Powieść Władysława Reymonta pisana w latach 1901–1908, a wyróżniona Nagrodą Nobla w roku 1924, ukazująca życie chłopa na wsi końca XIX wieku. Akcja utworu toczy się we wsi Lipce, a wyznaczają ją cztery pór roku wraz z przypisanymi do nich obyczajami, świętami kościelnymi i pracami rolnymi. Na tym tle rozgrywają się losy rodziny Borynów i młodej dziewczyny Jagny.
Polski pisarz, prozaik i nowelista, jeden z głównych przedstawicieli realizmu z elementami naturalizmu w prozie Młodej Polski. Niewielką część jego spuścizny stanowią wiersze. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za czterotomową „epopeję chłopską” Chłopi. Jeden z najwybitniejszych i najważniejszych pisarzy w dziejach literatury polskiej.
Władysław Stanisław Reymont (7 May 1867 – 5 December 1925) was a Polish novelist and the laureate of the 1924 Nobel Prize in Literature. His best-known work is the award-winning four-volume novel Chłopi (The Peasants).
Born into an impoverished noble family, Reymont was educated to become a master tailor, but instead worked as a gateman at a railway station and then as an actor in a troupe. His intensive travels and voyages encouraged him to publish short stories, with notions of literary realism. Reymont's first successful and widely praised novel was The Promised Land from 1899, which brought attention to the bewildering social inequalities, poverty, conflictive multiculturalism and labour exploitation in the industrial city of Łódź (Lodz). The aim of the novel was to extensively emphasize the consequences of extreme industrialization and how it affects society as a whole. In 1900, Reymont was severely injured in a railway accident, which halted his writing career until 1904 when he published the first part of Chłopi.
Władysław Reymont was popular in communist Poland due to his style of writing and the symbolism he used, including socialist concepts, romantic portrayal of the agrarian countryside and toned criticism of capitalism, all present in literary realism. His work is widely attributed to the Young Poland movement, which featured decadence and literary impressionism.
4.5 Wiosna to kolejna cudowna pora roku stanowiąca tło wydarzeń w Lipcach (w dalszym ciągu "Zima" pozostaje moją ulubioną). Tom 3 zawiera wiele paraleli do swoich poprzedników, masę symboli i patosu związanego z zagęszczoną atmosferą i problemami, których nie można już ukryć. Śmierć Boryny jest jedną z najpiękniejszych scen jakie czytałam od dawna, o ile nie kiedykolwiek. Przywiązanie do ziemi, miłość do swojego gospodarstwa które przez całe chłopskie życie było dla niego ostoją - brutalna i samotna śmierć zgryźliwego i (nie oszukujmy się) ohydnego mężczyzny ukazująca, że on też był człowiekiem - że nie miał jedynie wad, nie był jedynie zimny i oschły. Chłopi są wspaniałą książką o miłości i życiu w każdym tego sensie
Dincolo de atenția acordată familiei Boryna, ca niște paraziți ai satului, alături de moșierul îndărătnic, mai sunt descriși organistul, care a venit „cu mîna goală, dar va pleca cu avutul în cîteva care”, și, mai ales, morarul și fierarul. În satul reymontian, ca și în cel al lui Thomas Hardy, meșteșugurile se bucură de o foarte mare prețuire, amintind de vremurile nu prea îndepărtate, când legăturile directe cu feudalul le creau acestora o ascendență asupra celorlalți săteni. Considerația care i se acordă fierarului este confirmată de planul social prin căsătoria cu fata celui mai bogat gospodar din sat, Maciej Boryna. Toate personajele romanului au, într-o măsură mai mică sau mai mare, trăsături rele, dar și bune.
„(...); niciodată nu se plînsese de soartă, cînd știa bine că tot ce se întîmplă pe lume din voia lui Dumnezeu se întîmplă și că omul păcătos nu poate schimba nimic.”
„Nu cu lacrimi și vaiete îți dobîndești dreptul, ci scoțîndu-ți ghearele și luptînd cu dîrzenie... asta o știa prea bine!”
Wiedziałem, czego mogę się spodziewać po tym tomie dzięki ekranizacji i mówiąc szczerze, jestem pozytywnie zaskoczony.
Hanuś dalej najlepsza postać, 10/10, mam ochotę zrobić rewatch, żeby zobaczyć, czy pokazali w filmie jak Hanka broni Jagny po sytuacji z wójtem.
Nie pamiętałem też bójki Dominikowej z synem, dosłownie opadła mi szczęka kiedy słuchałem o ich kłótni. Ale dobrze dla nich, nie można spędzić całego życia pod jarzmem rodzica (tak wiem bardzo współczesna i miejska perspektywa).
Scena śmierci Macieja Boryny jest jeszcze bardziej poruszająca, niż w ekranizacji, myślę też, że do tego przyczynił się Marek Walczak jako lektor, bo robi różne głosy do postaci i wpasowuje ton głosu do nastroju opisywanej sytuacji.
"Boryna naraz przyklęknął na zagonie i jął w nastawioną koszulę nabierać ziemi, niby z tego wora zboże naszykowane do siewu, aż nagarnąwszy tyla, iż się ledwie podźwignął, przeżegnał się, spróbował rozmachu i począł obsiewać...
[...]
Padł i pomarł, w onej łaski Pańskiej godzinie.
Świt się nad nim uczynił, a Łapa wył długo i żałośnie..."
This entire review has been hidden because of spoilers.
A true story of the peasants-not only in Europe, but throughout the world. The detail of the everyday ritual well before sunrise of the individual and the family is rich, but not saccharine.
Pod względem formalnym, to jedna z najlepszych powieści, jakie czytałam. Jesienią i Zimą rozpisywałam się już o malarskości i liryczności opisów, ale teraz coś jeszcze rzuciło mi się na uwagę: efekty iście kinematograficzne, kiedy kinematografia była jeszcze w powijakach i nikomu się nawet o nich nie śniło. Reymont zaczyna z panoramicznych obrazów przyrody, która sama jest jedną z głównych postaci powieści, i przesuwa się i ogniskuje na coraz to inne postacie i sceny. I wszystko to posuwa się gładko, jak kamera na torach. Z taką techniką nie spotkałam się nigdzie indziej. Co do treści, to na początku myślałam, że to typowa młodopolska chłopomania, ale przyznaję, że się myliłam. To o wiele, wiele więcej. Nidgy wcześniej nie czytałam nic tak napisanego, nie tylko z punktu widzenia wieśniaków, ale tak jakby człowiek sam był jednym z nich. Niesamowita techinka, to to, że wszystko jest napisane gwarą, nie tylko dialogi. Powieść ta to skarbnica wiedzy historycznej, z bardzo wyjątkowej perspektywy. W większości książek wieśniaków widzimy oczami ziemiaństwa czy mieszczan. Русский мужик pojawia się u Dostojewskiego, Tołstoja czy Gogola. W większości literatury angielskiej, peasants są tam gdzieś w tle. Podobieństwo znajduję jedynie u Thomas'a Hardy'ego. Psychologia indywidualnych osób, osobiste tragedie i to, że pisane z perspektywy wieśniaków i lokalny folklor, to podobieństwa. Ale u Hardy'ego nie ma tego kompletnego zanurzenia w chłopstwie i tej namalowanej rozłożystej panoramy tylko jednej małej wioski.
'Wiosna' takes it a bit slower than the previous two seasons, and in many ways, this is Hania's tale. Much of what happens is quite tedious, truth be told, there's not much of anything that goes on. The ending from 'Zima' carries over and Lipce is in big trouble. For that reason, Reymont does write a nice contrast between the fertility of spring and the hopeless case of the the villagers. The curse that seems to descend on Lipce does quite feel like that. I didn't enjoy this one as much as the others, but the final season, and my year in Lipce, will hopefully bring to a climax the story of Chłopi and all my favorite characters. My biggest gripe with Wiosna is that, actually, most of the 'minor' characters drive the plot here - the Płoszkas, Kłebowas, etc - are the ones that we spend a good deal of time following. Obviously at the Borynas, it's different. Hanka being the main focal point is a change of pace, I grew to really care for her and the dynamic of the two Boryna women, her and Jagna, is volatile. A testament to the writer that who seemed to be a character around the edges can really draw you in. Summer's almost here and with that, the end. Wiosna was a bit of a pause, a reflection on the time to come and a look towards warmer days in the fields and forests.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Of course I loved it! But it was the least eventful part and my least favourite (so far, but I know I’m gonna adore Summer). It was less Yagna centric, Hanka featured a lot and I do like her so that was nice, but with the men absent (Boryna sick and dying, Antek in prison, the organist not around a lot, and the Voyt mostly being explored indirectly) the focus of Spring was definitely on the portrayal of every day life. Easter being the exception, a lot of it was truly centred on the day to day goings of the women (especially without the men!), the dealings with property, and the suffering some of the characters had to deal with - both in terms of poverty and psychological suffering. Yagna had her big argument with Hanka, but most importantly, Yagna is now set up for her downfall. She is doomed by the narrative (and the Voyt). I am so excited to see this play out in summer.
Czytając Tom III po raz pierwszy odczułam znużenie. Po barwnej jesieni i pełnej dramatyzmu zimie nastała cisza, rutyna, oczekiwanie na lepsze czasy, które wciąż nie nadchodzą. Być może jednak właśnie w tym tkwi mistrzostwo Reymonta – w ukazaniu prawdziwego oblicza wiosny: nie tej kipiącej życiem, lecz bezbarwnej, wilgotnej, przygnębiającej, która wraz z równolegle rozgrywającymi się wydarzeniami osłabiła morale Lipczan. Cały tom zdaje się przesiąknięty toksycznością ludzkich relacji. A jednak zakończenie ponownie zachwyca – śmierć Boryny to jedna z najbardziej przejmujących scen w całej powieści. Czas na finał!
❝ Bubo pavasario priešaušris. Balandžio diena tingiai kėlėsi iš tamsos ir rūkų guolio, tarytum bernas, kuris atsigulė nusidirbęs ir dar visiškai nepailsėjęs turi keltis paryčiu, stvertis plūgo ir imtis arti. Ėmė aušti. Rūkai, lyg melžiant suputojęs pienas, laikė užliejęs plynes ir žemus laukus. Paskutinės žvaigždės geso lyg miego įveiktos akys. O rytuose, kaip iš po atvėsusių pelenų įsidegančios žarijos, sušvito raudonos aušros.
I didn’t love this part as much as the last two. It was still really good and Reymont’s descriptions of the landscape coming back alive were beautiful. I have no idea how it’ll end but I’m looking forward to reading the last part!
ah jak Reymont wspaniale kończy; końcówka tego tomu - dosłownie ciary na plecach; bardzo podoba mi się rozwinięcie wątku Hanki, bardzo na to zasługiwała
Panie Włodku, wydaje mi się że Maciej został wynudzony tak samo jak ja, dlatego przyszedł po niego sam Bóg siedzący na snopkach siana. Boje się co mnie teraz czeka...