Kolejny tom z serii historyczno-prawnej, poświęcony dziejom prawa rzymskiego. W sposób nowoczesny i zgodny z najnowszymi trendami w dydaktyce ukazuje naukę prawa rzymskiego w powiązaniu z procesem kształtowania się europejskiego prawa prywatnego.
Podręcznik w sposób problemowy i chronologiczny przedstawia rozwój prawa rzymskiego. Tematycznie podzielony jest na 7 rozdziałów:
historia i tradycja prawa rzymskiego, kształtowanie i ochrona praw prywatnych, osoby i rodzina, spadki, posiadanie i prawa rzeczowe, zobowiązania, współczesne wyzwania prawa rzymskiego. Podręcznik przeznaczony jest dla studentów wydziałów prawa i administracji. Informacje w nim zawarte mogą być pomocne również studentom historii.
źródło opisu: http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/1056... źródło okładki: http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/1056...
ostateczna ocena jest wyższa niż bym się tego pierwotnie spodziewała; wielokrotne podchodzenie do tej lektury zmienia jednak stosunek czytelnika do pozycji, i to zdecydowanie pozytywnie. warto czytać z otwartą głową, porównując do współczesnego stanu prawnego, szukać porównań i przykładów praktycznych, a przede wszystkim przeczytać inne pozycje przed lekturą konkretnych rozdziałów, pomaga oraz klasyfikuje to, co tutaj jest chaotyczne i napisane dla osób obeznanych z podstawowymi pojęciami oraz pojmującymi fundamenty dziedziny.
Książka jest świetnie napisana pod kątem czytania dla przyjemności, ale jako podręcznik nastręcza trudności - sporo dygresji, informacje odnośnie pojedynczej instytucji rozsiane po różnych miejscach książki. Trudno usystematyzować wiedzę posiłkując się wyłącznie tą książką, polecam używać jej jako bazy a do powtórek egzaminacyjnych już wyłącznie dedykowanych repetytoriów.
[sekcje: historyczna, spadkowa, rzeczowa, zobowiązaniowa] Podręcznik nie spełnia podstawowego wymogu, który na I roku prawa jest wpajany młodym prawnikom tzn. zachowania klarownej, czytelnej wypowiedzi, która będzie zrozumiała dla rozmówcy. Dział historyczny jest napisany najgorzej pod tym względem. Nie chodzi tu o brak wiedzy autora (broń boże, widać, że każdy z autorów ma jej mnóstwo), lecz klarowność. Odkodowywanie tego dzieła zabiera mnóstwo czasu, który możnaby wykorzystać w o wiele lepszy sposób. // Żeby wdrożyć się w przedmiot Prawo Rzymskie potrzebowałem co najmniej trzech podejść i ponownych odczytów tych samych działów, nie można też czytać podręcznika wyrywkowo - brak kontekstu w zasadzie dla studenta oznacza bezwartościowość. Na plus to, że po całym tym doświadczeniu przedmiot zapamiętuje się nieźle, chociaż chyba głównie u mnie przez fakt przenotowania jego większej części (co zajęło mnóstwo czasu)>. Książka prof. Kolańczyka dla porównania jest napisana niemalże jak proza, tu mamy mocno skomplikowane zadanie pojęcia, o co w ogóle chodzi na samym starcie. Dodam, że ważne są pod egzamin indeksy przy tekście ciągłym, które po wdrożeniu się są pomocne. Rzym nie jest zły, gdy już się go pozna i wybierze skuteczną metodę nauki, dla mnie nauka Z podręcznika a nie NA JEGO PDOSTAWIE byłaby nierealna.