Jump to ratings and reviews
Rate this book

My Hundred Children

Rate this book
The author recounts how she led a hundred Jewish orphans out of postwar Poland to safety in Israel

253 pages, Mass Market Paperback

First published January 1, 1961

155 people want to read

About the author

Lena Kuchler-Silberman

3 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
47 (51%)
4 stars
30 (32%)
3 stars
14 (15%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Meaghan.
1,096 reviews25 followers
December 26, 2012
This is quite an interesting memoir that shows what conditions were like in Poland immediately following the Holocaust and the end of the war. The author founded a children's home, and later set up two sanitariums, all for Jewish orphans. Most of them were sick, all of them were starving and all of them were traumatized. She cared for them with a Korczak-like love and devotion.

I was very disturbed -- nay, horrified -- by the actions of many of the Poles in the countryside surrounding the orphanage. There were a lot of fascists among the citizenry who couldn't quite grasp the concept that the war was over, and did things like throw grenades through the orphanage windows at night. So heroic, so patriotic, to murder sick children in their beds! When Lena Kuchler asked for help from the Communist government, they provided her with a machine gun, a few rifles and little else.

People with interest in the Holocaust, children's institutions, postwar Communist Poland and post-traumatic stress in children would find this worth a read.

I haven't yet read this book, but Keith Lowe's Savage Continent: Europe in the Aftermath of World War II describes the chaos in Europe immediately after the war and some of the reasons behind the myriad troubles Lena and her orphans had to deal with.
Profile Image for Ejayen.
497 reviews7 followers
October 3, 2019
A semi usual tales of a Jew in Poland during and after WWII. This one is particularly interesting when it comes to the latter third (that is when she really starts talking about the children) . I would say that it should have a PG13 rating though.
33 reviews
April 21, 2023
This book is a story of what happened to a group of orphaned, Jewish children post Holocaust in Poland. At times this book was excruciating to read of the continued mistreatment of the Jewish people, but also heartwarming because of the goodness of so many who risked their own safety to do whatever it took to get those children to freedom.
Profile Image for Nina.
1,747 reviews44 followers
December 14, 2020
Lena Küchler urodziła dwie córeczki. Pierwszą straciła w Polsce na początku wojny, krótko przed rozstaniem z mężem, który uznał, że jego szanse na przeżycie wzrosną u boku niemieckiej kochanki. Druga córka przyszła na świat w Izraelu, gdy Lena miała 47 lat. Ale wcześniej stała się Mamą dla ponad setki żydowskich sierot, którym w 1945 roku stworzyła dom. Miał to być szczęśliwy dom w zdrowym podhalańskim klimacie Zakopanego i Rabki. Miłości i ciepła w nim nie brakowało. Maluchy powoli powracały do zdrowia, odzyskiwały siły, jednak traumy Zagłady, strach, przerażenie nie ustępowały. Bo Polska nie stała się ich prawdziwym domem. Decyzję o nielegalnym przekroczeniu granicy w poszukiwaniu lepszego miejsca na ziemi konsultowała Mama Lena po kolei ze wszystkimi dzieciakami. Żadne nie chciało dłużej bać się bycia Żydem, zbierać razy od polskich kolegów w szkole, być wyzywanym i poszturchiwanym na ulicy, wyrzucanym z kina, mieli dość unikania kolejnych kamieni wrzucanych przez rozbite szyby okienne sanatorium, a tym bardziej chowania się pod łóżkami lub przeczekiwania w piwnicy ostrzału budynku przez prawdziwych Polaków.

Strasznie trudno pisać o tej książce bez emocji, i to z paru powodów. Nie spodziewałam się, że jej siła rażenia będzie tak ogromna. Pamiętnik świadka i uczestnika tamtych wydarzeń, Leny Küchler-Silberman nie dorównuje pod względem kompozycji takim arcydziełom literatury Holocaustu jak reportaże Hanny Krall czy opowiadania Bogdana Wojdowskiego. Walorem tych wspomnień, relacjonujących dekadę życia autorki, nie mogła być wycyzelowana forma skupiona wokół wiodącego wątku, jest nim bolesny autentyzm w opowiadaniu losów własnych i dzieci którym matkowała. Wyłania się z tej opowieści tragiczna historia polsko-żydowska.

Historię Leny i jej dzieci muzeum Polin przedstawiło w cyklu pt. Życie po Zagładzie, ale pierwsza Księga pamiętnika przywołuje wspomnienia z czasów niemieckiej okupacji. Dzięki wyglądowi, dobrym aryjskim papierom i talentowi pedagogicznemu większą jej część przetrwała Lena w polskiej rodzinie. Dziewczynki, których była guwernantką, szczerze pokochała, ze wzajemnością zresztą, z ich matką się zaprzyjaźniła, a ich przystojny krewniak koniecznie chciał się z nią żenić. Nie znali jej pochodzenia. Podczas wigilijnej kolacji, na którą i ją zaproszono, wszyscy po kieliszku licytowali się w argumentach, dlaczego nie należy pomagać Żydom. Działo się to już po tym, jak wystygły zgliszcza warszawskiego getta. Wiejski majątek rodzinny pracodawców mieścił się niedaleko szlaku wiodącego do Treblinki, o czym opowiadał Lenie stary Żyd. Z transportu udało mu się uciec, przed gorliwością okolicznych chłopów, już nie. Ukochana siostra Leny została zakatowana przez gestapo parę dni przed końcem działań wojennych. Za butelkę wódki donieśli na nią właściciele jej kryjówki.

Punktem zwrotnym w powojennym życiu po życiu, opisanym w drugiej Księdze pamiętnika, jest wizyta Leny w krakowskim komitecie żydowskim i spotkanie tam z dziećmi, które półżywe kuliły się na brudnych, śmierdzących materacach. Łzy same napływają do oczu, gdy się czyta jak wyglądały i reagowały na ludzi naokoło. Potem następują wydarzenia, o których ... no właśnie, większość z nas dowiedziała się o nich dopiero niedawno z reportażu Superwizjera „Żydowskie sierocińce na Podhalu” w reżyserii Wojciecha Szumowskiego. Profesor Magdalena Smoczyńska, występowała w filmie i w telewizyjnej rozmowie emitowanej w porannym programie tvn. Od dawna zajmuje się losami dzieci Leny Küchler*, przygotowuje o niej książkę, pisze dużo na ten temat na Facebooku. To dzięki niej dowiedzieliśmy, że nie wszyscy mocodawcy napastników na żydowskie sierocińce pozostają bezimienni. Ich ideowa tożsamość była tez oczywiście dobrze znana Matce sierot, jej współpracownikom i przynajmniej starszym dzieciom. Natomiast wszyscy, którzy z Leną z Polski uciekli, ich potomkowie i przyjaciele na całym świecie nie wyzbędą się przekonania, źe ci którzy żydowskie dzieci opluwali i obrzucali kamieniami byli i są nadal wyrazicielami tzw. opinii społecznej Polaków. I jest to przekonanie uzasadnione.

Prawda o relacjach polsko-żydowskich była skutecznie od zawsze w polskiej świadomości historycznej zakłamywana. Pierwszą opowieść o losach żydowskich sierot na Podhalu napisała Lena Küchler po polsku w 1948 roku w Paryżu, gdzie po ucieczce z Polski razem z dziećmi czekała na wyjazd do Izraela. Żadne wydawnictwo w kraju ich urodzenia nie zdecydowało się na publikację książki. Wsród czternastu języków, na które zostały przełożone z hebrajskiego jej wspomnienia, wydane w Izraelu w 1959 roku, nie ma języka polskiego. Dwa anglojęzyczne nakłady „My Hundred Children” (1961, 1987) zostały wyczerpane. Tylko dzięki pomocy Magdaleny Smoczyńskiej moglam przeczytać plik .pdf będący fotokopią pamiętnika. Film na jego podstawie („Lena: My 100 Children” reż. Edwin Sherin, 1987) widnieje w ofercie Amazon Prime Video, ale dla widzów w Polsce jest niedostępny.

Nie sposób sobie wyobrazić większej hańby ludzkości niż dziecięcy Holocaust. Czy wstrząsem dla Polaków mogłoby stać się wcześniejsze uświadomienie sobie faktu, że dla żydowskich sierot w Polsce koniec wojny nie był równoznaczny z jego kresem?

Tymczasem podhalańscy partyzanci Ognia i inni wyklęci są coraz bardziej fetowani w całym kraju, a ich rola w powojennych antysemickich pogromach negowana lub sprowadzana do incydentalnych przypadków, podobnie jak wieloletnie marginalizowanie znaczenia okupacyjnego szmalcownictwa. Tablica upamiętniająca księdza, który inspirował aktywność harcerzy przeciwko sierocińcowi w Rabce nadal ma swoich gorących obrońców.

Wstyd, żal, wściekłość to emocje, z którymi trudno mi sobie poradzić po lekturze „My Hundred Children”.

* Magdalena Smoczyńska używa spolszczonej wersji nazwiska Leny, Kichler
Profile Image for Misha.
199 reviews16 followers
January 15, 2010
Normally I rate non-fiction survival books a five, but this one, even though the story is an amazing one of courage, I did not think it was written as well as some of the others I had read. It may have been me just not being in the mood for that kind of book as well!

The book was an inspiring story of someone who could do so much good, amidst so much evil. Lena was incredibly strong, to care for all of these destitute Jewish children, left orphaned from the war atrocities. Reading about these hungry, sick, lonely and lost children really tugged at your heart. A good wholesome read!
694 reviews
February 9, 2015
An amazing story of a woman who cared for over a hundred Jewish children in Poland during WWII. She went to great lengths to feed, clothe and provide medical care for these children. After the war was over she tried to find their parents. After a time under the Russians, she saw the borders closing behind the Iron Curtain. At great expense she managed to sneak the children out of Poland and all the way to Israel.
Profile Image for Shelley.
12 reviews
March 25, 2012
Absolutely captivating story, of one woman's selfless courage to
save children during WWII. Despite the hardships, illnesses and
near starvation; with her strong faith and heart that still believes in
love ... all that is admiral and noble in the human spirit, shines
out from the author's pages, and inspire.
Profile Image for Kristen.
73 reviews2 followers
March 5, 2008
Amazing story of a Jewish woman during WWII who managed to smuggle 100 children out of Poland to escape the Nazis. Wow. I wish I could have lived back then so I could have helped her.
Profile Image for Shellie G.
138 reviews4 followers
September 23, 2009
This book is a autobiography of Lena Kuchler's escape from the Nazi concentration camps and her courageous story of helping a group of jewish children leave post-war Poland.
Profile Image for Patty.
3 reviews1 follower
August 8, 2012
an inspiring tale about courage, hope and self-less love
Displaying 1 - 10 of 10 reviews