zestawieniu z innymi książkami, wychwalającymi Aleksandra pod niebiosa, pokazuje jak bardzo szkoła historyczna czy aktualne trendy panujące na świecie wpływają na historyków. Historia Aleksandra jest miejscem, gdzie spotkałem się z tym po raz pierwszy raz w tak wyrazisty sposób. Jednak książka i tak pozostaje bodaj najbardziej kompletnym opisem życia tego człowieka.
"Stał się bogiem, gdy nie mógł już w pełni ufać sobie jako człowiekowi, osłaniając się tarczą boskiej nietykalności, by odegnać swój własny, wewnętrzny strach przed klęską, i w boskim darze wiecznej młodości upatrując talizman chroniący przed widmem starości, choroby, śmierci - owych schorzeń ciała, które przypominały mu, że jest śmiertelny."
The biggest crash out diva (RIP Alexander the Great he would love GTA)
Klasyczne dzieło. Zadziwiające, że czyta się tak dobrze, choć z perspektywy 2300 lat Aleksandra znamy jednostronnie - głównie przez działania militarne, znacznie mniej wiedząc o nim jako o człowieku. Książka napisana tak, że może wciągnąć nawet tych, którzy tym okresem się nie interesują.