PIERWSZA I JEDYNA AUTOBIOGRAFIA WIELKIEJ GWIAZDY ŚWIATOWEGO FUTBOLU! Wyczekiwana zarówno przez polskich, jak i niemieckich czytelników.
Obarczony brzemieniem niewyobrażalnej tragedii z dzieciństwa, dotąd niechętnie i bardzo rzadko mówił o swojej przeszłości. Teraz po raz pierwszy przerywa milczenie i w przejmująco szczerych rozmowach opowiada dziennikarce Małgorzacie Domagalik o sobie, o trudnym dzieciństwie, o tragicznej śmierci matki, o buncie dorastania i mozolnym pokonywaniu demonów z przeszłości. Dzieli się przemyśleniami, jak radzić sobie z przeciwnościami losu, pokonywaniem stereotypów, jak nie zgubić siebie w świecie mediów oraz o blaskach i cieniach piłkarskiego życia. W książce o Błaszczykowskim mówią także jego najbliżsi, przyjaciele, piłkarze z BVB, trenerzy: Smuda, Fornalik, Nawałka, Beenhakker i Jürgen Klopp.
Och jak się zawiodłem na tej książce! Podchodziłem do niej półtora roku, czy nawet dwa lata. W międzyczasie dużo się wydarzyło w polskiej piłce, m.in. wyniosło Roberta do poziomów galaktycznych, a Kuba niestety nie strzelił karnego Portugalii. A w książce pani Domagalik stawia pytania, czy to jednak nie Kuba powinien być kapitanem. Po latach wiemy, że nie. Ale to nie jest problem, lista zarzutów jest długa: 1. Konstrukcja książki - początek zapowiada tajemnicę w życiorysie Kuby, przez 20% treści wszyscy mówią: no to wpłynęło na niego, tak, czuć w niego tę zadrę, tak, to ukształtowało jego podejście do świata itd. Potem się okazuje, że ojciec Kuby zabił jego matkę a Kuba widział tę śmierć. Okropna tragedia, niewyobrażalna dla mnie i fakt, że Kuba o tym mówi tak otwarcie w książce jest niesamowitym katharsis dla niego. Ale pani Domagalik zbyt mocno to eksponuje, wręcz jara się tym, że to w TEJ WŁAŚNIE KSIĄŻCE DOWIECIE SIĘ O TYM PO RAZ PIERWSZY. Nie podobało mi się to. 2. Ok, dowiedzieliśmy się o tej tragedii i co dalej? No więc dalej lecimy z karierą Kuby i mamy do końca następujący scenariusz: kawałek fabuły, opisany przez MD, co się działo, komentarze bliskich Kubie osób a potem fragmenty wywiadu rzeki, dotyczące tego fragmentu. I ten wywiad rzeka to jest rzeka nudy. Przede wszystkim gdybym był żoną Kuby, to bym mu strzelił z liścia po lekturze paru stron, ten delikatny obustronny flirt jest średnio smaczny, mówienie że Kuba jest męski, przystojny i ma super charakter oj oj oj - no kaman. Poza tym sam wywiad niewiele wnosi ciekawego więcej, nie ma pytań pogłębionych i mimo otwartości Kuby - niewiele się można dowiedzieć 3. Wielokrotne podkreślanie przez autorkę, że na piłce się nie zna, ale zafascynowała ją postać Kuby, aura tragedii i silny charakter - błeeee. Nuda. Nie znasz się, nie pisz. Nie mów o tym że się nie znasz 4. Brak poruszenia tematu, który interesuje każdego kibica: Kuba vs Robert. Nie ma żadnej wzmianki o tym jak Robert dołączył do Borussi, nie ma nic na temat dynamiki z Piszczkiem. Ot tylko info że Piszczu to przyjaciel Kuby. No kaman, az się prosi o to, aby to wyjaśnić 5. Last but not least - na koniec autorka pisze: rozmawiałam z Adamem Nawałką, wyjaśnił mi dogłębnie dlaczego to Robert a nie Kuba jest kapitanem repry, zrozumiałam jego intencje, ale obiecałam, że zostawię to sobie. Więc drodzy czytelnicy, musicie się pocałować w trąbki, ale nie powiem wam co się dowiedziałam, bo jestem lojalna Jola. Szkoda, potencjał był. Słabe rozpoczęcie roku 2018
Gdyby nie Domagalik, to moglaby byc dobra ksiazka. Niestety, Domagalik przytlacza troche Kube, a na pewno mocno czytelnika. 'OJEJ, On mi zaufal, to cudownie, wiem wiecej niz jego przyjaciele..' NO brawo, tylko co z tego!
Do biografii sportowych podchodzę jak do jeża. Trudno jest napisać książkę odpowiednio wyważoną między życiem osobistym, a osiągnięciami sportowymi. Kuba to teoretycznie autobiografia mało sportowa. Teoretycznie.
Pierwszy zonk: to nie jest autobiografia. Drugi zonk: to nie jest też biografia.
Małgorzata Domagalik próbowała uchwycić postać Błaszczykowskiego i przedstawić ją w obiektywnym świetle czytelnikom. Efekt jest taki, że Kubie wystawiła laurkę sama wskakując na wolny piedestał.
Kuba to zbiór wywiadów z trenerami, rodziną, znajomymi i, rzecz jasna, z samym Błaszczykowskim. Portret, mimo nieustannych pochlebstw, nie jest korzystny dla piłkarza; ciężko się to czyta. Domagalik nieustannie wraca do śmierci Anny Błaszczykowskiej i chociaż robi to dość delikatnie, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zalatuje to byciem hieną. Irytuje mnie ta osobista pisanina, pasująca bardziej do zbyt długiego felietonu, niż książki biograficznej. Irytuje mnie brak jakiegokolwiek wprowadzenia, jakby absolutnie każdy wiedział o kim i o czym będzie mowa. Książkowo i sportowo nie polecam.
Spodziewałam się więcej po tej biografii. Książka jest w większości nudna, często powtarza się tylko jeden wątek - Kuba jest porządnym, skromnym człowiekiem. I tu zgoda, ale nie można całej książki oprzeć tylko o to stwierdzenie. Brakuje tego czego w biografiach sportowców wszyscy szukamy - anegdot, zaglądnięcia do szatni. Niczego o piłce się z niej nie dowiedziałam. Nie ma tu słowa o tym jakim piłkarzem jest Kuba, jak gra. Ciężko żeby było skoro autorka nie zna się na piłce. I właśnie taka jest cała książka - o człowieku, a nie o sportowcu. Szkoda, fajnie byłoby poczytać o tym i o tym.
Interessante Biographie, zu einem noch frühen Zeitpunkt über den Menschen und Fußballer Jakub Blaszykowski. Durch das "fachfremde" herangehen der Autorin geht es nicht nur um den Sport und das chronologische Auszählen von Lebensereignissen, sondern es geht Kapitel für Kapitel. Viele Anteile von Gesprächsteilen mit Familie und Freunden, Kollegen und Trainer. Für Kuba/BVB-Fans, sowie Kenner des polnischen Fussballs empfehlenswert.
Ok, życie Kuby nie bylo uslane rożami. Styl autorki ciekawy. Ostatni rozdzial to dluzyzny... Jak to z ksiazkami biograficznymi- trzeba je lubic. Kuba pozostaje tajemnicą.
Szczerze, doczytałam do 150 strony i gdyby nie fakt, że chciałam koniecznie przeczytać "u źródła" o traumatycznych wydarzeniach z życia Kuby to chyba bym odłożyła tą biografię po pierwszych 30 stronach. Okropne lizanie tyłka Kubie, w książce jest podejście "albo uważasz, że Kuba jest najlepszy i najsilniejszy albo dostaniesz po pysku". Taki jest mój odbiór. Czy warto... Na pewno tak jeśli chce się czegoś więcej dowiedzieć o Kubie natomiast styl pisania okropny, żarty między rozmówcami momentami żenujące. I nie, wcale nikt "nie chciał" zarobić na tym wywiadzie, na pewno jest napisany po to aby "zbliżyć się" do Kuby i jego historii, bo jest tak fascynująca. No przepraszam, ja wysiadam.
uba to nie jest zwykła biografia, w której autor przedstawia suche fakty o swoim bohaterze. Dzięki tej książce możemy poczuć się jakbyśmy sami rozmawiali właśnie z piłkarzem i z jego przyjaciółmi. To za sprawą wywiadów jakie przeprowadziła Małgorzata Domagalik, współautorka Kuby. Mówię współautorka, bo tak naprawdę sam Kuba Błaszczykowski przedstawiony jest jako autor tej książki.
Sama historia Kuby jest bardzo ciekawa. Największym dla mnie minusem jest współautorka tej książki, pani dziennikarka. Przez całą lekturę była niezwykle infantylna i sprawiała wrażenie, że uznaje się za nie wiadomo kogo. Mało było Kuby w tej książce, znaczna większość wypowiedzi była na jego temat od innych znanych mu osób a ja chciałabym się dowiedzieć czegoś od niego. Chronologia również leży. Moja ocena jest spowodowana jedynie wielką sympatią jaką mam do Kuby.
Przede wszystkim bardzo dobra praca dziennikarska wykonana przez Domagalik. Niełatwo było namówić Kubę na takie otwarcie się. Najlepsza część książki to ta najsmutniejsza historia, dobrze opisana. I to właściwie wpływa na moją dość wysoką ocenę. Reszta niestety nudnawa dla kogoś, kto dobrze zna piłkarskie losy Kuby. 1/4 książki to - miałem wrażenie - ciągle powtarzanie tego samego zdania o nieustępliwości i waleczności
This entire review has been hidden because of spoilers.
Dobra pozycja jeśli chcesz zgłębić historię Kuby. Fajnie, że miejsce na wypowiedzi miały osoby z nim związane. Na minus współautorka, która na każdym kroku szczyci się, że "oborzeszumiący byłam na tym czy na tamtym meczu, bo Kuba mnie zaprosił! Poznałam jego rodzinę i przyjaciół!". Odnoszę wrażenie, że pani Malgorzata zamiast przedstawić wszystko bez swoich komentarzy chciała się pochwalić swoją znajomością z Kubą.
Leider keine gelungene Biografie, über einen Fußballer der eigentlich eine spannende Geschichte zu erzählen hat. Man erfährt viel darüber wie das Buch entstanden ist, leider viel zu erzähl-lästig aus der Sicht der Autorin, die sich dadurch viel zu stark in den Vordergrund drängt.
Za szybko... A gdzie strzelony karny Szwajcarom i potem niestrzelony Portugalii? A gdzie powrót do Wisły i wyciąganie jej z bagna? Za szybko, za szybko, za szybko...
Mocna historia, zmarnowany potencjał. Po kilku latach od przeczytania zostaje tylko pamięć o najmocniejszej historii życia bohatera i słabe wstawki red. Domagalik o wzajemnym zaufaniu.
Jak dla mnie książka jest po prostu przeciętna. Przede wszystkim nazywanie jej autobiografią jest swego rodzaju przekłamaniem, gdyż jest to bardziej zbiór wywiadów z Jakubem Błaszczykowskim i jego rodziną oraz znajomymi, przeplatany wybiórczymi faktami z jego życia. Faktów sportowych jak na lekarstwo, ale na to byłem przygotowany bo książka była reklamowana jako historia człowieka, a nie sportowca. Problem w tym, że tego czlowieka było tu bardzo mało. Miałem wrażenie, że autorka gdzieś po drodze straciła obiektywizm i w rezultacie stała się orędownikiem Kuby Błaszczykowskiego ( choćby rozdział poświęcony opasce kapitana). Niestety wpłynęło to na to, że nie udało się tak naprawdę poznać "człowieka". Jak dla mnie powierzchownie i przeciętnie, ale może trudno oczekiwać wrażeń jak po historii Zlatana, bo jednak tam mamy do czynienia z prawdziwą postacią, a przynajmniej po lekturze tej książki Kuba Blaszczykowski pozostaje dla mnie tylko jednym z wielu polskich piłkarzy i nie wyróżnia się z tego tłumu.
Wszyscy lubimy i szanujemy Kubę, dlatego przeczytałam biografię, chociaż za biografiami nie przepadam. Ale ponieważ sport dla mnie bardzo dużo znaczy, to sięgnęłam po ten tytuł. W dodatku mam szacunek do M.Domagalik. Kobieta z wyższej półki i potrafi się odnaleźć w naszej drapieżnej, i często byle jakiej, rzeczywistości. Nie znoszę podglądaczy i życia z okiem przy dziurce od klucza, chociaż biograficzny ekshibicjonizm, to chyba nie to samo. Książka mądra, ciekawa, wydaje się być prawdziwa. Czy nie powstała jednak zbyt wcześnie? Mam wrażenie, że jej istnienie ma wpływ na życie Kuby, i ten wpływ właśnie nie podoba mi się.
Dowiedziałem się więcej o Kubie, o wielu rzeczach nie miałem pojecia. Nie żałuję zakupu. Książka wiele razy mnie też wzruszyła. Przed tą pozycją przeczytałem książkę o Frankowskim i są ta całkiem różne biografie. U Frankowskiego dużo suchych faktów ale brakowało "duszy" ta książka takiego ducha ma.
Super interesująca postać, niestety sposób w jaki została napisana książka nie za bardzo mi się spodobał. Czasami zastanawiałam się czy głównym bohaterem jest Kuba czy Małgorzata Domagalik ... .