What do you think?


Podkomisarz Irena Adamczuk #3
Skąd cię znam?
Na terenie Warszawy działa grupa przestępcza zajmująca się handlem ludźmi. Podkomisarz Irena Adamczuk od półtora roku próbuje rozpracować jej struktury. Gdy naczelnik daje jej zaledwie dwa tygodnie na osiągnięcie przełomu, przyszłość policjantki w wydziale kryminalnym staje pod znakiem zapytania.
Wtedy na korytarzu komisariatu spotyka przerażoną Martę. Dziewczyna jest przekonana, że ktoś chce ją zabić. Brak namacalnych dowodów sprawia, że nikt nie traktuje jej słów poważnie. Podkomisarz wie, że ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebuje, jest kolejna sprawa, szczególnie taka, w którą sama nie potrafi uwierzyć. Mimo to decyduje się jej pomóc. Tymczasem w prowadzonym od miesięcy dochodzeniu pojawia się nowy trop, który może zmienić wszystko.
Czy dziewczynie naprawdę grozi niebezpieczeństwo? Czy źródła jej lęku należy szukać w tajemniczej przeszłości, którą skrywa? I czy Irena zdoła rozbić siatkę handlarzy kobietami, zanim zostanie odsunięta od śledztwa?
Wtedy na korytarzu komisariatu spotyka przerażoną Martę. Dziewczyna jest przekonana, że ktoś chce ją zabić. Brak namacalnych dowodów sprawia, że nikt nie traktuje jej słów poważnie. Podkomisarz wie, że ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebuje, jest kolejna sprawa, szczególnie taka, w którą sama nie potrafi uwierzyć. Mimo to decyduje się jej pomóc. Tymczasem w prowadzonym od miesięcy dochodzeniu pojawia się nowy trop, który może zmienić wszystko.
Czy dziewczynie naprawdę grozi niebezpieczeństwo? Czy źródła jej lęku należy szukać w tajemniczej przeszłości, którą skrywa? I czy Irena zdoła rozbić siatkę handlarzy kobietami, zanim zostanie odsunięta od śledztwa?
420 pages, Paperback
First published September 16, 2026
About the author
Paweł Leśniak
16 books9 followersPaweł Leśniak - Polish fantasy writer. He was born and still lives and works in Nowy Sącz. He used to be a professional football player for Sandecja Nowy Sącz that advanced to the 1st league in 2009 and two years later was a 4th top team in the country.
Paweł started writing short fantasy novels in 2004. He created a comic book based on these novels. In the winter of 2008 during a sports camp with his team he started working seriously on his first book. It took him two years to finish. He succeeded with his debut book "Równowaga" ("Equilibrium") on 24th September 2012 published by Zysk i s-ka Poznań.
Paweł's third passion is drawing and painting. He usually paints his family and friends but in the meantime he also creates fantasy sketches. He's done his first steps in painting and he's hoping to share his work with the world.
Just a few months after his first debut Paweł got nominated in the 2012 Most Popular Sportsman of Sądeczyzna Plebiscite. On 15th March 2013 during the grand finale gala he received a distinction in the category of "Surprise of the Year - Literary Debut". The prize in the form of a statuette and a congratulatory letter written by Mrs Marta Mordarska, Councillor of the Lesser Poland Province, was handed to him by Mr Jerzy Wituszyński, Chairman of the Nowy Sącz City Council.
Paweł started writing short fantasy novels in 2004. He created a comic book based on these novels. In the winter of 2008 during a sports camp with his team he started working seriously on his first book. It took him two years to finish. He succeeded with his debut book "Równowaga" ("Equilibrium") on 24th September 2012 published by Zysk i s-ka Poznań.
Paweł's third passion is drawing and painting. He usually paints his family and friends but in the meantime he also creates fantasy sketches. He's done his first steps in painting and he's hoping to share his work with the world.
Just a few months after his first debut Paweł got nominated in the 2012 Most Popular Sportsman of Sądeczyzna Plebiscite. On 15th March 2013 during the grand finale gala he received a distinction in the category of "Surprise of the Year - Literary Debut". The prize in the form of a statuette and a congratulatory letter written by Mrs Marta Mordarska, Councillor of the Lesser Poland Province, was handed to him by Mr Jerzy Wituszyński, Chairman of the Nowy Sącz City Council.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
September 23, 2026
Jest to trzeci tom serii z podkomisarz Ireną Adamczuk. Autor lubi wspomagać się wątkami paranormalnymi. Ta powieść również go dostała, choć był on bardzo subtelny i nie wpływał negatywnie na autentyzm historii. Tak jak w poprzednie tomy jest bardzo logiczny, spójny i doprecyzowany. Wątek kryminalny to chronologiczny przebieg śledztwa w sprawie zaginięć młodych kobiet. Podkomisarz Irena Adamczuk zostaje sprowadzona do sprawy porwań i przemytu dziewczyn z Europy Wschodniej do Niemiec. Gdy dostaje deadline na jej rozwiązanie, którego nie będzie w stanie zrealizować, zaczyna zajmować się zgłoszeniem nastolatki. Marcie śni się, że ktoś ją morduje. Dziewczynie zaciera się granica między jawą a marą. Idąc tym tropem, Irena odkrywa, że w okolicy miały miejsce zaginięcia kobiet podobne do tych ze snów nastolatki.
Historia z pierwszego tomu wprawiła mnie w osłupienie. Nie stało się to za sprawą zaskakującego finału, ale początku. Działy się tam dwa zwroty akcji, dwa morderstwa, które automatycznie wciągnęły mnie w przedstawianą historię. Bohaterowie byli stworzeni w niepowtarzalny sposób, ale postać Michała Ptaka szczególnie zapadła mi w pamięci. Choć wiedziałam, co przed chwilą zrobił, to miałam chęć wierzyć w jego kłamstwa. Nic dziwnego, że okłamywane przez niego postaci uległy jego sile przekonywania.
Drugi tom zaskoczył mnie swoją złożonością i przemyślaną fabułą, w której nie było miejsca na niedokończone wątki. Kolejnym pozytywem okazała się zdolność autora do zmieniania optyki. Ofiara staje się oprawcą, wróg sprzymierzeńcem, "ten zły" przyjacielem. Powieść była czystym rollercoasterem wydarzeń i emocji. No i Michał Ptak... bohater, który mnie intrygował od początku pierwszego tomu. Atutem była też postać podinspektora Roberta Zalewskiego.
Najbardziej ubolewam, że w trzecim tomie zabrakło Ptaka i Zalewskiego. Obaj bohaterowie wspomniani są tylko epizodycznie. Irena Adamczuk, do której należy seria, nie jest dla mnie taką zagadką, nie intryguje mnie. Nie jest enigmą jak Michał Ptak.
Historia kryminalna tego tomu była doskonała, ale na tle poprzednich części wypadła blado przez brak bardzo wyrazistych postaci. Nie udało mi się odkryć sprawcy, choć autor nie wyciągnął go jak magik królika z kapelusza. Była możliwość samodzielnego odkrycia jego tożsamości. Mnie się to nie udało.
Kolejnym walorem jest dojrzały styl autora. Sprawia, że przez kolejne strony się płynie. Nie ma tu dłużyzn, zbędnych informacji, dywagacji bohaterów. Fabuła jest wyważona w każdym aspekcie.
Osobiście zaskoczyło mnie, że choć nie lubię sensacji, to w tej historii nie dość, że takie momenty mnie nie zniechęcały, to jeszcze autentycznie ciekawiły i trzymały w napięciu.
"Życie to suma naszych decyzji.
Irena zawsze tak rozumiała mechanizm istnienia. Nie wierzyła w los wyznaczający człowiekowi drogę jeszcze przed narodzinami ani w to, że bez względu na podjęte wybory każdy i tak trafia dokładnie tam, gdzie miał trafić. Nie wierzyła w boski plan objawiający się poprzez talenty. Tym bardziej w karmę, magiczne koło zdarzeń, które prędzej czy później miało wyrównać rachunki. Dla niej wszystko sprowadzało się do czystej matematyki, nieważne, jak nieromantycznie to brzmiało. [...] To, jak twoje życie wygląda dzisiaj, jest wynikiem wyborów dokonanych miesiące albo lata wcześniej. Jeżeli znalazłeś się w gównianej sytuacji, najpewniej wcześniej podjąłeś gówniane decyzje. Nie było kogo obwiniać. Żadnego losu, Boga ani niesprawiedliwego świata. Pretensje należało mieć wyłącznie do siebie.
Tylko że teraz, stojąc w mieszkaniu Marty, Irena po raz pierwszy dostrzegła wadę własnego równania. Bo nie wszystkie decyzje należały do nastolatki, która teraz ponosiła ich konsekwencje. Za nią podejmowali je rodzice, nauczyciele, najbliżsi znajomi i choroba. Jaki wpływ na tę sumę miała Marta, pomimo że to ona ponosiła konsekwencje?"
Historia z pierwszego tomu wprawiła mnie w osłupienie. Nie stało się to za sprawą zaskakującego finału, ale początku. Działy się tam dwa zwroty akcji, dwa morderstwa, które automatycznie wciągnęły mnie w przedstawianą historię. Bohaterowie byli stworzeni w niepowtarzalny sposób, ale postać Michała Ptaka szczególnie zapadła mi w pamięci. Choć wiedziałam, co przed chwilą zrobił, to miałam chęć wierzyć w jego kłamstwa. Nic dziwnego, że okłamywane przez niego postaci uległy jego sile przekonywania.
Drugi tom zaskoczył mnie swoją złożonością i przemyślaną fabułą, w której nie było miejsca na niedokończone wątki. Kolejnym pozytywem okazała się zdolność autora do zmieniania optyki. Ofiara staje się oprawcą, wróg sprzymierzeńcem, "ten zły" przyjacielem. Powieść była czystym rollercoasterem wydarzeń i emocji. No i Michał Ptak... bohater, który mnie intrygował od początku pierwszego tomu. Atutem była też postać podinspektora Roberta Zalewskiego.
Najbardziej ubolewam, że w trzecim tomie zabrakło Ptaka i Zalewskiego. Obaj bohaterowie wspomniani są tylko epizodycznie. Irena Adamczuk, do której należy seria, nie jest dla mnie taką zagadką, nie intryguje mnie. Nie jest enigmą jak Michał Ptak.
Historia kryminalna tego tomu była doskonała, ale na tle poprzednich części wypadła blado przez brak bardzo wyrazistych postaci. Nie udało mi się odkryć sprawcy, choć autor nie wyciągnął go jak magik królika z kapelusza. Była możliwość samodzielnego odkrycia jego tożsamości. Mnie się to nie udało.
Kolejnym walorem jest dojrzały styl autora. Sprawia, że przez kolejne strony się płynie. Nie ma tu dłużyzn, zbędnych informacji, dywagacji bohaterów. Fabuła jest wyważona w każdym aspekcie.
Osobiście zaskoczyło mnie, że choć nie lubię sensacji, to w tej historii nie dość, że takie momenty mnie nie zniechęcały, to jeszcze autentycznie ciekawiły i trzymały w napięciu.
"Życie to suma naszych decyzji.
Irena zawsze tak rozumiała mechanizm istnienia. Nie wierzyła w los wyznaczający człowiekowi drogę jeszcze przed narodzinami ani w to, że bez względu na podjęte wybory każdy i tak trafia dokładnie tam, gdzie miał trafić. Nie wierzyła w boski plan objawiający się poprzez talenty. Tym bardziej w karmę, magiczne koło zdarzeń, które prędzej czy później miało wyrównać rachunki. Dla niej wszystko sprowadzało się do czystej matematyki, nieważne, jak nieromantycznie to brzmiało. [...] To, jak twoje życie wygląda dzisiaj, jest wynikiem wyborów dokonanych miesiące albo lata wcześniej. Jeżeli znalazłeś się w gównianej sytuacji, najpewniej wcześniej podjąłeś gówniane decyzje. Nie było kogo obwiniać. Żadnego losu, Boga ani niesprawiedliwego świata. Pretensje należało mieć wyłącznie do siebie.
Tylko że teraz, stojąc w mieszkaniu Marty, Irena po raz pierwszy dostrzegła wadę własnego równania. Bo nie wszystkie decyzje należały do nastolatki, która teraz ponosiła ich konsekwencje. Za nią podejmowali je rodzice, nauczyciele, najbliżsi znajomi i choroba. Jaki wpływ na tę sumę miała Marta, pomimo że to ona ponosiła konsekwencje?"
September 27, 2026
"Skąd Cię znam?" Paweł Leśniak- to rewelacyjny kryminał, pełen akcji, tajemnic i napięcia.
Uwielbiam historie gdzie dużo się dzieje, jest mnóstwo zwrotów akcji wtedy fabuła nie jest nudna i dosłownie porywa czytelnika. A co najważniejsze do samego końca nie wiadomo kto jest winny.
Zero poszlak, brak dowodów, brak świadków i jak podkomisarz Irena ma prowadzić dochodzenie? Jak prowadzić śledztwo pod ogromną presją czasu? Kiedy ginie kolejna kobieta czas coraz bardziej się kurczy. Irena dostaje od przełożonego 2 tygodnie aby dojść do przełomu w sprawie. Czy to jest w ogóle realne? Sprawa gdzie chodzi o handel kobietami to śledztwo na szeroką skalę. Jak się okaże zasięg był ogromny.
Zaginięcia, pobicia, szantaże kobiet to tylko kropla w morzu całego śledztwa. Do tych drastycznych scen dochodzi jeszcze nieleglany handel organami. Czarny rynek kwitnie w tej dziedzinie. Ale czy aby uratować osobę, którą się kocha trzeba sięgać do tak drastycznych środków? Czy ktoś inny musi stracić życie aby ktoś inny mógł żyć?
Główna bohaterka podkomisarz Irena Adamczuk została przeniesiona do stolicy aby pomóc w rozbiciu grupy przestępczej, zajmującej się handlem ludźmi. Jak już wspomniałam wcześniej sprawa stoi w martwym punkcie. Aż do momentu kiedy w komisariacie pojawia się przerażona, młoda dziewczyna o imieniu Marta. Okazało się, że dziewczynę wszyscy zbywają i nie traktują poważnie. Bo jak traktować kogoś kto ma złe sny, w których ktoś chce ją zabić? Przecież to istne szaleństwo.
Ale czy na pewno? Może przeczucie oraz sny dziewczyny mają znaczenie i są realnym zagrożeniem.
Irena postanawia wysłuchać i pomóc dziewczynie. Nie mając jednak żadnych poszlak ani dowodów, a nawet rysopisu sprawcy nie jest w stanie nic zrobić.
W międzyczasie w fabule przeplatają się informacje na temat życia prywatnego Pani podkomisarz. Irena od dłuższego czasu jest w związku z Mateo. Mężczyzna jest artystą, malarzem. Wszystko miedzy parą układa się idealnie aż do momentu kiedy Mateo proponuje wyprowadzkę do Paryża. Jak to Paryż? Irena miałaby porzucić swoją pracę, coś co kocha i poświęciła tyle lat na karierę?
Jak myślicie czy miłość wygra i Irena zgodzi się na wyjazd?
Wyjazd to jedno ale gdy kobieta dowiaduje się podczas akcji w nocnym klubie, że jej facet jest znany przestępcy, którego podkomisarz podejrzewa o handel kobietami jej świat w sekundzie ulega zniszczeniu. Jak to jej Mateo jest znany szefowi mafii? Przecież to nie możliwe ale czy na pewno? Może jednak w tym co powiedział gangster jest ziarnko prawdy.
Czy Irena słusznie oskarży swojego partnera i jakie będą tego konsekwencje? Czy ten związek przetrwa?
Irena w czasie całej akcji ulega wypadkowi, zostaje pobita i jest ścigana przez przestępców. Na całe szczęście wychodzi z opresji prawie bez szwanku. W całej sprawie pojawia się coraz więcej pytań i coraz mniej czasu.
Na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące Marty, a mianowicie jej przeszczep serca. A kiedy dochodzi do porwania dziewczyny, Irena zaczyna po mału ze sobą łączyć wszystkie fakty. Jednak sny to nie tylko koszmary, zabójca na prawdę istniał.
Podkomisarz ma coraz mniej czasu aby odnaleźć dziewczynę żywą. Czy jej zniknięcie ma coś wspólnego z handlem organów? Tego Wam nie zdradzę musicie sami się przekonać.
Jak myślicie czy po przeszczepie organu dostajemy również cząstkę tej osoby? A co jeśli otrzymujemy nie tylko dar życia ale także złe nawyki albo koszmary w pakiecie?
Przecież nigdy nie wiadomo kto będzie darczyńcą? Równie dobrze może to być morderca lub ofiara.....
Ta historia łączy ze sobą wiele wątków. Co mnie osobiście bardzo cieszy. Autor idealnie i precyzyjnie wszystkie wątki ze sobą łączy, co jest bardzo spójne i realne. Opisane śledztwo pokazuje trud włożony przez policjantów , ich porażki i sukcesy. Pokazuje też psychologiczne i indywidualne podejście do sprawy. Bo przecież jeśli chodzi o zbrodnie to nie ma jednego schematu. Tym bardziej jeśli siatka przestępcza jest rozległa i działa na szeroką skalę.
To było moje pierwsze spotkanie z piórem autora ale na pewno nie ostatnie. Mam co nadrabiać ponieważ autor wydał już 16 książek.
Więc gorąco zachęcam jest w czym wybierać.
Uwielbiam historie gdzie dużo się dzieje, jest mnóstwo zwrotów akcji wtedy fabuła nie jest nudna i dosłownie porywa czytelnika. A co najważniejsze do samego końca nie wiadomo kto jest winny.
Zero poszlak, brak dowodów, brak świadków i jak podkomisarz Irena ma prowadzić dochodzenie? Jak prowadzić śledztwo pod ogromną presją czasu? Kiedy ginie kolejna kobieta czas coraz bardziej się kurczy. Irena dostaje od przełożonego 2 tygodnie aby dojść do przełomu w sprawie. Czy to jest w ogóle realne? Sprawa gdzie chodzi o handel kobietami to śledztwo na szeroką skalę. Jak się okaże zasięg był ogromny.
Zaginięcia, pobicia, szantaże kobiet to tylko kropla w morzu całego śledztwa. Do tych drastycznych scen dochodzi jeszcze nieleglany handel organami. Czarny rynek kwitnie w tej dziedzinie. Ale czy aby uratować osobę, którą się kocha trzeba sięgać do tak drastycznych środków? Czy ktoś inny musi stracić życie aby ktoś inny mógł żyć?
Główna bohaterka podkomisarz Irena Adamczuk została przeniesiona do stolicy aby pomóc w rozbiciu grupy przestępczej, zajmującej się handlem ludźmi. Jak już wspomniałam wcześniej sprawa stoi w martwym punkcie. Aż do momentu kiedy w komisariacie pojawia się przerażona, młoda dziewczyna o imieniu Marta. Okazało się, że dziewczynę wszyscy zbywają i nie traktują poważnie. Bo jak traktować kogoś kto ma złe sny, w których ktoś chce ją zabić? Przecież to istne szaleństwo.
Ale czy na pewno? Może przeczucie oraz sny dziewczyny mają znaczenie i są realnym zagrożeniem.
Irena postanawia wysłuchać i pomóc dziewczynie. Nie mając jednak żadnych poszlak ani dowodów, a nawet rysopisu sprawcy nie jest w stanie nic zrobić.
W międzyczasie w fabule przeplatają się informacje na temat życia prywatnego Pani podkomisarz. Irena od dłuższego czasu jest w związku z Mateo. Mężczyzna jest artystą, malarzem. Wszystko miedzy parą układa się idealnie aż do momentu kiedy Mateo proponuje wyprowadzkę do Paryża. Jak to Paryż? Irena miałaby porzucić swoją pracę, coś co kocha i poświęciła tyle lat na karierę?
Jak myślicie czy miłość wygra i Irena zgodzi się na wyjazd?
Wyjazd to jedno ale gdy kobieta dowiaduje się podczas akcji w nocnym klubie, że jej facet jest znany przestępcy, którego podkomisarz podejrzewa o handel kobietami jej świat w sekundzie ulega zniszczeniu. Jak to jej Mateo jest znany szefowi mafii? Przecież to nie możliwe ale czy na pewno? Może jednak w tym co powiedział gangster jest ziarnko prawdy.
Czy Irena słusznie oskarży swojego partnera i jakie będą tego konsekwencje? Czy ten związek przetrwa?
Irena w czasie całej akcji ulega wypadkowi, zostaje pobita i jest ścigana przez przestępców. Na całe szczęście wychodzi z opresji prawie bez szwanku. W całej sprawie pojawia się coraz więcej pytań i coraz mniej czasu.
Na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące Marty, a mianowicie jej przeszczep serca. A kiedy dochodzi do porwania dziewczyny, Irena zaczyna po mału ze sobą łączyć wszystkie fakty. Jednak sny to nie tylko koszmary, zabójca na prawdę istniał.
Podkomisarz ma coraz mniej czasu aby odnaleźć dziewczynę żywą. Czy jej zniknięcie ma coś wspólnego z handlem organów? Tego Wam nie zdradzę musicie sami się przekonać.
Jak myślicie czy po przeszczepie organu dostajemy również cząstkę tej osoby? A co jeśli otrzymujemy nie tylko dar życia ale także złe nawyki albo koszmary w pakiecie?
Przecież nigdy nie wiadomo kto będzie darczyńcą? Równie dobrze może to być morderca lub ofiara.....
Ta historia łączy ze sobą wiele wątków. Co mnie osobiście bardzo cieszy. Autor idealnie i precyzyjnie wszystkie wątki ze sobą łączy, co jest bardzo spójne i realne. Opisane śledztwo pokazuje trud włożony przez policjantów , ich porażki i sukcesy. Pokazuje też psychologiczne i indywidualne podejście do sprawy. Bo przecież jeśli chodzi o zbrodnie to nie ma jednego schematu. Tym bardziej jeśli siatka przestępcza jest rozległa i działa na szeroką skalę.
To było moje pierwsze spotkanie z piórem autora ale na pewno nie ostatnie. Mam co nadrabiać ponieważ autor wydał już 16 książek.
Więc gorąco zachęcam jest w czym wybierać.
September 27, 2026
Czy każdy sen to tylko wytwór naszej wyobraźni? A może to powracające zdarzenia, o których nie pamiętamy, a które wydarzyły się naprawdę? Jak to jest, że czasem śnią nam się twarze ludzi, których nigdy w życiu nie widzieliśmy?
W książce poznajemy podkomisarz Irenę Adamczuk, która po odniesionym w Krakowie sukcesie została przeniesiona do Warszawy, by wspomóc grupę zajmującą się przemytem ludzi. Niestety brak świadków i profesjonalizm przestępców sprawiają, że sprawa stoi w miejscu, a kobiecie grozi przeniesienie na inny komisariat. Wracając zrezygnowana do mieszkania, po kolejnym bezowocnym dniu jest świadkiem rozmowy na korytarzu między nastolatką, a policjantem. Okazuje się, że Martę- młodą dziewczynę, dręczy koszmar. Zgłasza się ze swoim problem do funkcjonariuszy jednak za każdym razem zostaje odesłana do domu. Irena postanawia pomóc. Dowiaduje się, że nastolatka czuje się zagrożona. Śni jej się scena, w której ucieka z domu, w którym jest przetrzymywana, zostaje złapana, a następnie zamordowana. Mimo, że nie widzi twarzy napastnika twierdzi, że on ją w końcu dopadnie.Podkomisarz, rozmawia z matką a ta sugeruje by za kilka dni zadzwoniła i powiedziała że sprawa się wyjaśniła. Irena jednak nie odpuszcza i szuka przyczyny lęku dziewczyny. Mówi jej, żeby w międzyczasie skontaktowała się z psychologiem. Niestety Marta czuje się bezradna, nie widzi nigdzie pomocy i targa się na swoje życie. Okazuje się, że kilka miesiecy wcześniej dziewczyna przeszła przeszczep serca. W szpitalu dostaje ataku paniki twierdząc, że widziała prześladowcę ze snu. W końcu znika z sali w niewyjaśnionych okolicznościach. Irena rozposzyczyna poszukiwania i dowiaduje się niepokojących faktów o funkcjonowaniu szpitala.
Kto tak naprawdę prześladuje dziewczynę? Czy każdy ma szczere zamiary, a może usiłuje ochronić tylko siebie?
Książkę czytało się bardzo dobrze, nie zwalniała tempa. Polubiłam Irenę i jej zaangażowanie w sprawę Marty. Powiedzmy sobie szczerze, mało kto uwierzyłby, że sen dziewczyny to wystarczający powód do zainteresowania się sprawą. Jedyne co mi troszkę nie pasowało to brak określenia czasu w jakim się dzieje. Postęp technologicznych w ciągu ostatnich 30 lat jest ogromny, tak samo jak związane z tym możliwości śledczych. Tutaj możemy się jedynie domyślać, że są to lata dwutysięczne po używanej przez Irenę Nokii, stojących na parkingu polonezach lub Windowsie 98. Nie mówię, że to jakoś przeszkadza jednak lubię wiedzieć w jakich czasach toczy się akcja. Nie chcę Wam zbyt wiele ujawniać, ale poruszę jeszcze jedną kwestię. Pomysł autora na rozwiązanie sprawy jest moim zdaniem intrygujący. Sfera snu, pamięci i wspomnień mimo wielu badań nie jest do końca poznana. Wręcz przeciwinie, pojawia się wiele pytań na które nie ma odpowiedzi. Jestem ciekawa czy rzeczywiście nasze wspomnienia mogą być zapisane w innym narządzie niż mózg.
W książce poznajemy podkomisarz Irenę Adamczuk, która po odniesionym w Krakowie sukcesie została przeniesiona do Warszawy, by wspomóc grupę zajmującą się przemytem ludzi. Niestety brak świadków i profesjonalizm przestępców sprawiają, że sprawa stoi w miejscu, a kobiecie grozi przeniesienie na inny komisariat. Wracając zrezygnowana do mieszkania, po kolejnym bezowocnym dniu jest świadkiem rozmowy na korytarzu między nastolatką, a policjantem. Okazuje się, że Martę- młodą dziewczynę, dręczy koszmar. Zgłasza się ze swoim problem do funkcjonariuszy jednak za każdym razem zostaje odesłana do domu. Irena postanawia pomóc. Dowiaduje się, że nastolatka czuje się zagrożona. Śni jej się scena, w której ucieka z domu, w którym jest przetrzymywana, zostaje złapana, a następnie zamordowana. Mimo, że nie widzi twarzy napastnika twierdzi, że on ją w końcu dopadnie.Podkomisarz, rozmawia z matką a ta sugeruje by za kilka dni zadzwoniła i powiedziała że sprawa się wyjaśniła. Irena jednak nie odpuszcza i szuka przyczyny lęku dziewczyny. Mówi jej, żeby w międzyczasie skontaktowała się z psychologiem. Niestety Marta czuje się bezradna, nie widzi nigdzie pomocy i targa się na swoje życie. Okazuje się, że kilka miesiecy wcześniej dziewczyna przeszła przeszczep serca. W szpitalu dostaje ataku paniki twierdząc, że widziała prześladowcę ze snu. W końcu znika z sali w niewyjaśnionych okolicznościach. Irena rozposzyczyna poszukiwania i dowiaduje się niepokojących faktów o funkcjonowaniu szpitala.
Kto tak naprawdę prześladuje dziewczynę? Czy każdy ma szczere zamiary, a może usiłuje ochronić tylko siebie?
Książkę czytało się bardzo dobrze, nie zwalniała tempa. Polubiłam Irenę i jej zaangażowanie w sprawę Marty. Powiedzmy sobie szczerze, mało kto uwierzyłby, że sen dziewczyny to wystarczający powód do zainteresowania się sprawą. Jedyne co mi troszkę nie pasowało to brak określenia czasu w jakim się dzieje. Postęp technologicznych w ciągu ostatnich 30 lat jest ogromny, tak samo jak związane z tym możliwości śledczych. Tutaj możemy się jedynie domyślać, że są to lata dwutysięczne po używanej przez Irenę Nokii, stojących na parkingu polonezach lub Windowsie 98. Nie mówię, że to jakoś przeszkadza jednak lubię wiedzieć w jakich czasach toczy się akcja. Nie chcę Wam zbyt wiele ujawniać, ale poruszę jeszcze jedną kwestię. Pomysł autora na rozwiązanie sprawy jest moim zdaniem intrygujący. Sfera snu, pamięci i wspomnień mimo wielu badań nie jest do końca poznana. Wręcz przeciwinie, pojawia się wiele pytań na które nie ma odpowiedzi. Jestem ciekawa czy rzeczywiście nasze wspomnienia mogą być zapisane w innym narządzie niż mózg.
September 23, 2026
„Skąd cię znam?” to trzeci tom serii z podkomisarz Ireną Adamczuk. Tym razem autor zabiera nas w mroczniejsze zakątki Warszawy.
Czy można uwierzyć komuś, kto jest śmiertelnie przerażony, ale nie ma żadnych dowodów na grożące mu niebezpieczeństwo?
Irena od półtora roku próbuje rozpracować grupę przestępczą zajmującą się handlem ludźmi. Śledztwo stoi jednak w miejscu, a przełożeni dają jej zaledwie dwa tygodnie na znalezienie punktu zaczepienia. Presja rośnie, czasu jest coraz mniej, a każdy nowy trop staje się na wagę złota.
I właśnie wtedy na jej drodze pojawia się Marta — dziewczyna, która twierdzi, że ktoś chce ją zabić. Problem w tym, że nie ma na to żadnych konkretnych dowodów i nikt nie traktuje jej poważnie. Irena początkowo też ma wątpliwości, ale intuicja nie pozwala jej zostawić tej sprawy.
Ten wątek od początku bardzo mnie zaciekawił. Przez całą lekturę zastanawiałam się, czego tak naprawdę boi się Marta, co kryje jej przeszłość i czy rzeczywiście grozi jej realne niebezpieczeństwo.
Bardzo podobało mi się połączenie obu tematów — śledztwa dotyczącego handlu ludźmi oraz tajemnicy Marty. Autor stopniowo dawkuje informacje, mnoży pytania i podsyca podejrzliwość, a ja oczywiście zaczęłam tworzyć własne teorie.
Ale ta książka to nie tylko kryminalna zagadka. Sporo miejsca zajmuje tu sama Irena. Jej przeszłość nadal daje o sobie znać, a osobiste demony wpływają na podejmowane decyzje i relacje z bliskimi. Dzięki temu nie jest po prostu kolejną policjantką prowadzącą śledztwo — poznajemy też jej prywatną, nieidealną, a przez to bardzo ludzką stronę.
Do tego dochodzi Warszawa, która tworzy świetne tło dla tej historii. Stołeczne ulice, komisariat i zakamarki miasta idealnie współgrają z mrocznym klimatem powieści.
To kryminał z poważnym tematem, intrygującą tajemnicą i presją czasu, w którym życie prywatne głównej bohaterki mocno splata się z zawodowym. Jeśli lubicie historie, w których poza samym śledztwem liczą się emocje i przeszłość bohaterów, zdecydowanie warto poznać tę serię od początku.
I na koniec mała ciekawostka — przyznam, że trochę dziwnie czytało mi się książkę, w której główna bohaterka nosi dokładnie takie samo nazwisko jak ja! A ponieważ akcja rozgrywa się w Warszawie, zgadza się nawet lokalizacja. Przez chwilę mogłam poczuć się jak bohaterka kryminału. Na szczęście tylko podczas czytania!
Czy można uwierzyć komuś, kto jest śmiertelnie przerażony, ale nie ma żadnych dowodów na grożące mu niebezpieczeństwo?
Irena od półtora roku próbuje rozpracować grupę przestępczą zajmującą się handlem ludźmi. Śledztwo stoi jednak w miejscu, a przełożeni dają jej zaledwie dwa tygodnie na znalezienie punktu zaczepienia. Presja rośnie, czasu jest coraz mniej, a każdy nowy trop staje się na wagę złota.
I właśnie wtedy na jej drodze pojawia się Marta — dziewczyna, która twierdzi, że ktoś chce ją zabić. Problem w tym, że nie ma na to żadnych konkretnych dowodów i nikt nie traktuje jej poważnie. Irena początkowo też ma wątpliwości, ale intuicja nie pozwala jej zostawić tej sprawy.
Ten wątek od początku bardzo mnie zaciekawił. Przez całą lekturę zastanawiałam się, czego tak naprawdę boi się Marta, co kryje jej przeszłość i czy rzeczywiście grozi jej realne niebezpieczeństwo.
Bardzo podobało mi się połączenie obu tematów — śledztwa dotyczącego handlu ludźmi oraz tajemnicy Marty. Autor stopniowo dawkuje informacje, mnoży pytania i podsyca podejrzliwość, a ja oczywiście zaczęłam tworzyć własne teorie.
Ale ta książka to nie tylko kryminalna zagadka. Sporo miejsca zajmuje tu sama Irena. Jej przeszłość nadal daje o sobie znać, a osobiste demony wpływają na podejmowane decyzje i relacje z bliskimi. Dzięki temu nie jest po prostu kolejną policjantką prowadzącą śledztwo — poznajemy też jej prywatną, nieidealną, a przez to bardzo ludzką stronę.
Do tego dochodzi Warszawa, która tworzy świetne tło dla tej historii. Stołeczne ulice, komisariat i zakamarki miasta idealnie współgrają z mrocznym klimatem powieści.
To kryminał z poważnym tematem, intrygującą tajemnicą i presją czasu, w którym życie prywatne głównej bohaterki mocno splata się z zawodowym. Jeśli lubicie historie, w których poza samym śledztwem liczą się emocje i przeszłość bohaterów, zdecydowanie warto poznać tę serię od początku.
I na koniec mała ciekawostka — przyznam, że trochę dziwnie czytało mi się książkę, w której główna bohaterka nosi dokładnie takie samo nazwisko jak ja! A ponieważ akcja rozgrywa się w Warszawie, zgadza się nawet lokalizacja. Przez chwilę mogłam poczuć się jak bohaterka kryminału. Na szczęście tylko podczas czytania!
September 27, 2026
Zastanawiam się, co właściwie sprawia, że niektóre książki pochłania się w jeden dzień, a inne, obiektywnie równie dobrze napisane, czyta się tygodniami. 🔍
Przy tej akurat sądzę, że to kwestia tempa narzucanego przez samą konstrukcję fabuły - Leśniak nie daje czytelnikowi momentu na oddech, w którym mógłby odłożyć książkę “tylko na chwilę” i faktycznie ją odłożyć na dłużej. Każdy rozdział kończy się w miejscu, które zmusza do przeczytania jeszcze jednego, więc ten “jeszcze jeden rozdział” ciągnie się aż do ostatniej strony.
Zaczynam podejrzewać, że to może być coś charakterystycznego dla polskiego kryminału ostatnich lat, nie tylko cecha pojedynczych autorów - warto to sprawdzić na kolejnych tytułach.
W każdym razie, mam teraz oficjalnie dwóch nowych ulubieńców w jednym miesiącu, więc mój portfel na książki chyba nie odetchnie w najbliższym czasie.
Przy tej akurat sądzę, że to kwestia tempa narzucanego przez samą konstrukcję fabuły - Leśniak nie daje czytelnikowi momentu na oddech, w którym mógłby odłożyć książkę “tylko na chwilę” i faktycznie ją odłożyć na dłużej. Każdy rozdział kończy się w miejscu, które zmusza do przeczytania jeszcze jednego, więc ten “jeszcze jeden rozdział” ciągnie się aż do ostatniej strony.
Zaczynam podejrzewać, że to może być coś charakterystycznego dla polskiego kryminału ostatnich lat, nie tylko cecha pojedynczych autorów - warto to sprawdzić na kolejnych tytułach.
W każdym razie, mam teraz oficjalnie dwóch nowych ulubieńców w jednym miesiącu, więc mój portfel na książki chyba nie odetchnie w najbliższym czasie.
September 25, 2026
To wciągający kryminał,który od początku budzi ciekawość.Świetna fabuła i tajemnicza sprawa sprawiają,że ciężko się oderwać.Jesli lubisz emocje, ciekawą fabułę i zaskakujące zwroty akcji,ta książka jest dla Ciebie.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews



