What do you think?


Familia
Najnowszy kryminał mistrza suspensu i zaskakujących zwrotów akcji.
Wakacje na Sycylii miały być dla Marka i Iwony ostatnią szansą na uratowanie małżeństwa. Marek od lat zdradza żonę i coraz bardziej pogrąża się w alkoholowym zamroczeniu. Wszystko zmienia się, gdy Iwona i ich córka Alicja znikają bez śladu.
Marek musi otrząsnąć się z nałogu i ruszyć ich tropem. Wspólnie z młodą policjantką Carmelą Librizzi odkrywa, że ktoś manipuluje śledztwem, a wokół zaginięcia kobiet narasta sieć kłamstw i tajemnic. Każdy krok może przybliżyć go do rodziny – albo sprowadzić na niego śmiertelne niebezpieczeństwo.
Czy Marek zdoła je odnaleźć, zanim będzie za późno? I komu może zaufać, gdy nawet ci, którzy powinni chronić, mają coś do ukrycia?
Wakacje na Sycylii miały być dla Marka i Iwony ostatnią szansą na uratowanie małżeństwa. Marek od lat zdradza żonę i coraz bardziej pogrąża się w alkoholowym zamroczeniu. Wszystko zmienia się, gdy Iwona i ich córka Alicja znikają bez śladu.
Marek musi otrząsnąć się z nałogu i ruszyć ich tropem. Wspólnie z młodą policjantką Carmelą Librizzi odkrywa, że ktoś manipuluje śledztwem, a wokół zaginięcia kobiet narasta sieć kłamstw i tajemnic. Każdy krok może przybliżyć go do rodziny – albo sprowadzić na niego śmiertelne niebezpieczeństwo.
Czy Marek zdoła je odnaleźć, zanim będzie za późno? I komu może zaufać, gdy nawet ci, którzy powinni chronić, mają coś do ukrycia?
392 pages, Paperback
Published January 1, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
September 17, 2026
Nowe wydawnictwo i nowy Kanios. Książka jest inna niż dotychczasowe spod jego ręki. A czytałam wszystkie... Nie jestem pewna, czy mi się ta zmiana podoba. Autor dotychczas pisał skondensowane kryminały, a "Familia" tylko na końcu nim jest, wcześniej to jakby thriller psychologiczny z dramatem. We wcześniejszych powieściach na początku spuszczał bombę, po którym następowało rozwinięcie, utrzymujące odpowiednią dawkę napięcia. Tym razem zaczyna się ospale, a następujące wydarzenia nie powodują uczucia niepokoju. Autor dość dużo miejsca poświęcił psychologicznej rozbudowie postaci, skupiając się na ich mentalnej przemianie pod wpływem traum. To, co pozostaje niezmienne w pisarstwie autora, to niedociągnięcia fabularne i psychologiczne, czyli jedynej rzeczy, które działają na niekorzyść jego powieści.
Marek Szczygieł, ordynator chirurgii naczyniowej. Przystojny, bogaty... Ciągle pijany, z licznymi kochankami. Wraz z żoną Iwoną, córką Alą oraz swoim zastępcą Leszkiem Piskórem i jego żoną Martą wylatują na Sycylię. Kobiety wyruszają na zwiedzanie i znikają bez śladu. W obliczu zagrożenia bliskich Marek staje się człowiekiem czynu, Leszek woli zaufać policji i nie działać na własną rękę.
Całą książkę miałam wrażenie, że wiem, co się za chwilę wydarzy. Nie było elementu zaskoczenia. Gdy wyrósł pierwszy podejrzany, wiedziałam, że to nie on. Wiedziałam, kto zachowuje się dziwnie. Właściwie nie musiałam się zastanawiać, kto jest zaangażowany w intrygę, bo gdy podejrzani bohaterowie wkraczali na scenę, od razu było ujawnione, że brali udział w przestępstwie. Kobiece postacie zachowywały się zazwyczaj wiarygodnie, ale były momenty, w których zachowywały się, jakby wyskoczyły z męskich fantazji. Finalnie okazywało się, że to "zła kobieta była". Bo kochanka to zawsze ta zła. A jak już sypia z kilkoma, to z pewnością ma zbrodnicze zamiary. To oczywiście sarkazm. Chodzi o to, że autor poleciał ze stereotypem, a momentami powieść była naiwna.
Zarówno z Marka, jak i z Leszka wychodzą prawdziwe oblicza, jakże inne niż te, które prezentowali na początku. Postać Marka mogę przyjąć. Nie uwierzyłabym w trwałą metamorfozę, ale powieść opisuje wąski przedział czasowy, więc jest do zaakceptowania. Nie kupuję postaci Leszka. Bohater przez przypadkowy incydent staje się zupełnie inną osobą. Został przejaskrawiony. Poza tym ta literacka arena to skupisko obłąkańczo zakochanych postaci.
Co się tyczy nieścisłości, to nie mogę za dużo zdradzić. Przykładem mogą być jedynie oskarżenia wobec przestępców. W polskim KK nie ma takich paragrafów, które opisują czynności kwalifikujące się jako "usiłowanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem".
Po cichu liczyłam, że Czarna Owca poradzi sobie z literówkami, które towarzyszyły autorowi od początku pisarskiej kariery. Niestety nie wszystko udało się korekcie wykryć. Tu zamiast "psa" jest "pasa":
" – Borys, noga! – Lubera przywołał pasa i otworzył drzwi auta.". Natomiast nielogicznych błędów fabularnych jest zdecydowanie mniej.
Reasumując — książka mi się podobała, ale nie tak, jak kryminały autora.
Marek Szczygieł, ordynator chirurgii naczyniowej. Przystojny, bogaty... Ciągle pijany, z licznymi kochankami. Wraz z żoną Iwoną, córką Alą oraz swoim zastępcą Leszkiem Piskórem i jego żoną Martą wylatują na Sycylię. Kobiety wyruszają na zwiedzanie i znikają bez śladu. W obliczu zagrożenia bliskich Marek staje się człowiekiem czynu, Leszek woli zaufać policji i nie działać na własną rękę.
Całą książkę miałam wrażenie, że wiem, co się za chwilę wydarzy. Nie było elementu zaskoczenia. Gdy wyrósł pierwszy podejrzany, wiedziałam, że to nie on. Wiedziałam, kto zachowuje się dziwnie. Właściwie nie musiałam się zastanawiać, kto jest zaangażowany w intrygę, bo gdy podejrzani bohaterowie wkraczali na scenę, od razu było ujawnione, że brali udział w przestępstwie. Kobiece postacie zachowywały się zazwyczaj wiarygodnie, ale były momenty, w których zachowywały się, jakby wyskoczyły z męskich fantazji. Finalnie okazywało się, że to "zła kobieta była". Bo kochanka to zawsze ta zła. A jak już sypia z kilkoma, to z pewnością ma zbrodnicze zamiary. To oczywiście sarkazm. Chodzi o to, że autor poleciał ze stereotypem, a momentami powieść była naiwna.
Zarówno z Marka, jak i z Leszka wychodzą prawdziwe oblicza, jakże inne niż te, które prezentowali na początku. Postać Marka mogę przyjąć. Nie uwierzyłabym w trwałą metamorfozę, ale powieść opisuje wąski przedział czasowy, więc jest do zaakceptowania. Nie kupuję postaci Leszka. Bohater przez przypadkowy incydent staje się zupełnie inną osobą. Został przejaskrawiony. Poza tym ta literacka arena to skupisko obłąkańczo zakochanych postaci.
Co się tyczy nieścisłości, to nie mogę za dużo zdradzić. Przykładem mogą być jedynie oskarżenia wobec przestępców. W polskim KK nie ma takich paragrafów, które opisują czynności kwalifikujące się jako "usiłowanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem".
Po cichu liczyłam, że Czarna Owca poradzi sobie z literówkami, które towarzyszyły autorowi od początku pisarskiej kariery. Niestety nie wszystko udało się korekcie wykryć. Tu zamiast "psa" jest "pasa":
" – Borys, noga! – Lubera przywołał pasa i otworzył drzwi auta.". Natomiast nielogicznych błędów fabularnych jest zdecydowanie mniej.
Reasumując — książka mi się podobała, ale nie tak, jak kryminały autora.
September 25, 2026
To nie jest moja pierwsza styczność z twórczością autora, ale dopiero ta powieść sprawiła, że trafiając z bohaterami na mroczną Sycylię, naprawdę zapomniałam o całym świecie. Bo w „Familii” to piękne miejsce przestaje kojarzyć się z cudownie słoneczną i beztroską urlopową destynacją, odsłaniając swoje mafijne oblicze pełne bezwzględności i strachu. Ten kontrast od początku buduje napięcie, natomiast przeważające w niej wątki sensacyjne, dyktujące dynamikę akcji, spychają na pobocze czynności związane z prowadzonym śledztwem czy wewnętrzne rozważania bohaterów.
I w tej historii to się genialnie sprawdza! Wyjazd dwóch polskich rodzin szybko przestaje być zwyczajnym wypoczynkiem, a dwaj bohaterowie postawieni w sytuacji granicznej - zniknięcia ich bliskich w obcym kraju, gdzie nie znają języka i panujących zasad - przyjmują wobec dotykającego ich dramatu diametralnie różne postawy. Od bierności i zaufania działaniom policji, po prawdziwie ułańską szarżę z narażeniem życia. I ta dramatyczna sytuacja sprawia, że bohaterowie odsłaniają swoje prawdziwe oblicza.
Wątek rodzinny jest tu ważnym początkiem, ale szybko ustępuje miejsca sensacyjnej akcji, w której w centrum znajduje się Marek. Brutalne sceny nie są przesadnie dosłowne i jedynie uwiarygodniają rozwój wydarzeń. Prowadzone śledztwo również zdaje się być jedynie uzupełnieniem fabuły, ale taki układ sprawił, że kolejne rozdziały czytałam niemal na bezdechu.
Marek początkowo nie budził we mnie sympatii. Kobieciarz i alkoholik, który zaczyna doceniać to, co miał, dopiero gdy może to utracić, przechodzi drastyczną przemianę i czytelnik również zaczyna go inaczej postrzegać. Zaczęłam mu kibicować, ale czy uwierzyłam, że jego metamorfoza będzie trwała?
Jeszcze trudniej było mi jednoznacznie ocenić kreację Leszka, męża drugiej z zaginionych kobiet. Ale ostatecznie, czyż nie przekonujemy się ciągle, że ludzie potrafią nosić maski latami, a silna motywacja może obudzić demony?
W powieści pojawia się trochę stereotypów - podejrzanego imigranta, niedocenianej policjantki i wyrachowanej kochanki. Przeraża nieskuteczność i klapki na oczach włoskiej policji, która uczepiła się wygodnego dla siebie rozwiązania. Naprawdę nie chciałabym być skazana na ich pomoc, bo z takimi ekspertami człowiek czułby się bezpieczniej, szukając sprawiedliwości na własną rękę. Podobnie jak Marek.
Różne perspektywy pozwalają dostrzec więcej, a pochłanianiu kolejnych krótkich rozdziałów trudno się oprzeć. I kiedy wydaje nam się, że już witamy się z rozwiązaniem, pojawia się drugie, równie mroczne dno całej intrygi. Najbardziej trafiła jednak do mnie część historii osadzona w mrocznej Sycylii, która tak skutecznie odciągnęła mnie od rzeczywistości. Jeśli i Wy macie ochotę na dynamiczną powieść sensacyjną z rodzinnym dramatem w tle, ta historia ma duże szanse Was porwać.
I w tej historii to się genialnie sprawdza! Wyjazd dwóch polskich rodzin szybko przestaje być zwyczajnym wypoczynkiem, a dwaj bohaterowie postawieni w sytuacji granicznej - zniknięcia ich bliskich w obcym kraju, gdzie nie znają języka i panujących zasad - przyjmują wobec dotykającego ich dramatu diametralnie różne postawy. Od bierności i zaufania działaniom policji, po prawdziwie ułańską szarżę z narażeniem życia. I ta dramatyczna sytuacja sprawia, że bohaterowie odsłaniają swoje prawdziwe oblicza.
Wątek rodzinny jest tu ważnym początkiem, ale szybko ustępuje miejsca sensacyjnej akcji, w której w centrum znajduje się Marek. Brutalne sceny nie są przesadnie dosłowne i jedynie uwiarygodniają rozwój wydarzeń. Prowadzone śledztwo również zdaje się być jedynie uzupełnieniem fabuły, ale taki układ sprawił, że kolejne rozdziały czytałam niemal na bezdechu.
Marek początkowo nie budził we mnie sympatii. Kobieciarz i alkoholik, który zaczyna doceniać to, co miał, dopiero gdy może to utracić, przechodzi drastyczną przemianę i czytelnik również zaczyna go inaczej postrzegać. Zaczęłam mu kibicować, ale czy uwierzyłam, że jego metamorfoza będzie trwała?
Jeszcze trudniej było mi jednoznacznie ocenić kreację Leszka, męża drugiej z zaginionych kobiet. Ale ostatecznie, czyż nie przekonujemy się ciągle, że ludzie potrafią nosić maski latami, a silna motywacja może obudzić demony?
W powieści pojawia się trochę stereotypów - podejrzanego imigranta, niedocenianej policjantki i wyrachowanej kochanki. Przeraża nieskuteczność i klapki na oczach włoskiej policji, która uczepiła się wygodnego dla siebie rozwiązania. Naprawdę nie chciałabym być skazana na ich pomoc, bo z takimi ekspertami człowiek czułby się bezpieczniej, szukając sprawiedliwości na własną rękę. Podobnie jak Marek.
Różne perspektywy pozwalają dostrzec więcej, a pochłanianiu kolejnych krótkich rozdziałów trudno się oprzeć. I kiedy wydaje nam się, że już witamy się z rozwiązaniem, pojawia się drugie, równie mroczne dno całej intrygi. Najbardziej trafiła jednak do mnie część historii osadzona w mrocznej Sycylii, która tak skutecznie odciągnęła mnie od rzeczywistości. Jeśli i Wy macie ochotę na dynamiczną powieść sensacyjną z rodzinnym dramatem w tle, ta historia ma duże szanse Was porwać.
September 24, 2026
Italia to popularne miejsce na wakacje czy wycieczki. Dla mnie to jeszcze miejsce do odkrycia, chociaż po lekturze "Familii" chyba prędko się tam nie wybiorę.
Książka wciągnęła mnie na dwa dni, według mnie to gotowy scenariusz na film sensacyjny. Chętnie zobaczę ekranizację, jeśli kiedyś do niej dojdzie.
Podzieliłabym tę powieść, tak jak ją odebrałam. Początek najbliższy jest powieści obyczajowej. Poznajemy bohaterów, którzy wybierają się do Włoch. Możemy bliżej poznać przynajmniej część z nich, oraz dowiadujemy się już pewnych detali.
Druga część to zdecydowanie powieść sensacyjna, zmienia się dynamika wydarzeń, wraz z tempem akcji, zmianą wydarzeń, obserwujemy przemianę niektórych z bohaterów.
Trzecia część, czyli to co później, ale jeszcze nie samo zakończenie. Kiedy wydawałoby się że już wszystko wiadomo, że w zasadzie mogłaby zostać postawiona kropka, niektóre wątki domagały się jeszcze uwagi. Niektóre do przewidzenia, inne zaskakują.
Kiedy już nadszedł finał, zostałam z pytaniami.
Jak zachowałabym się w podobnej sytuacji. Co musiałoby się stać, żebym posunęła się do działań, których przecież nie pochwalam. Z drugiej strony, jeśli nie można liczyć na nikogo, trzeba polegać na samym sobie.
Myślę, że podobne pytania zrodziły się w głowach bohaterów, chociaż autor niektórym z nich nie zostawił wiele czasu do namysłu.
Na koniec chcę dodać, że postać młodej włoskiej policjantki zaskoczyła mnie dość pozytywnie. Myślę, że to dobry materiał na główną postać osobnej serii.
Mam nadzieję, że chętnie sięgniecie po tę powieść. Polecam wam ją gorąco.
Książka wciągnęła mnie na dwa dni, według mnie to gotowy scenariusz na film sensacyjny. Chętnie zobaczę ekranizację, jeśli kiedyś do niej dojdzie.
Podzieliłabym tę powieść, tak jak ją odebrałam. Początek najbliższy jest powieści obyczajowej. Poznajemy bohaterów, którzy wybierają się do Włoch. Możemy bliżej poznać przynajmniej część z nich, oraz dowiadujemy się już pewnych detali.
Druga część to zdecydowanie powieść sensacyjna, zmienia się dynamika wydarzeń, wraz z tempem akcji, zmianą wydarzeń, obserwujemy przemianę niektórych z bohaterów.
Trzecia część, czyli to co później, ale jeszcze nie samo zakończenie. Kiedy wydawałoby się że już wszystko wiadomo, że w zasadzie mogłaby zostać postawiona kropka, niektóre wątki domagały się jeszcze uwagi. Niektóre do przewidzenia, inne zaskakują.
Kiedy już nadszedł finał, zostałam z pytaniami.
Jak zachowałabym się w podobnej sytuacji. Co musiałoby się stać, żebym posunęła się do działań, których przecież nie pochwalam. Z drugiej strony, jeśli nie można liczyć na nikogo, trzeba polegać na samym sobie.
Myślę, że podobne pytania zrodziły się w głowach bohaterów, chociaż autor niektórym z nich nie zostawił wiele czasu do namysłu.
Na koniec chcę dodać, że postać młodej włoskiej policjantki zaskoczyła mnie dość pozytywnie. Myślę, że to dobry materiał na główną postać osobnej serii.
Mam nadzieję, że chętnie sięgniecie po tę powieść. Polecam wam ją gorąco.
October 3, 2026
"Familia" - Mariusz Kanios
4/5 ⭐️
"- Twój przemądrzały mąż chce dowodu, że cię mam - wymamrotał po włosku, spoglądając na jej palec z obrączką. - No to go dostanie."
Wakacje na Sycylii to marzenie wielu z nas. Jednak nikt nie chciałby przeżyć tego, co bohaterowie tej książki..
Ten wyjazd miał być ostatnią próbą ratowania małżeństwa Marka i Iwony. Mężczyzna od lat nie tylko zdradza swoją żonę, ale i coraz częściej zagląda do kieliszka.
Na Sycylię leci z nimi druga para, która jest przeciwieństwem małżeństwa Marka i Iwony. Przyjaciel Marka nie zdradza żony, nie pije.. jest po prostu tym dobrym, kochającym mężem.
Kiedy po pierwszej imprezie mężczyźni dogorywają w łóżku, dziewczyny postanawiają wybrać się na miasto. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to skończy się tragedią..
Dziewczyny zostają porwane..
Zaginięcie Iwony i ich córki Alicji sprawia, że Marek zmienia się diametralnie. Jego priorytetem staje się odnalezienie rodziny, a pomaga mu w tym młoda policjantka..
Jednak.. ktoś manipuluje śledztwem. Wokół tej sprawy pojawia się coraz więcej kłamstw i albo Marek z każdym następnym krokiem będzie bliżej odnalezienia dziewczyn.. albo sprowadzi na siebie zagrożenie.
To pierwsza książka @kaniosautor, z którą miałam do czynienia i.. to było bardzo udane, pierwsze spotkanie! Bardzo żałuję, że tak późno zdecydowałam się na poznanie twórczości autora bo okazuje się, że trafia prosto w moje gusta 🖤
Zacznę od bohaterów, bo to oni wywarli na mnie ogromne wrażenie - szczególnie Carmela i Marek.
Marek przeszedł ogromną przemianę. Z kogoś, kto był kiepskim mężem, kogo najchętniej wyrzuciłabym przez balkon z dziesiątego piętra.. stał się kimś, kogo naprawdę polubiłam. Kibicowałam bardzo, żeby udało mu się uratować rodzinę i na przestrzeni książki naprawdę poczułam się z nim w jakiś sposób związana..
I tak samo sprawa ma się z Carmelą. Podziwiam jej determinację i odwagę. Miała wiele do stracenia, a mimo to pomagała Markowi najlepiej jak tylko mogła..
Bardzo podoba mi się, że ta historia jest tak bardzo naszprycowana zwrotami akcji, że ciągle coś się dzieje, że dosłownie autor nie daje nam nawet chwili na złapanie oddechu. I to jest świetne! Przez to nie chciałam, a nawet nie mogłam, odłożyć książki choćby na moment..
Jest też taki wątek.. o mamo, dosłownie łzy stanęły mi w oczach, a serce podeszło aż do gardła!
A mowa tu o scenie, w której pewien zwyrodnialec chce z**ałcić córkę Iwony.. a ona podaje mu się na tacy, żeby tylko zostawił Alicję w spokoju.
Matko kochana.. ja wiem, każda matka tak by się zachowała, gdyby jej dziecku groziło coś tak potwornego, ale i tak uderzyło to we mnie potwornie 💔
Finał jest za to taką wisienką na torcie. Absolutnie genialny, godny dobrego kryminału. Muszę przyznać, że miałam ciarki na całym ciele i momentami zapominałam, że muszę jeszcze oddychać.
I właściwie jedyne, co trochę mnie uwierało to fakt, że to właśnie ten Marek, który był praktycznie na dnie, uratował swoją rodzinę z rąk sycylijskiej mafii. Z jednej strony trochę naciągane, z drugiej fikcja literacka rządzi się swoimi prawami, więc.. dla jednych to będzie pewnie minus, dla innych powód do zachwytu. Ja jestem trochę pośrodku 🖤
W każdym razie - polecajka!
"Nie wiedział, co robić. Nie potrafił jednak opuścić tego miejsca. Czuł, że tym samym porzuciłby żonę i córkę, że znów zostawiłby je same, jak tego dnia, kiedy je porwali. Przecież gdyby dzień wcześniej się nie opił, pojechałby z nimi i nic złego by się nie stało."
[ Współpraca reklamowa z @wydawnictwoczarnaowca ]
4/5 ⭐️
"- Twój przemądrzały mąż chce dowodu, że cię mam - wymamrotał po włosku, spoglądając na jej palec z obrączką. - No to go dostanie."
Wakacje na Sycylii to marzenie wielu z nas. Jednak nikt nie chciałby przeżyć tego, co bohaterowie tej książki..
Ten wyjazd miał być ostatnią próbą ratowania małżeństwa Marka i Iwony. Mężczyzna od lat nie tylko zdradza swoją żonę, ale i coraz częściej zagląda do kieliszka.
Na Sycylię leci z nimi druga para, która jest przeciwieństwem małżeństwa Marka i Iwony. Przyjaciel Marka nie zdradza żony, nie pije.. jest po prostu tym dobrym, kochającym mężem.
Kiedy po pierwszej imprezie mężczyźni dogorywają w łóżku, dziewczyny postanawiają wybrać się na miasto. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to skończy się tragedią..
Dziewczyny zostają porwane..
Zaginięcie Iwony i ich córki Alicji sprawia, że Marek zmienia się diametralnie. Jego priorytetem staje się odnalezienie rodziny, a pomaga mu w tym młoda policjantka..
Jednak.. ktoś manipuluje śledztwem. Wokół tej sprawy pojawia się coraz więcej kłamstw i albo Marek z każdym następnym krokiem będzie bliżej odnalezienia dziewczyn.. albo sprowadzi na siebie zagrożenie.
To pierwsza książka @kaniosautor, z którą miałam do czynienia i.. to było bardzo udane, pierwsze spotkanie! Bardzo żałuję, że tak późno zdecydowałam się na poznanie twórczości autora bo okazuje się, że trafia prosto w moje gusta 🖤
Zacznę od bohaterów, bo to oni wywarli na mnie ogromne wrażenie - szczególnie Carmela i Marek.
Marek przeszedł ogromną przemianę. Z kogoś, kto był kiepskim mężem, kogo najchętniej wyrzuciłabym przez balkon z dziesiątego piętra.. stał się kimś, kogo naprawdę polubiłam. Kibicowałam bardzo, żeby udało mu się uratować rodzinę i na przestrzeni książki naprawdę poczułam się z nim w jakiś sposób związana..
I tak samo sprawa ma się z Carmelą. Podziwiam jej determinację i odwagę. Miała wiele do stracenia, a mimo to pomagała Markowi najlepiej jak tylko mogła..
Bardzo podoba mi się, że ta historia jest tak bardzo naszprycowana zwrotami akcji, że ciągle coś się dzieje, że dosłownie autor nie daje nam nawet chwili na złapanie oddechu. I to jest świetne! Przez to nie chciałam, a nawet nie mogłam, odłożyć książki choćby na moment..
Jest też taki wątek.. o mamo, dosłownie łzy stanęły mi w oczach, a serce podeszło aż do gardła!
A mowa tu o scenie, w której pewien zwyrodnialec chce z**ałcić córkę Iwony.. a ona podaje mu się na tacy, żeby tylko zostawił Alicję w spokoju.
Matko kochana.. ja wiem, każda matka tak by się zachowała, gdyby jej dziecku groziło coś tak potwornego, ale i tak uderzyło to we mnie potwornie 💔
Finał jest za to taką wisienką na torcie. Absolutnie genialny, godny dobrego kryminału. Muszę przyznać, że miałam ciarki na całym ciele i momentami zapominałam, że muszę jeszcze oddychać.
I właściwie jedyne, co trochę mnie uwierało to fakt, że to właśnie ten Marek, który był praktycznie na dnie, uratował swoją rodzinę z rąk sycylijskiej mafii. Z jednej strony trochę naciągane, z drugiej fikcja literacka rządzi się swoimi prawami, więc.. dla jednych to będzie pewnie minus, dla innych powód do zachwytu. Ja jestem trochę pośrodku 🖤
W każdym razie - polecajka!
"Nie wiedział, co robić. Nie potrafił jednak opuścić tego miejsca. Czuł, że tym samym porzuciłby żonę i córkę, że znów zostawiłby je same, jak tego dnia, kiedy je porwali. Przecież gdyby dzień wcześniej się nie opił, pojechałby z nimi i nic złego by się nie stało."
[ Współpraca reklamowa z @wydawnictwoczarnaowca ]
September 30, 2026
Marek, Iwona i ich nastoletnia córka oraz para przyjaciół wyjeżdżają razem na Sycylię. Ma to być nie tylko wakacyjny wypad z przyjaciółmi, bo dla Marka i Iwony wycieczka ma posłużyć ratowaniu upadającego związku. Marek jest uzależniony od alkoholu, a i wierność nie jest jego mocną stroną. Niestety pobyt jeszcze nie zdążył się rozkręcić, panowie urządzi sobie pierwszy, wyskokowy wieczór, a rano, po suto zakrapianej alkoholem kolacji, zauważają, że Iwona, Alicja i Marta zniknęły.
Oboje zaczynają szukać swoich żon i córki Marka. Leszek szybko rezygnuje z prywatnego śledztwa, zawierzając je całkowicie sycylijskiej policji. Marek nie odpuszcza. Najpierw musi otrząsnąć się z alkoholowego otępienia, później rozpoczyna prywatne poszukiwania, które zaprowadzą go w bardzo niebezpieczne rejony, zarówno na Sycylii jak i w Polsce.
“Familia” to świeżutki tytuł spod pióra Mariusza Kaniosa. To pisarz ze sporym już dorobkiem, ale “Familia” jest dla mnie jego pierwszą książką, z jaką miałam okazję się zapoznać. Oczywiście już kilka poprzednich kryminałów tego pisarza czeka na moich półkach, ale jakoś nigdy wcześniej nie było okazji po nie sięgnąć.
Bardzo się cieszę, że zaczęłam przygodę z autorem właśnie od tej powieści. W stu procentach trafiła w mój czytelniczy gust. Przypis przy tytule - powieść kryminalna, definiuje charakter fabuły. Akcja rozwija się w miarowym tempie, ale cały czas trzyma w napięciu. Jest to taki rodzaj fabularnego niepokoju jak lubię. Nie jest to napięcie nachalne, tylko takie, które utrzymuje “stałą temperaturę” podczas lektury. Fabuła jest zgrabnie poprowadzona, postaci fajnie zarysowane i niezwykle autentyczne. Nieliczne, ale sugestywne opisy nie są nużące, za to kotwiczą nie tylko akcję w poszczególnych scenach, ale także czytelnika w fabularnej rzeczywistości.
Bardzo dużo satysfakcji sprawiła mi ta lektura! 😍
Kilka godzin czystej radości z obcowania z dobrym, dopracowanym literacko kryminałem - BEZCENNE 🤩
Świetna okładka i tytuł o wielowymiarowym znaczeniu - w obu przypadkach znakomicie korespondujące z treścią. Czyli to co lubię 😊
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca
Oboje zaczynają szukać swoich żon i córki Marka. Leszek szybko rezygnuje z prywatnego śledztwa, zawierzając je całkowicie sycylijskiej policji. Marek nie odpuszcza. Najpierw musi otrząsnąć się z alkoholowego otępienia, później rozpoczyna prywatne poszukiwania, które zaprowadzą go w bardzo niebezpieczne rejony, zarówno na Sycylii jak i w Polsce.
“Familia” to świeżutki tytuł spod pióra Mariusza Kaniosa. To pisarz ze sporym już dorobkiem, ale “Familia” jest dla mnie jego pierwszą książką, z jaką miałam okazję się zapoznać. Oczywiście już kilka poprzednich kryminałów tego pisarza czeka na moich półkach, ale jakoś nigdy wcześniej nie było okazji po nie sięgnąć.
Bardzo się cieszę, że zaczęłam przygodę z autorem właśnie od tej powieści. W stu procentach trafiła w mój czytelniczy gust. Przypis przy tytule - powieść kryminalna, definiuje charakter fabuły. Akcja rozwija się w miarowym tempie, ale cały czas trzyma w napięciu. Jest to taki rodzaj fabularnego niepokoju jak lubię. Nie jest to napięcie nachalne, tylko takie, które utrzymuje “stałą temperaturę” podczas lektury. Fabuła jest zgrabnie poprowadzona, postaci fajnie zarysowane i niezwykle autentyczne. Nieliczne, ale sugestywne opisy nie są nużące, za to kotwiczą nie tylko akcję w poszczególnych scenach, ale także czytelnika w fabularnej rzeczywistości.
Bardzo dużo satysfakcji sprawiła mi ta lektura! 😍
Kilka godzin czystej radości z obcowania z dobrym, dopracowanym literacko kryminałem - BEZCENNE 🤩
Świetna okładka i tytuł o wielowymiarowym znaczeniu - w obu przypadkach znakomicie korespondujące z treścią. Czyli to co lubię 😊
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca
September 25, 2026
❓Czy zdarzyło Wam się odłożyć książkę po opisie, a później żałować, że nie sięgnęliście po nią wcześniej❓
📚 Marek, Iwona i ich córka Alicja wylatują na wakacje z zaprzyjaźnionym małżeństwem na Sycylię. Dla ich związku ten wyjazd ma być ostatnią szansą. Marek jest alkoholikiem, zdradza żonę i zdecydowanie nie jest idealnym mężem. Na miejscu również nie rezygnował z alkoholu. Przez upojenie i późniejszego kaca przegapił moment, w którym Iwona i Alicja wychodzą z apartamentu. Kiedy w końcu dociera do niego, że kobiet nie ma zdecydowanie zbyt długo, zaczyna się prawdziwy koszmar. Wraz z przyjacielem Marek udaje się na komisariat, gdzie pojawia się trop prowadzący do jednego z aresztowanych imigrantów. Czy rzeczywiście może on mieć coś wspólnego ze zniknięciem kobiet? A może prawda jest zupełnie inna? Czy Marek razem z policjantką Carmelą Librizzi odkryje, co wydarzyło się na Sycylii?
📚 „Familia” autorstwa Mariusza Kaniosa to kryminał/thriller, który początkowo wcale nie wzbudził we mnie wielkiego zainteresowania. Przyznam szczerze – po przeczytaniu opisu nie czułam ogromnej potrzeby, żeby po tę książkę sięgnąć. Postanowiłam jednak dać jej szansę i był to jeden z lepszych wyborów!
📚 Książkę czyta się naprawdę szybko. Pióro autora jest lekkie i bardzo przystępne, a akcja sprawnie posuwa się do przodu. W trakcie lektury pojawiają się kolejne zagadki, nowe tropy i coraz to nowi podejrzani. Kiedy wydawało mi się, że zaczynam już rozumieć, co się wydarzyło, autor dorzucał kolejny element układanki i zmuszał mnie do zmiany podejrzeń.
📚 Bardzo podobało mi się to, że historia nie skupia się wyłącznie na samym zaginięciu. Relacje między bohaterami, tajemnice i ich decyzje sprawiają, że cały czas zastanawiałam się, komu właściwie można zaufać. Sycylia staje się natomiast ciekawym tłem dla wydarzeń, które z każdą kolejną stroną robią się coraz bardziej niepokojące.
📚Jeśli lubicie kryminały z zagadką, zniknięciem, wieloma podejrzanymi i kolejnymi zwrotami akcji, „Familia” może być ciekawą propozycją.
📚 Marek, Iwona i ich córka Alicja wylatują na wakacje z zaprzyjaźnionym małżeństwem na Sycylię. Dla ich związku ten wyjazd ma być ostatnią szansą. Marek jest alkoholikiem, zdradza żonę i zdecydowanie nie jest idealnym mężem. Na miejscu również nie rezygnował z alkoholu. Przez upojenie i późniejszego kaca przegapił moment, w którym Iwona i Alicja wychodzą z apartamentu. Kiedy w końcu dociera do niego, że kobiet nie ma zdecydowanie zbyt długo, zaczyna się prawdziwy koszmar. Wraz z przyjacielem Marek udaje się na komisariat, gdzie pojawia się trop prowadzący do jednego z aresztowanych imigrantów. Czy rzeczywiście może on mieć coś wspólnego ze zniknięciem kobiet? A może prawda jest zupełnie inna? Czy Marek razem z policjantką Carmelą Librizzi odkryje, co wydarzyło się na Sycylii?
📚 „Familia” autorstwa Mariusza Kaniosa to kryminał/thriller, który początkowo wcale nie wzbudził we mnie wielkiego zainteresowania. Przyznam szczerze – po przeczytaniu opisu nie czułam ogromnej potrzeby, żeby po tę książkę sięgnąć. Postanowiłam jednak dać jej szansę i był to jeden z lepszych wyborów!
📚 Książkę czyta się naprawdę szybko. Pióro autora jest lekkie i bardzo przystępne, a akcja sprawnie posuwa się do przodu. W trakcie lektury pojawiają się kolejne zagadki, nowe tropy i coraz to nowi podejrzani. Kiedy wydawało mi się, że zaczynam już rozumieć, co się wydarzyło, autor dorzucał kolejny element układanki i zmuszał mnie do zmiany podejrzeń.
📚 Bardzo podobało mi się to, że historia nie skupia się wyłącznie na samym zaginięciu. Relacje między bohaterami, tajemnice i ich decyzje sprawiają, że cały czas zastanawiałam się, komu właściwie można zaufać. Sycylia staje się natomiast ciekawym tłem dla wydarzeń, które z każdą kolejną stroną robią się coraz bardziej niepokojące.
📚Jeśli lubicie kryminały z zagadką, zniknięciem, wieloma podejrzanymi i kolejnymi zwrotami akcji, „Familia” może być ciekawą propozycją.
September 23, 2026
„Familia” to znakomity kryminał Mariusza Kaniosa, który trzymał mnie w napięciu aż do ostatniej strony.
Autor w mistrzowski sposób przedstawił próbę ratowania małżeństwa Marka i Iwony. Wszystko miało być pięknie: Sycylia, cudowne widoki, on, ona, ich córka i przyjaciele, ale... No właśnie, to „ale” ma ogromne znaczenie. Coś ewidentnie poszło nie tak. Iwona, Alicja i żona przyjaciela zaginęły. Przepadły jak kamień w wodę. Czy Marek stanie na wysokości zadania i odnajdzie swoje dziewczyny całe i zdrowe? Ja już znam odpowiedź, wy poznacie ją podczas lektury. Warto dotrwać do finału!
Mariusz Kanios świetnie wykreował postać oddanej, młodej włoskiej policjantki, która brzydzi się korupcją. Czy jej koledzy po fachu również są krystalicznie czyści? Dlaczego zależy im na jak najszybszym zamknięciu sprawy zaginięcia polskich kobiet?
Fajnie, że główny bohater nie jest idealny, tylko zmaga się z poważnymi problemami. W jego przypadku to pociąg do alkoholu – nałóg, przez który prawie stracił rodzinę. Czy otrząśnie się i obudzi z tego piekielnego letargu? Postacie stworzone przez Kaniosa są dosłownie z krwi i kości. Nikt nie jest bez skazy, każdy ma tu coś za uszami. Komu można tak naprawdę ufać, a kogo powinno się unikać? Kolejnym motywem, który autor pięknie nam nakreślił, jest właśnie zaufanie. Czy Marek powinien ufać wszystkim wokół?
Znalazłam tutaj zwroty akcji, które mocno mnie docisnęły i w pewien sposób dobiły emocjonalnie. Uwielbiam to w dobrych kryminałach! Z „Familią” przepadłam na długie godziny – to niezwykle wciągająca historia. Dodatkowo dwie z porwanych kobiet (nie zdradzę które) noszą imiona moich córek. To sprawiło, że jeszcze silniej związałam się z bohaterkami i razem z nimi przeżywałam to, co je spotkało. Strach czułam dosłownie na całym ciele.
„Familię” Mariusza Kaniosa polecam wszystkim miłośnikom mocnych i wstrząsających kryminałów, w których prawda nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Autor w mistrzowski sposób przedstawił próbę ratowania małżeństwa Marka i Iwony. Wszystko miało być pięknie: Sycylia, cudowne widoki, on, ona, ich córka i przyjaciele, ale... No właśnie, to „ale” ma ogromne znaczenie. Coś ewidentnie poszło nie tak. Iwona, Alicja i żona przyjaciela zaginęły. Przepadły jak kamień w wodę. Czy Marek stanie na wysokości zadania i odnajdzie swoje dziewczyny całe i zdrowe? Ja już znam odpowiedź, wy poznacie ją podczas lektury. Warto dotrwać do finału!
Mariusz Kanios świetnie wykreował postać oddanej, młodej włoskiej policjantki, która brzydzi się korupcją. Czy jej koledzy po fachu również są krystalicznie czyści? Dlaczego zależy im na jak najszybszym zamknięciu sprawy zaginięcia polskich kobiet?
Fajnie, że główny bohater nie jest idealny, tylko zmaga się z poważnymi problemami. W jego przypadku to pociąg do alkoholu – nałóg, przez który prawie stracił rodzinę. Czy otrząśnie się i obudzi z tego piekielnego letargu? Postacie stworzone przez Kaniosa są dosłownie z krwi i kości. Nikt nie jest bez skazy, każdy ma tu coś za uszami. Komu można tak naprawdę ufać, a kogo powinno się unikać? Kolejnym motywem, który autor pięknie nam nakreślił, jest właśnie zaufanie. Czy Marek powinien ufać wszystkim wokół?
Znalazłam tutaj zwroty akcji, które mocno mnie docisnęły i w pewien sposób dobiły emocjonalnie. Uwielbiam to w dobrych kryminałach! Z „Familią” przepadłam na długie godziny – to niezwykle wciągająca historia. Dodatkowo dwie z porwanych kobiet (nie zdradzę które) noszą imiona moich córek. To sprawiło, że jeszcze silniej związałam się z bohaterkami i razem z nimi przeżywałam to, co je spotkało. Strach czułam dosłownie na całym ciele.
„Familię” Mariusza Kaniosa polecam wszystkim miłośnikom mocnych i wstrząsających kryminałów, w których prawda nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
September 15, 2026
Polski kryminał z sycylijską mafią w tle. Przepis na sukces czy spektakularna porażka?
"Familia" Mariusza Kaniosa zaczyna się niezbyt sielankowo. Marek Szczygieł, ceniony chirurg, to zdradzający żonę alkoholik. Niezbyt sympatyczny facet. Problemy rodziny Szczygłów mają ocalić wakacje na włoskiej wyspie, na które wybierają się w towarzystwie pary przyjaciół. Panowie po przylocie dużo piją, a ich żony wraz z córką Marka udają się samotnie na spacer po okolicy, z którego nie wracają. Poszukiwania przynoszą trop, który doprowadzi nie tylko do mafii, ale i do odpowiedzi na pytanie kto tak naprawdę jest czarnym charakterem w tej historii.
Próżno szukać w powieści włoskiego la dolce vita. Autor ukazuje tę ciemniejszą stronę Italii – nielegalną imigrację, przestępczość oraz wiążącą się z nią brutalność. Spodziewałam się, że książka będzie się koncertowała właśnie na mafijnym wątku, ale mniej więcej w połowie następuje zwrot akcji, który przenosi akcję do Polski. Od tego momentu "Familia" zaczyna wypadać fabularnie co raz słabiej. Ujawnienie głównego złoczyńcy wypadło niespodziewanie, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu. Zabrakło mi porządnych podwalin motywacyjnych, jak i pomysłowego uzasadnienia. Szkoda, bo początek książka miała świetny.
"Familia" Mariusza Kaniosa zaczyna się niezbyt sielankowo. Marek Szczygieł, ceniony chirurg, to zdradzający żonę alkoholik. Niezbyt sympatyczny facet. Problemy rodziny Szczygłów mają ocalić wakacje na włoskiej wyspie, na które wybierają się w towarzystwie pary przyjaciół. Panowie po przylocie dużo piją, a ich żony wraz z córką Marka udają się samotnie na spacer po okolicy, z którego nie wracają. Poszukiwania przynoszą trop, który doprowadzi nie tylko do mafii, ale i do odpowiedzi na pytanie kto tak naprawdę jest czarnym charakterem w tej historii.
Próżno szukać w powieści włoskiego la dolce vita. Autor ukazuje tę ciemniejszą stronę Italii – nielegalną imigrację, przestępczość oraz wiążącą się z nią brutalność. Spodziewałam się, że książka będzie się koncertowała właśnie na mafijnym wątku, ale mniej więcej w połowie następuje zwrot akcji, który przenosi akcję do Polski. Od tego momentu "Familia" zaczyna wypadać fabularnie co raz słabiej. Ujawnienie głównego złoczyńcy wypadło niespodziewanie, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu. Zabrakło mi porządnych podwalin motywacyjnych, jak i pomysłowego uzasadnienia. Szkoda, bo początek książka miała świetny.
October 4, 2026
Wątek mafijny? Zazwyczaj spotykałam się z nim czytając r0manse🤭 ale tym razem sięgnęłam po nowość od @kaniosautor współpraca reklamowa @wydawnictwoczarnaowca powieść kryminalną, która była moim pierwszym spotkaniem z piórem autora.
Ależ to było dobre🔥 historia trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, ilość zwrotów akcji nie pozwala nam ani na chwilę odetchnąć, a finał 🫡
W czasach gdy kryminały wychodzą, jak grzyby po deszczu, takie książki są na wagę złota. Przemyślana i idealnie skrojona fabuła, bohaterowie świetnie wykreowani. I może jedynym malutkim, malusieńkim minusem jest to w jaki sposób główny bohater szedł przez tą historię- jak taran. Ciut nieprawdopodobne, a jednak!
Polecam, naprawdę warto zanużyć się w tym sycylijskim klimacie🍊
#kryminał #czytampolskichautórow #czytambolubie #booklover #wydawnictwoczarnaowca
Ależ to było dobre🔥 historia trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, ilość zwrotów akcji nie pozwala nam ani na chwilę odetchnąć, a finał 🫡
W czasach gdy kryminały wychodzą, jak grzyby po deszczu, takie książki są na wagę złota. Przemyślana i idealnie skrojona fabuła, bohaterowie świetnie wykreowani. I może jedynym malutkim, malusieńkim minusem jest to w jaki sposób główny bohater szedł przez tą historię- jak taran. Ciut nieprawdopodobne, a jednak!
Polecam, naprawdę warto zanużyć się w tym sycylijskim klimacie🍊
#kryminał #czytampolskichautórow #czytambolubie #booklover #wydawnictwoczarnaowca
Displaying 1 - 9 of 9 reviews








