Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
A co, jeśli źli się mylą?

A co, jeśli dobrzy kłamią?

A co, jeśli wszystko jest inaczej, niż myślisz?


W jaworznickim kamieniołomie ginie dawny gangster. Podczas nocnej próby czterech harcerzy wychodzi na zaśnieżony szlak i z niego nie wraca. W samochodzie zaparkowanym na ślepym zjeździe z wiaduktu ktoś porzuca zwłoki młodej policjantki. Śledczy muszą ustalić, jaki to wszystko ma związek z napadem na konwój ze złotem sprzed dziesięciu lat i starą, od lat zamkniętą kopalnią w Rudzie Śląskiej. A to zaledwie fragment łamigłówki.

Tymczasem inspektor Katarzyna Łezka mierzy się z najinteligentniejszym seryjnym zabójcą w swojej karierze. By wreszcie go dopaść, potrzebuje naprawdę dobrego zespołu. Zespołu, w którym czai się zdrada.

Spektakularny finał opowieści o Łezce i Śmieciarzu, z gościnnym udziałem wszystkich najważniejszych postaci uniwersum Grzegorza Brudnika.

Czy to koniec polowania? A może dopiero początek?

Ostatni taki tydzień. Potem nic już nie będzie takie samo.

400 pages, Paperback

First published October 28, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Grzegorz Brudnik

12 books51 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
16 (35%)
4 stars
24 (53%)
3 stars
5 (11%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Logana.
670 reviews17 followers
October 31, 2026
W moim prywatnym rankingu najlepszych autorów kryminałów Grzegorz Brudnik rywalizuje o podium z Piotrem Górskim, a komisarz Lichy z Krukiem. U Brudnika Katarzyna Łezka obniża nieco poziom mojej sympatii do bohaterów, ale za to Sierść podbija ją o stokroć. Ten psiak "terapeuta" chyba już ze cztery razy złamał mi serce. Na szczęście zawsze się wylizał, podobnie jak Lichy, którego jest właścicielem (nie, to nie pomyłka).

Na przestrzeni siedmiu tomów łączących losy Lichego i Łezki wychwaliłam już autora w każdy możliwy sposób, dlatego tym razem swoją opinię stworzę nieco inaczej. Nie będę zamieszczać kwiecistych cytatów, które niezwykle mnie ujmują, a dla odmiany humorystyczne.

W "Watrze" standardowo już wątek kryminalny był wielowymiarowy, przemyślany, spójny, stworzony z pieczołowitością. Wielowarstwowa, skomplikowana intryga wciąga od pierwszych stron, a każdy kolejny trop jedynie bardziej komplikuje i tak zawiłe śledztwo. Nie ma tu przekoloryzowanych postaci rodem z filmów akcji, nie ma naciąganej policyjnej roboty. To odarty z naiwności, logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy ukazujący zarówno pracę organów ścigania, samozwańczych obrońców sprawiedliwości, jak i poczynania postaci, które za wszelką cenę chcą pozostać w cieniu i ukryć prawdziwe motywacje i cele.
Powieść skomponowana jest w dużej mierze z porównań, metafor, trafnych przemyśleń dotyczących bieżących wydarzeń, jak i problemów życia codziennego. Niektóre są lapidarne, dosadne, inne z pogranicza dramatu i li­ry­ki, a wszystko okraszone sporą dozą humoru. Rewelacyjne zestawienie prostego przekazu z poetyckim stylem, które daje niezwykłe wrażenie.
Barwne, plastyczne opisy dostarczają całkiem sporą garść informacji o górnikach, kopalniach, sztolniach i magicznych miejscach w Beskidach oraz na Śląsku.

Tą książką autor wywrócił planszę z pionkami, z grą, którą tak pieczołowicie ustawiał, przestawiał. Wielokrotnie mówił "szach" swoim bohaterom, ale nigdy "mat". A teraz wywrócił planszę wraz ze stolikiem, a figury się rozsypały. Ostatecznie nie wiadomo, po której stronie mocy stoją bohaterowie.
Frapujące jest, że autor nie wyciął Lichego i Sierści z serii poświęconej Łezce. Również Cyrę dobrze było spotkać. Ten przykrywkowiec to szumowina jakich mało. Tak, wiem, co się wydarzyło na przestrzeni siedmiu tomów, ale ja już mu łatkę przypięłam. Niemniej jest to postać intrygująca, wieszcząca kłopoty, a ja zawsze wypatruję Cyry na horyzoncie. Idealne określenie Cyry znalazło się w "Watrze": "Je­steś, de­li­kat­nie po­wie­dziaw­szy, wie­lo­znacz­ny mo­ral­nie."

Dla zainteresowanych — nie da się czytać tej powieści jako osobną historię. Wątki są ściśle powiązane z wcześniejszymi i tworzą jedną zwartą historię, ułożoną chronologicznie. Tu Lichy jest Lichym, Łezka Łezką, a Cyra Cyrą. Ich rysy psychologiczne zostały precyzyjnie uformowane we wcześniejszych powieściach, a w tej są już tylko kontynuowane. Dlatego dla czytelnika, który nie zna ich losów, mogą się okazać niezrozumiałe.

Autor wyjątkowo celnie trafia w moje poczucie humoru. Bardzo rzadko zdarza się, że fabuła, nawet komediowa, wywołuje u mnie choćby uśmiech pod nosem, tym bardziej nie zdarzają się parsknięcia podczas czytania o trupach.
"Po­mi­ja­jąc dziw­ne słowa, któ­rych miał w zwy­cza­ju uży­wać, zda­rza­ło mu się rów­nież nie do­sto­so­wać tonu wy­po­wie­dzi do sy­tu­acji. Ponoć po­wie­dział kie­dyś żonie ofia­ry wy­pad­ku sa­mo­cho­do­we­go, że jej mąż wy­szedł na pro­stą. Ona się ucie­szy­ła, że naj­gor­sze mi­nę­ło, on miał na myśli asy­sto­lię za­pi­sa­ną pro­stą linią na elek­tro­kar­dio­gra­fie. Cóż, był to dzi­wak pierw­szej wody, no ale jeśli czło­wiek za­wo­do­wo zaj­mu­je się grze­ba­niem w tru­pach, to musi mieć ja­kieś osob­ne za­pi­sy w ko­dek­sie mo­ral­nym."
"– O – rzu­cił nieco zbyt en­tu­zja­stycz­nie, eks­po­nu­jąc czoło de­na­ta. – Tu jest dziur­ka. A tu… – Za­wie­sił na mo­ment głos, bo nie­ła­two jest od­wró­cić trupa z ple­ców na brzuch. – A tu jest druga dziur­ka. W czasz­ce musi być ki­siel."

"– Hej! Stój! – krzyk­nę­ła za nią Gnie­wosz i za­mie­rza­ła prze­ci­snąć się przez roz­ognio­ny tłum, żeby ru­szyć w pogoń.
Ale jej się nie udało. Jeden taki z brodą i wy­ta­tu­owa­nym na czole czymś, co za­pew­ne miało być ja­kimś chu­li­gań­skim sym­bo­lem, ale Zośce wy­glą­da­ło bar­dziej na ku­t*sa, w do­dat­ku nie za du­że­go, zła­pał ją w pasie jak rug­bi­sta w cał­kiem uda­nej szar­ży i po­wa­lił na zie­mię. Ważył trzy razy tyle, co ona, więc nie miała szans się spod niego wy­grze­bać, a nie wy­glą­dał na ta­kie­go, który hoł­do­wał­by za­sa­dzie „ko­bie­ty nie bij nawet kwiat­kiem”. A że żad­ne­go ba­dy­la aku­rat nie po­sia­dał, to za­mie­rzył się na nią pię­ścią. Zdo­ła­ła tylko zo­ba­czyć napis HONOR, roz­pi­sa­ny po jed­nej li­ter­ce na każ­dym kłyk­ciu. I by­ło­by nie­do­brze, gdyby nie to, że aku­rat wów­czas z całą mocą uwy­pu­kli­ła się dy­cho­to­mia cha­rak­te­ru Kor­sa­rza. Z jed­nej stro­ny nie­wąt­pli­wie był tchó­rzem, który do pod­ręcz­ni­ka walki wręcz się­gał wy­łącz­nie na kiblu, kiedy nie za­brał te­le­fo­nu, skoń­czy­ły mu się już wszyst­kie ko­mik­sy z Ka­czo­rem Do­nal­dem, a na­pi­sy na Do­me­sto­sie znał już na pa­mięć, z dru­giej jed­nak był lo­jal­ny i „no, do cho­le­ry, nie na mojej zmia­nie”. Więc cel­nym i po­zba­wio­nym wa­ha­nia kop­nię­ciem wy­słał agre­so­ra na dru­to­wa­nie szczę­ki. Bie­dak, nie bę­dzie mógł przez jakiś czas in­for­mo­wać na me­czach, kogo na­le­ży jeb*ć.
Rzecz jasna, za­cho­wa­nie Kor­sa­rza nie spodo­ba­ło się po­zo­sta­łym chu­li­ga­nom, więc po­tań­ców­ka zwięk­szy­ła tempo z mo­de­ra­to na al­le­gret­to, szyb­ko jed­nak oka­za­ło się, że po­li­cjan­ci mają lep­sze in­stru­men­ty i za­czy­na­ją w tej par­tii od­gry­wać pierw­sze skrzyp­ce."

"– Co to za ob­dar­tus? – rzu­cił facet, pa­trząc na Li­che­go z taką nie­chę­cią, jakby Lichy był przy­naj­mniej Ebolą.
– Dobra. Wku­rzy­łeś mnie – po­wie­dział spo­koj­nie ko­mi­sarz. – Sierść. Ugryź go w dupę."

I łyżka dziegciu w tej beczce miodu — bardzo słaba przypominajka. W książce występuje dużo postaci. Fabuła często nawiązuje do wydarzeń z wcześniejszych tomów, ale nic z losów bohaterów nie zostało przypomniane. Czterokrotny taniec Lichego ze śmiercią został wspomniany raz. Kim jest Katia trzeba się domyślić samemu. Co spotkało Łezkę, dlaczego zajmuje się sprawą Śmieciarza, nie zostało przypomniane. Podobnie udział w sprawie i powiązania Cyry. Losy Beaty Mu­lar­czyk, Zofii Gniewosz, prokuratora Jazgota wspomniane jednym zdaniem. Przykładowo osoba Rycha Modlinga — w "Watrze" informacje są bardzo znikome, a była to dość znacząca postać. Pierwsza wzmianka:
"Pa­mię­tasz Rysia Mo­dlin­ga?
– No pew­nie.
– Rysiu też mnie mocno na­ma­wiał, żebym to wzię­ła. Przy­jaź­ni się z nowym ko­men­dan­tem."
Kolejna wzmianka to wątek rozpoczęty dopiero w "Watrze", informacja, że Modling prowadził spra­wę na­pa­du na kon­wój z cze­skim zło­tem w dwa ty­sią­ce trzy­na­stym roku. Jak czytelnik ma się domyślić, jaką rolę w życiu Łezki czy Lichego odegrał Modling? Po wielu miesiącach od przeczytania innych powieści obu serii? No chyba, że się czyta wszystko ciągiem. A to też nie jest najprostsze, bo kolejność jest chaotyczna — Pierwszy tom Lichego, następnie opowiadanie "Imię", później drugą i trzecią część Lichego, dalej pierwszy i drugi tom Łezki, później powrót do Lichego w czwartej części i znowu wracamy do Łezki w trzeciej części...
Ta słaba przypominajka i nawiązania w "Watrze" do "Szafarza", "Ceremoniarza" wprowadza totalny chaos i dezorientację.

Mimo że uważam, że jako kryminał powieść jest doskonała, to odejmuję punkt za brak przypominajek oraz za Łezkę. Bynajmniej nie dlatego, co ją spotkało w tym tomie, a dlatego, że jej nie lubię. Z wielką satysfakcją przyjmę jej ewentualny upadek w kolejnych historiach.
Profile Image for Anna.
79 reviews
November 2, 2026
Ta część była moim zdaniem słabsza od poprzedniej, w pewnym momencie zaczęłam się gubić w tym kto, gdzie, z kim. Zresztą, nawet autor ustami jednego z bohaterów mówi: "za dużo prokuratorów, za dużo policjantów, za dużo śledztw". I było tu mniej unikalnego stylu autora, który tak polubiłam.
Profile Image for anna.
360 reviews5 followers
November 1, 2026
może jestem nieobiektywna, ale tak jestem zżyta z tymi bohaterami---
okrutne to ostatnie spotkanie gazdy i łezki. praktycznie niewybaczalne
Profile Image for Annika.
390 reviews1 follower
November 3, 2026
Autor gotował, gotował i ugotował! Bardzo dobre zakończenie serii. Przy scenie na cmentarzu płakałam. Tak, na kryminale (a to mi się nigdy nie zdarza)! Autor umie w postaci. A najciekawszą z nich jest nie Łezka i nie Lichy, a Cyra. Nie wiem czy to wyszło przypadkiem, czy nie ale jest genialnie napisany. Niejednoznaczny (absolutnie nie mylić ze słowem pozytywny) i intrygujący. Świetnie się to czytało 👏
Profile Image for Kulturowa.Anihilacja.
535 reviews14 followers
November 4, 2026
Kolejna książka Prudnika, który niezmiennie potrafi sprawić, że czytając jego powieści zaczynam podejrzewać każdego o wszystko, mimo że jeszcze przed chwilą nić sympatii sprawiała, że moje zaufanie było na całkiem innym poziomie.

„Watra” nie bierze jeńców, nie daje wytchnienia i tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że prawda może przeraża znacznie mocniej niż wymyślne finezyjne kłamstwo. W tej powieści nie ma przypadków i dzieje się sporo od martwego gangstera, napad, przez porzucone zwłoki policjanci, zaginiecie harcerzy aż po tajemnice kopalni, to wszystko pozornie nie pasuje do siebie, a jednak autorowi udało się to poskładać w sposób spektakularny. Cenię autora za jego wyważone dawkowanie informacji, to że podrzuca zmyślnie tropy, a wszystko tylko po to, by mnie wyprowadzić w pole.

Brudnik nie tworzy historii skupionych tylko wokół zagadki kryminalnej i tym razem otrzymałam historię o zaufaniu, lojalności i granicach, które człowiek potrafi przekroczyć, kiedy stawką staje się prawda, przetrwanie albo własne sumienie.
Łezka jak to Łezka nie pozwala na obojętność wobec siebie, a jej potyczka z wyjątkowo inteligentnym przeciwnikiem jest ucztą, bo to nie tylko pojedynek na spryt i dedukcję, ale również próba charakteru i wytrzymałości.

Można tę książkę odebrać jako pożegnanie z bohaterami, ale jest w tym coś więcej niczym rozliczenie się ze światem tak skrzętnie przez autora budowanym. Czuć tutaj, że gdy pewne drzwi się zamkną to będzie to już bezpowrotne i dało się to wyczuć, że droga w którą mnie ta lektura zabrała zmierza ku końcowi.
Historia mroczna, bezkompromisowa z licznymi zwrotami akcji, ja po lekturze mam poczucie satysfakcji i literackiego spełnienia, chociaż zostało we mnie poczucie pustki jak zawsze po skończeniu czegoś nieprzeciętnego. Mogę rekomendować, ale twórczość autora sama robi to najlepiej.
156 reviews1 follower
October 28, 2026
Zacznę od tego, że pojawia się tu mnóstwo bohaterów. Osobiście czytałam jedynie cykl o Łezce, więc wiele twarzy było dla mnie zupełnie nowych. Najlepiej więc odnajdą się tutaj osoby, które znają wszystkie książki autora. Aczkolwiek być może jest w tym jakiś cel, bo w ten sposób zaciekawiły mnie postacie Lichego i Śierścia, dzięki czemu wiem, że chętnie przeczytam cykl właśnie o nich.

Cała kryminalna zagadka jest na początku mocno wielowątkowa i rozproszona, a poszczególne śledztwa wydają się zupełnie odmienne, dopóki z czasem nie zaczynają się zazębiać. Przypomina to nieco układanie puzzli bez obrazka na pudełku - na początku widzimy kształty, kolory, ale dopiero po jakimś czasie jesteśmy w stanie widzieć jak wszystko łączy się w całość, tworząc większy obraz. Tutaj sprawa wygląda identycznie i bardzo mi się to podoba.

Nie brakuje tu również dynamicznych zwrotów akcji, mnóstwa kłamstw, zawiłych intryg oraz gierek prowadzonych za plecami przez postacie reprezentujące zarówno jasną jak i ciemną stronę moralności, czyli wszystko to, co najbardziej cenię w tego typu literaturze. Mnie ta historia kupiła całkowicie. Pod każdym względem.
162 reviews1 follower
November 4, 2026
biała połać wokół
górskie ścieżki przykryła
prawdę zabrała
i milczy niewinnie
o chłopcach młodych
harcerskich sercach,
co zniknęły tak nagle,
że wiatr nie zdążył
zaszeptać
na czas nię zdążył
przydreptać,
a kończy się nieubłaganie
biała połać wokół
szumi i drży
błyszczy się, skrzy

okruchy winy
bezwiednie rozsypane
po duszach człowieczych
szerokie bruzdy żłobią
złoto, co się świeci,
a sumień nie rozświetla
noc, która w zamieci
drogi nie oświetla
gdzieś urwało się życie
ktoś krzyk zdławił
w gardle pozorów
wartości zostawił
łzy płyną niezgrabnie
policzki zdobią powabnie
stratą i przerażeniem
ciężkim serca dudnieniem

a watra płonie
przynosi czuwanie
od milczenia się rozpala
słowa niedonoszone do ust
od przerażenia ocala
popiołu garście sypie
przy niej możesz pamiętać
przy niej możesz nie klękać
przed nocą ciemną
gdzie kat, gdzie ofiara
ona drogę wskaże,
a za plecami cienie
tańczą nieporadnie
po twarzach niepoznanych

ile luster iluzji
rozbić trzeba,
by twarz zobaczyć
i prawdę,
co świat przysłoniła
dusz nie oczyściła

Ktoś zamknął noc w nieruchomych ciałach. Ktoś zgasił życie, nim zdążyło wykrzyczeć najważniejsze z pytań. Inspektor Łezka nie szukała tutaj pięknej opowieści o sprawiedliwości. Wiedziała, że rzeczywistość rzadko układa się w słowa, które przynoszą ulgę. Ale miała swój zespół. Swoich ludzi, z którymi mogła iść przez ciemność. Choć zaufanie stawało się ryzykiem, a lojalność nie zawsze była wiernością prawdzie.

Watra płonie. W jej wnętrzu trzaska czas. W żar obraca się ciemność. Zanim noc otworzy usta, wszystko umknie.

Trzeci tom serii z Katarzyną Łezką i dla mnie najlepszy, najpiękniejszy. Choć kryminalny rozmach konstrukcji czasem przytłaczał, ukochałam się w tej książce bardzo. Bo spotkałam tutaj bohaterów serii z Lichym. To cudne przeżycie, gdy wszystkie postaci w jednej historii można dostrzec. Bo jest Sierść - „ni to mały, ni duży” kundelek. Najlepszy psi „kryminalny” bohater. Nie będzie drugiego takiego.

Grzegorz Brudnik i jego słowa to dla mnie wyjątkowość. Polecam tę serię z całego serca. Czytajcie.
Profile Image for Gąska o książkach.
138 reviews10 followers
November 4, 2026
Mam słabość do książek z Łezką! Uwielbiam tę bohaterkę. Ciekawa jestem, co będzie dalej. W tej części było wszystko, wszędzie i na raz - ale rozumiem zamysł, który za tym stał. W ocenie nie jestem obiektywna, bo Brudnik jest moim ulubieńcem.
Profile Image for Kasia.
24 reviews
November 3, 2026
5 a nawet jak zwykle bym chciała w przypadku książek tego autora 6 gwiazdek.
Profile Image for Paulina.
437 reviews6 followers
November 3, 2026
Uwielbiam miejsce akcji tej serii i tych bohaterów, i styl pisania tego autora 😭
Displaying 1 - 10 of 10 reviews