What do you think?


Małpa
JAK ODBUDOWAĆ ZAUFANIE, KTÓRE JUŻ RAZ ZOSTAŁO ZNISZCZONE?
Oskar Małpiewicz unika rozmów o przeszłości i tym, co zrobił. Za wszelką cenę stara się też pozbyć wszystkiego, co go definiowało: nie gra już w piłkę ręczną, dobrze się uczy, a przede wszystkim nie pozwala, aby ktokolwiek nazywał go „Małpą”. Wciąż jednak myśli o Aleksandrze – chłopaku, który zawzięcie go unika.
Aleksander Olszewski chce po prostu zapomnieć o tym, co go spotkało, i przetrwać liceum. Zwłaszcza że na głowie ma zbliżającą się wielkimi krokami maturę i fatalne zauroczenie swoim nauczycielem matematyki. Gdy więc Oskar przysiada się do niego na lekcjach, a potem zgłasza ich do wspólnego projektu, chłopak czuje, że traci kontrolę.
Zmuszani do współpracy i zachęcani do kontaktu przez wspólną przyjaciółkę, Oskar i Aleks będą musieli w końcu zacząć ze sobą rozmawiać. A gdy do głosu dojdą uczucia, okaże się, że nie wszystko można zamieść pod dywan.
Małpa to kolejna po Boisku i Pieguskach powieść ze świata Ady. Książki można czytać niezależnie. Subtelnie łączą je miejsca, bohaterowie i sytuacje, na które patrzymy z innej perspektywy.
Oskar Małpiewicz unika rozmów o przeszłości i tym, co zrobił. Za wszelką cenę stara się też pozbyć wszystkiego, co go definiowało: nie gra już w piłkę ręczną, dobrze się uczy, a przede wszystkim nie pozwala, aby ktokolwiek nazywał go „Małpą”. Wciąż jednak myśli o Aleksandrze – chłopaku, który zawzięcie go unika.
Aleksander Olszewski chce po prostu zapomnieć o tym, co go spotkało, i przetrwać liceum. Zwłaszcza że na głowie ma zbliżającą się wielkimi krokami maturę i fatalne zauroczenie swoim nauczycielem matematyki. Gdy więc Oskar przysiada się do niego na lekcjach, a potem zgłasza ich do wspólnego projektu, chłopak czuje, że traci kontrolę.
Zmuszani do współpracy i zachęcani do kontaktu przez wspólną przyjaciółkę, Oskar i Aleks będą musieli w końcu zacząć ze sobą rozmawiać. A gdy do głosu dojdą uczucia, okaże się, że nie wszystko można zamieść pod dywan.
Małpa to kolejna po Boisku i Pieguskach powieść ze świata Ady. Książki można czytać niezależnie. Subtelnie łączą je miejsca, bohaterowie i sytuacje, na które patrzymy z innej perspektywy.
Paperback
Published October 1, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Review of advance copy received from Author
| ⋆. 𐙚 ˚współpraca reklamowa/ patronat medialny ⋆. 𐙚 ˚|
„Małpa” była dla mnie wytchnieniem od kotłujących się w głowie myśli. 🐒 Pozwala spowolnić, na chwilę uciec od otaczającej nas rzeczywistości. Bohaterowie byli tak naturalni, nieidealni, po prostu… ludzcy. Posiadali wady, ich życie nie opierało się wyłącznie na pozytywnych, szczęśliwych chwilach i zostało to w cudowny sposób ujęte. 💗 Ich relacje były realne - jak to nastolatkowie, przeżywali swoje rozterki, kłótnie, ale też pierwsze zauroczenia i głębokie uczucia. I właśnie najważniejszą częścią tej historii są emocje! 🫂 Bohaterowie nie do końca wiedzą z czym się mierzą, jak o nich mówić - i to właśnie tak mnie oczarowało - mogłam się poczuć bezpiecznie i komfortowo między stronami, bo czułam się wysłuchana i zrozumiana. 🎧 To powolne zbliżanie się do siebie, napięcie wiszące w powietrzu i gwałtowne emocje w ich relacji… rozpływałam się, gdy czytałam o moich kochanych chłopcach!! 🥹 Motyw projektu i drugiej szansy, a dodatkowo fantastycznie napisany slooooow burn (który serio jest slow burnem) złożyło się na tak wyjątkową fabułę. 📚 Ada wie jak oczarować swoim piórem! U niej zwykły opis szkicowania był pełen magii. ✨Zatapiam się w jej piórze i tak podziwiam lekkość słowa! Vibe „Małpy” jest nie do podrobienia. Studniówka, polskie realia, matura, chihuahua i kubek pełen parującej herbaty - te obrazy kreują mi się przed oczami wyobraźni, gdy tylko pomyślę o historii Aleksa i Oskara. ☕️
To naprawdę klimatyczna historia, która wypuściła korzenie w moim sercu i umyśle. Nie ma dnia, w którym nie myślałabym o tej chwytającej za serce książce. Moja największa polecajka, moja największa duma. ❤️💋
„Małpa” była dla mnie wytchnieniem od kotłujących się w głowie myśli. 🐒 Pozwala spowolnić, na chwilę uciec od otaczającej nas rzeczywistości. Bohaterowie byli tak naturalni, nieidealni, po prostu… ludzcy. Posiadali wady, ich życie nie opierało się wyłącznie na pozytywnych, szczęśliwych chwilach i zostało to w cudowny sposób ujęte. 💗 Ich relacje były realne - jak to nastolatkowie, przeżywali swoje rozterki, kłótnie, ale też pierwsze zauroczenia i głębokie uczucia. I właśnie najważniejszą częścią tej historii są emocje! 🫂 Bohaterowie nie do końca wiedzą z czym się mierzą, jak o nich mówić - i to właśnie tak mnie oczarowało - mogłam się poczuć bezpiecznie i komfortowo między stronami, bo czułam się wysłuchana i zrozumiana. 🎧 To powolne zbliżanie się do siebie, napięcie wiszące w powietrzu i gwałtowne emocje w ich relacji… rozpływałam się, gdy czytałam o moich kochanych chłopcach!! 🥹 Motyw projektu i drugiej szansy, a dodatkowo fantastycznie napisany slooooow burn (który serio jest slow burnem) złożyło się na tak wyjątkową fabułę. 📚 Ada wie jak oczarować swoim piórem! U niej zwykły opis szkicowania był pełen magii. ✨Zatapiam się w jej piórze i tak podziwiam lekkość słowa! Vibe „Małpy” jest nie do podrobienia. Studniówka, polskie realia, matura, chihuahua i kubek pełen parującej herbaty - te obrazy kreują mi się przed oczami wyobraźni, gdy tylko pomyślę o historii Aleksa i Oskara. ☕️
To naprawdę klimatyczna historia, która wypuściła korzenie w moim sercu i umyśle. Nie ma dnia, w którym nie myślałabym o tej chwytającej za serce książce. Moja największa polecajka, moja największa duma. ❤️💋
Review of advance copy received from Author
✧༺𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪༻✧
𝐌𝐚𝐥𝐩𝐚 || 𝐀𝐝𝐚 𝐌𝐥𝐲𝐧𝐚𝐫𝐜𝐳𝐲𝐤
★★★★★★★★★✩
Hi pookies!! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki ,,Małpa”, autorstwa Ady Młynarczyk. Na wstępie chciałbym podziękować autorce za zaufanie i możliwość recenzowania, tak wspaniałej książki, jaką jest Małpa.
Zacznijmy od tego, że od powieści oczekiwałem naprawdę wiele, i ani trochę się nie zawiodłem, a powiem szczerze, że nawet pozytywnie zaskoczyłem, gdyż nie czytam za dużo książek, gdzie akcja dzieje się w Polsce, jednak przez inne wspaniałe wątki, o których zaraz opowiem, to przestało mieć dla mnie głębsze znaczenie.
Na wstępie poznajemy Oskara - chłopaka, który jest w klasie maturalnej i jest jednocześnie pilnym uczniem, ale i bardzo lubianym kumplem. Poprzez to, że jest w ostatniej klasie liceum, chce wykorzystać ten ostatni rok i wraz ze swoją przyjaciółką Miśką, starają się, by Oskar zagadał do Aleksa - drugiego kumpla Michaliny, a jednocześnie osoby, w której ten pierwszy podkochiwał się (jeśli mnie pamięć nie myli) od drugiej klasy liceum.
Historia zaczyna się projektem, który ma zostać zrobiony przez Oskara, Aleksa oraz Miśkę, co samo w sobie wydaje się ciekawe. Jednak pierwszy plus leci do Ady za to, jak naturalnie i swobodnie opisała rozwijanie się relacji bohaterów. Zazwyczaj w książkach, które czytam dzieje się to szybko i gwałtownie, a w tym przypadku było inaczej. Bohaterowie, pomimo tej początkowej niezręczności, panującej między nimi odważyli się na postawienie delikatnych kroków w stronę przyjaźni. I to właśnie dzięki temu ich relacja zyskała na znaczeniu i nie była płytka, bowiem otrzymaliśmy sporo czasu na odkrycie charakteru oraz głębi bohaterów. I to w tej historii urzekło mnie najbardziej, te małe kroczki stawiane przez postacie, które na siebie natarły i poznały, a końcowo ich połączyły.
Cieszę się, że Ada uwzględniła rozdziały z perspektywy dwóch bohaterów, bo nieczęsto zdarza się, iż widzimy, co siedzi w głowie osoby mniej chętnej do nawiązania relacji, czyli w tym przypadku - Aleksa. Natomiast tu było to ukazane i świetnie mi się o tym czytało.
I dokładnie podczas tego pojawia nam się motyw odkrywania własnej orientacji, który również autorka opisała najlepiej z innych książek, które przeczytałem. Najpierw skupię się na postaci Aleksa; powiem szczerze, że Ada, pokazała nam w nim coś, co mało osób autorskich ukazuje, a mianowicie taka minimalna rzecz. Aleks jako zagubiony w sobie nastolatek podkochiwał się w nauczycielu. I wiem, że dla wielu może się to wydawać trochę dziwne, jednak przyznam, że są to takie pierwsze, szczere oznaki tego, że można być queer. Osobiście jeszcze nigdy nie spotkałem się, z czymś takim w powieściach, a naprawdę sądzę, że jest to taki początkowy etap odkrywania siebie. W trakcie trwania akcji, Aleks poznał dziewczynę, w której się zauroczył. Za każdym razem odszukiwał ją na spacerach, spędzał z nią czas i przez chwilę wierzył w to, że chce być z nią w bliskiej relacji. Natomiast kiedy był przy niej a wszelki myśli zmierzały ku Oskarowi zdał sobie sprawę, iż to właśnie jego serce należy do Małpiewicza.
Natomiast Oskar zdawał sobie sprawę ze swojej orientacji, natomiast za tym kryje się głębsza historia. Nie chce spojlerować za dużo, lecz powtórzę po raz kolejny, autorka, jako jedna z niewielu ukazała zinternalizowaną homofobię w tak specyficzny, a jednocześnie prawdziwy sposób. Gdyż osobą pałającą niechęcią do queerowości nie był, ktoś z otoczenia Oskara, a on sam. Gdy zdał sobie sprawę z tego, że to chłopcy są głównym obiektem jego zainteresowania zaczął krzywdzić bliskich oraz samego siebie. Ukazanie tego w taki sposób było jednocześnie bolesne, ale i prawdziwe, za co naprawdę mówię wielkie WOW autorce.
Autorka w swoim stylu pisania ma coś takiego, że język pomimo swojej delikatności potrafi naprawdę uderzyć, zatem wszystkie sceny przeżywałem BARDZO. I to tak naprawdę, bo ja na książkach zazwyczaj nie płaczę, a tutaj przyznam, iż rzeczywiście mi się zachciało. A i zapomniałem dodać, że historia Aleksa i Oskara definitywnie należą do tych, które nie potrafią wyjść z mojej głowy.
Przysięgam, że nie umiem złożyć tej recenzji w spójną całość, natomiast napomknę jeszcze, że zazwyczaj czytam książki, gdzie akcji jest naprawdę sporo. Tutaj jest ona ograniczona, jednak kiedy w grę wchodzą tak piękne i kruche uczucia, to całkowicie straciło dla mnie znaczenie i lekturę czytałem bez znużenia. Ada genialnie również poprowadziła intrygę, którą było pytanie, o co tak właściwie Aleks i Oskar się ze sobą pokłócili. I uwielbiam to, że musieliśmy zakwaterować się w umysłach bohaterów, by ją poznać.
Ostatnie 70 stron to był dla mnie istny rollercoaster emocji, nie żartuję. Czytając je, przeżyłem chyba wszystkie możliwe emocje i o jedną więcej, gdyż złamanie dopiero, co powstałej relacji jest najboleśniejsze, co może się trafić.
Podsumowując, jeśli szukacie historii, która otuli Was jak ciepły kocyk, a jednocześnie połamie na milion kawałków, Małpa jest zdecydowanie dla Was!!
Xoxo wasza Diva😘📖
[ współpraca recenzencka ]
𝐌𝐚𝐥𝐩𝐚 || 𝐀𝐝𝐚 𝐌𝐥𝐲𝐧𝐚𝐫𝐜𝐳𝐲𝐤
★★★★★★★★★✩
Hi pookies!! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki ,,Małpa”, autorstwa Ady Młynarczyk. Na wstępie chciałbym podziękować autorce za zaufanie i możliwość recenzowania, tak wspaniałej książki, jaką jest Małpa.
Zacznijmy od tego, że od powieści oczekiwałem naprawdę wiele, i ani trochę się nie zawiodłem, a powiem szczerze, że nawet pozytywnie zaskoczyłem, gdyż nie czytam za dużo książek, gdzie akcja dzieje się w Polsce, jednak przez inne wspaniałe wątki, o których zaraz opowiem, to przestało mieć dla mnie głębsze znaczenie.
Na wstępie poznajemy Oskara - chłopaka, który jest w klasie maturalnej i jest jednocześnie pilnym uczniem, ale i bardzo lubianym kumplem. Poprzez to, że jest w ostatniej klasie liceum, chce wykorzystać ten ostatni rok i wraz ze swoją przyjaciółką Miśką, starają się, by Oskar zagadał do Aleksa - drugiego kumpla Michaliny, a jednocześnie osoby, w której ten pierwszy podkochiwał się (jeśli mnie pamięć nie myli) od drugiej klasy liceum.
Historia zaczyna się projektem, który ma zostać zrobiony przez Oskara, Aleksa oraz Miśkę, co samo w sobie wydaje się ciekawe. Jednak pierwszy plus leci do Ady za to, jak naturalnie i swobodnie opisała rozwijanie się relacji bohaterów. Zazwyczaj w książkach, które czytam dzieje się to szybko i gwałtownie, a w tym przypadku było inaczej. Bohaterowie, pomimo tej początkowej niezręczności, panującej między nimi odważyli się na postawienie delikatnych kroków w stronę przyjaźni. I to właśnie dzięki temu ich relacja zyskała na znaczeniu i nie była płytka, bowiem otrzymaliśmy sporo czasu na odkrycie charakteru oraz głębi bohaterów. I to w tej historii urzekło mnie najbardziej, te małe kroczki stawiane przez postacie, które na siebie natarły i poznały, a końcowo ich połączyły.
Cieszę się, że Ada uwzględniła rozdziały z perspektywy dwóch bohaterów, bo nieczęsto zdarza się, iż widzimy, co siedzi w głowie osoby mniej chętnej do nawiązania relacji, czyli w tym przypadku - Aleksa. Natomiast tu było to ukazane i świetnie mi się o tym czytało.
I dokładnie podczas tego pojawia nam się motyw odkrywania własnej orientacji, który również autorka opisała najlepiej z innych książek, które przeczytałem. Najpierw skupię się na postaci Aleksa; powiem szczerze, że Ada, pokazała nam w nim coś, co mało osób autorskich ukazuje, a mianowicie taka minimalna rzecz. Aleks jako zagubiony w sobie nastolatek podkochiwał się w nauczycielu. I wiem, że dla wielu może się to wydawać trochę dziwne, jednak przyznam, że są to takie pierwsze, szczere oznaki tego, że można być queer. Osobiście jeszcze nigdy nie spotkałem się, z czymś takim w powieściach, a naprawdę sądzę, że jest to taki początkowy etap odkrywania siebie. W trakcie trwania akcji, Aleks poznał dziewczynę, w której się zauroczył. Za każdym razem odszukiwał ją na spacerach, spędzał z nią czas i przez chwilę wierzył w to, że chce być z nią w bliskiej relacji. Natomiast kiedy był przy niej a wszelki myśli zmierzały ku Oskarowi zdał sobie sprawę, iż to właśnie jego serce należy do Małpiewicza.
Natomiast Oskar zdawał sobie sprawę ze swojej orientacji, natomiast za tym kryje się głębsza historia. Nie chce spojlerować za dużo, lecz powtórzę po raz kolejny, autorka, jako jedna z niewielu ukazała zinternalizowaną homofobię w tak specyficzny, a jednocześnie prawdziwy sposób. Gdyż osobą pałającą niechęcią do queerowości nie był, ktoś z otoczenia Oskara, a on sam. Gdy zdał sobie sprawę z tego, że to chłopcy są głównym obiektem jego zainteresowania zaczął krzywdzić bliskich oraz samego siebie. Ukazanie tego w taki sposób było jednocześnie bolesne, ale i prawdziwe, za co naprawdę mówię wielkie WOW autorce.
Autorka w swoim stylu pisania ma coś takiego, że język pomimo swojej delikatności potrafi naprawdę uderzyć, zatem wszystkie sceny przeżywałem BARDZO. I to tak naprawdę, bo ja na książkach zazwyczaj nie płaczę, a tutaj przyznam, iż rzeczywiście mi się zachciało. A i zapomniałem dodać, że historia Aleksa i Oskara definitywnie należą do tych, które nie potrafią wyjść z mojej głowy.
Przysięgam, że nie umiem złożyć tej recenzji w spójną całość, natomiast napomknę jeszcze, że zazwyczaj czytam książki, gdzie akcji jest naprawdę sporo. Tutaj jest ona ograniczona, jednak kiedy w grę wchodzą tak piękne i kruche uczucia, to całkowicie straciło dla mnie znaczenie i lekturę czytałem bez znużenia. Ada genialnie również poprowadziła intrygę, którą było pytanie, o co tak właściwie Aleks i Oskar się ze sobą pokłócili. I uwielbiam to, że musieliśmy zakwaterować się w umysłach bohaterów, by ją poznać.
Ostatnie 70 stron to był dla mnie istny rollercoaster emocji, nie żartuję. Czytając je, przeżyłem chyba wszystkie możliwe emocje i o jedną więcej, gdyż złamanie dopiero, co powstałej relacji jest najboleśniejsze, co może się trafić.
Podsumowując, jeśli szukacie historii, która otuli Was jak ciepły kocyk, a jednocześnie połamie na milion kawałków, Małpa jest zdecydowanie dla Was!!
Xoxo wasza Diva😘📖
[ współpraca recenzencka ]
Review of advance copy received from Author
Już od dawna chciałam zapoznać się z twórczością Ady i kiedy w końcu nadarzyła się do tego okazja, mogę śmiało powiedzieć, że było warto. Dawno nie czytałam tak przyjemnie napisanej książki, którą czyta się w równie szybkim tempie ☕️
Z samej historii płynie bardzo ważne przesłanie o tym, że nigdy nie wiesz, z czym zmaga się druga osoba. To opowieść o akceptacji siebie, wybaczaniu i nastolatkach, którzy po prostu próbują odnaleźć się w swojej rzeczywistości i we własnych głowach 🍀
Bohaterowie są naprawdę sympatyczni i są to postacie, z którymi czytelnik może się utożsamiać. Uważam, że właśnie to jest jedną z wielu zalet powieści - występują w niej osoby takie same jak każdy z nas, z podobnymi problemami i sposobami, jak sobie z tym wszystkim radzić. Bardzo podoba mi się, jak autorka przekształciła takie z pozoru zwykłe, codzienne sytuacje w coś, co potrafi zaciekawić i zachęcić do zagłębienia się w fabułę 🍵
Jesteśmy też świadkami łamania stereotypu o tym, że nie da się czytać książki, w której bohaterowie mają polskie imiona. Owszem, da się, i na dodatek ta książka może być bardzo dobra! Jeśli potrzebujecie dowodu, sięgnijcie po "Małpę" 🐵
Moim ulubionym, bardzo pobocznym wątkiem, było udowadnianie, że wygląd kubka, z którego pijemy herbatę, ma znaczenie 🫖 absolutnie się z tym zgadzam i w końcu poczułam, że ktoś mnie rozumie w tej kwestii 🫶
Dodatkowy plus należy się też za opisy rysowania. Te z pozoru nieważne, krótkie fragmenty sprawiły, że czytając, poczułam się wśród tych kartek jak w domu. Bardzo rzadko zdarza mi się trafiać na tak ładne opisy procesu tworzenia w książkach, które nie skupiają się głównie na sztuce 🎨
Bardzo dziękuję za egzemplarz do recenzji!!!
[Współpraca reklamowa] 🫶🫶🫶
ig: coraline.booqs
Z samej historii płynie bardzo ważne przesłanie o tym, że nigdy nie wiesz, z czym zmaga się druga osoba. To opowieść o akceptacji siebie, wybaczaniu i nastolatkach, którzy po prostu próbują odnaleźć się w swojej rzeczywistości i we własnych głowach 🍀
Bohaterowie są naprawdę sympatyczni i są to postacie, z którymi czytelnik może się utożsamiać. Uważam, że właśnie to jest jedną z wielu zalet powieści - występują w niej osoby takie same jak każdy z nas, z podobnymi problemami i sposobami, jak sobie z tym wszystkim radzić. Bardzo podoba mi się, jak autorka przekształciła takie z pozoru zwykłe, codzienne sytuacje w coś, co potrafi zaciekawić i zachęcić do zagłębienia się w fabułę 🍵
Jesteśmy też świadkami łamania stereotypu o tym, że nie da się czytać książki, w której bohaterowie mają polskie imiona. Owszem, da się, i na dodatek ta książka może być bardzo dobra! Jeśli potrzebujecie dowodu, sięgnijcie po "Małpę" 🐵
Moim ulubionym, bardzo pobocznym wątkiem, było udowadnianie, że wygląd kubka, z którego pijemy herbatę, ma znaczenie 🫖 absolutnie się z tym zgadzam i w końcu poczułam, że ktoś mnie rozumie w tej kwestii 🫶
Dodatkowy plus należy się też za opisy rysowania. Te z pozoru nieważne, krótkie fragmenty sprawiły, że czytając, poczułam się wśród tych kartek jak w domu. Bardzo rzadko zdarza mi się trafiać na tak ładne opisy procesu tworzenia w książkach, które nie skupiają się głównie na sztuce 🎨
Bardzo dziękuję za egzemplarz do recenzji!!!
[Współpraca reklamowa] 🫶🫶🫶
ig: coraline.booqs
October 9, 2026
,,Małpa” to już trzecia książka autorki, która ukazała się na rynku ale dopiero moje pierwsze zetknięcie z jej twórczością.
Mimo, że lubię wracać do klimatów liceum i czasu maturalnego, to tutaj niestety nie do końca się w to wciągnęłam. Ale po kolei.
Bohaterowie pomimo ciekawych cech charakteru i potężnego backstory nadal wydawali mi się bardzo powierzchowni. Przez większość czasu obracamy się wokół paru ich cech jak np. Aleksander, który nie umie matematyki, był prześladowany w szkole i lubi filmy niskich kategorii. Przez to wydawali mi sie nijacy i ciężko było mi się wciągnąć w ich historie.
Natomiast w świetny sposób został oddany klimat polskiej szkoły i licealnej rzeczywistości. Nie było kalki z amerykańskich liceów czy upiększania. Czułam się jakby dosłownie czytała o mojej starej szkole hah.
Autorka w bardzo piękny i delikatny sposób opisuje relacje i uczucia bohaterów, pokazując, że nawet pomimo bycia pełnoletnim nadal można gubić się we własnych uczuciach i popełniać błędy. Cieszę się, że bohaterowie mieli tak wspierające rodziny, co niestety nie zawsze ma miejsce w prawdziwym życiu. Chciałabym móc przeczytać tę książkę 4/5 lat temu, bo wiem, że wtedy bym się w niej zakochała. Jednocześnie cieszę się, że na obecnym rynku pojawiają się takie ciepłe młodzieżówki z bardzo ważnym przekazem.
Mimo, że nie wciągnęłam się do końca w książkę, to myślę, że poleciłabym ją z czystym sumieniem troszkę młodszym odbiorcą niż ja (sugerowany wiek 12/13+ z okładki jest idealny).
Mimo, że lubię wracać do klimatów liceum i czasu maturalnego, to tutaj niestety nie do końca się w to wciągnęłam. Ale po kolei.
Bohaterowie pomimo ciekawych cech charakteru i potężnego backstory nadal wydawali mi się bardzo powierzchowni. Przez większość czasu obracamy się wokół paru ich cech jak np. Aleksander, który nie umie matematyki, był prześladowany w szkole i lubi filmy niskich kategorii. Przez to wydawali mi sie nijacy i ciężko było mi się wciągnąć w ich historie.
Natomiast w świetny sposób został oddany klimat polskiej szkoły i licealnej rzeczywistości. Nie było kalki z amerykańskich liceów czy upiększania. Czułam się jakby dosłownie czytała o mojej starej szkole hah.
Autorka w bardzo piękny i delikatny sposób opisuje relacje i uczucia bohaterów, pokazując, że nawet pomimo bycia pełnoletnim nadal można gubić się we własnych uczuciach i popełniać błędy. Cieszę się, że bohaterowie mieli tak wspierające rodziny, co niestety nie zawsze ma miejsce w prawdziwym życiu. Chciałabym móc przeczytać tę książkę 4/5 lat temu, bo wiem, że wtedy bym się w niej zakochała. Jednocześnie cieszę się, że na obecnym rynku pojawiają się takie ciepłe młodzieżówki z bardzo ważnym przekazem.
Mimo, że nie wciągnęłam się do końca w książkę, to myślę, że poleciłabym ją z czystym sumieniem troszkę młodszym odbiorcą niż ja (sugerowany wiek 12/13+ z okładki jest idealny).
September 28, 2026
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i zdecydowanie nie będzie ostatnim. Przede wszystkim pokochałem to, w jaki piękny sposób potrafi pisać o relacjach i uczuciach. Bardzo dobrze można było wyczuć w słowach to, co działo się w głowach i sercach bohaterów, dzięki czemu naprawdę polubiłem się z tą powieścią. Książka porusza ważne tematy, jak trauma, czy wielka przemiana życia i staranie się nie żyć przeszłością, ale też zauroczenie. Autorka również dobrze radzi sobie z odpowiednim poruszeniem i zgłębieniem danego tematu.
Naprawdę przyjemnie czytało się o wydarzeniach z klasy maturalnej, bo miałem wrażenie jakbym sam właśnie się do niej przeniósł.
Zdecydowanie jest to dobra lektura na jesień (ale nie tylko!) i szczerze mogę polecić🫶
• egzemplarz książki otrzymałem od autorki książki w ramach współpracy •
Naprawdę przyjemnie czytało się o wydarzeniach z klasy maturalnej, bo miałem wrażenie jakbym sam właśnie się do niej przeniósł.
Zdecydowanie jest to dobra lektura na jesień (ale nie tylko!) i szczerze mogę polecić🫶
• egzemplarz książki otrzymałem od autorki książki w ramach współpracy •
Displaying 1 - 5 of 5 reviews





