Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ekspedycja, czyli Bogowie z kosmosu #1-8

Ekspedycja. Bogowie z kosmosu

Rate this book
Przed tysiącami lat Ziemię nawiedzili kosmici z planety Des. Dowodzeni przez Ais przybysze chcieli zbudować na naszej planecie inteligentną cywilizację. Było to nie lada wyzwanie, zwłaszcza że na przeszkodzie planom ambitnej przywódczyni stawały bunty wśród załogi czy szalony naukowiec i jego zwolennicy. Gdy sytuacja wydawała się być bliska opanowania, Wielki Mózg panujący na Des postanowił zatopić Wielką Wyspę, na której pracowali kosmiczni naukowcy...

Zobacz co się wydarzyło na Ziemi nie tylko według Dänikena!

Ekspedycja. Bogowie z kosmosu to ośmioczęściowa epicka opowieść komiksowa. Powstała na zlecenie niemieckiego wydawcy na przełomie lat 70. i 80. zachwyca rozmachem, doskonałą intrygą i wizjonerskimi rysunkami Bogusława Polcha.

Komiks został wydany w kilkunastu krajach co sprawia, że Ekspedycja. Bogowie z kosmosu to jeden z najbardziej znanych na świecie polskich komiksów!

Po raz pierwszy w jednym tomie!

392 pages, Hardcover

First published May 5, 2015

5 people are currently reading
41 people want to read

About the author

Bogusław Polch

47 books6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
34 (30%)
4 stars
42 (37%)
3 stars
26 (23%)
2 stars
7 (6%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
Profile Image for Dobiasz.
117 reviews21 followers
September 21, 2015
Sentymentalne powroty do lektur z dzieciństwa bywają bolesne. Ekspedycja była serią kultową i na nastolatku robiła niesamowite wrażenie. Jego weryfikacja była jednak dość przykrym doświadczeniem. Strasznie chaotyczny scenariusz jeszcze dałoby się przeżyć, ale dialogi wg schematu "bohater A mówi do siebie jak za chwilę przechytrzy bohatera B, po czym B mówi jak nie da się przechytrzyć", albo opisy wyjaśniające co właśnie widzimy w kadrze ("sonda wleciała w gęstą mgłę", dwie klatki dalej "sonda wyleciała z gęstej mgły", srsly?) — to jest tak drętwe, że aż bolą zęby i nawet kilka błędów ortograficznych (sic!) w dymkach przestaje dziwić.

Bronią się rysunki Polcha, nie trącące nawet jakoś specjalnie mychą, ładnie odrestaurowane ponoć z nowymi, choć trzymającymi klimat oryginału, kolorami. Sama historia broni się tylko momentami, reszta jest bezładną strzelanką z której ciężko wywnioskować jakie naprawdę motywy powodują bohaterami, albo mocno łopatologicznym wykładem tez Daenikena. 20 lat temu to wystarczało, żeby chłonąć komiks z wypiekami na twarzy. Dzisiaj nadaje się raczej do odfajkowania, wzruszenia ramionami i postawienia na półce jako sentymentalna pamiątka.
Profile Image for Jakub Paś.
6 reviews5 followers
May 14, 2017
Nakładem wydawnictwa Prószyński i Spółka ukazało się wznowienie serii komiksowej “Bogowie z Kosmosu” autorstwa Alfreda Górnego, Arnolda Mostowicza i Bogusława Polcha. Jest to kolejne kompletne i pierwsze jednotomowe wydanie jednej z najlepszych serii komiksowych w Polsce. Wydanie uzupełnione jest materiałami dodatkowymi, takimi jak wywiad z rysownikiem oraz szkicami do niemieckiego wydania “Ekspedycji”.
Komiks bazuje luźno na teoriach paleoastronautycznych szwajcarskiego hotelarza Ericha Von Danikena. Daniken studiując Biblię w chrześcijańskiej szkole wpadł na pomysł, że Bóg objawiający się Żydom nie potrzebowałby stosować sztuczek z płonącym krzewem, grzmotami i trzęsieniem ziemi. W rzeczywistości nadprzyrodzone istoty przewijające się przez cały Stary Testament to przybysze z kosmosu. Daniken w swoich teoriach przypisywał twórczości kosmitów zarówno naskalne rysunki Płaskowyżu Nazca, jak piramidy w Egipcie i Ameryce Południowej, Stonehenge, rzeźby na Wyspach Wielkanocnych czy powstanie i zagładę Atlantydy. Popularne w latach sześćdziesiątych teorie Danikena zostały wielokrotnie obalone i mogą dziś wdawać się śmieszne, ale nadal rozbudzają wyobraźnię.

W “Ekspedycji” znalazły się te i wiele innych domniemanych tworów kosmitów, a dodatkowo wiele postaci biblijnych (Noe, Mojżesz, Lot) z Ramajany (Rama) oraz mitologii Sumeryjskiej (Oannes). Ingerencją kosmitów wytłumaczone zostały pojawienie się inteligentnego życia na ziemi, dinozaury oraz potop. Do ogromnego sukcesu komiksu przyczyniła się nie tylko ogromna sława słynnego hotelarza, ale i fenomenalne, znacznie wyprzedzające swe czasy rysunki polskiego artysty.

Bogusław Polch obok znanego z “Thorgala” Grzegorza Rosińskiego (kolegi z ławki zresztą) jest jednym z moich ulubionych polskich rysowników. Zadebiutował w roku 1958 w "Korespondencie Wszędobylskim". Rysował też dla “Świata Młodych” i “Fantastyki”. Jego pierwsze w całości wydane komiksy to osiem tomów niedawno wznowionej zresztą serii o Kapitanie Żbiku. Cykl “Bogowie z Kosmosu” to zagraniczny debiut Polcha. Seria ta w latach 1978 - 1983 ukazała się w Niemczech za sprawą dyrektora wydawnictwa „Sport i Turystyka” Alfreda Górnego. Wydawca Danikena, Wydawnictwo „Econ Verlag GmbH” już od dłuższego czasu bezskutecznie szukało w Niemczech rysownika do tego zadania. Górny na targach książki zaproponował Polcha. Nie od razu zresztą, bo panowie byli akurat ze sobą w konflikcie. Współscenarzystą został badacz zjawisk UFO Alfred Mostowicz. Trójka ta stworzyła później w tym samym składzie Funky’ego Kovala. Ukazało się osiem części serii: Lądowanie w Andach, Ludzie i Potwory, Walka o planetę, Bunt olbrzymów, Zagłada Wielkiej Wyspy, Planeta pod kontrolą, Tajemnica piramidy, Ostatni rozkaz. W planie było więcej części, jednak na skutek konfliktu pomiędzy wydawcą a Danikenem, seria została wstrzymana. W Polsce komiksy ukazały w różnych odstępach czasu w latach 1982 - 1990 nakładem Krajowej Agencji Wydawniczej. Pojawiło się niestety tylko siedem części serii. W związku z upadkiem KAW ostatni tom cyklu, zatytułowany "Ostatni rozkaz" ukazał się dopiero w 2003 roku w dwutomowej edycji "Bogów z kosmosu" wydanej przez wydawnictwo Muza.

Tematyką cyklu jest historia kosmitów z planety Des, którzy przewidując rychłą zagładę swojej cywilizacji przemierzają kosmos rozprzestrzeniając życie na nadających się do tego planetach. Jak się można domyśleć jedną z takich planet, które znalazły się na ich drodze jest Ziemia. Wielki Mózg, który rządzi kosmitami z Des mianował na dowódcę wyprawy na Ziemię kobietę o imieniu Ais. W jej zmaganiach nad stworzeniem inteligentnego życia na ziemi pomaga jej biolog, Zan. Początkowo kosmici lądują na płaskowyżu Nazca, potem przenoszą się na Atlantydę. Wielki mózg decyduje, że przyspieszanie rozwoju istot człekokształtnych jest błędem, doprowadza więc do zatopienia Atlantydy. Kosmici przenoszą się do Mezopotamii i Egiptu po czym towarzyszą w wędrówce narodom Izraela. W międzyczasie budują znane nam do dziś starożytne, megalityczne budowle i rozgrywają wydarzenia z mitologii sumeryjskiej, biblii i Ramajany. W komiksie pojawiają się mityczne artefakty, takie jak kryształowa czaszka czy arka przymierza. W poczynaniach kosmitów przeszkadzają zbuntowani członkowie innej wyprawy o wymownych imionach Satham i Azazel. Antagonistom przypisuje się inspirowanie ziemian do czynienia zła, sprowadzania plag i tworzenia demonów. Za bunt przeciw Wszechmogącemu w roli Wielkiego Mózgu, utożsamiana z biblijną Ewą Ais zostaje usunięta z Ziemi, a zastępuje ją jej klon. Nowemu klonowi o imieniu Aistar towarzysz następca Zana, Marduk.

Wątek z klonami jest jednym z najbardziej wątpliwych elementów scenariusza, choć wątpliwości i sprzeczności pojawia się więcej. Jednakże ani to ani celowe poplątanie wielu wątków mitologicznych nie przeszkadza w lekturze. Co więcej, mimo upływu czasu zarówno rysunki jak wiele zawartych w nich rozwiązań technicznych nie uległo anachronizacji. Pod względem rysunku komiks o lata świetle wyprzedził swoje czasy. Bardzo techniczna, precyzyjna kreska Polcha idealnie nadaje się do ilustracji tzw. hard S-F. W latach osiemdziesiątych w Ameryce nadal królowały dość niechlujne Marvel i DC komiks, które były może Fiction, ale z pewnością nie Science. Przeciwstawiały się temu nurtowi komiksy francuskie i belgijskie, które jednak zawsze były zbyt artystyczne, by dobrze ilustrować fantastykę naukową. Podobną precyzję jak u Polcha zaobserwować było można dopiero u duetu Marvano - Haldeman pod koniec lat osiemdziesiątych. Jeżeli chodzi o samego Polcha to “Ekspedycja” jest z pewnością jego “Opus Magnum”. Obok Funky’ego Kovala są to jedne z najlepszych rysunków Polcha. W ostatnich tomach widać lekkie pogorszenie kreski, ale nie są to takie gryzmoły, jak np. w cyklu komiksów o Wiedźminie. Polch zawsze tłumaczył swą zmianę kreski tym, że nie chciał, by utożsamiano go tylko z jednym stylem. Bał się, iż czytelnicy posądzą go o to, że “inaczej nie umie”. Wydaje się jednak, że ku ironii to własne zmianą stylu oraz tym, że z dziwnego powodu główne kobiece bohaterki zawsze przypominały jego żonę, Danute zapracował sobie na taką opinię.

W wywiadzie załączonym do wydania, Polch opowiada między innymi o tym, że miał dość dużą swobodę w tworzeniu “Ekspedycji”, choć nie obyło się bez konfliktów. Często musiał sprzeciwiać się wydawcy jeżeli chodzi o styl, a także współautorom w przypadku niektórych rozwiązań technicznych. Mostowicz jako człowiek starszej daty skupiał się bardziej na kwestiach etyczno - moralnych i proponował czasem archaiczne rozwiązania naukowe. Polch wprowadzał natomiast nowinki techniczne, architektoniczne oraz proponował futurystyczne rozwiązania designerskie pojazdów i broni, które do dziś robią wrażenie.

Wrażenie zrobił nie tylko na niemieckim i polskim czytelniku. Komiks przetłumaczony został na wiele języków. Był tak popularny, że pojawiały się nawet pirackie wydania w niektórych krajach demoludów. Za komuny kupienie jakiegoś tomu serii graniczyło z cudem. Osobiście z cyklem do czynienia miałem w miarę chronologicznie. “Lądowanie w Andach” udało mi się przeczytać w bibliotece Klubu Garnizonowego już w 1983 roku. W bibliotece szkolnej dopadłem “Walkę o planetę”. Po kilku latach mojemu kuzynowi na festynie pierwszomajowym, udało zdobyć się “Ludzie i potwory”, a już w latach 90-tych “Bunt olbrzymów”. Pierwszym tomem, który wreszcie udało mi się osobiście kupić była “Zagłada wielkiej wyspy”. W tamtych czasach nakłady były co prawda większe, ale ludzie też więcej czytali. Wznowienia pojawiały się rzadko, więc komiksy można było dostać głównie dzięki znajomej pani z kiosku. Kolejne tomy były już bardziej dostępne. Niestety „Ostatni rozkaz” pojawił się Polsce dopiero w pierwszym i ostatnim dwutomowym kompletnym wydaniu „Ekspedycja” z 2003 roku. Przez ostatnie kilkanaście lat ceny tego wydania dochodziły na Allegro do kilkuset złotych. Warto więc docenić, że obecne jednotomowe, kompletne wydanie dostępne jest za zaledwie złotych 100 - cena, za którą można kupić obecnie cztery przeciętne komiksy. Oprócz pełnej historii kosmitów z Des, wydanie zawiera także (za) krótki wywiad z Bogusławem Polchem oraz wstępne szkice do “Ekspedycji” z wydania niemieckiego. Okładka jest udaną kompilacją, która jak się okazuje w wywiadzie niezbyt przypadła do gustu samemu autorowi. Na szczęście upadł jego pomysł, by na okładce umieścić jego nowszą, komputerową wersję, którą zobaczyć możemy na stronie numer trzy. Strona ta jest ciekawa za to z innego powodu. Reklamuje ona film animowany oparty na motywach “Ekspedycji”, którego producentem jest Polch. Na stronie www.aisthemovie.com możemy zobaczyć wstępnie wyrenderowane modele i trochę scenografii do powstającego filmu. Są one dość mało szczegółowe i przypominają trochę zabawę licealisty z 3d Studio Max. Daty wydania jeszcze nie ma, więc można projektowi jeszcze dać szansę.

Do samego wydania w zasadzie nie ma się o co przyczepić. Kolory są świetne. Brak niestety informacji czy kolorystyka pochodzi z wydania niemieckiego czy jest nowa. Nie jest to raczej oryginalna polska, autorska kolorystyka Polcha. Porównałem ją z moimi starymi wydaniami i odbiega trochę od oryginału. Zeszyt jest porządnie szyty i nadaje się spokojnie do czytania, nie tylko na prezent czy do wstawienia w ramkę. Gabaryty są oczywiście za duże, by czytać w tramwaju, ale nikt raczej na ten pomysł nie wpadnie.

Jak wspomniałem zamieszczony wywiad jest trochę krótki, a szkiców jest niestety niewiele - po jednej stronie pomiędzy poszczególnymi tomami. Miło byłoby zobaczyć je opatrzone komentarzami autora lub choćby znaleźć do nich jakieś nawiązania w wywiadzie, by mieć pewność, że nie są to jakieś losowe kartki. Jakaś większa przedmowa kogoś z fandomu, do której przyzwyczajeni są starzy wyjadacze wychowani na klasycznej serii “Komiks Fantastyka”, w której ukazywał się Funky, też by nie zrobiła nikomu krzywdy. Trochę historii słynnego cyklu mogłoby zainteresować młodszego czytelnika. Nie są to jednak rzeczy niezbędne czy takie, o których nie mógłby nie wspomnieć niżej podpisany skromny recenzent
Profile Image for vin.
46 reviews18 followers
January 4, 2020
Jeden z komiksów, na których się wychowałam. Czy się zestarzał? Owszem. Zwłaszcza w sposobie prowadzenia narracji. Ale jak na coś, co powstało w latach 1978-82, czyli 40(!) lat temu - nie aż tak bardzo. Zwłaszcza rysunkowo i pomysłowo przebija wiele rzeczy tworzonych i dzisiaj, które zostały ustandaryzowane, wrzucone w ogólnie przyjęte ramy s-f z domieszką ujednolicającego, cyfrowego szlifu. Wtedy nie było standardów i ułatwień, tylko kawał wyobraźni i rzemiosła. A Ais / Aistar, jako główna bohaterka dowodząca wyprawą kosmiczną złożoną z samych mężczyzn, jest silna, uparta, niedoskonała, popełnia błędy i umie się do nich przyznać - takie postacie dopiero dziś się tworzy, a dzięki Polchowi mogłam się na takiej wychować (i uczyć rysować), za co dziękuję :)

R.I.P. Bogusław Polch (1941-2020)
Profile Image for Anna.
1,463 reviews12 followers
September 8, 2024
Moje pierwsze zetknięcie z tą serią dzięki bratu. Szybko się czyta, mimo, że mamy tu sporo zawartości. Wielkiego wrażenia nie zrobiło. Pewnie jakbym czytała za dzieciaka to byłoby inaczej.
Profile Image for Kormak.
187 reviews6 followers
January 26, 2024
Powiedzieć "kultowy komiks" to jak nie powiedzieć nic!
Czytane zeszyty z wypiekami w dzieciństwie - teraz po latach siła nostalgii nadal mocna, ale człowiek dostrzega debilną fabułę, głupie zachowania postaci i nierówne bardzo rysunki Polcha, któremu nie zawsze chciało się rysować tak samo tę samą postać na dwóch kadrach obok siebie.

Jedna gwiazdka mniej za naprawdę słabe dwa ostatnie zeszyty w kolekcji - tam już naprawdę nic nie ma sensu.

Ale i tak... Ais love forever!
Profile Image for Lukasz.
84 reviews3 followers
April 13, 2024
„Jestem Ais z planety Des”
Nie do uwierzenia jakie to jest złe i na jak wielu poziomach. Wiadomo, że sentyment, i czterdzieści pięć lat temu to rak na bezrybiu, ale to jest folder reklamowy nawiedzonego antynaukowego fantasty a nie historia.
Dla wspomnień to dobrze, że seria tu się zatrzymała. Zapowiedzi animacji i projekt okładki z 2015 roku to już samo zło, bez uroczej naiwności oryginalnej serii.
Profile Image for Adam.
397 reviews
January 20, 2022
No cóż - miks emocji pozytywnych (wspomnienia z dzieciństwa) z takim lekkim rozczarowaniem. Okiem dorosłego te komiksy to jedna wielka strzelanina między poszczególnymi "bogami", przeskakiwanie między Atlantydą, Egiptem, Ameryką i podpinanie wszystkich legend / eposów ludzkich pod komiks. Ale niektóre fragmenty budziły niesamowite wspomnienia. Całość mnie lekko zmęczyła to muszę przyznać.
Profile Image for Ro.
19 reviews
October 15, 2024
Dawno mnie nic nie zdenerwowało, tak jak ten komiks. Nie jestem wstanie uwierzyć w żadną decyzję bohaterów.
Displaying 1 - 11 of 11 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.