Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
W gąszczu cudzych kłamstw najłatwiej zagubić siebie.

Czwarty tom cyklu Roberta Małeckiego z duetem policjantów z Archiwum X.

Mężczyzna w strugach deszczu kopie grób w nadwiślańskim rezerwacie. Gdy kończy, odkrywa ze zdumieniem, że ciało, które wcześniej ukrył pod gałęziami, zniknęło. W tym samym czasie ginie znany miejscowy biznesmen Dawid Wróblewski. Policji nigdy nie udaje się go odnaleźć.

Po siedemnastu latach jeden niespodziewany trop otwiera to dawno zapomniane śledztwo i prowadzi policjantów z bydgoskiego Archiwum X do Chełmna – miasta dziewięciu wzgórz. Maria Herman i Olgierd Borewicz zaczynają jednak od katastrofalnego błędu, który komplikuje dochodzenie.

Śledztwo i prywatne piekło bohaterów zaczynają się przenikać. Maria Herman niebezpiecznie zbliża się do granicy, której obiecała sobie już nigdy nie przekroczyć. Olgierd Borewicz coraz częściej działa bez zahamowań…

Czy kontrowersyjne decyzje, mimo dobrych chęci bohaterów, mogą ich pogrążyć?

408 pages, Paperback

First published October 28, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Robert Małecki

38 books144 followers
Robert Małecki (ur. 1977 r.) politolog, filozof i dziennikarz, ale przede wszystkim miłośnik kryminałów i thrillerów oraz nowej zabawki – czytnika ebooków; szczęśliwy uczestnik warsztatów kreatywnego pisania realizowanych w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu, a także tych organizowanych przez Maszynę do Pisania; laureat ogólnopolskich konkursów na opowiadanie kryminalne (MFK Wrocław i Kryminalna Piła). Jeśli w jego głowie nie pulsuje bas Bena Otręby i nie rozbrzmiewają solówki Jurka Styczyńskiego, znaczy, że jest chory. Do tej pory nie był.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (27%)
4 stars
8 (72%)
3 stars
0 (0%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
161 reviews1 follower
November 2, 2026
nie na skraju lasu
gąszcz rośnie największy,
a w miejscach,
które człowiek dotyka
i ciszą przez lata niesie
na barkach pamięci
dźwiga słowa niepewne
jakby chciały się skurczyć
jakby chciały przyjść
lecz to nie czas jeszcze,
by pod skórą te dreszcze
na wierzch wypełzły

a noc palce zaciska
na gardle prawd niewyznanych,
co na ustach zarosły,
a przeszłość oddycha
i nogami tupie ciężkimi
jakby chciała wrócić
i ciemną twarz przykłada
podstępnie się skrada
odbiciem jest dawnych przewin
śladów urwanych
słów nieschwytanych
w dłonie

zaciśnięte mam dłonie
i zbieram dnia okruchy
dotykam myśli
i trzymam się krawędzi
nie chcę się zgubić
spokojem chcę łudzić
moje serce
gdzieś tam mój strach
na dnie duszy woła
jest przypomnieniem
jest ocaleniem,
by się nie zgubić,
by złe pragnienie ostudzić
i wygrać

schronieniem dla strachu
jest milczenie
dla prawdy
cierniem jest pod skórą

Ktoś znika. Niepostrzeżenie. Nagle i bez słów. Na lata całe. Na dni, które się nie kończą. Na okruchy i drobne części. Ktoś znika. Zostawia za sobą ślady urwane, słowa niewypowiedziane i ciszę, która zbyt głośna jest. I nagle coś wraca. Nagle przeszłość swoje ciemne palce przesuwa po ścianach. Po rozedrganych głosach. Po korzeniach w winę zapuszczonych. I trzyma ledwie za rękę, by ją puścić. Pozwolić się zgubić i na nowo odnaleźć.

Najciemniejszy las nie potrzebuje nocy. Najgorsze tajemnice nie potrzebują ukrycia. Czasem wystarczy człowiek, który nauczył się z nimi żyć. Przykrywać je biegiem czasu. Pozorami normalnego życia. Ale prawda przylega do spojrzeń. Wślizguje się między słowa. W gąszczu kłamstw niełatwo ją odnaleźć. Dostrzec jej jasność.

Jak pięknie było wrócić do Marii i Olgierda. Każde z nich z czymś ciężkim się zmaga. Każde z nich dźwiga ciężar na duszy i umyśle. Maria nałóg hazardu, Olgierd ciemne pragnienia. One spychają go w stronę, która przeraża. Zasiewa w nim to, co mroczne. I nie sposób go nie potępić. Przejść obojętnie. Choć wierzę, że w końcu odnajdzie właściwą drogę. Nie brakowało mi tutaj niczego. Jest pięknie. Polecam mocno.
Profile Image for M.Debiec.
130 reviews3 followers
November 3, 2026
tak samo jak Gross, Herman to pewniaczek w wykonaniu pana Małeckiego 👌🏻
Displaying 1 - 2 of 2 reviews