Andrzej Ziemiański już wiele razy obdarował nas wspaniałymi opowiadaniami. Wystarczy wspomnieć „Waniliowe plantacje Wrocławia” czy „Autobahn nach Poznań” (za „Autobahn…” otrzymał nagrodę im. Janusza A. Zajdla). Fantazja autora jest niewyczerpana, a my możemy się tylko dziwić, jak wiele jest zagadek w naszej, wydawałoby się tak czytelnej, rzeczywistości…
Jeśli chcecie mieć najlepsze opowiadania Andrzeja Ziemiańskiego w jednej książce – właśnie trzymacie ją w ręku!
Rocznik 1960, architekt, wrocławianin. Jak sam rzecz ujmuje, zaistniał dzięki decyzji trzech wielkich mocarstw podjętej w Jałcie. Inaczej, jego rodzice nie spotkaliby się. Gdyby nie to fatalne w skutkach porozumienie, mogłyby więc nigdy nie powstać powieści takie jak "Wojny urojone", "Bramy strachu", "Dziennik czasu plagi", "Zabójcy szatana", "Nostalgia za Sluag Side" (dwie ostatnie wspólnie z Andrzejem Drzewińskim) oraz "Przesiadka w przedpieklu" (pod pseudonimem Patrick Shoughnessy). Zobaczywszy co uczynił, pisarz zamilkł na ponad dekadę. Jednak jego mroczny charakter dał znać o sobie, a produkty takie jak "Bomba Heisenberga", "Autobahn nach Poznań", "Achaja", "Zapach szkła", "Waniliowe plantacje Wrocławia" czy "Legenda" zaowocowały licznymi nagrodami literackimi. Autora uhonorowano Nagrodą Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla (dwukrotnie), nagrodą Sfinksa (pięciokrotnie), Nautilusa (dwukrotnie).
Trochę inaczej czyta się to po raz drugi, po dwudziestu latach. Choć ogólnie rzecz biorąc, pomysły nadal uważam za świetne, a ta atmosfera niby jawy, niby snu w kilku opowiadaniach jest niesamowicie wciągająca, więc w sumie dobrze to wyszło nawet dzisiaj. Jednak jeśli chodzi o bohaterów, to parę razy nieźle zgrzytnęło mi koło zębate gdzieś w głowie, bo role są często rozpisane na panów boguś-linda-podobnych, z dialogami rodem z hollywoodzkich filmów klasy B, pompastycznych i przegadanych, z komiczną wręcz ilością wulgaryzmów i casual sexism — że się tak wyrażę krótko, bo mi się nie chce wdawac w szczegóły... To bardzo źle się zestarzało, niestety. A tak, w sumie, bardzo niezła jazda po ukochanym Wrocławiu. Za Wrocław jedna gwiazdka ekstra. Za ten realny i surrealny też.
Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony całość czyta się bardzo szybko i wciąga, a autor ma świetną wyobraźnię jeśli chodzi o kreowanie unikalnych, niepokojących światów.
Z drugiej strony opowiadania mają otwarte zakończenia i pozostawiają niedosyt. Tytułowe "Zapach szkła", "Legenda" czy paradoksalnie bardzo na czasie w kontekście obraw o prywatność i inwigilację "czasy, które nadejdą" aż się proszą o więcej. Wiec stąd pierwszy minus.
0ewbym zastrzeżeniem jest ilość zwrotów w obcych językach. Szczególnie ostatnie opowiadanie ma tego za dużo i czasami czytanie dialogów było aż męczące.
Ale rzecz, która najbardziej mnie w tej książce razi i właściwie zadecydowała o obniżeniu finalnej oceny to to, w jaki sposób autor przedstawia kobiety w opowiadaniach. Gdziekolwiek się pojawiają, są na swoich rolach przywódczych tylko dlatego że są ładne, w parę sekund porzucają wszystko i rzucają się w objęciach bohatera a rozmowy między nimi (były może w jednym opowiadaniu) są napisane tragicznie. Pomijam wulgaryzmy, ale nigdy nie słyszałam, żeby kobiety (i to na wysokich stanowiskach, mówiły do siebie "towarek", "laska" i ich główna cechą, nawet jak się nie znają był żargon w stylu "oki doki". Kobiety zawsze są tu tylko tłem, mają być seksowne, potrzebują zawsze mężczyzny i jeszcze są "damsel in distress". A i ich największym marzeniem jest mieć dzieci.
Na koniec smaczek z fragmentu o bohaterze, którzy wg autora jest "prawie gwałcony" przez pewną kobietę: "Dwa zera zaksiegowane w księdze przychodów i rozchodów nowoczesnego społeczeństwa. Zdaje się, że te dwa zera, te dwie pozycje dawno skreślone z listy aktywów, właśnie zaczęły się kochać. " I z tym cytatem was tu zostawię.
Tak jak generalnie nie przepadam za zbiorami opowaiadań, tak uażam tę książkę za małe arcydzieło. Opowiadania oscylują między, wybaczcie użycie angielskiego (mystery-scifi-crime-steampunk-drama) Mimo że krótkie są niezwykle satysfakcjonujące ze względu na klimat, tak intensywny jaki oczekiwałbym od każdej książki fantastycznej, no i okazuje się że są powiązane ze sobą. Codziennie wieczór przed snem jedno opowiadanie, a pod koniec tygodnia zapytają was czy jesteście naćpani. Podobnie czułęm się po przeczytaniu prac Junji Ito. http://www.bogleech.com/halloween/ito...
Autorski potencjał Ziemiańskiego jest obciążony krótkowzrocznym dążeniem do scen przypominających tanich filmów 'sci-fi' oraz akcji, a pustych jakiejkolwiek głębszej refleksji i pełne surowego, nieprzydatnego szoku.
Referencje do prawdziwych produktów, filmów itd., raczej nie powodują, że strony tej ksiąski stają się bardziej rzeczywiste. Opowieści są nafaszerowane przeklinaniem, jakby to miało uzupełnić braków szczerych emocji. Wszystkie fabuły są niby połączone, ale jednak za mało, aby czytelnik mógł czerpać z nich jakąkolwiek przyjemność.
Momentami odnoszę kujące wrażenie, że autor ma frajdę z tego, że jego bohaterowie są często szowinistami - moim zdaniem niechcący okazuje jakąś pokręconą fantazję pochodzącą z takiego dzieciństwa, gdzie brakowało trochę więcej miłości. Coś mnie intrygowało przy samym początku, ale cynicyzm i przede wszystkim podświadomy wstręt do siebie samego narratora mnie całkiem zniechęciły. Jakoś wydusiłem ostatnie strony. Mimo wszystko okładka jest bardzo fajna.
Jest to moje kolejne spotkanie z tym autorem. Opowieści są niezwykle wciągające. Pozostawiają po sobie niedosyt. Osobiście niezwykle to lubię ponieważ nawet po zakończeniu lektury przez długi czas zostanie ona ze mną w rozważaniach typu "co było dalej?". Wiem że wiele osób uskarża się na wulgaryzmy, sama za nimi nie przepadam ale tylko wtedy kiedy są one nie potrzebne. Tutaj natomiast pasowały i do sytuacji jak i charakteru postaci. No właśnie postacie. One po prostu mają pazur. To dojrzała fantastyka, nie znajdziemy tu postaci którym nagle objawiła się jakaś moc i zaczynają poszukiwać siebie, nie znajdziemy tu również pierwszych miłostek. To nie ten świat. To światy, a wręcz nowe wymiary przez które prowadzą nas osoby twarde, czasem gruboskórne wręcz. Dla mnie idealne bo nie lubię mdłych postaci ani nie wnoszących nic dialogów. Tutaj wszystko jest po coś. To się spaja. Pragnę także docenić poczucie humoru autora. Żart o "warzeniu" opowiadam wszystkim :)
Świetne, intrygujące, nietypowe i skłaniające do refleksji. Zróznicowana tematyka, w tym moja ukochana alternatywna historia Polski. A opowiadanie "Autobahn nach Poznan" to mistrzostwo!
Jest to, rzecz jasna, ocena wysoce subiektywna, acz moim zdaniem opowiadania są dość mierne a ich wspólną cechą jest... brak konkretnego zakończenia. Nie polecam.
Mam mieszane uczucia po lekturze. Z jednej strony przedstawione historie są naprawdę ciekawe (za to gwiazdka), z drugiej jednak styl autora mi nie odpowiada.
Świetny zbiór opowiadań. Taki Pilipiuk z opowiadań bezjakubowych ale bez hurrapatriotyzmu i zadęcia. No i z lepszą akcją. I bardziej wciąga. Nie rozumiem czemu dopiero teraz na to trafiłem.
Każde z opowiadań stanowi własną, bardzo oryginalną historię. Ich tematyka jest różna – od steampunku przez świadome sny aż po typowe fantasy. Każdy znajdzie coś dla siebie. W dodatku książka jest świetnie napisana, dzięki czemu jej lektura to przyjemność. Autor używa bogatego słownictwa, często sięgając do języków obcych, a opisy są barwne i konkretne. W książce obecnych jest wiele wątków kryminalistycznych (detektywistycznych), dlatego też z pewnością spodoba się ona również tym osobom, które stronią od fantastyki. Niestety, abstrakcja momentami osiąga poziom tak wysoki, że aż trochę gubiłem się w fabule (np. na początku "Autobahn nach Poznań"). Być może jest to jednak tylko moje subiektywne odczucie, bo wcześniej nie miałem dużo do czynienia z fantastyką.
Jest wiele zagadek w naszej, wydawałoby się tak czytelnej, rzeczywistości. Andrzej Ziemiański jest specjalistą w ich rozwiązywaniu. Jego Wrocław i jego świat istnieje w kilku wymiarach i czasach. Broń, twardzi mężczyźni i wędrówki po podziemnych korytarzach, ulicach i dachach miasta tworzą niepowtarzalny, charakterystyczny klimat prozy tego autora. Jeśli chcecie mieć najlepsze opowiadania Andrzeja Ziemiańskiego w jednej książce - właśnie trzymacie ją w ręku!
Zbiór opowiadań dziejących się w alternatywnych wizjach Wrocławia. Książka nierówna, zawierająca wzloty i upadki. Polecam fanom fantasy, ze względu na wiele ciekawych motywów.
Świetne opowiadania autora Achai. Najbardziej podobały mi się Zapach szkła i Legenda. Andrzej Ziemiański tworzy zarówno dobre opowiadania, jak i dobre powieści.
Nawet fajne opowiadania - w zbiorze mamy kilka raczej dłuższych - po kilka godzin każde w formacie audiobooka. Nawet fajny klimat, niektóre trochę przypominało klimaty Lema i Zajdla.