Jump to ratings and reviews
Rate this book

Marionetka

Rate this book
Sto lat po wydarzeniach z Lalki nić łącząca Wokulskiego i Łęcką ponownie zawiązuje się w pokoleniu ich potomków. Spotkanie tej pary nie jest jednak powtórką wielkiego romansu, lecz próbą ucieczki przed przeznaczeniem.

W peerelowskiej erze betonu i podsłuchów tych dwoje próbuje odnaleźć prawdę nie tylko o sobie, ale też o swoich przodkach. Pomagają w tym listy, które Stanisław pisał do Izabeli. Wyłaniają się z nich losy tragicznej miłości, trwającej długo po tym, jak powinna się zakończyć – oraz tajemnica, która od wieku czekała na rozwiązanie.

Jakub Jarno w brawurowy sposób ożywia klasykę, stawiając pytanie o dziedziczność fatum i udowadniając, że są historie, które nigdy się nie kończą.

408 pages, Paperback

First published September 16, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Jakub Jarno

3 books83 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
20 (14%)
4 stars
40 (28%)
3 stars
50 (36%)
2 stars
23 (16%)
1 star
5 (3%)
Displaying 1 - 30 of 34 reviews
Profile Image for Talkincloud.
329 reviews4,828 followers
Read
October 5, 2026

"Marionetka" Jakuba Jarno jest na powierzchni kontynuacją "Lalki" i opowieścią o bohaterach spokrewnionych ze Stanisławem Wokulskim i Izabelą Łęcką. Pod spodem kryje się jednak historia prawdziwej — dla niektórych być może nietypowej — miłości w czasach PRL-u, podsłuchów, donosicielstwa i życia w rzeczywistości, w której nie zawsze wiadomo, komu można zaufać.

Autor ma własną wizję tego, co wydarzyło się tuż po zakończeniu powieści Prusa. Niektóre domysły pozostawione nam przez "Lalkę" rozjaśnia, inne potwierdza, a jeszcze inne rozwija po swojemu — opisując między innymi historię pobytu Izabeli w klasztorze. Czy rzeczywiście byłoby ją stać na to, by w pełni oddać się służbie Bogu? A może coś by jej te plany pokrzyżowało? Cóż, Jarno buduje wokół różnych decyzji bohaterki okoliczności, które wydają się całkiem przekonujące. Nie chcę jednak odbierać nikomu przyjemności z odkrywania tych pomysłów oraz mniejszych i większych zwrotów akcji.

Mam przy tym wrażenie, że "Marionetka" mogłaby być powieścią zupełnie pozbawioną swojej "lalkowości" i nadal bez problemu ustałaby na własnych nogach. Być może byłaby wtedy nawet lepsza — bardziej emocjonalna, mniej obciążona oczekiwaniami związanymi z dopisywaniem ciągu dalszego jednemu z najważniejszych dzieł polskiej literatury.
Jako czytelnik cały czas sprawdzałem bowiem, czy autor "wywiąże się" z obowiązku wspomnienia najważniejszych postaci "Lalki", czy odpowiednio rozwinie pozostawione przez Prusa wątki i czy jego rozwiązania okażą się wystarczająco interesujące. W tym wszystkim momentami ginęła mi główna oś "Marionetki", czyli romans Zbyszka i Sylwii.

Owszem, wspólne odkrywanie przez nich korespondencji Stanisława Wokulskiego jest ciekawe, ale chciałbym dostać trochę więcej konfliktów wynikających bezpośrednio z ich własnej relacji. Dzięki temu powieść byłaby bardziej intrygująca, a finałowy zwrot akcji nie musiałby dźwigać na swoich barkach aż tak dużej części emocjonalnego ciężaru książki. To właśnie on ma bowiem w dużym stopniu zdecydować o tym, jak ostatecznie spojrzymy na relację tej dwójki.

Zbigniew jest postacią z natury dobrą, trochę niewinną, może nawet naiwną. Sylwia natomiast ma zdecydowanie więcej za uszami. W pewien sposób przypominają więc swoich literackich przodków, ale na szczęście potrafiłem zobaczyć w nich bohaterów istniejących również poza sławnymi nazwiskami, które noszą.

I właśnie dlatego mam wobec tej książki pewien wewnętrzny konflikt. To, że "Marionetka" została zbudowana wokół "Lalki", jednocześnie jej pomaga i przeszkadza. Bez tej fanfikowej warstwy prawdopodobnie byłaby lepszą, bardziej samodzielną powieścią. Z drugiej strony — jest coś bardzo przyjemnego w dyskutowaniu z klasyką, dopisywaniu własnych odpowiedzi do pytań pozostawionych przez Prusa i proponowaniu czytelnikowi własnej wizji dalszych losów jego bohaterów. Jarno robi to konsekwentnie i na własnych zasadach.

I oczywiście nie jest przypadkiem, że książka ukazuje się właśnie w momencie ponownego wzrostu zainteresowania "Lalką", związanego z jej ekranizacjami. Tak działa rynek wydawniczy — i trudno byłoby znaleźć lepszy moment na premierę takiej powieści.

"Marionetkę" można przeczytać i jest w niej sporo rzeczy, o których chce się później dyskutować. Jeśli jednak miałbym wskazać książkę Jakuba Jarno, która poruszyła mnie najmocniej, nadal pozostaje nią "Światłoczułość".
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,848 reviews66 followers
September 19, 2026

„Marionetkę” wzięłam do recenzji w ciemno. Poprzednie dwie książki Jarno totalnie mnie zachwyciły, więc tu nawet nie patrzyłam na opis. Z resztą, nawet gdybym spojrzała, nadal chciałabym to przeczytać.

„Marionetka” to opowieść o kolejnych pokoleniach Wokulskiego i Łęckiej. Rzecz się dzieje w PRL-u, a dla mnie to zawsze +10 do dla książki. Jest to napisane całkiem dobrze. „Lalkę” czytałam stosunkowo niedawno, dzięki czemu udało mi się wyłapać wiele smaczków. Pomysł na ciąg dalszy historii bohaterów Prusa jest świetny, a mimo to nie jest to najlepsza książka Pana Jakuba. Zabrakło mi tu tej staranności i nazywania nienazwanego, co znalazłam w obu poprzednich tytułach autora. Niestety muszę to powiedzieć głośno, ale jestem rozczarowana. Myślałam, że ta część twórczości ma być piękna, a nie nastawiona na kasę. Przykro mi, bo jakoś się nie spodziewałam, że autor skusi się na czerpanie profitów z ekranizacji. A książka musiała być pisana/redagowana chybcikiem, żeby zdążyć na premiery obu „Lalek”, skoro zdarzały się kwiatki typu „kartka papieru”.

Panie Jakubie, liczę, że to był tylko wypadek przy pracy i wróci Pan do wysoko postawionej poprzeczki i znów ją przeskoczy.
Profile Image for Oli.
205 reviews7 followers
October 11, 2026
akceptuje to fanfiction
może być, research i znajomość Lalki poprawne
Profile Image for Olga Michalska.
14 reviews
September 24, 2026
Jak jechałam kupić tą książkę w dniu premiery, to myślałam, że wszystko, co wyda Jakub Jarno zasługuje na 6/5, bo przecież dwie poprzednie były idealne. A ta średnia i to bardzo. Niby szybko się czyta, niby ciekawe, ale wszystko niby. Na plus wzmianka o listach Prusa. Bardzo na plus dedykacja. Tu się trochę wzruszyłam, zwłaszcza, że czytając poprzednie książki JJ myślałam, że to taki Wiesław Myśliwski nowego pokolenia. Czekam na kolejne książki i wierzę, że będą znowu 6/5.
Profile Image for oliwia.
493 reviews10 followers
October 15, 2026
oj, męczące to było. styl prostszy, nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak to było w przypadku konturów. lalki tu sporo, ale co z tego, jak te nawiązania są takie proste, bez większej kreatywności. książka się opiera w sumie tylko na romansie, niby jest motyw skarbu czy realii historycznych, ale słabo to rozbudowane. chyba tylko emocji negatywnych mi ta książka dostarczyła: jak kolejny raz przeczytałam o metalu lżejszym od powietrza to prawdopodobnie moje ciśnienie znacznie skoczyło. z przykrością to mówię, ale dla mnie to taka przegadana książka napisana na kolanie.
Profile Image for Patrycja.
4 reviews1 follower
September 20, 2026
Zaczynam sie zastanawiac czy Jarno w ogóle umie tworzyć historie, bo ze w zakonczenia nie umie to juz wiemy i tu to potwierdza.
Nic zaskakujacego. Niewiele sie wyjaśnia, jakis zwrotow akcji tez zero, historia milosci slaba - nie kupowalam jej, nie czułam rodzącego sie uczucia miedzy bohaterami. Bohaterowie nijacy. Szukanie skarbu spoko, jednyna ciekawa rzecz, ale liczylam, ze wyjasni sie cos wiecej i bedzie jakis ciekawy plot twist.
Nie wiem czy 3 gwiazdki to nie za duzo, ale moze dlatego, ze calkiem szybko sie to czytalo
Profile Image for Krysztyna.
481 reviews36 followers
October 14, 2026
Średnia ta książka. Jakaś taka niby filozoficzna, ale jedyne co się pamięta to ciągle jedzącego ryż na mleku z jabłkami i cynamonem (mój koszmar ze szkolnej stołówki!) Wokulskiego. Jacyś tacy płascy bohaterowie. Sama nie wiem… miałkie to i mało ciekawe. W książce występują liczne dialogi i ma się wrażenie, że jest to materiał na sztukę w teatrze niźli na czytanie sobie dla siebie do poduszki. Może po prostu autor za bardzo próbował odtworzyć historię z Lalki, nie odtwarzając jej, więc wyszła papka zamiast wciągającej historii. Oby tylko nikt nie wpadł, żeby kazać to czytać licealistom.
Profile Image for Paulina Grzegrzółka.
22 reviews
October 3, 2026
“- A gdzie ta pana wybranka? - pyta.
- Coś ją zatrzymało w Warszawie.
- Co?
- Życie.
- Dziwne.
- Co dziwne?
- Wyglądała, jakby z panem to życie znajdowała.” 🥹
Profile Image for marguerita.czyta.
252 reviews17 followers
September 29, 2026
Przyznam się Wam do czegoś. Kiedy usłyszałam, że ktoś odważył się napisać historię potomków Wokulskiego i Łęckiej, poczułam lekki niepokój. „Lalka” to dla wielu z nas lektura, która siedzi w głowie latami, czy się ją kochało, czy przeklinało w liceum. Bałam się, że dostanę tani odcinek specjalny, doklejony do klasyki na siłę, z nazwiskami bohaterów jako jedynym łącznikiem. Podchodziłam do tej książki trochę jak do jeża. A potem zaczęłam czytać i przepadłam. To jedno z moich największych pozytywnych zaskoczeń tego roku.

Jakub Jarno w „Marionetce” zabiera nas do późnego PRL-u. Beton, kolejki, podsłuchy, ludzie, którzy nauczyli się mówić półsłówkami i nie ufać nawet sąsiadowi zza ściany. W tej szarej scenerii spotykają się potomkowie Stanisława i Izabeli. Tylko że to nie jest powtórka wielkiego romansu sprzed stu lat. To raczej desperacka próba ucieczki przed czymś, co wydaje się zapisane w genach, przed historią, która uparcie chce się powtórzyć.

Kluczem do przeszłości stają się listy, które Wokulski pisał do Izabeli. Czytałam je razem z bohaterami z rosnącym napięciem, bo z każdą kolejną stroną odsłania się miłość, która trwała długo po tym, jak powinna była wygasnąć, i tajemnica, która od wieku czekała, aż ktoś wreszcie po nią sięgnie. Ta część książki ma w sobie coś z dobrego śledztwa. Są rodzinne sekrety, niedopowiedzenia, zależności, o których nikt głośno nie mówi, a które ciągną się przez pokolenia jak niewidzialne nici. Złapałam się na tym, że czytam „jeszcze jeden rozdział” o pierwszej w nocy.

Do tego dochodzi relacja, która może niektórych zaskoczyć, a mnie ujęła. Romans dojrzałej kobiety ze znacznie młodszym mężczyzną, napisany bez taniego efekciarstwa i bez moralizowania. On ma, jak to pięknie ujęto, przedwcześnie posiwiałą duszę. Ona czasem tęskni za młodością, której nie zdążyła przeżyć po swojemu. Łączy ich więcej, niż sami przypuszczają, i odkrywanie tych wspólnych miejsc było dla mnie jedną z największych przyjemności tej lektury.

A tło PRL-u? Oddane tak sugestywnie, że niemal czułam zapach papierosów, mokrego betonu i kawy z fusami w szklance. System nie jest tu tylko dekoracją. On realnie wpływa na bohaterów, wchodzi im do mieszkań, do rozmów, do decyzji, których wolałoby się nie podejmować. Jarno przenosi znane motywy z „Lalki” do Polski Ludowej tak, że to nie jest kopiowanie, tylko inteligentna rozmowa z Prusem. Pytania o miłość, złudzenia i społeczne uwikłanie brzmią tu zaskakująco świeżo.

Najbardziej zostało ze mną jedno pytanie, które ta książka zadaje cicho, ale bardzo uparcie. Kto tak naprawdę nami steruje? System, który decyduje, kim wolno nam być? Rodzina i jej niewypowiedziane oczekiwania? A może przeszłość, której nawet nie znamy, a która i tak pociąga za sznurki? Bohaterowie szarpią się z tym wszystkim naraz i właśnie dlatego są tacy prawdziwi. Długo po zamknięciu ostatniej strony myślałam o tym, ile w moich własnych wyborach jest naprawdę mnie, a ile tego, co przyszło razem z nazwiskiem. ↴

Muszę też powiedzieć to wprost: to jedna z najlepiej napisanych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Jarno ma niesamowite wyczucie języka i rytmu, wie, kiedy zwolnić, a kiedy przyspieszyć, i ani na moment nie wypuszcza czytelnika z rąk. Każde zdanie jest tu przemyślane, a całość czyta się z przyjemnością, jaką dają tylko naprawdę dopracowane historie.
I jeszcze tytuł. Jest po prostu idealny. Po lekturze zrozumiecie, dlaczego tak uważam.

Jeśli kochacie „Lalkę”, sięgajcie śmiało, bo dostaniecie piękny ukłon w stronę klasyki i zupełnie nową historię. Jeśli jej nie znosiliście w szkole, też sięgnijcie, bo może się okazać, że spojrzycie na Prusa zupełnie inaczej. A jeśli po prostu lubicie rodzinne tajemnice, gęsty klimat i romans, który bardziej boli, niż koi, to ta książka jest dla Was.
Profile Image for Aleksandra.
89 reviews
October 10, 2026
niestety duże rozczarowanie :( „Światłoczułość” i „Kontury” bardzo mnie poruszyły i wciąż często wracam do nich myślami. w „Marionetce” niestety nie znalazłam tego, co tak bardzo urzekło mnie w poprzednich książkach pana Jarno. fabuła mnie nie porwała, a uczucie między głównymi bohaterami kompletnie do mnie nie przemawiało. nie czułam między nimi chemii i miałam wrażenie, że ich relacja opierała się na pustych słowach, przez co kompletnie do mnie nie trafiła.

do tego premiera książki w dniu premiery „Lalki” na netflixie…

mam nadzieję, że następne książki pana Jakuba będą równie dobre jak dwie poprzednie, bo nie ukrywam, że mimo niewypału z „Marionetką” i tak przeczytam wszystko, co wyjdzie spod jego pióra
Profile Image for magdalena [pani nostalgia].
431 reviews67 followers
October 11, 2026
jeśli kogoś zachęci to do przeczytania "Lalki" to super, ale czy było to potrzebne? zupełnie nie. o wiele bardziej obroniłaby się jako odrębna historia, nie retelling (bo myślę, że śmiało retellingiem mogę to nazwać)
Profile Image for Alicja Zmuda.
74 reviews
October 25, 2026
Nie wiem jak ją ocenić 😩 wynudziłam się , nie poczułam „tego czegoś” między bohaterami, ale styl piękny (przypominał mi momentami Jakuba Małeckiego) i zanim się zdenerwowałam na te książkę to nawet zaznaczyłam kilka ładnych fragmentów. Taka klasyczna literatura piękna… i otwarte zakończenie :/
161 reviews1 follower
September 18, 2026
i na ciebie spojrzę,
a sobą nie będę już
tym samym
zbieram myśli,
co we mnie
drgają niesłychanie
duszy to kołysanie
jak po zimie
pierwsza gałąź wyrasta
nieśmiała i jeszcze krucha
może to właśnie my
to nasze oczekiwanie
w tobie wszystkiego szukanie

w cudzej historii
nasze dusze
i my po środku gdzieś
jak popękane słowa
między wczoraj a jutrem
niepełnym jeszcze
pożółkłe listy
czasem zdeptane i wiarą,
że miłość pewnością,
że miłość stałością
siebie widzę
w oczach twoich
i już więcej nic
ujrzeć nie zdołam

szaro tu dziś
kolory popiołu wokół
i jeszcze czegoś
lepiej teraz nie mówić,
bo słyszą
lepiej teraz dłoni nie trzymać,
bo widzą
a ty jak marionetka
na scenie tańczysz
i stoisz tu
pośród słów,
co wracają z przeszłością
za dużo ich
za ciężko ci

i jeszcze ta
niedokończona historia
to nasze oczekiwanie
i jeszcze ta
na duszy melodia
smutku pobrzękiwanie

Jesteśmy tu, bo oni. Kiedyś. Wtedy. Mieli coś, a nic nie mieli, bo nie mogli. A może tak być miało. Że nie dane było im, by nieśli razem tamten świat. Izabela, Stanisław. Jakaś historia z nieułożonych na równi pragnień. On czegoś innego pragnął, ona zupełnie innym widziała świat. Z tego jesteśmy my. Ich potomkowie. A między dłońmi naszymi listy miłością pisane i odrzuceniem. Niedokończoną historią, co trwa w popiele szarości skryta.

Wszystkie nasze może to niepewność. Wszystkie nasze na pewno to niedokończone słowa. Tkwimy tu, w czasach peerelowskiej kurtyny, gdzie słowa i czyny ważyć trzeba ostrożnie. Za sobą mamy czyjąś historię listami spisaną. Przed sobą ułożone z niepewności dni. W tańcu marionetek się snujemy. Niedbale.

Słabość mam ogromną do książek tego autora w takim wydaniu. Kimkolwiek jest bądź nie jest, pisze, trafiając idealnie w czułość moich zakamarków. Tworzy światy ze słów, a w każdy z nich można wchodzić na swój sposób. Wiem, że może być ta niepewność przed. Bo to jednak odniesienie do „Lalki”. Ale ja to zostawiłam gdzieś dalej. Za sobą. Brałam to, co mogłoby się wydarzyć po. Brałam to, co być może i nie na pewno. I mi w tym dobrze było. I pięknie. Polecam bardzo.
53 reviews
October 13, 2026
Pamiętacie „Lalkę” ze szkolnych lat?
Przyznam szczerze, że sama musiałam nieco odświeżyć pamięć. Jeśli oglądaliście ostatnie ekranizacje, ta książka będzie fantastycznym, intrygującym uzupełnieniem i odpowiedzią na pytanie: co by było, gdyby historia zatoczyła koło kilkadziesiąt lat później? 🧐

Akcja rzuca nas w szare, peerelowskie realia betonu, donosów i wszechobecnych podsłuchów. Poznajemy Zbigniewa Wokulskiego, młodego romantyka, trochę takiego „starego maleńkiego”, który odcina się od bogatej rodziny i chce sam na siebie zarabiać. W jego poukładanym świecie nagle zjawia się ona: Sylwia Łęcka. Wpada co wtorek na placki ziemniaczane, ale szybko okazuje się, że to spotkanie to perfekcyjnie zaplanowany przypadek.

Łęcka i Wokulski, niesamowite połączenie, prawda?
Sylwia, kobieta dojrzała i doświadczona przez życie, wciąga Zbyszka w niebezpieczną grę. Przekazuje mu tajemnicze listy, które Stanisław pisał do Izabeli. Dokumenty skrywają wskazówki prowadzące do zaginionego, rodzinnego majątku. Zaczyna się fascynujące poszukiwanie skarbu. Sprawę mocno komplikuje jednak SB, dla władzy ludowej Sylwia to ekstremistka i wróg klasowy, a Zbyszek dostaje nakaz współpracy i inwigilowania kobiety.

To, co absolutnie mnie urzekło, to niesamowity klimat i świetnie nakreślone postacie z tła (jak choćby urocza pani Stefania z pracy). Autor przepięknie pisze też o samej literaturze, o tym, jak z papieru i tuszu budujemy światy, w których możemy ukryć się przed rzeczywistością.
A miłość? Miłość tutaj, tak jak w oryginale, nie jest spokojna. Rzuca na kolana, zmusza do łamania barier i robienia największych głupstw, zupełnie jak wtedy, gdy Stanisław kładł się na tory przed lokomotywą.
Profile Image for Las Bookowy.
1,072 reviews8 followers
September 21, 2026
Ostatnio coraz więcej pojawia się książek inspirowanych klasykami. Właśnie tutaj pojawia się pytanie, czy warto ingerować w coś, co już dawno zostało uznane za klasykę, a co więcej, jest lekturą szkolną? W przypadku tej książki zdecydowanie tak!

Sto lat po wydarzeniach z „Lalki” nić łącząca Wokulskiego i Łęcką ponownie zawiązuje się w pokoleniu ich potomków. Spotkanie tej pary nie jest jednak powtórką wielkiego romansu, a próbą ucieczki od przeznaczenia.

W peerelowskiej erze betonu i podsłuchów tych dwoje próbuje odnaleźć prawdę nie tylko o sobie, ale również o swoich korzeniach. Pomagają im w tym listy, które Stanisław wysyłał do Izabeli. Ukazują one losy tragicznej miłości, która trwała długo po tym, jak miała się zakończyć, oraz tajemnicę, która od wieków czekała na rozwiązanie.

Ostatnio miałam kolejne podejście do „Lalki” i, tak jak się z Wami dzieliłam, kompletnie się od niej odbiłam. Czułam się ponownie jak na lekcjach polskiego w liceum. Dlatego z ogromną nadzieją sięgnęłam po tę książkę i muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę.

Ta książka nie jest odnowioną wersją „Lalki”, jednak autor bardzo mocno inspirował się oryginałem. Uważny czytelnik wyłapie znajome nazwiska, miejsca i motywy. Mimo że autor sięgał po „Lalkę”, jednocześnie stworzył coś własnego i niepowtarzalnego.

Relacja Sylwii i Zbyszka już od początku jest bardzo skomplikowana. Ich więź naznaczona jest przeszłością, z którą oboje muszą się mierzyć. Każde z nich pochodzi z zupełnie innego świata. Ona jest matką i działaczką opozycyjną, a on młodym chłopakiem. Oboje mierzą się z własnymi problemami, marzeniami i pragnieniami.

Ich losy zostały osadzone w PRL-u, czasie, w którym życie było po prostu skomplikowane. Te lata mnie ominęły, ale gdy sobie je wyobrażam, wyglądały właśnie tak, jak w tej książce. Melancholia i chłodna szarość przebijają się z każdej kartki tej historii.

Bardzo istotnym wątkiem w tej książce są listy Wokulskiego i Łęckiej. Stają się one pomostem między tym, co było, a tym, co możemy śledzić w teraźniejszości. Dzięki nim przeszłość stopniowo zaczyna łączyć się z historią naszych bohaterów.

Ta książka opowiada o przeznaczeniu, które wydaje się nieuniknione. O miłości, która pojawia się niespodziewanie i potrafi zmienić całe nasze życie. Pokazuje również, że przeszłość może mieć ogromny wpływ na nasze wybory, nawet jeśli wydaje nam się, że dawno zostawiliśmy ją za sobą.

To naprawdę życiowa książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jej lektura była czystą przyjemnością, a ja już wiem, że muszę sięgnąć po inne książki tego autora!

Gorąco Wam polecam! ❤️
Profile Image for Klaudix.
407 reviews2 followers
October 30, 2026
" Ona jest jego przepustką do dorosłości, skrótem do upragnionej starości. Nie chce być młody, nigdy nie chciał. Młodość to cos, co dano mu wbrew niemu, a on musiał to przyjąć".

Koncept "Marionetki" jest świetny i od razu zachciało mi się ją przeczytać, tę niejako alternatywną, uwspółcześnioną kontynuację "Lalki". O "Lalce" teraz głośno, jest ona na topie ze względu na ekranizacje, więc czytamy, odświeżamy ją sobie, reinterpretujemy, a do tego dostajemy od Jakuba Jarny kolejny tekst związany z tym polskim klasykiem. Mnie chwyciło, podobał mi się pomysł, jakoby potomstwo Wokulskiego i Łęckiej miało na siebie trafić w Polsce w czasach PRL. Trochę nie wiem, co sądzić o stylu, w jakim " Marionetka" jest napisana. Jestem sceptyczna, bo momentami wydawał on mi się na siłę upiększony i przeintelektualizowany, tak jakby autorowi nie przychodził naturalnie, jakby musiał się wysilać, by wszystko brzmiało pięknie. Koniec końców kupuję tę historię o miłości, która nie miała prawa się zdarzyć, która była zakazana, a jednak się wydarzyła i odnalazła bohaterów przez listy i wieki, w Warszawie juz nieokupowanej, a może okupowanej inaczej.
Profile Image for Weronika Zych.
127 reviews9 followers
October 14, 2026
Niestety rozczarowanko. Kiedy książka trafiła w moje ręce ucieszyłam się okrutnie, wizja przebywania w świecie będącym przedłużeniem świata stworzonego przez Prusa ale widzianego oczami Jakuba Jarno napawała mnie niemalże fizycznie odczuwalną ekscytacją. Pierwsze rozdziały dały mi tej ekscytacji namiastkę, a później ta ze strony na stronę wyparowywała.
Mam nieodparte wrażenie, że powieść była pisana „na czas”, by wbić się w Lalkageddon. Fabuła była dla mnie zbyt przewidywalna, wrażliwość, za którą pokochałam Jarno w „Światłoczułości” tu wydała mi się dziwnie plastikowa, głębokie przekminy o emocjach i świecie, przy których w innym przypadku bym przystanęła, by się nad nimi pogłowić, tym razem przebiegały gdzieś obok mnie.
Niemniej cieszę się, że spędziłam czas z „Marionetką”. Cieszę się, że ktoś podjął się próby nakreślenia przyszłości bohaterów Prusa. Uśmiechałam się pod nosem spotykając kolejne pokolenia drugoplanowych postaci. Czekam na kolejnego Jarno z nadzieją na okrycie się kołderką emocji, którą zafundował mi w „Światłoczułości”
32 reviews
September 26, 2026
/Zastanawiam sie, dlaczego dwoje tak roznych ludzi szuka w sobie tak wiele wspólnego/
Zacznijmy od tego, ze nie znam drugiego autora ktory tak pieknie pisze o tym co sie miedzy ludzmi dzieje, o tych uczuciach ktore nie sposob slowami opisac, a jednak sie mu to udaje. (jesli zna ktos podobne chetnie przyjme polecenia) Historia jest nietypowa, wyjatkowa, wspaniale pokazuje rozne rodzinne historie-przekazywane z pokolenia na pokolenie, podkresla wage rozmowy, to ile moze dla kogos zmaczyc. Dialogi sa wspaniale, cala otoczka histori jest swietnie zbudowana i tworzy piekny klimat
Na minus to, ze sa wątki niedokonczone, ktore dokonczyc bylo warto, nie lubie otwartych wątkow, niedopowiedzień.
W kazdym razie badz polecam, bo czyta sie szybko i bardzo przyjemnie, to jedna z tych ksiazek ktore czytalam jednym tchem
Profile Image for Wiktoria.
16 reviews
October 15, 2026
rozszarpujące serce zakończenie, ale tego właśnie się spodziewałam💔

to jest arcydzieło, a pan Jakub Jarno to jakiś szaleniec.
ilość pięknych cytatów sięga ilości gwiazd we wszechświecie.
coś niesamowitego, choć już dopada mnie tęsknica za tą historią, mimo iż dopiero co zamknęłam książkę.

z minusów (nie chcę się doszukiwać, ale poprzeczka była na tyle wysoko, że muszę coś napisać), miałam nadzieję, na trochę wydłużone slow burn, w pewnym momencie to wszystko działo się trochę za szybko i trochę za mało starannie, a pewne schematy stały się w kółko powtarzalne. trochę zmęczył mnie motyw a’la poszukiwanie skarbów - wydał się infantylny na tle tak niezwykłej historii miłosnej.
Profile Image for Zosia.
80 reviews1 follower
October 11, 2026
😮‍💨

Bardzo mi się ta książka podobała. Peerelowski klimat, tajemnica, dwójka zupełnie różnych bohaterów, Lalka i absolutna szefowa, Pani Stefa 🫶🏼.

Nie byłam fanką romansu dwójki głównych bohaterów, ale przez całą książkę byłam ciekawa, dokąd prowadzi ich historia. I cytat z Prusa otwierający powieść, na końcu naprawdę zabolał. 🥹

Czy „lalkowość” tej powieści mi jakoś przeszkadzała? Nie. Czy powieść poradziłaby sobie bez niej? Owszem.

This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Natalia GoodBook.
185 reviews1 follower
October 27, 2026
4.25⭐️
To moja pierwsza książka tego autora, więc zostawiam sobie margines, bo słyszałam że inne są jeszcze lepsze. Aczkolwiek, podobało mi się bardzo. Na początku wątek lalkowy wydawał mi się przesadą i że tą samą historię można opowiedzieć nie mieszając w to Prusa, ale im dalej w las tym bardziej w klimatyczne to było i jednak tworzyło pewną klamrę i odbicie lustrzane obu historii.
33 reviews
October 14, 2026
Szacunek za znajomość „Lalki” i wstrzelenie się z książką w jej czas. Historia ciekawa, pomysł super. Ale opisy uczuć i rozterek miłosnych bohaterów przegadane. Chociaż może to też nawiązuje do dylematów oryginalnego Wokulskiego i miłośnicy „Lalki” będą zadowoleni. Mnie drażniło.
Profile Image for liter.n.atka.
342 reviews22 followers
October 21, 2026
niespodziewany zawód:( czuję że minęłam się z tą historią. mam wrażenie, że cała “lalkowosc”
była na siłę, może żeby załapać się na głośny moment premier - no i ten jeden okrutny błąd merytoryczny, który zawsze powodował irytację:/
Profile Image for Mabstrakcja.
71 reviews1 follower
September 22, 2026
To mój trzeci Jarno. Nadal nie tak doskonały jak swiatloczułość, ale jest bliski. Moje serce zdobyły dialogi, krotkie, ale ile w nich uczuć.
Profile Image for maja:3.
29 reviews44 followers
October 14, 2026
pozostawia pozytywny niedosyt, mogłabym czytać jarno godzinami i czytać tylko jego do końca życia, bo przez jego książki się płynie ale zostają w serduszku na zawsze
Displaying 1 - 30 of 34 reviews