Jump to ratings and reviews
Rate this book

Instynkt

Rate this book
Nie pytaj, kto zabił. Zapytaj, dlaczego.

W stawie zostaje znaleziony martwy mężczyzna. Ktoś zadał mu kilkanaście ciosów nożem, a na jego skórze wypalił tajemniczy napis. Śledztwo prowadzone przez komisarza Wiktora Krolla szybko przestaje być zwykłą sprawą o morderstwo. Prawdziwy koszmar zaczyna się dopiero wtedy, gdy policja trafia do domu zamordowanego.

Dźwiękoszczelna piwnica. Łańcuchy. Krew. I dowody na to, że trafiały tam kobiety, które padały ofiarą brutalnych tortur. Kroll zaczyna rozumieć, że prowadzi nie jedno, lecz dwa śledztwa. A pytanie: „kto zabił?” ustępuje znacznie bardziej niepokojącemu: „kogo zabił?”.

Im więcej Kroll odkrywa, tym trudniej wskazać, kto naprawdę jest ofiarą, a kto sprawcą. I gdzie przebiega granica, której nie wolno przekroczyć - nawet w obronie kogoś, kogo kochamy.

Bo czasem instynkt każe uciekać. Czasem walczyć. A czasem zabić.

384 pages, Paperback

Published October 14, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Bartosz Szczygielski

28 books40 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1 (8%)
4 stars
8 (66%)
3 stars
3 (25%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for szyszka_czyta.
416 reviews5 followers
October 18, 2026
„Instynkt” to mroczny, brutalny kryminał, w którym zagadka morderstwa staje się punktem wyjścia do znacznie bardziej niepokojącej historii.

W stawie zostają odnalezione zwłoki brutalnie zamordowanego mężczyzny. Komisarz Wiktor Kroll rozpoczyna śledztwo, które przybiera nieoczekiwany obrót, gdy policjanci odkrywają przerażającą tajemnicę domu ofiary. Okazuje się, że zamordowany mężczyzna mógł sam być oprawcą.

Najciekawszym aspektem powieści jest odwrócenie tradycyjnego schematu kryminału. Nie koncentrujemy się wyłącznie na poszukiwaniu sprawcy, ponieważ historia zmusza nas również do przyjrzenia się przeszłości zamordowanego i zastanowienia się, czy sprawiedliwość zawsze oznacza to samo co przestrzeganie prawa. To mocny kryminał psychologiczny, który stawia pytania o ludzką naturę, a granica między dobrem a złem stopniowo się zaciera. Autor porusza trudne tematy związane z zemstą, przemocą, traumą i moralnymi dylematami. Pokazuje, jak dramatyczne doświadczenia mogą wpływać na późniejsze decyzje człowieka i do czego jesteśmy zdolni, kierując się instynktem. Historia ma mroczny i brutalny klimat, a opisywane zbrodnie oraz stopniowo odkrywane tajemnice nadają całej fabule wyjątkowo niepokojący charakter. Duży nacisk położono również na psychologię postaci. Szczególnie interesujące jest to, jak strach, trauma, miłość oraz potrzeba ochrony najbliższych mogą wpływać na ludzkie zachowania i prowadzić do przekraczania granic, które wcześniej wydawały się nie do pokonania. Bohaterzy nie są jednoznaczni, a ich motywacje skłaniają do refleksji nad tym, jak cienka potrafi być granica między ofiarą a oprawcą. Samo śledztwo jest wielowątkowe i skomplikowane. Komisarz musi nie tylko odnaleźć zabójcę, ale również odkryć, co tak naprawdę działo się w domu zamordowanego. Każda kolejna tajemnica rzuca nowe światło na wydarzenia, stopniowo zmieniając nasze spojrzenie na całą sprawę. W tej historii równie ważne jak ustalenie, kto popełnił zbrodnię, okazuje się zrozumienie, dlaczego do niej doszło.
Profile Image for Czytam_i_kartkuje.
77 reviews1 follower
October 24, 2026
„Są rzeczy, których nie da się wybaczyć. Nawet tym, których się kocha”.

Zrobił to. ZNOWU to zrobił!

„Niewinny” spacer z psem o świcie kończy się odnalezieniem ciała i niepokojącym spotkaniem z zakrwawioną kobietą, a jednocześnie otwiera śledztwo, którego finału chyba dosłownie nikt się nie spodziewał. Nawet jeśli po drodze czuliśmy, że jeden z bohaterów może mieć coś na sumieniu (nie mówię tutaj o postaciach, których śledztwo dotyczy bezpośrednio), raczej nie poszlibyśmy w naszych domysłach aż tak daleko.

W tle wydarzeń przewija się sporo wątków – od najstarszego zawodu świata, przez nieszczęśliwe dusze, aż po choroby psychiczne. Bohaterowie zmagają się z własnymi demonami i chyba tylko Marzena zdaje się mieć głowę na karku i dostrzegać więcej nieoczywistych aspektów ludzkiej natury niż przeciętny człowiek. Jej stwierdzenie, że w sytuacji zagrożenia nikt nie jest w stanie przewidzieć, co tak naprawdę by zrobił, dostaje solidne potwierdzenie niedługo później.

Jest jeszcze wszechobecny Instynkt (w mojej ocenie to właśnie on jest głównym bohaterem tej historii), który nie opuszcza bohaterów nawet na moment. Dla jednych będzie to instynkt przetrwania, dla innych – macierzyński, a jeszcze dla innych – instynkt mordercy lub bohatera. Który z nich zdominuje poszczególne postaci? Sprawdźcie sami.

To teraz pora na marudzenie - ja wysiadam. Nie idę w to dalej. Nie ma opcji!
Wyjaśniam:
Często powtarzam, że w kryminałach wszystko już było i zaskoczyć czytelnika wcale nie jest tak łatwo. Ale, jak pamiętacie, w Czarnych ptakach autor zaśmiał nam się w twarz i zrobił coś, czego autentycznie jeszcze nie było. I tu w sumie autor znowu zaskoczył, choć inaczej. Instynkt nie jest książką, której forma odbiegałaby od tego, do czego przyzwyczaiła nas większość powieści, a jednak na ostatniej prostej metaforycznie daje nam w twarz. A my, miłośnicy takich historii, po prostu to kochamy!

Dialogi są tutaj naprawdę bardzo naturalne, nawet do opisów nie mogę się przyczepić, bo są w punkt. Do bohaterów też nie mam jak zgłosić zażaleń, bo kiedy Marzena wyskakuje z propozycją obejrzenia filmu Pojutrze, to ja już wiem, że z Marzenką się dogadamy! I właśnie takie postaci stają nam się bliższe, a to z kolei sprawia, że jeszcze mocniej angażujemy się w opowieść.

Emocjonalna warstwa Instynktu ociera się o niepokój i ból, którego nie da się wyrazić prostymi słowami. Jest tu też poczucie wolności i wyzwolenia, ale nie brakuje współczucia dla tych, których umysł zawiódł pod ciężarem żalu i doprowadził na skraj przepaści. Krzywda, której doświadcza jedna z bohaterek, kładzie się cieniem na losach innych – zarówno tych winnych, jak i tych bez skazy.

Czytając Instynkt, czułam się trochę tak, jakbym oglądała serial Lost, w którym przeskakujemy między perspektywami i wydarzeniami, a to my musimy ostatecznie poukładać sobie historie bohaterów. Dopóki jednak w nasze ręce nie wpadnie ostatni element układanki, możemy sobie tylko gdybać, jak było naprawdę.

Kończąc powtórzę raz jeszcze: jak autor obiecał, tak zrobił. I w sumie to sam sobie biedy napytał, bo konsekwentnie podnosi poprzeczkę z każdą kolejną książką. Tym samym utwierdził mnie w przekonaniu, że czasami lepiej wydać mniej książek, ale takich, które zostaną w nas na dłużej, niż naście przeciętnych.

Powodzenia w zaskoczeniu nas w kolejnej! :)
Profile Image for Stronisko.
511 reviews24 followers
October 19, 2026
U nas w okresie jesiennym wpada dość sporo thrillerów i kryminałów, bo aura za oknem sprzyja tajemniczości i tworzy dobry klimacik do czytania. Wobec powyższego tym razem padło na najnowszy tytuł Bartka Szczygielskiego „Instynkt”. 🖤

Gdy w stawie zostaje znaleziony brutalnie okaleczony mężczyzna, komisarz Wiktor Kroll rozpoczyna śledztwo, które prowadzi go do mrocznej tajemnicy pełnej tortur, krwi i ofiar. I wtedy zamiast jednego śledztwa robią się dwa. Pytamy zarówno kto dokonał zbrodni w stawie, jak i na kim dokonano zbrodni w domu? 😮

Trochę książek Bartka mamy już na swoim koncie i to jeden z tych autorów, po których zawsze chętnie sięgamy w ciemno. I tym razem było tak dosłownie, bo nie czytaliśmy opisu ani nie śledziliśmy zapowiedzi (ba, co więcej, przygotowywaliśmy rolkę ze skojarzeniami wokół książki na podstawie słów zadanych nam przez wydawcę i… nie zgadliśmy!). Mieliśmy więc kompletne zaskoczenie, kiedy okazało się, że w książce mamy dwie spore sprawy i każda z nich, choć łączy się z drugą, jest zupełnie inna. I tu trzeba Bartkowi przyznać, że fenomenalnie połączył dwa wątki, jednocześnie sprawnie rozdzielając ofiary i zbrodniarzy.

W „Instynkcie”, tak jak i w poprzednich tytułach autora, mamy dużo porwań, strzałów, pościgów i szeroko pojętej akcji. Sztampowo mówiąc, tutaj się nie nudzimy i nie ma stron, które by się nam dłużyły. Wątki psychologiczne postaci mają znaczenie (zwłaszcza w końcówce), ale nie wytrącają nas z fabuły, za którą gonimy. 🏃

Z Bartkiem się kolegujemy (przynajmniej jeszcze), ale chcemy też podkreślić, że mamy tu do czynienia z prostym, ale dosadnym słownictwem, które dobrze oddaje to, co jest potrzebne w danej scenie. Nam ten styl pasuje, zwłaszcza w thrillerach i kryminałach, ale uprzedzamy, gdyby ktoś spodziewał się czegoś innego.

Na końcu oczywiście nie brakuje plot twistu. Czy zaskoczył? Tak! Ale jeszcze bardziej zaskoczył nas obrót spraw w samej końcówce książki! 😍

„Instynkt” to lektura, którą bez skrupułów polecamy na nadchodzące chłodne i ciemne wieczory. Bartek zawsze „dowoził” i dowiózł również tym razem. 🔥
161 reviews1 follower
October 22, 2026
w oddechu urwanym
w tamtej chwili
w dłoni zaciśniętej
tak mocno
budzi się instynkt
źrenice ma pełne ran
cierpliwość korzeni zakopanych
tak głęboko
jak czarny kwiat
zapachem się gniewu unosi
i palce tnie
do krwi
do duszy
i na gardle zaciska pętlę
tylko ciemność zna
tylko zemsty smak

tam ciężar łańcuchów
wilgotnych ścian,
a w szczelinach strach
i krzywda, co wędruje
kobiece dłonie
zaciśnięte tak,
że już nic nie można obronić
mury połykają krzyk,
a cisza jak dzikie zwierzę
w duszy najciemniejszym kącie
woła o ratunek
cudzym cierpieniem
ciemność się karmi
instynktu pragnieniem
ostatnimi łzami

tak zwyczajnie
pachnie gniew
tak cichy jest
sączy się delikatnie
krwią obmywa ręce
twarz ma człowieczych łez
ran zadanych
i nie chce odejść,
a gdy noce idą
ktoś już nie chce się bać
instynkt nie waży win
pod żebrami się ukrywa
i dusi
i oddech urywa
snem jest, co przychodzi
końcem, co nadchodzi
nieubłaganie

kiedyś
każda łza
swoją odpowiedź znajdzie
echem będzie
zbolałych słów

Ciało i woda. Na skórze znak. Cisza i pytań tak wiele. Wtedy otworzyły się drzwi. Za nimi ściany, które tłumiły kobiecy krzyk. Przesiąknięte bólem, jakby chciały go wchłonąć. Pożreć. Ktoś zbudował tu dom dla cudzego strachu. Tak trudno odwrócić wzrok.

Krzywda miała wiele twarzy. Choć dłonie zawsze te same. Drżące, kruche. Uporczywie szukała miejsca, przez które mógłaby wyjść. Delikatnie drapała. Była drogą, która prowadzi do łez. Była ciszą, która krzyczała z sił całych. Zbyt długo pozostawała bez świadków. Zbyt długo czekała.

Wtedy pojawia się instynkt. Chce przetrwać. Chce ocalić to, co jeszcze zostało. Czasami każe uciekać. Czasami walczyć, a czasami podsuwa zemstę tak bliską sprawiedliwości, że trudno dostrzec moment, w którym jedna zaczyna pożerać drugą.

„Instynkt” to historia poprowadzona wybornie. Bartosz Szczygielski pięknie podsyca tu ciekawość, dawkuje informacje i podważa pewność czytelnika, nie pozwalając mu zbyt łatwo rozdzielić świata na niewinnych i winnych. Lubię niedopowiedzenia, jakie zostawia. Polecam.
Profile Image for kazda_przeczytana.
236 reviews3 followers
October 15, 2026
W stawie znaleziono martwe3go człowieka. Na pierwszy rzut oka jest to ofiara nieszczęśliwego wypadku, ale dokładniejsze oględziny przeczą temu twierdzeniu – ciało jest okaleczone i „ozdobione” tajemniczymi napisami. Jednak prawdziwy koszmar dla śledczych zaczyna się, gdy w domu tego człowieka znalezione zostają dowody jego brutalnej działalności. Ofiara nie jest tylko ofiara, jest też katem.
 
Śledztwo prowadzą Marzena Lis i Wiktor Kroll. I jest to fajna para policjantów. Udało się Szczygielskiemu stworzyć świetny i dość nieoczywisty duet. Kroll jest odrobinę zmęczonym facetem, który oprócz szaleńczej pracy śledczego, mierzy się z domowymi problemami. Chociaż jego żona jest naprawdę fajna.
Lis jest zadziorna i pyskata, mimo niewielkiego wzrostu potrafi rozstawiać po kątach dużych, zarozumiałych byczków. Bardzo fajny zespół.
 
I zagadka całkiem zmyślna, powiem Wam, że dość długo zajęło mi domyślenie się co tak naprawdę się wydarzyło, zakończenia też nie zgadłam.
 
Ciekawym zabiegiem narracyjnym było manipulowanie przez Autora linią czasową. Zaczynamy w punkcie znalezienia ciała w stawie i w tym momencie linie czasowe się rozdzielają. Ta ze śledczymi Krollem i Lis prowadzona jest tradycyjnie, natomiast druga, z tajemniczą kobietą, cofa się. Chwilami jest to dość dezorientujące, ponieważ kobieta nagle znajduje się w jakimś miejscu i musimy cofnąć się jeszcze dalej, żeby odkryć dlaczego. Może to być dla części z Was irytujące, bo wprowadza poczucie chaosu i bałaganu.
 To nie jest pierwszy raz, kiedy Szczygielski manipuluje czasem, bawił się nim już w „Czarnych ptakach”, ale „Instynkt” jest według mnie znacznie lepszy.
 
Dobrze się bawiłam przy tej książce i chyba o to chodzi w kryminałach (czy to upiorne dobrze bawić się przy morderstwach?🧐). Mam nadzieję, że Autor nie porzuci takich fajnych postaci i jeszcze gdzieś ich spotkamy (podobno to jest początek serii).
 
Książkę otrzymałam w ramach współpracy z Wydawnictwem Muza (dziękuję 😊).
Profile Image for Las Bookowy.
1,073 reviews8 followers
October 23, 2026
Kryminały najlepiej smakują jesienią i zimą, dlatego właśnie w tym czasie sięgam po nie zdecydowanie częściej. „Instynkt” idealnie wpasował się więc w tę porę roku!

W stawie zostają znalezione zwłoki mężczyzny, który otrzymał kilkanaście ciosów nożem. Na jego skórze wypalono również tajemniczy napis. Śledztwo prowadzone przez komisarza Wiktora szybko przestaje być zwykłą sprawą o morderstwo. Prawdziwy koszmar zaczyna się, gdy policjanci trafiają do domu zamordowanego. Dźwiękoszczelna piwnica, łańcuchy, krew i dowody na to, że przetrzymywano tam kobiety, które padały ofiarą brutalnych tortur. Wkrótce okazuje się, że nie chodzi o jedno śledztwo, lecz o dwa. Im więcej faktów odkrywa komisarz, tym trudniej ustalić, kto jest ofiarą, a kto sprawcą.

To zdecydowanie nie jest standardowy kryminał. Książka ma naprawdę nietypową formę i została skonstruowana tak, aby nieustannie zaskakiwać czytelnika. Już od początku poznajemy sprawcę, który wraz z rozwojem fabuły sam staje się również ofiarą. To niezwykle interesująca historia, skupiająca się na granicach moralności i trudnych dylematach etycznych. Autor zabiera nas w pełną brutalnych i niespodziewanych wydarzeń podróż, podczas której niczego nie możemy być pewni, a kolejne sceny potrafią przyprawić o dreszcze.

Tutaj nie ma jednoznacznie dobrych i złych bohaterów. Każdy ma coś za uszami, a perspektywa zmienia się wielokrotnie, przez co zupełnie inaczej zaczynamy patrzeć na poszczególne wydarzenia. Nie znajdziecie tutaj postaci krystalicznie czystych. To brudny i mroczny kryminał, w którym nic nie jest oczywiste. Wielość perspektyw pozwala nam poznać różne punkty widzenia, ale to do nas należy zadanie połączenia wszystkich historii i wydarzeń w jedną całość.

„Instynkt” okazał się naprawdę intrygującą książką, która przez długi czas trzymała mnie w napięciu. Odkrywanie kolejnych elementów tej historii było niezwykle interesujące, a podczas lektury bawiłam się naprawdę dobrze. Jeśli macie ochotę na mroczny, nieoczywisty kryminał, który potrafi zaskoczyć i wywołać dreszcze, gorąco Wam go polecam!
Displaying 1 - 6 of 6 reviews