Mateusz nie miał powodu pragnąć śmierci. Był zwykłym dwudziestolatkiem. Studiował socjologię, ale planował przenieść się na informatykę. Chciał podróżować, zwiedzić świat. Pewnej majowej nocy wszedł na dach wieżowca i skoczył. Nie zostawił listu. Nikt niczego nie widział. Prokuratura uznała, że to samobójstwo.
Wynajęty przez matkę krnąbrny prywatny detektyw Dawid Wolski rozpoczyna śledztwo i wchodzi w zaskakująco bezwzględny świat nastolatków. Sprawa komplikuje się coraz bardziej, kiedy tajemnice gliwickich zaułków zaczynają splatać się z wirtualną rzeczywistością. Jakie sekrety skrywał Mateusz? Dlaczego niektórzy członkowie jego rodziny najwyraźniej woleliby ukręcić łeb śledztwu? I czy zawsze warto znać prawdę? Ta wciągająca i pełna zaskakujących zwrotów akcji powieść otwiera gliwicki cykl kryminałów Chmielarza.
Polski pisarz i dziennikarz. Autor książek z cyklu Jakub Mortka, publikował między innymi dla "Pulsu Biznesu", "Polityki" czy "Nowej Fantastyki".
W 2013 oraz w 2014 nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru, w 2015 został jej laureatem za powieść Przejęcie. W 2019 roku laureat nagrody "Złoty Pocisk" w kategorii najlepszy kryminał 2018 roku, którą otrzymał za książkę Żmijowisko.
Bardzo przykro i trudno czyta się książkę, której główny bohater jest aż takim idiotą. W zasadzie przy liczbie błędów, które popełnił prowadząc swoje "śledztwo" i tak cud, że jakkolwiek powiązał koniec z końcem. Frustrująca lektura. A może o to chodziło i to ta książka jest wampirem, który wysysa wszelką radość istnienia z czytelnika.
powinno sie ostrzegac przed ta książką, to raczej rozbudowane opowiadanie z nijakim, sztampowym bohaterem, przewidywalna zagadką, sileniem sie na mrok a tak naprawdę powiela stereotypy na temat mlodziezy, jak nagłowki z faktu krzyczace o galeriankach i narkotykach. i na wszystkie świetości nie ma kobiety na tym łez padole, która powie do kogokolwiek "bedziesz tęsknił za moja pusią", po prostu nie ma
It's nice to read a crime story where the main character is a moron, and not only because he smokes Belarusian cigarettes... Gliwice seems a wonderful place for crime.
Jest ciekawie, przygodowo i mrocznie. Mamy kilka niespodziewanych zwrotów i parę klasycznych rozwiązań. Ta mieszanka sprawia, że czyta się bardzo dobrze, jednocześnie mając wrażenie swojskości, a zarazem czegoś zupełnie nowego. https://lolantaczyta.wordpress.com/20...
Serię z komisarzem Mortką w roli głównej trudno będzie moim zdaniem przebić, pierwsza część o detektywie na razie taka na 3.5 gwiazdki...nie porwała, ale od połowy chciałam się już dowiedzieć jak się rozwiążą sprawy. Główny bohater dla mnie bez wyrazu, płytki, ale może taki miał być - do mnie nie trafił. Moim zdaniem trochę za krótko opisywane wątki, zakończenie mogło być bardziej rozwinięte, bo czuję niedosyt. Ale przeczytałam, dwie kolejne części czekają na półce i zobaczymy, może będzie lepiej 🫣 detektyw Wolski <<<< komisarz Mortka
"Wampir" otwiera cykl gliwickich kryminałów Chmielarza. W końcu miejscem akcji nie jest ani Warszawa, ani Kraków, tylko Gliwice. Muszę przyznać, że świetnie wpisują się w klimat powieści kryminalnej. Chmielarz radzi sobie wyśmienicie z wiernym oddaniem przestrzeni. Niestety, dużo bladziej wypadają postaci (zwłaszcza te drugoplanowe). Główny bohater wydaje się całkiem interesujący, ale zbyt mało o nim wiadomo, by stwierdzić czy pod maską szumowiny kryje się coś więcej. Dawid Wolski jest antypatyczny, małostkowy i zakłamany. Nie wyróżnia się niczym specjalnym. Samobójstwo Mateusza to właściwie pierwsza poważna sprawa, jaką się zajmuje Wolski (jego wcześniejsze zlecenia to głównie rozwodówki). Udaje mu się poskładać wszystkie elementy w całość, ale sposób w jaki prowadzi swoje śledztwa jest nieudolny. Miałam wrażenie, że ta sprawa rozwiązała się po części sama. Niemniej jednak, "Wampira" czyta się dobrze. Myślę, że Chmielarz ma sporo do zaproponowania czytelnikowi, więc na pewno sięgnę po inne jego powieści. Ocena trochę zawyżona, ale niech mu będzie.
Chmielarza dobrze się czyta, uwodzi sprawnym piórem, wartką akcją, ciekawym bohaterem, ale kilka tygodni po lekturze szczegóły historii się w mojej pamięci zatarły. Główny bohater to Dawid, młody człowiek po przejściach, nie wiadomo dokładnie jakich, który przerwał studia i pracuje jako prywatny detektyw. Zlecenia dostaje od pewnego prawnika, a właściwie dzięki protekcji ojca, byłego prokuratora. Najnowsze zlecenie to zadanie wyjaśnienia śmierci chłopaka, który rzekomo popełnił samobójstwo, skacząc z dachu wieżowca. W to samobójstwo nie wierzy matka, która od lat wychowywała go samotnie. Dawid próbuje dojść do prawdy, popełniając mnóstwo błędów, podejmując niewytłumaczalne decyzje a czasem zachowując się jak dziecko.
Podobało mi się, że śledczym nie był policjant czy prokurator, pomysł Chmielarza uwodzi świeżością, nawet jeśli Dawid ma skłonności do nieprzemyślanych decyzji. Za to jest everymanem - nie epatuje nadludzkością. To zwykły chłopak pełen słabości, w konflikcie z rodziną, niekonsekwentny, czasem zdruzgotany.
Jestem niesamowicie miło zaskoczony tą książką. :)
Zacząłem czytać jako ciekawostkę, bo w końcu sercem nadal jestem gliwiczaninem, ale pod koniec trudno było się oderwać. Bardzo zgrabna intryga, wielowymiarowe postacie z nadającymi im wiarygodności, ludzkimi wadami. Chmielarzowi udało się z wielką gracją przeszczepić na śląski grunt kryminał noir, czerpiąc zarówno z wersji amerykańskiej, jak i nordyckiej. Czuć spostrzegawczego obserwatora ludzi i ich zachowań. Kilka bardzo zręcznych sztuczek literackich, które od dawna chodziły mi po głowie, i zastanawiałem się, dlaczego pisarze ich nie stosują. ;)
Duże rozczarowanie. Rzadko się zdarza, żeby ani jeden bohater nie był choć trochę sympatyczny. Wszyscy raczej wzbudzają niechęć. Żeby chociaż ktoś był zabawny...ale nie. Nie ma za co ich lubić czy choćby cenić.
A tak lubię tego autora i wydawało mi się że na Chmielarza zawsze można liczyć. Jednak nie zawsze. Szkoda.
W sumie nie wiem co myśleć o tej książce, bo z jednej strony mi się podobała, ale z drugiej miałam czasem takie momenty, że w ogóle wcale mnie nie intrygowała, gdzie za chwilę wracała na dobry bieg i dobrze mi się ją czytało, by ponownie wyprowadzić mnie z tej ciekawości i po prostu czytałam, aby zakończyć.
Ogólnie historia interesująca i gdy dochodzimy do zakończenia i rozwiązania sprawy, może w pewnych sytuacjach zaskoczyć, ale pewne rzeczy klarowały się już w połowie i można było je odgadnąć.
Co do bohatera i głównego detektywa, który chyba sam nadal nie wie czego chce od życia i muszę przyznać, że nie polubiłam gościa i mam sceptyczne do niego podejście, to podobały mi się opisy jak i w innych książkach Chmielarza. Jednak tak jak pochłonął mnie “Bezimienny” i pierwszy tom tak tutaj bohater mnie odrzucał.
Nie wiem kiedy sięgnę po drugi tom, ale na pewno zapoznam się z dalszymi historiami Wolskiego, mam nadzieję, że ogarnie się w następnych tomach.
W tym roku obiecałam sobie zmianę...czyli częstsze sięganie po twórczość rodzimych pisarzy i pisarek. Tym razem mój wybór padł na powieść "Wampir" Wojciecha Chmielarza, gdyż nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej książki jego autorstwa. Jest to pierwszy tom z cyklu o prywatnym detektywie Dawidzie Wolskim, któremu daleko do przykładnego obywatela. Mężczyzna zajmuje się głównie drobnymi zleceniami takimi jak śledzenie niewiernych małżonków, ale tym razem zostaje zaangażowany do zbadania śmierci 21-letniego studenta. Oficjalnie Mateusz popełnił samobójstwo skacząc z dachu jednego z gliwickich wieżowców. Jednak matka chłopaka nie wierzy w przedstawioną przez policję wersję wydarzeń, twierdząc, że Mateusz nie miał powodu by podejmować taką decyzję. Zadaniem Wolskiego jest zatem ustalenie prawdziwej przyczyny śmierci chłopaka. Choć początkowo zlecenie wydaje się łatwym sposobem na wyciągnięcie od zdesperowanej matki pieniędzy, okaże się, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Śmierć Mateusza niespodziewanie połączy się z zaginięciem młodej poszukiwanej przez całe miasto gimnazjalistki - Alicji. "Wampira" łyknęłam w niecały jeden dzień. To niewielkich rozmiarów książka napisana poprawnie. Jest tajemnicza śmierć młodego chłopaka. Jest detektyw, który nieco kontrowersyjnymi metodami uparcie dąży do celu. Jest wreszcie świat młodych ludzi - ten realny, przeplatany z wirtualnym i wątki, które sprawiają, że nie raz próbowałam sobie przypomnieć co ja robiłam w wieku 15-16 lat. No...to jednak były inne czasy. Wojciech Chmielarz umiejętnie łączy wiele wątków, ubarwiając narracje komentarzami pochodzącymi z internetowych dyskusji. Mamy więc rasowy kryminał. Autor snuje opowieść o ciemnej stronie Gliwic, młodzieży żyjącej dorosłym życiem i wyrządzającej zło. Nic nie jest takie jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Czytelnik z zapartym tchem śledzi poczynania detektywa w oczekiwaniu kiedy powinie mu się noga. Dodatkowym atutem książki jest świetnie opisana atmosfera Gliwic. Blokowiska, zaduch knajp i wreszcie kultowa w owym czasie dyskoteka Bravo. I choć w "Wampirze" brakuje pozytywnego bohatera ja tą gorzko-smutną historię kupuję bez zastrzeżeń. Polecam!
Niewiele dobrego można napisać o tej książce poza tym że ma wciągającą fabułę i została napisana stylem za który cenię Chmielarza. Oprócz tego pełno tu rynsztoka. Wypaczony obraz rodziny. Nienawistny stosunek do kobiet, w tym ciężarnych. Podniecanie się bohaterów przemocą. I niestety nic z tego nie było uzasadnione fabularnie. Główny bohater to dno tego rynsztoka. Niedomyty bej, który nie potrafi nawet przygotować sobie porządnego obiadu. Popijane piwem kanapki i papierosy to jego główna dieta. Ma wyraźne pedofilne ciągoty. Obrzydliwy nieudacznik. Na szczęście dostaje raz za razem po mordzie więc czytając ma się wrażenie że życie potrafi być choć trochę sprawiedliwe.
Oj Dawida ciężko lubić, w ogóle wszystkie postaci są tu do znielubienia. Dam szansę drugiej części, bo czyta się dosyć płynnie i szybko, aleee spodziewałam się czegoś bardziej interesującego i intrygującego.
Czy serio każdy prywatny detektyw to musi być nieudacznik życiowy, pijak, palacz i niechluj? Autor dobrze pisze ale nie wiem po co te obrzydliwe sceny "miłości", nic nie wniosły
Moim zdaniem tylko postać detektywa Wolskiego i to jak może się ona rozwinąć w dalszych tomach broni tej historii. Sporo luk i taka jakaś słaba bo nieprzekonująca historia. Poszczególne wątki tak jakby nie mogły się rozpędzić.
To co jest dobre w tej książce to okładka. Tak, było aż tak kiepsko. Początek mnie zainteresował i wciągnął, potem długieeeee nic prowadzące do zakończenia, które odrobinę ratuje całość. Całej intrydze zabrakło potencjału i wyszła z tego dość przeciętna historyjka jakich wiele. Zupełnie zbędne było wtykanie opowieści o życiu głównego bohatera - totalnie nieciekawa i chaotyczna postać. Pozostali bohaterowie również mało ciekawi i przyciągający. Książkę czyta się bardzo szybko, bo przede wszystkim jest krótka, a do tego autor na szczęście ma jakiś flow. To też ratuje całokształt, bo nie zmęczyłam się czytaniem, tak jak autor pisaniem tej książki. Bez wątpienia odnoszę wrażenie, że Chmielarz mocno kombinował i mocno chciał, by wyszło super. Przez to "chcenie", wyszło byle jak.
Mój pierwszy Chmielarz. Miało być super, bo i renoma wydawnictwa, i Gliwice (moje miasto urodzenia, jakiś tam sentyment mam), a tu niewypał. Mierny. Nie wiem, czy mam ochotę na Zombie. Chyba bliżej mi do 2. tomu Prokuratora, Komisarz, Pauliny Świst, który też w Gliwicach się dzieje, a podejrzewam, że będzie miał ciekawszą akcję.
Mój pierwszy Chmielarz, który pozostawił mnie z mocno rozbieżnymi odczuciami, co do elementów składowych tej książki. Bo z jednej strony mamy całkiem niezłe dialogi i akcję, przy jednoczesnej przewidywalności pewnych zwrotów fabularnych plus bohater, którego bardzo ciężko jest polubić, przez to jak się zachowuje i jakim amatorem jest.
Wolski dostaje zlecenie od znajomego swojego ojca. Ma zbadać sprawę zagadkowego samobójstwa, które rozegrało się w Gliwicach. Młody chłopak spadł z dachu i według policji sprawa jest załatwiona. Nie wiem jak pracują chłopaki w Gliwicach, ale "Wampir" nie wystawia im ładnej laurki. Przeciwnie, masa zaniedbań w śledztwie poprowadzi Dawida w bardzo niebezpiecznej rejony.
Sam Dawid jest też "ciekawą" personą. A to ma dziewczynę, która jest w ciąży, a on ma na to wyrąbane. W dodatku ma romans ze kobietą, której mąż wynajął go, aby znalazł dowody zdrady żony. Także kręgosłup moralny nie istnieje. Jego metody - kontrowersyjne. Zachowanie - karygodne. Efekty - cuda, niewidy. Bo gość ma też sporo szczęścia.
Cała intryga potrafi wciągnąć, tyle że zakończenie mnie naprawdę rozczarowało, bo czegoś takiego się spodziewałem. Nie mam też zastrzeżeń do warsztatu autora, bo ma pióro lekkie i przyjemne. Szkoda tylko, że nie mam tu komu kibicować. Bo to brudny świat, pełen seksu, szybkich pieniędzy i narkotyków. Niemniej potrafi zahipnotyzować miejscami. Autor też troszkę idzie na skróty, serwując nam sporo stereotypów, zwłaszcza na temat młodzieży.
Także mój pierwszy kontakt z Chmielarzem uważam za udany, choć bez fajerwerków. Autor ma interesujący styl i pewnie dam mu szansę, zresztą na dniach będę miał w domu "Zombie"...