Jump to ratings and reviews
Rate this book

Dom w Międzyczasie

Rate this book
Czy gdybyście mogli cofnąć czas, odważylibyście się oszukać śmierć?

Po śmierci ukochanego przyjaciela siedemnastoletnia Eleonora trafia do miejsca, w którym czas przestaje istnieć. W tajemniczym domu każdy zakamarek skrywa sekret, a granica między dobrem i złem zaciera się. Przewodnikiem dziewczyny zostaje tajemniczy mężczyzna o złowrogim spojrzeniu, który od tysiąca lat strzeże mrocznej zagadki.

Wspomnienia o niespełnionej miłości powodują ból w sercu młodej dziewczyny. Pogrążona w żałobie Eleonora nie przypuszcza, że dom obdarzy ją niezwykłą mocą. Może zajrzeć do przeszłości, zobaczyć wydarzenia, które nigdy się nie wydarzyły… A jeśli potrafi naginać czas, czy zdoła również ocalić przyjaciela przed śmiercią?

Na jej drodze staną zagadki i pytania… Kto tu jest dobry, a kto zły? Jakie znaczenie ma magiczny ogień w kolorze różowego złota? Największą zagadką pozostaje jedno pytanie – czego Eleonora tak naprawdę szuka?

Dom w Międzyczasie to poruszający debiut Ewy Głowackiej – pełna magii i tajemnic powieść fantasy dla młodzieży o miłości, stracie, nadziei i sile, jakiej potrzeba, by pogodzić się z tym, czego nie da się zmienić. To historia dla czytelników, którzy kochają światy pełne sekretów, niejednoznacznych bohaterów i opowieści, które zostają w sercu na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

416 pages, Paperback

First published September 23, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Ewa Głowacka

1 book2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (44%)
4 stars
6 (33%)
3 stars
4 (22%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Goszaczyta.
677 reviews26 followers
October 12, 2026
Nie pamiętam, kiedy ostatnio książka zachwyciła mnie do tego stopnia, że po odłożeniu jej na półkę, czułam ogromną tęsknotę za bohaterami. „Dom w międzyczasie” to książka, która przenosi czytelnika do innego świata i nie sposób się od niej oderwać dopóki nie pozna się zakończenia. Tak było w moim przypadku, zarwałam noc dla tej książki. Nie da się zaliczyć jej tylko do powieści dla młodzieży. To coś o wiele więcej.

🕰️ Eleonora ma siedemnaście lat i doświadcza straty, z którą trudno jej się pogodzić. Pewnego razu trafia do niezwykłego domu, który zdecydowanie nie jest zwyczajnym miejscem. Tutaj czas nie działa tak jak powinien, przeszłość może stać się czymś więcej niż tylko wspomnieniem, a magia skrywa znacznie więcej tajemnic, niż początkowo można przypuszczać. Bo co, jeśli można zobaczyć również to, co mogło się wydarzyć, ale nigdy się nie wydarzyło? 🕰️

Tytułowy dom nie był tylko tłem do wydarzeń. Owy dom miał własne zasady, sekrety i tajemnice, których autorka nie odkrywała przed nami od razu. Stopniowo podrzucała kolejne elementy układanki.

Główna bohaterka Eleonora jest bardzo sympatyczna i nie sposób jej nie polubić podczas czytania tej historii. Przez całą książke mocno jej kibicowałam. Polubiłam ją przede wszystkim przez to, że nie jest idealna. Nie dostaje magicznej mocy i nagle nie staje się wszechwiedzącą bohaterką, która zna odpowiedź na każde pytanie. Popełnia błędy, podejmuje decyzje pod wpływem emocji i przede wszystkim bardzo chce zmienić coś, czego nie potrafi zaakceptować.

Jednym z najbardziej interesujących motywów było dla mnie zaglądanie w przeszłość i możliwość zobaczenia również tego, co mogło się wydarzyć, ale nigdy się nie wydarzyło. Bo kiedy człowiek czegoś bardzo żałuje, wizja alternatywnego zakończenia potrafi być wyjątkowo kusząca.

Obok tej magicznej historii przeplata się również opowieść o żałobie, stracie, miłości, lęku przed tym, co nieodwracalne i ogromnej potrzebie odzyskania kontroli nad własnym życiem. Wszystko to ujęte w piękną historię, która wybrzmiewa niesamowicie emocjonująco, sprawiając, że nie sposób oderwać się od lektury. Dawno nie czytałam tak mądrej i wzruszającej książki młodzieżowej.

„Dom w międzyczasie” to debiut Ewy Głowackiej, pełny ciepła, melancholii, baśniowego klimatu i przede wszystkim pełen niezwykłych emocji. A co najważniejsze mocno wybrzmiał motyw „cofania czasu”… Tylko może czasami nie potrzebujemy go cofać, a bardziej potrzebujemy nauczyć się żyć z tym, czego już nie możemy zmienić.
Profile Image for danusia.
8 reviews
October 1, 2026
5☆
a gdyby tak wejść do Domu w Międzyczasie i odnaleźć siebie?
dużo w nim piękna, tajemnic i cierpienia. a jednak w mroku iskrzy nadzieja, nie dając o sobie zapomnieć.
Dom ten jest jedyny w swoim rodzaju, pełen nieoczywistych przestrzeni. stąd trudno go ująć w ramy (może więc warto je sobie darować, po prostu skorzystać z zaproszenia - wejść, nawet nieśmiałym krokiem:)

ps¹ słowa zostały postawione tak zmyślnie, że książka jest kopalnią poruszających cytatów!

"<>, zdawały się mówić oczy, których nie było. Nie mogło być.
<>, pomyślała.
Wzruszył ramionami.
<>, odpowiedział. <>."

ps² str. 380-381 wpiszę sobie do cv jako osiągnięcie. płak. to niezwykłe towarzyszyć ważnej dla mnie osobie w czymś tak ważnym. szczególnie, że pisanie - jak całe życie - jest w sumie dosyć samotne. <3
Profile Image for Reader agaandbooks.
245 reviews2 followers
October 4, 2026
[współpraca recenzencka @wydawnictwo_wilga ]

„Dom w Międzyczasie” to książka, która wymyka się z rąk fantastyki, którą znamy. Jest tu pewien rodzaj magii, duchy, niezwykłe stworzenia - w tym gadający kot, ale to co przede wszystkim ma tu wydźwięk to uczucia. Walka z cierpieniem, niesprawiedliwością, losem i depresja po stracie najbliższej osoby.
Nie spodziewałam się, że autorka zabierze mnie właśnie w te rejony.

Eleonora, główna bohaterka, doznaje tragedii, która odciska piętno na całym jej życiu. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość całe jej istnienie legło w gruzach razem z utratą najlepszego przyjaciela. Dziewczyna pogrążona w rozpaczy i głębokiej depresji nie razi sobie z życiem, a przede wszystkim uważa, że straciło ono sens.
Autorka bardzo dobrze oddała część emocjonalną tej historii. Ubrała emocje w piękne obrazy, które naprawdę na mnie oddziaływały, czułam wiele, choć nie zawsze stałam po stronie Eleonory, a już na pewno nie polubiłam Edgara. Opiekun domu w Międzyczasie był bardzo niemiłą osobą, przy której każda ze scen zdawała się wzbudzać dyskomfort. I nie byłam w stanie uwierzyć w jego przemianę, która jak dla mnie przebiegła zbyt szybko.

Fabuła została bardzo ciekawie poprowadzona, szczególnie podobały mi się momenty, w których autorka pokazywała na retrospekcję. To był świetny zabieg, by pokazać czytelnikowi, że często zbyt szybko oceniamy ludzi i ich zachowania. Nie rozumiemy co nimi kieruje, co sprawiło, że dzisiaj są tacy, a nie inni. Jaka historia się za nimi kryje.

To był bardzo udany debiut, gdybym nie wiedziała, że to pierwsza książka autorki, to nigdy bym się tego nie domyśliła.
Historia idealnie balansuje między baśnią, a tragedią. Magia nie jest tu aż tak oczywista, to raczej zaglądanie w samego siebie i szukanie odpowiedzi na pytania: kim jestem? Kim byłem? Kim się staje? Gdzie zmierzam? Czego pragnę? I najważniejsze co jestem w stanie dla tego poświęcić?

Czytanie „Domu w Międzyczasie” nie nazwałabym dobra zabawą, a podróżą w rejony, do których często wolimy nie zaglądać.
Profile Image for Kama.
708 reviews
October 25, 2026
„A gdyby można było wrócić do przeszłości i zmienić choć jeden moment, czy naprawdę potrafilibyśmy pogodzić się z tym, co przyniesie nam przyszłość?”.

Bo pasja to jedyna miłość, która zostaje z człowiekiem na zawsze".


Są historie, które zabierają nas daleko poza granice znanej rzeczywistości, a mimo to dotykają uczuć, które doskonale znamy. Taką właśnie opowieścią okazał się dla mnie „Dom w międzyczasie” Ewy Głowackiej – książka, w której fantastyka splata się z bólem po stracie, tęsknotą i nadzieją na to, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można jeszcze odnaleźć własną drogę.
Siedemnastoletnia Eleonora musi zmierzyć się z wydarzeniem, które burzy cały jej dotychczasowy świat. Śmierć Samuela, najlepszego przyjaciela dziewczyny, pozostawia po sobie pustkę, której nie potrafi niczym wypełnić. Trudno jej zaakceptować rzeczywistość, w której zabrakło kogoś tak ważnego, dlatego kiedy trafia do tajemniczego Domu w Międzyczasie, otwiera się przed nią możliwość poznania świata rządzącego się zupełnie innymi prawami. To miejsce pełne zagadek, niezwykłych zjawisk i sekretów, których odkrycie może zmienić sposób, w jaki Eleonora patrzy na przeszłość.
Jej przewodnikiem zostaje Edgar, jednak jego obecność nie rozwiewa wszystkich wątpliwości. Mężczyzna skrywa tajemnice, a jego historia sprawia, że trudno bezgranicznie mu zaufać. W świecie, w którym czas nie płynie tak, jak powinien, nic nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Możliwość ingerowania w minione wydarzenia okazuje się znacznie bardziej skomplikowana, niż można przypuszczać. Czy da się naprawić to, co zostało utracone? I czy zmiana przeszłości rzeczywiście przynosi ukojenie?
Największą siłą tej powieści jest dla mnie sposób, w jaki autorka łączy elementy fantastyczne z autentycznymi, ludzkimi przeżyciami. Tajemniczy dom i jego niezwykłe zasady przyciągają uwagę, ale to emocje bohaterki sprawiają, że historia nabiera głębi. Eleonora nie jest przecież jedynie dziewczyną próbującą rozwikłać zagadkę niezwykłego miejsca. To przede wszystkim młoda osoba, która musi nauczyć się żyć z bólem i odnaleźć sens w rzeczywistości, która nagle odebrała jej to, co najważniejsze.
Podczas lektury szczególnie zainteresował mnie motyw czasu i możliwości powrotu do wydarzeń, które już się dokonały. Na pierwszy rzut oka taka szansa wydaje się czymś niezwykłym, niemal spełnieniem najskrytszych marzeń. Wystarczy jednak zastanowić się nad konsekwencjami podobnej ingerencji, by dostrzec, jak wiele pytań się z nią wiąże. Czy jedna zmiana wystarczyłaby, by odzyskać szczęście? A może każda kolejna próba naprawienia przeszłości prowadziłaby do następnych komplikacji? Ta historia skłania do refleksji nad tym, jak trudno pogodzić się z nieodwracalnością pewnych wydarzeń i jak łatwo zatracić się w pragnieniu odzyskania tego, co bezpowrotnie minęło.
Nie zabrakło również atmosfery tajemnicy, która sprawiała, że chciałam poznawać kolejne sekrety Domu w Międzyczasie. Niejasne reguły, intrygujące postacie i stopniowo odsłaniane informacje budują klimat niepewności. Szczególnie podobało mi się to, że nie wszystko można od razu zrozumieć, a pozornie niewielkie szczegóły potrafią skłonić do ponownego przemyślenia wcześniejszych wydarzeń. Trudno tutaj z góry ocenić bohaterów, ponieważ każdy z nich ma własną historię, a skrywane tajemnice nie pozwalają na jednoznaczne osądy.
„Dom w międzyczasie” to dla mnie opowieść nie tylko o niezwykłych możliwościach, jakie daje zabawa czasem, ale przede wszystkim o mierzeniu się z przeszłością i poszukiwaniu nadziei tam, gdzie trudno ją jeszcze dostrzec. Autorka pokazuje, że czasami najbardziej pragniemy cofnąć się do dawnych chwil nie dlatego, że chcemy zmienić cały świat, lecz dlatego, że tęsknimy za kimś, kogo już z nami nie ma. I właśnie ta myśl sprawia, że historia Eleonory może poruszyć czytelnika niezależnie od tego, czy na co dzień sięga po fantastykę.
To książka, która łączy tajemniczy klimat z emocjonalną historią o stracie, przywiązaniu i próbie odnalezienia siebie na nowo. Jeśli lubicie powieści, w których fantastyczne elementy są pretekstem do opowiedzenia o bardzo ludzkich sprawach, a kolejne rozdziały przynoszą więcej pytań niż oczywistych odpowiedzi, „Dom w międzyczasie” może okazać się ciekawą propozycją na czytelniczy wieczór. Bo choć nie zawsze możemy zmienić to, co już się wydarzyło, wciąż możemy spróbować odnaleźć w sobie siłę, by ruszyć dalej.

Profile Image for book_matula.
513 reviews10 followers
September 27, 2026
Czy gdybyście mogli cofnąć czas, odważylibyście się oszukać śmierć? 😳⏳, No i wystarczyło jedno zdanie z opisu, żebym pomyślała: „Okej, wchodzę w to!” Bo kto z nas, choć raz, nie pomyślał: „Kurczę, gdybym wtedy zrobiła inaczej…”? Tylko po „Domu w Międzyczasie” Ewy Głowackiej już nie jestem taka pewna, czy naprawdę chciałabym dostać przycisk „cofnij”. 😂

Poznajcie Eleonorę, siedemnastolatkę, która po śmierci ukochanego przyjaciela trafia do tajemniczego domu, w którym czas najwyraźniej postanowił wypiąć się na zasady. 😅 Eleonora odkrywa, że dom daje jej niezwykłą możliwość zaglądania w przeszłość, a skoro można zajrzeć… to może da się też coś zmienić? Może da się ocalić przyjaciela? No i tutaj moje wewnętrzne „nie rób tego!” zaczęło krzyczeć. 😂 Bo wiadomo, że jeśli bohaterka dostaje możliwość manipulowania czasem, to nie będzie spokojnie, a w samym domu również nie. Jest spokojnie. Jest magia, są sekrety, zagadki, dziwne zasady i tajemniczy mężczyzna, który od tysiąca lat pilnuje pewnej mrocznej tajemnicy. Ja po tygodniu pilnowania czegokolwiek zapomniałabym, czego właściwie pilnuję, 😂 a ten człowiek nadal na posterunku. Szacunek albo podejrzane. Jeszcze nie zdecydowałam. 😏 Do tego dochodzi magiczny ogień w kolorze różowego złota, który zdecydowanie nie znalazł się tutaj dla ozdoby. Im dalej wchodzimy w historię, tym więcej pojawia się pytań, a odpowiedzi… cóż, autorka nie rozdaje ich jak ulotek pod supermarketem. 😂 I to właśnie lubię! Czytam i zamiast spokojnie przewracać strony, uruchamiam swoje prywatne FBI: „On coś wie.” „Ona coś ukrywa.” „Ten typ zdecydowanie nie mówi wszystkiego.” „Ten ogień? Na bank będzie ważny.” A potem przewracam stronę i: NO I PIĘKNIE. ZNOWU NIC NIE WIEM. 😂

Uwielbiam, kiedy bohaterzy książek nie są wycyckani, wypolerowani, po prostu IDEALNI. W realnym życiu każdy z nas ma problemy, ma swoje wady i zalety. Tutaj mam właśnie Eleonorę, która nie jest superbohaterką, która dostaje magiczną moc i nagle zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Jej decyzje wynikają z pragnienia, żeby zmienić coś, czego być może zmienić się nie da. I tutaj „Dom w Międzyczasie” robi się dla mnie czymś więcej niż tylko fantastyczną przygodą. Bo przecież każdy z nas ma swoje „gdybym wtedy…”. Gdybym powiedziała coś innego. Gdybym została. Gdybym poszła. Gdybym podjęła inną decyzję. Tylko że życie nie ma przycisku „cofnij”. „Dom w Międzyczasie” mocno przypomina, że nie wszystko trzeba naprawić.

Nie każdą rzecz można cofnąć, a nie każda bolesna sytuacja powinna zostać wymazana. Czasami trzeba zaakceptować to, co było, i zdecydować, co zrobimy z tym, co mamy teraz i to właśnie zabieram z tej książki dla siebie, a żeby nie było zbyt poważnie, mamy przecież tajemniczy dom, człowieka z tysiącletnią tajemnicą, magiczny ogień, sekrety i bohaterów, którym nie zawsze można ufać. 😈 Czyli dokładnie to, co lubię w fantasy najbardziej. A tajemniczy mężczyzna? No cóż,… oficjalnie jestem w grupie „nie ufam, ale bardzo chcę wiedzieć, o co mu chodzi”. 😂 I chyba to jest siłą tej historii, oprócz fantastycznego klimatu dostajemy pytanie, które zostaje z nami długo po zamknięciu książki: GDYBYŚCIE DOSTALI JEDNĄ JEDYNĄ SZANSĘ NA COFNIĘCIE CZASU… NAPRAWDĘ BYŚCIE Z NIEJ SKORZYSTALI? ⏳😈.

Ja po tej książce już nie jestem taka pewna. Może zamiast ciągle żyć w trybie „co by było, gdyby…”, czasem trzeba powiedzieć: „Dobra. Było, minęło. Tego już nie zmienię. Ale mogę zdecydować, co zrobię dalej.” ❤️ Za tę myśl naprawdę polubiłam tę historię. Jeśli lubicie fantasy, magię, tajemnice, podróże w czasie, zagadki, nieoczywistych bohaterów, emocje i historie, które jeszcze po przeczytaniu kręcą się po głowie, to „Dom w Międzyczasie” zdecydowanie warto mieć na radarze, a ja chyba najpierw zrobiłabym kawę. ☕😂, Bo z cofaniem czasu nie ma co się spieszyć.
Profile Image for Karolina.
48 reviews
September 28, 2026
3,5/5 ⭐️

Współpraca recenzencka: @wydawnictwowilga

Eleonora po stracie swojego najlepszego przyjaciela Samuela pogrąża się w żałobie. Pewnego dnia w lesie odnajduje opuszczony dom, który okazuje się przejściem do Międzyczasu — tajemniczego miejsca, w którym czas nie istnieje, a rzeczy niemożliwe stają się możliwe. Dom skrywa mnóstwo sekretów, a jego mieszkańcy i przewodnicy nie zawsze są tymi, za których początkowo można ich uznać. Na Eleonorę czekają zagadki, magia, niezwykły ogień w kolorze różowego złota oraz możliwość zaglądania w przeszłość — również tę, która nigdy się nie wydarzyła.

Mam wrażenie, że tę książkę można podzielić na dwie warstwy — zewnętrzną i wewnętrzną.

Pierwsza, zewnętrzna, to wszystko to, co otrzymujemy na poziomie samej historii — fabuła, bohaterowie, klimat, świat przedstawiony i styl autorki.
I tutaj zdecydowanie najbardziej urzekł mnie sam pomysł na książkę. Magiczny klimat, sielankowy obraz małego miasteczka, tajemniczy dom pełen zagadek, gadający kot czy możliwość zaglądania w przeszłość tworzą naprawdę ciekawy i nietypowy świat.

Bardzo podobał mi się również styl autorki. Jest delikatny, poetycki i pełen szczegółów. Dużo uwagi poświęca przyrodzie, otoczeniu i sztuce, dzięki czemu całość ma lekko baśniowy, melancholijny klimat.

Niestety, nie wszystko w tej zewnętrznej warstwie przypadło mi do gustu. Największy problem miałam z bohaterami. Eleonora pomimo swojego wieku zachowywała się bardzo dziecinnie, naiwnie i impulsywnie. Trudno było mi również odnaleźć się w relacji Eleonory i Edgara. Jego zachowanie było bardzo zmienne — raz chciał jej zrobić na złość, później tego żałował, kłamał, przepraszał i znów robił coś podobnego.

Momentami czułam się również zagubiona w samej fabule. Nie zawsze wiedziałam, dokąd historia zmierza i jakie jest właściwie jej sedno. Przez dużą część książki trudno było mi też określić, komu można zaufać i jakie są prawdziwe intencje poszczególnych bohaterów.

Warstwa wewnętrzna to w rzeczywistości opowieść przede wszystkim o stracie, żałobie i uzależnieniu swojego szczęścia od drugiego człowieka.

Eleonora była tak mocno skupiona na Samuelu, że niemal każde dobre wspomnienie wiązała właśnie z nim. Jego odejście zmusza ją do zmierzenia się ze stratą i nauczenia się życia na nowo — już bez niego. Autorka pokazuje, że nie możemy uzależniać całego swojego szczęścia od drugiego człowieka, bo ludzie pojawiają się w naszym życiu i odchodzą. Trzeba również nauczyć się cieszyć z własnego towarzystwa.

Pod warstwą fantastyczną kryją się więc ważne pytania o stratę, przeszłość i potrzebę jej zmieniania. Czy gdybyśmy mogli cofnąć czas, naprawdę chcielibyśmy to zrobić? I czy każdą rzecz, którą możemy naprawić, rzeczywiście powinniśmy naprawiać?

Podoba mi się, że książka nie daje na te pytania prostych odpowiedzi. Zostawia je czytelnikowi i pozwala samemu się nad nimi zastanowić.

Dlatego mimo pewnych niedociągnięć i momentów, w których czułam się zagubiona, uważam tę książkę za udany debiut. Ma bardzo ciekawy pomysł, wyjątkowy klimat i przesłanie, które zostaje w głowie dłużej niż sama fabuła. Myślę, że szczególnie spodoba się nieco młodszym czytelnikom, którzy lubią magiczne, tajemnicze historie, zagadki i baśniowy klimat. ✨
Profile Image for TheSecretBookmark.
334 reviews1 follower
October 15, 2026
Young adult fantasy z magicznym realizmem, przy którym płacze się po cichu. Dom poza czasem, siedemnastolatka po stracie najbliższej osoby i pokusa, żeby cofnąć to, czego cofnąć się nie da. Polski debiut dla fanek Addie LaRue.
Czy można przechytrzyć nieodwracalne i wyrwać losowi kogoś, bez kogo świat staje się nieznośnie pusty? Z tym pytaniem sięgnęłam po „Dom w Międzyczasie”, debiutancką powieść fantasy dla młodzieży, po której spodziewałam się klasycznej młodzieżówki, a otrzymałam literacki seans hipnotyzującego piękna i rozdzierającego smutku.
Osią tej opowieści jest ból siedemnastoletniej Eleonory po nagłej stracie ukochanego przyjaciela, Samuela. Zrozpaczona dziewczyna trafia do miejsca zawieszonego poza czasem, tytułowego Domu, w którym wskazówki zegarów milkną, a przeszłość przenika się z alternatywnymi ścieżkami losu.Przewodnikiem Eleonory zostaje enigmatyczny mężczyzna o chłodnym spojrzeniu, od stuleci strzegący mrocznych sekretów tego miejsca.Gdy bohaterka odkrywa w sobie zdolność naginania czasu, rodzi się w niej niebezpieczna pokusa: próba odwrócenia biegu wydarzeń i ocalenia Samuela za wszelką cenę.Zachwyciła mnie psychologiczna autentyczność postaci.Eleonora nie jest papierową heroiną, lecz dziewczyną z krwi i kości, której ból i bezbrzeżna tęsknota za Samuelem niemal fizycznie rezonują w czytelniku.Z kolei tajemniczy opiekun Domu wnosi magnetyczną niejednoznaczność moralną.Głowacka kreśli niezwykle subtelny traktat o stracie, samotności i cienkiej granicy między ocaleniem a zatraceniem.
Język autorki jest poetycki i zmysłowy, a sugestywne obrazy, jak hipnotyzujący motyw ognia w odcieniu różowego złota, budują unikalną atmosferę. Choć momentami akcja zwalnia tempo na rzecz kontemplacji, ten niespieszny rytm pozwala w pełni poczuć ciężar dylematów bohaterki.

Na tle powtarzalnych schematów literatury young adult debiut Ewy jawi się jako powiew autentycznej świeżości. Autorka zamiast na efekciarstwie skupia się na architekturze ludzkiej duszy. Jeśli pokochaliście oniryczny klimat „Niewidzialnego życia Addie LaRue” V.E. Schwab i cenicie melancholię magicznego realizmu, ta książka stanie się dla was prawdziwym schronieniem.

Największą siłą powieści jest gęsty nastrój oraz bezkompromisowa odwaga w oswajaniu żałoby. Drobne zastrzeżenie mam jedynie do chwilowych spadków dynamiki w środkowej części, gdzie powracające refleksje mogłyby ustąpić miejsca szybszemu odkrywaniu tajemnic Domu. To lektura idealna na jesienne wieczory – zarówno dla starszej młodzieży, jak i dorosłych szukających w fantastyce mądrego, emocjonalnego ciężaru.
Profile Image for subjective_bookreader.
90 reviews2 followers
October 21, 2026
💜 Wspaniale jest kogoś kochać, ale czy można być naprawdę szczęśliwym, zapominając o miłości do samego siebie?

Eleonora nie potrafi pogodzić się ze śmiercią Samuela, swojego najlepszego przyjaciela, którego skrycie kochała. Pogrążona w żałobie trafia do niezwykłego Domu w Międzyczasie. Czas płynie tu inaczej, a mieszkańcy skrywają własne sekrety. Kiedy dziewczyna odkrywa, że może obserwować przeszłość, zaczyna wierzyć, że zdoła odmienić los Samuela. Jednak Dom nie jest tym, czym początkowo się wydaje…

„Dom w Międzyczasie” Ewy Głowackiej zaskoczył mnie swoją emocjonalną stroną. Spodziewałam się magicznej przygody pełnej zagadek, a najbardziej zaangażowała mnie opowieść o stracie i próbie odnalezienia sensu życia, kiedy wszystko, co znane, nagle się rozpada.

Poruszyła mnie rozpacz Eleonory i jej desperacka potrzeba odzyskania Samuela. Trudno przecież zaakceptować, że nie będzie już wspólnych rozmów, śmiechu i zwyczajnych chwil, które wcześniej wydawały się czymś oczywistym. Rozumiałam, dlaczego tak mocno chwytała się nadziei na jego powrót.

Jednocześnie miałam ochotę przypomnieć jej, że ona też jest ważna. Tak bardzo skupiała się na Samuelu, że przestawała dostrzegać własne potrzeby, pasje i marzenia. Właśnie ten aspekt historii trafił do mnie najmocniej. Miłość do drugiego człowieka potrafi wypełnić całe życie, ale czy powinna przesłaniać nas samych?

Bardzo podobał mi się również sam Dom. Tajemnicze korytarze, osobliwi mieszkańcy i stopniowo odkrywane sekrety tworzą baśniowy, a chwilami niepokojący klimat. Magia dobrze współgra tutaj z melancholią, a niepewność, komu można zaufać, zachęca do dalszego czytania.

Zapamiętam też rozmowy Eleonory z mieszkańcami. Znalazłam w nich wiele ciepła i przypomnienie, żeby pielęgnować swoje pasje, cieszyć się drobiazgami i nie odkładać życia na później. Po stracie można znów się uśmiechać i marzyć, nie przekreślając przy tym miłości do osoby, której już przy nas nie ma.

Choć to powieść młodzieżowa, jej emocje i pytania mogą być bliskie czytelnikom w każdym wieku. Mnie zostawiła z refleksją, że czasami największej odwagi wymaga zaakceptowanie tego, czego nie możemy zmienić, i pozwolenie sobie na dalsze życie. 💜
Profile Image for emcia.czyta.
676 reviews24 followers
October 18, 2026
„Dom w Międzyczasie” @ewaglowacka.pisarka to historia, na którą ja bardzo liczyłam. Po opisie wywnioskowałam, że to będzie coś bajkowego, ale i też trochę mroczniejszego, czyli totalnie mój klimat. I fakt książka, jeżeli chodzi o sam klimat, jest świetna i realnie dostałam to, na co liczyłam.

Fabularnie też nie jest źle. Historia opowiada o Eleonorze, która po śmierci swojego przyjaciela trafia do domu, w którym czas nie istnieje.

Jak mnie już trochę znacie, to wiecie, że ja uwielbiam, jak fantastyka ma takie ciekawe i nieoczywiste wątki magiczne. A nie ukrywajmy, w tej książce jest to ciekawe. Mamy tutaj wątek Miedzyczasu. I wyjaśniając wam, o co chodzi, dałabym ogromny spoiler, więc pokrótce powiem wam tylko tyle, że jest turbo ciekawie i mamy tutaj sporo zagadek, które musimy rozwiązać.

I niestety pojawia się największy minus tej książki, coś, przez co ja nie potrafiłam przejść i odbierało mi chęci do czytania. To jest postać naszej głównej bohaterki. Eleonora jest tak nielogiczną postacią, nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego coś robi, co nią kieruje. Bo to wyglądało tak, jakby ona zbudowała sobie całą postać na podstawie swojego przyjaciela, chłopaka, którego bardzo kochała. Jakby ok ja rozumiem, że ona jest w trakcie żałoby, choć nie usprawiedliwia to jej zachowania czy podjętych decyzji. Ale rezygnowanie z samej siebie na rzecz tego wymyślonego uczucia, no nie przemówiło to do mnie. I to było tak frustrujące, że ja naprawdę miałam trudność z czytaniem tej książki. Choć z plusów, pojawia się jeszcze Edgar i Borys i tutaj jest już lepiej, choć znowu nacisk na relację jest zbyt dosadny i szczerze lepiej bym się bawiła, gdyby nie było takiego nacisku. Zabrakło mi naturalnego rozwoju i chemii, a wątek romantyczny momentami sprawiał wrażenie dodanego trochę na siłę. Szkoda, bo sama historia miała wystarczająco dużo interesujących elementów.

Czy „Dom w Międzyczasie” skradł moje serce? Nie do końca, ale dałam mu szanse i doczytałam, myślę, że jako debiut nie było źle! Takie 3,5⭐️, bo w autorce widzę potencjał. No i fakt, dużo rzeczy mi się w niej podobało, a klimat ma serio fajny, ja nie odradzam.

Co dziś czytasz?🥰

Reklama @wydawnictwo_wilga
849 reviews4 followers
October 3, 2026

„Dom w międzyczasie” to jedna z tych powieści, która skłania nas do refleksji. Co stanie się gdy zabraknie tej jednej, najważniejszej osoby w naszym życiu? Kim staniemy się bez tego najistotniejszego puzzla w naszej układance? Ewa Głowacka stworzyła książkę, która opowiada o młodej dziewczynie, zakochanej bez pamięci w swoim najlepszym przyjacielu, który umiera. To historia żałoby i tego jak wypełnia dni, to opowieść o wrażliwym sercu, które nie widzi już dla siebie przyszłości, osobie która straciła swoje światło. Czy uda się Eleonorze odnaleźć sens życia? Czy będzie w stanie zwyciężyć śmierć? Trochę jest to także opowieść o naszej psychice, o tym do czego jest zdolna, o tym co jest w stanie zburzyć w ciągu ułamka sekundy. Teoretycznie jest to powieść dla młodzieży, ale myślę, ba, jestem przekonana, że także dorosła osoba znajdzie w niej coś dla siebie, pełna jest bowiem refleksji i melancholii, a pisarka przepięknie sposób ukazuje żałobę, utratę kogoś bliskiego i moment w którym musimy o siebie zawalczyć. Gdy czytałam o kocie Borysie trochę przypomniało mi to „Alicję w krainie czarów”, ta postać była dla mnie najbardziej interesującą i chyba jedną z najważniejszych. Nie mogłam uwierzyć, że to debiut Ewy Głowackiej, naprawdę świetny pomysł na stworzenie czegoś bardzo głębokiego, czegoś co poruszy niejedno serce.
803 reviews4 followers
September 30, 2026
Eleonora straciła swojego najlepszego przyjaciela. Pogrążona jest w żałobie, a każda wzmianka o Samuelu sprawia jej ból. Pewnego dnia trafia do miejsca, gdzie czas przestaje istnieć. Miejsce to mogą zobaczyć tylko wybrani. Tajemniczy dom, dziwny mężczyzna, który jest jej przewodnikiem i mroczna zagadka.
Książka ta bardzo mnie zaskoczyła. Przede wszystkim pomysłem na fabułę. Autorka w ciekawy sposób pokazała stratę kogoś dla nas ważnego. Również to, ile trzeba mieć w sobie siły, by pogodzić się z tym, czego nie da się już zmienić.
Książkę czytałam z zapartym tchem. Dostarczyła mi ona wielu emocji i wrażeń. Napisana jest dla młodzieży, dlatego znajdziemy w niej prostsze konstrukcje zdań, ale dość trudną tematykę. W trakcie czytania zadawałam sobie pytanie czego tak naprawdę szuka Eleonora. Kto w tej historii jest dobry, a kto zły.
W książce tej znajdziemy trochę magii, trochę fantastyki a trochę nawet filozofii i refleksji. Bo czy zawsze wiemy czego chcemy? I czy zawsze warto naprawiać coś co już nie da się naprawić?
„Dom w międzyczasie” to debiut Ewy Głowackiej przeznaczony głównie dla młodzieży, ale myślę, że nie tylko. Dla mnie książka ta była bardzo wartościową książką, którą będę polecać każdemu.
Profile Image for kinia .
1 review
October 10, 2026
Chociaż rzadko sięgam po książki fantasy, to jednak Dom w Międzyczasie przeniósł mnie do świata nie tylko magii, ale również miejsca, w którym poczułam sporą więź z bohaterami. Przepięknie się płynie przez tą powieść! Historie z przeszłości bohaterów mocno mną poruszyły. W praktycznie każdej z nich czułam, że bardzo się utożsamiam z ich emocjami i przeżyciami - lubię ten stan 😁 Zawsze doceniam w powieściach opisanie wydarzeń z pozoru normalnych, naturalnych, codziennych, lecz przy tym stosunkowo życiowych, że wiele czytelników może w nich odnaleźć cząstkę siebie.


Bardzo polubiłam postać Elenory ❤️ W moich oczach jest naprawdę silną, odważną, wrażliwą i kochającą osobą… może i nawet za bardzo kochającą?
Profile Image for Łucja.
67 reviews4 followers
Did Not Finish
October 12, 2026
nie jestem w stanie kontynuować tej książki. zdecydowanie nie jest dla mnie. wynudziłam się i wymęczyłam się przez trochę, ale naprawdę nie chce dostać zastoju czytelniczego
Displaying 1 - 13 of 13 reviews