Jeśli ktoś szuka dowcipów o mnichach zen, to się rozczaruje. Jeśli ktoś szuka śmiesznych (w klasycznym tego słowa znaczeniu) historii, to również się rozczaruje.
Książka jest raczej przeznaczona dla osób, które zapoznały się wcześniej z filozofią zen, choć jako początkujący amator zrozumiałem zaledwie kilka z przytoczonych opowiadań. A być może wcale ich nie zrozumiałem.
"Humor zen" nie jest oczywisty. Wątki lub zdania, które początkowo wydają się być sednem żartu, wcale nim nie są. Tak na prawdę każdy ów żart wart jest obracania w myślach przez dłuższy czas. To po prostu wiedza zen przekazana w mniej oczywistej, "kuszącej" formie. Wiele z historii zostaje w głowie i sprowadza uśmiech na twarzy w kompletnie losowych momentach codziennego życia - kiedy pojawia się kiełkujące zrozumienie.