Iwonka ma męża, czwórkę dzieci i sielankowe życie. Mąż ma sklep z bielizną i biuściastą kochankę Adelę. Iwonka dowiaduje się, że w wieku 37 lat zostanie babcią. Przepis na dramat? Nigdy w życiu!
Nie zmienił się tylko blond to pełna humoru powieść o kobiecie, która musi na nowo poukładać sobie życie. Urzeknie czytelniczki w każdym wieku, bez względu na to, czy są blondynkami, czy też nie.
Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, w przeszłości dziennikarka portalu rodzicielskiego. Debiutowała w 2015 roku, gdy tworzenie fabuły pełnej miłosnych perypetii i zaskakujących żartów potraktowała jako autoterapię. Od tamtej pory ukazało się ponad dwadzieścia książek jej autorstwa, a kolejne humorystyczne serie podbiły serca (i półki!) polskich czytelniczek.
Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne. Z tymi pierwszymi trafia szczególnie do tych czytelniczek, które – podobnie jak sama autorka – uwielbiają prozę Nicholasa Sparksa. Z jednej strony Agata Przybyłek uwielbia bawić i sprawiać, by jej książki pomagały oderwać się od problemów dnia codziennego, a z drugiej chętnie porusza tematy społeczne i przemyca do książek swoją wiedzę psychologiczną. Najbardziej jednak lubi pisać o miłości, która jest głównym motywem charakteryzującym twórczość pisarki.
Mieszka w małej miejscowości nieopodal Szczecina z mężem oraz psem Emmą – owczarkiem niemieckim. Uwielbia przesiadywać na werandzie swojego domu i wymyślać kolejne historie, choć – jak podkreśla – każda z jej fabuł przynajmniej w niewielkim stopniu musi być zainspirowana prawdziwym życiem.
Znacie to uczucie, gdy przeczytacie książkę wypożyczoną z biblioteki i cieszycie się, że jej nie wygraliście jej w konkursie lub co gorsza nie kupiliście nawet na promocji? Właśnie to uczucie przeżyłam po przeczytaniu debiutu A. Przybyłek. Niestety są takie pozycje, nawet u lubianego przez nas autora, gdzie ma się ochotę zapytać go "dlaczego?". I wcale nie dlaczego to napisał i wydał, tylko dlaczego tak przekombinował i na siłę chciał być śmieszny ? Przeczytałam mnóstwo obyczajówek i wiem, że te najśmieszniejsze wychodzą przez przypadek i mają dużą dozę prawdopodobieństwa zdarzeń. Inaczej nikt w to nie uwierzy. Bohaterka urodzona w '77 roku i uczęszczająca w młodości do gimnazjum? Mająca 4 dzieci i zrzucająca opiekę nad nimi innym osobom? Przyjmująca pod swój dach ciężarną kochankę męża (swoją drogą ile pokoi miał ten dom)? Ludzie mający swoją rodzinę, pracę i wyjeżdżający do głównej bohaterki na niekończące się wakacje? Nawet przy dużej sympatii do autorki - dla mnie to za duży poziom abstrakcji. Przez to silenie się na bycie zabawnym nie udało mi się polubić żadnego z bohaterów, a już na pewno znienawidziłam bohaterki kolejnych części. Wielki minus dla korektora, który nie wytłumaczył autorce, że słowo pretensjonalny nie oznacza pełen pretensji. Powieść była ostatnio wznawiana i można było się pozbyć tego błędu, od którego aż gęsto.
Kiepska ksiazka, pelna wyswiechtanych zwrotow i frazesow wkomponowanych w opowiesc dosc niefortunnie. Fabula naciagana do granic mozliwosci, a glowna bohaterka raz przedstawiana jest jako silna kobieta z jajem, raz jako ciele pod pantoflem mamusi. Szkoda bo fabula miala potencjal.
Ma trzydzieści siedem lat i jest pisarką. Po osiemnastu latach małżeństwa, zdradzona i wyrzucona z mieszkania przez męża, jedzie na wieś do rodziców, z czwórką dzieci plus oczekującą potomka dziewczyną najstarszego syna oraz z dwoma psami i ciężarną kotką.
Potencjalnymi atutami debiutanckiej powieści Agaty Przybyłek są kobiece postaci, szczególnie głównej bohaterki-narratorki i jej matki, oraz humorystyczne scenki, przede wszystkim w wykonaniu czteroletnich bliźniaków. Jeśli o mnie chodzi, to trochę za mało. Fabuła jest mieszaniną sentymentalizmu i infantylności, a język razi nieporadnością, zbyt często przypominając bardziej wynurzenia nastolatki niż narrację dojrzałej kobiety, autorki popularnych powieści obyczajowych.
Słaba książka, pomieszanie Bridget Jones z Grocholą. Ni to zabawne, ni ciekawe. Akurat na lato, kiedy ktoś chce szpanować, że czyta, ale nie bardzo chce sie przy tym zmęczyć. Po 100 stronach odłożyłam i cieszę się, że to książka z biblioteki.
Jak tylko przyszedł do mnie pakiecik książek od Agaty Przybyłek nie mogłam się oprzeć i sięgnęłam po pierwsza z nich "Nie zmienił się tylko blond " i od razu pokochałam tę książkę, tych bohaterów. Książka opowiada o Iwonce, której życie delikatnie mówiąc się posypało a to wszystko przez jak myślicie... męża, który ja zdradził. Bohaterka wyjeżdża do rodziców razem ze swoimi dziećmi, dziewczyna swojego najstarszego syna i zwierzakami. Tam próbuje złapać równowagę i zacząć życie od nowa. Czy uda się jej wyjść na prostą?
Jest to powieść lekka, przyjemna. Opowiadająca i rodzinie i przyjaciołach na których zawsze można liczyć w ciężkiej sytuacji. Iwonka spotyka na swojej drodze różne sytuacje, niektóre z nich wprowadzają nas w śmiech, a niektóre mówią, żeby się nie poddawać, żyć dalej bo mamy dla kogo. Znajdziemy też wątek miłosny między bohaterka a.... Tego już musicie się dowiedzieć sami. Gorąco polecam te książkę.
Zachęcona przez panią bibliotekarkę sięgnęłam po książki pani Agaty Przybyłek i jestem nimi zachwycona. Są lekkie, przyjemne i przede wszystkim śmieszne. Czytając czułam się jakbym mieszkała tuż obok i podglądała sąsiadów. Typowa rodzinka mająca swoje problemy, żona wyrzucona przez męża próbuje ułożyć na nowo swoje życie z czwórką dzieci. Przygarnia ją matka która mieszka na wsi i przejmuje się każdą plotką krążącą na ich temat. Ich życie niczym nie różni się od naszego, każdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Bohaterką książki jest Iwonka, którą co rusz spotykają śmieszne sytuacje. Mając 37 lat zostawia ją mąż dla kochanki, syn powiadamia o ciąży i zostaniu babcią, a bliźniaki 4 latki dają nieźle popalić. Przezabawna, nie wymagająca dużego skupienia lektura. Jeżeli jeszcze nie czytaliście a chcecie odpocząć i pośmiać się to polecam.
Dawno nie czytałam tak słabej książki, gdyby na GoodReadsie można było przyznać ‚0’, ta książka ma je jak w banku.
Jest to pierwsza książka w mojej czytelniczej karierze, która zawiera tak wysoki poziom absurdu i infantylności. Napisana językiem 10-latki, zawiera wiele niekonsekwencji w kreowaniu fabuły i bohaterów oraz nieznośne zdrobnienia (zwłaszcza imion dorosłych bohaterów)…
Chciałam lekkiej książki na weekend, a przeszłam przez mękę.
To było tak złe, że aż brak mi słów. Sporo błędów logicznych i wiele nierealnych sytuacji. Wszyscy bohaterowie tak denerwujący, że żadnego nie polubiłam. Raczej daruje sobie tę serię…