What do you think?


Komisarz Tamara Swoboda #3
Algorytm milczenia
W labiryncie Katowic, miasta tętniącego nowoczesnością i skrywającym niezliczone historie, rozegrała się tragedia, która na pierwszy rzut oka wydawała się jednoznacznym finałem. Anonimowe zgłoszenie informuje o mężczyźnie, który skoczył z dachu biurowca, a obraz miejsca zdarzenia zdaje się potwierdzać najczarniejszy scenariusz. Zwłoki, otoczone policyjną taśmą, milczą, a brak świadków i nagrań z monitoringu tylko potęguje wrażenie, że to kolejny, bolesny przypadek samobójstwa. Jednak dla komisarz Tamary Swobody, doświadczonej policjantki z niezwykłą intuicją, cisza nigdy nie jest ostateczną odpowiedzią. To właśnie w niej, w tej przerażającej pustce, często kryją się najgłębiej ukryte tajemnice.
304 pages, Paperback
Published September 17, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
September 27, 2026
Z dachu wieżowca skacze mężczyzna. Był członkiem zespołu, który pracował nad projektem automatyzacji procesów rekrutacyjnych. Wkrótce samobójstwo popełnia kolejna osoba z zespołu. Tamara Swoboda stara się rozwiązać sprawę tajemniczych śmierci pracowników korporacji. W życiu prywatnym komisarz również dochodzi na zaskakujących wydarzeń.
Wydarzenia powieści dzieją się tuż po tych z zakończenia poprzedniego tomu. To chronologicznie ułożona historia, która niestety nie zawiera przypomnień z obyczajowego wątku, rozpoczętego we wcześniejszych częściach. Osobny wątek tworzy policyjne śledztwo. Jest zagmatwane i wielowątkowe, jednak w finale rozjeżdża się w różnych kierunkach.
Postać Tamary nie irytowała mnie tak, jak dotychczas. Już nie była tak płaczliwa. Miłosz wciąż latał za nią i zachowywał się jak psiapsi, a nie współpracownik. Tumiński nieco odpuścił. Nie za każdym razem wychodził z niego prostak, a i Tamara, jako jego przełożona, lepiej sobie z nim radziła.
Korekta wydawnictwa nie wyłapała, że żona samobójcy najpierw ma na imię Maria, później przeistoczyła się w Martę.
Powieść mi się podobała do czasu finału. Ten rozczarował. Liczyłam na scalenie kryminalnych wątków, a nie na takie rozwiązanie, jakie otrzymałam.
Wydarzenia powieści dzieją się tuż po tych z zakończenia poprzedniego tomu. To chronologicznie ułożona historia, która niestety nie zawiera przypomnień z obyczajowego wątku, rozpoczętego we wcześniejszych częściach. Osobny wątek tworzy policyjne śledztwo. Jest zagmatwane i wielowątkowe, jednak w finale rozjeżdża się w różnych kierunkach.
Postać Tamary nie irytowała mnie tak, jak dotychczas. Już nie była tak płaczliwa. Miłosz wciąż latał za nią i zachowywał się jak psiapsi, a nie współpracownik. Tumiński nieco odpuścił. Nie za każdym razem wychodził z niego prostak, a i Tamara, jako jego przełożona, lepiej sobie z nim radziła.
Korekta wydawnictwa nie wyłapała, że żona samobójcy najpierw ma na imię Maria, później przeistoczyła się w Martę.
Powieść mi się podobała do czasu finału. Ten rozczarował. Liczyłam na scalenie kryminalnych wątków, a nie na takie rozwiązanie, jakie otrzymałam.
September 25, 2026
Tamara jednak zajmuje się prawdopodobnym samobójstwem jednego z pracowników odpowiedzialnych za powstanie tytułowego algorytmu. Początkowo nic nie wskazuje na udział osób trzecich, jednak bohaterce coś nie pasuje. Więc policyjna machina rusza. Kiedy kolejny pracownik popełnia samobójstwo już wiadomo, że coś jest na rzeczy. Jaki związek mają ze sobą te dwie sprawy?
Ogromny plus za to, że nie udało mi się rozwiązać zagadki przed Tamarą. Drugi plus za to, że czytając mogłam powiedzieć "kiedyś to było", bo choć czasy przedstawione w książce były nieciekawe, tak obecnie są już jedynie anegdotą z tego, że przetrwaliśmy.
Jako główną postać w czytanych kryminałach oobiście wolę przetyranych przez los komisarzy, którzy im dłużej trwa śledztwo, tym bardziej są nieznośni dla otoczenia. Znaczy. Wolałam. Aż nie poznałam się z Tamarą. Pierwszy tom był jak odkrycie. Drugi utrzymał poziom, o ile nie podniósł poprzeczki. Trzeci sprawia, że chce poznać czwarty. I właśnie tego szukam w seriach kryminalnych. Równego poziomu i nietuzinkowych spraw.
Dla kogo? Jeśli lubisz kryminały z główną silną postacią kobiecą, w których prowadzona sprawa nie jest ani oczywista, ani typowa, a jeśli dodatkowo cenisz sobie w książkach rozbudowaną warstwę obyczajową, to ta książka będzie idealna dla Ciebie.
[Współpraca]
Ogromny plus za to, że nie udało mi się rozwiązać zagadki przed Tamarą. Drugi plus za to, że czytając mogłam powiedzieć "kiedyś to było", bo choć czasy przedstawione w książce były nieciekawe, tak obecnie są już jedynie anegdotą z tego, że przetrwaliśmy.
Jako główną postać w czytanych kryminałach oobiście wolę przetyranych przez los komisarzy, którzy im dłużej trwa śledztwo, tym bardziej są nieznośni dla otoczenia. Znaczy. Wolałam. Aż nie poznałam się z Tamarą. Pierwszy tom był jak odkrycie. Drugi utrzymał poziom, o ile nie podniósł poprzeczki. Trzeci sprawia, że chce poznać czwarty. I właśnie tego szukam w seriach kryminalnych. Równego poziomu i nietuzinkowych spraw.
Dla kogo? Jeśli lubisz kryminały z główną silną postacią kobiecą, w których prowadzona sprawa nie jest ani oczywista, ani typowa, a jeśli dodatkowo cenisz sobie w książkach rozbudowaną warstwę obyczajową, to ta książka będzie idealna dla Ciebie.
[Współpraca]
Displaying 1 - 2 of 2 reviews



