W Warszawie wciąż toczy się wojna, po obu stronach muru każdy dzień może być tym ostatnim. Michalina pracuje w szpitalu Bersohnów i musi dokonywać dramatycznych wyborów między dobrem a złem, życiem a śmiercią. Kiedy dostaje zadanie wyprowadzenia z getta dwóch dziewczynek, wie, że to jedyna szansa dla nich na wydostanie się z piekła.
Po aryjskiej stronie Dom Wyjątkowy staje się przejściowym azylem dla potrzebujących, a każdy z mieszkańców ma swoje tajemnice. Jurek i Rączka działają w konspiracji, Benedykta pomaga żydowskim dzieciom, Efrema współpracuje z opiekunkami prawosławnego sierocińca na Woli.
W mieście nasila się terror, nikt z mieszkańców nie jest pewien tego, czy dane mu będzie przeżyć kolejny dzień. Wszyscy zaczynają stawiać sobie pytania, ile jeszcze mogą poświęcić i jak wiele zaryzykować?
Coraz częściej powtarzane są pogłoski o wielkim zrywie, jedni wierzą i chcą być gotowi do walki, inni mają wiele wątpliwości. Zakonnice postanawiają zrobić wszystko, żeby ocalić dzieci, łudzą się, że wystarczy zamknąć drzwi klasztoru.
Warszawiacy wierzą, że lada chwila nadejdzie upragniona wolność. Wybucha Powstanie Warszawskie.
Urodziła się w Złocieńcu (województwo zachodniopomorskie). Ukończyła w Warszawie pedagogikę i pracę socjalną, przez kilka lat pracowała w szkole podstawowej na warszawskich Bielanach. Obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Interesuje się rękodziełem, uwielbia podróże i książki, szczególnie biograficzne.
W finałowym tomie „Daleko od raju”, do Domu Wyjątkowego, sierocińca prowadzonego przez zakonnice, trafiamy w przededniu wybuchu powstania w warszawskim getcie. Ten zryw desperacji zderza się z okrucieństwem, którego nie sposób wyrazić słowami. Gdy dymy palonego getta jeszcze dobrze nie opadły, już dostrzegamy zalążek planowanego kolejnego powstania w Warszawie.
Dom staje się w tym czasie chaosu namiastką bezpieczeństwa. Miejscem, gdzie pokrzywdzeni szukają pomocy i schronienia. Podobnie jak ten prawosławny na Woli, z którym siostra Benedykta utrzymuje bliską relację. Jednak po wybuchu powstania nie ostała się już absolutnie żadna świętość...
Autorka ukazuje wojenną rzeczywistość z różnych perspektyw, potęgując tym samym siłę przekazu. Na niektóre zdarzenia spoglądamy oczami siostry Benedykty, poznając jej osobiste zapiski, a tym samym jej myśli i zapatrywania na rozgrywający się wokół dramat. Bo powstanie nie jest tu obrazem bohaterskich walk z bronią w ręku, ale tych codziennych zmagań cywilów, zwykłych mieszkańców próbujących przetrwać kolejny dzień. Tracących bliskich i cały dobytek, przymierających głodem i pozbawionych nadziei.
Mimo ciężaru emocjonalnego tę powieść czyta się lekko dzięki naturalnym dialogom zabarwionym warszawską gwarą i bohaterom, których losy potrafiły zaangażować mnie bez reszty. Marianna, Michalina, siostra Benedykta, Jurek, Rączka, Bodzio, Halinka… Wiele ciekawych postaci przewija się na kartach tej powieści. Ilu z nich przetrwa i po zakończeniu wojny wróci do Domu Wyjątkowego?
Jak miło było wrócić do ukochanych bohaterów tej serii. Sięgając po pierwszy tom, zupełnie nie spodziewałam się, że tak bardzo się z nimi zżyję. A jednak! Dlatego spotkanie z Benedyktą, Rączką, Jurkiem, Marcjanną, dzieciakami, a nawet Gałanem było dla mnie naprawdę wyjątkowe. Tym razem jednak wracamy do nich w czasach, w których trudno znaleźć choć odrobinę normalności, a każdy kolejny dzień może być ostatnim.
„Daleko od raju” zabiera nas w sam środek wojennej rzeczywistości. Razem z bohaterami przechodzimy przez powstanie w getcie warszawskim, a później przez niosące śmierć i zniszczenie Powstanie Warszawskie. Jako osoba, która od dawna interesuje się tematyką II wojny światowej, wsiąkłam w tę historię jeszcze mocniej. Autorka nie próbuje jednak osładzać tych wydarzeń. Pokazuje je takimi, jakie były - pełnymi strachu, głodu, biedy, śmierci, okrucieństwa i nieustannej walki o przetrwanie.
I chyba właśnie dlatego ta książka tak mocno mnie poruszyła. Czytając o losach bohaterów, miałam świadomość, że za tymi wydarzeniami kryje się prawdziwa historia i prawdziwi ludzie. Ludzie, którzy musieli podejmować dramatyczne decyzje, ryzykować własnym życiem, żegnać bliskich i każdego dnia zastanawiać się, czy uda im się doczekać kolejnego poranka. Serce naprawdę pękało.
A jednocześnie jest w tej historii coś niezwykle pięknego. Bo pośród całego tego okrucieństwa znajdziemy też odwagę, poświęcenie, miłość, przyjaźń i ludzi, którzy mimo wszechobecnego zła wciąż próbowali ratować innych. Autorka cudownie oddaje emocje i z ogromnym szacunkiem pochyla się nad trudnymi wydarzeniami naszej historii.
To bolesna lektura, ale jednocześnie bardzo piękna. Taka, która zostaje w głowie jeszcze długo po zamknięciu książki. Katarzyna Majewska-Ziemba po raz kolejny pokazała, że potrafi pisać o trudnych czasach w sposób niezwykle emocjonalny i poruszający.
Naprawdę chylę czoła. Jeśli nie znacie jeszcze tej serii, koniecznie dajcie jej szansę. Warto przejść tę historię od początku i poznać bohaterów, z którymi naprawdę trudno się później rozstać.