Czy są imiona przeklęte albo takie, które zapewniają pomyślność? Znakomity językoznawca prof. Jerzy Bralczyk i felietonista Michał Ogórek opowiadają o tym, jak zmieniają się nasze imiennicze gusta.
Nie słyszę na jedno ucho. A na drugie? Na drugie Stanisław.
Nosimy imiona? Nie, to one nas niosą. Dlatego warto wiedzieć, co tak naprawdę znaczą. Ale czy Beata na zawsze oznacza piękna, Benedykt będzie dobrze gadać, a Barbara to nadal barbarzynka? A może ważniejsze jest to, jaki sens nadają imionom ci, którzy je nosili lub noszą? Arcyjęzykoznawca prof. Jerzy Bralczyk i felietonista Michał Ogórek w błyskotliwych dialogach opowiadają o tym, jak pod wpływem swoich nosicieli popularne i chwalebne imiona zmieniały się w imiona przeklęte, oraz jak wielcy tego świata wywołują mody na imiona. Czy warto im ulegać? Jak wybrać imię, z którym będzie naszemu dziecku do twarzy?
„Utalentowany pisarsko erudyta, uniwersytecki profesor, postać znana z prasy, radia i telewizji oraz równie błyskotliwy pisarz, felietonista, satyryk, także osobowość medialna – czyż można sobie wyobrazić lepszy tandem autorski?! Zapewniam Państwa, że ich «Nowa księga imion» to książka spełniająca wszystkie warunki wydawniczego przeboju, przylegająca zarazem do znanej formuły, że ucząc, bawi albo bawiąc, uczy. Napisana lekkim, przystępnym językiem, skrzy się humorem i niezwykłością skojarzeń, którymi dzielą się z odbiorcami obaj autorzy” – prof. Jan Miodek
Ta książka zdecydowanie nie dla każdego. Mamy tu swoisty katalog imion z mnóstwem literackich i kulturowych nawiązań, oraz dyskusję prowadzoną przez dwóch mistrzów słownej szermierki. Świetny punkt wyjścia do poszerzania swojej wiedzy.
Bralczyk jak palnie coś kontrowersyjnego, to nie wiadomo nigdy, czy się wzburzyć, czy zaakceptować te odchylenia polonistyczne, którymi cechują się profesorowie–filolodzy.
momentami niepoprawne politycznie, ale z dozą autorefleksji, a czasami bardziej niż potrzebne i cenne w zakresie nabywania horyzontów kulturze i dla generacji Z niekiedy obcych kodów starszych pokoleń. filologicznie płasko, są ciekawe wskazania etymologiczne, ale Boże (albo: Jezu! wobec refleksji o problematyce tej nazwy osobowej w Polsce), jak ich mało, jakie oględne. brakowało mi większej wnikliwości w zakresie, a szkoda, bo sam pomysł na rozmowę-rzekę o imionach w kulturze i tradycji Polskiej jest doskonały, ale cóż: zawiodłam się, niestety
Na drugie Stanisław. Nowa księga imion. to książka, którą podejrzałam u przypadkowej współpasażerki w pociągu i zaciekawiona sama po nią sięgnęłam. I żałuję.
Jeśli jesteście zaznajomieni z terminem "lektury toaletowej", to to jest właśnie taka książka. Jednocześnie nie jest to lektura idealna w toalecie, no bo jednak mało to ciekawe, rozdziały różnej długości i w zasadzie to lepiej byłoby zaopatrzyć się w sudoku. Ale skoro już ktoś się upiera przy przeczytaniu, to powiem że wbrew nadziejom, nie ma tutaj etymologii imion. Jest może trochę historii ale więcej jest jednak rzucania nazwiskami właścicieli omawianych imion i zasług tychże w kulturze i historii. Brnęłam przez to niczym przez bagno, wolno, nie że wciągająco...
Profesor Bralczyk i Michał Ogórek to wymarzony duet. Inteligencja, ogromna wiedza i erudycja idą w parze z poczuciem humoru, dzięki czemu książkę czyta się z dużą przyjemnością. Choć może nam się wydawać, że otrzymamy suche informacje o pochodzeniach imion, to środek książki rozwiewa nasze początkowe wyobrażenia. Całość książki to dialog pomiędzy prof. Bralczykiem a Michałem Ogórkiem. Jest mnóstwo skojarzeń, anegdot, osób ze świata polityki, sportu,czasami show-biznesu, które noszą dane imię, natomiast idealnym dopełnieniem jest językoznawcza wiedza profesora Bralczyka, który sięga do samych korzeni pochodzenia imienia. To idealny przykład tego, że nawet o imionach można rozmawiać i może stać się to interesujące dla czytelnika. Ale nie ukrywajmy nie byłoby to możliwe, gdyby nie ta dwójka autorów, jeśli ktoś myśli, że wiedza jest nudna, ta książka jest tego absolutnym zaprzeczeniem!
Czysta językowa przyjemność i rozrywka dla mózgu - o jakich znanych postaciach i ciekawych imionach autorzy nie wspomnieli? Oj, kilka bym dopisała... ;)