Наталка Сняданко (нар. 1973 р.) — журналіст, перекладач, авторка кількох прозових книг, у тому числі «Колекція пристрастей, або Пригоди молодої українки» та «Чебрець в молоці», що вийшли у видавництві «Фоліо». Її прозу перекладають у Польщі, Росії, Білорусії, Чехії, Німеччині, Швейцарії, Іспанії. «Комашина тарзанка» — нова книга Н. Сняданко. Коли подружня пара, яка переживає напружений період стосунків, вирішує зупинитися на ночівлю у розташованому посеред густого лісу готелі, вона ще не знає, наскільки сильно це змінить її життя. Стосунки між двома людьми часто схожі на тонку тарзанку, натягнуту між двома берегами стрімкого потічка, впасти з якої настільки ж нескладно, як і дістатися з кінця в кінець…
Nie miałam kompletnie pojęcia, o czym jest ta książka, gdy wypożyczałam ją z biblioteki. Spodobał mi się tytuł, a książka też mi się ostatecznie podobała. I ostatecznie chyba niemożliwym jest napisać, o czym ona jest. Trochę o wspomnieniach, o tym, jak sami pamiętamy, o jakiejś nostalgii za przeszłością. Trochę tu o relacjach rodzinnych, o relacjach romantycznych, ale to po prostu jest bardzo ładnie, „przyjemnie” napisane i przetłumaczone, więc jakiś brak jednego konkretnego „kręgosłupa” fabularnego czy tematycznego aż tak bardzo mi nie przeszkadzał. Poprostu dałam się porwać niewiadomemu, a bardzo to lubię.
Zaskakująca książka. Pierwszych 30 stron (to wprost przecudny rozdział!) zapowiada całkiem co innego! A Natalka wykręca naprawdę przedni numer. Zmienia trop, nieco go plącze, trochę opowieść odrealnia (hotel!) i głęboko w nią wciąga. Bardzo poruszająca i mądra książka. Piękne rzeczy pisze się na Ukrainie.
Zaczyna się więc niemal od rodzinnego trzęsienia ziemi. Czyli jak Pan Hitchcock przykazał. Wkrótce okaże się jednak, że to fejk i z wolna zaczynamy się zagłębiać we wspomnienia rodzinne i nasze ulubione "niepotrzebne opisy przyrody", włącznie z zapachem detergentu z dzieciństwa i plamą z jajecznicy na wypchanych na kolanach spodniach. Literatura kobieca czy wrażliwość poetki? - pyta sam siebie czytelnik. Ale autorka ma przecież dla nas jakąś niespodziankę. Nie wiem i po lekturze, na czym właściwie polegała: bardziej na oryginalności treści, czy może jednak formy opowiadania? (...)