Lu Xun (1881−1936) jest uznawany za ojca współczesnej literatury chińskiej i należy do najwybitniejszych autorów XX wieku.
Rozgłos przyniosło mu już debiutanckie opowiadanie Dziennik szaleńca, a jego reminiscencje odnajdujemy w utworach najsłynniejszych współczesnych pisarzy chińskich. W niniejszym zbiorze znalazły się ponadto trzy inne, bodaj najbardziej znane opowiadania tego autora − Kong Yiji, Rodzinny dom i Lekarstwo. Każde z nich to dowód niezwykłej przenikliwości, wrażliwości i talentu Lu Xuna, potrafiącego wzruszać czytelników niezależnie od miejsca i czasów.
Lu Xun (鲁迅) or Lu Hsün (Wade-Giles), was the pen name of Zhou Shuren (September 25, 1881 – October 19, 1936), a leading figure of modern Chinese literature. Writing in Vernacular Chinese as well as Classical Chinese, Lu Xun was a novelist, editor, translator, literary critic, essayist, and poet. In the 1930s he became the titular head of the League of Left-Wing Writers in Shanghai.
For the Traditional Chinese profile: here. For the Simplified Chinese profile: 鲁迅
po pierwsze, wydanie dwujęzyczne wyszło idealnie i była to świetna zabawa z perspektywy osoby studiującej chiński po drugie, Dziennik Szaleńca jest zdecydowanie moim ulubieńcem i zasługuje na 4⭐
Pamiętam, że kiedy mój brat uczył mnie pisać wypracowania, podwyższał mi notę, gdy oskarżałem cnotliwego bohatera, kiedy zaś broniłem łotra, mówił: - Co za rewolucyjne poglądy. P.17
Naprawdę, im bogatszy, tym skąpszy, im skąpszy, tym bogatszy... P.135
Zastanawiałem się: drogi moje i Runtu zupełnie się rozeszły, ale przecież następne pokolenie ma wciąż coś wspólnego, czyż Honger nie myśli teraz o Shuishengu? Miałem nadzieję, że nie będą jak ja, oddzieleni od innych murem... Ten promyk nadziei nagle mnie przestraszył. Gdy Runtu poprosił mnie o kadzielnicę i świeczniki, cichaczem się z niego śmiałem, uważając, że wciąż czci bożków i nigdy o nich nie zapomni. A moja obecna nadzieja, czyż to nie jest bożek stworzony moją ręką? Różnią się tylko tym, że to, czego on pragnął było na wyciągnięcie ręki, a moje marzenia były mgliste i odległe. P.149/150
Myślałem: Nadzieja to nie jest to, co już istnieje, ani to, co nie istnieje. Nadzieja jest jak droga. Początkowo na ziemi przecież nie było żadnych ścieżek, ale po przejściu wielu ludzi - pojawiają się. P.150