What do you think?


Cham
Cham to powieść obyczajowo-psychologiczna, której akcja rozgrywa się w XIX-wiecznej nadniemieńskiej wsi. Głównym bohaterem jest tytułowy cham-czterdziestoletni prosty i biedny rybak, Paweł Kobycki, obdarzony jednak dobrym sercem i zasadami moralnymi. Poznaje on Frankę, dziewczynę z dobrego i dostatniego domu, która pierwszy raz służąc u państwa, została uwiedziona przez pana domu, co sprawiło, że całą swoją złość wylewała na otoczenie, przez co nieustannie była zwalniana z kolejnych miejsc pracy oraz ma ciągle nowych i porzucanych kochanków. Paweł postanawia ożenić się z dziewczyna, mając nadzieje, że w ten sposób uratuje kobietę od upadku moralnego...
168 pages, Paperback
First published January 1, 1888
About the author
Eliza Orzeszkowa
163 books44 followersEliza Orzeszkowa was a Polish novelist and a leading writer of the Positivism movement during foreign Partitions of Poland. In 1905, together with Henryk Sienkiewicz she was nominated for the Nobel Prize in Literature.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 109 reviews
June 11, 2023
POZYTYWISTYCZNA ALTKA Z BORDEREM (HE COUDN'T FIX HER)
February 4, 2023
Bardzo mnie ta historia dotknęła, bo wbrew pozorom jest niezwykle głęboka. Nasza pani profesor powiedziała, że najokrutniejszym czynem jest wybaczyć komuś, kto powinien ponieść karę za swoje czyny – wolność i wybaczenie to najgorsza kara. Dokładnie tak było z Franką.
Książka napisana dwa wieki temu, a ludzie dalej niszczą się wzajemnie w podobny sposób. Uważam, że uważne czytanie „Chama” może naprawdę dużo o (nie)ludzkości uświadomić.
Książka napisana dwa wieki temu, a ludzie dalej niszczą się wzajemnie w podobny sposób. Uważam, że uważne czytanie „Chama” może naprawdę dużo o (nie)ludzkości uświadomić.
June 25, 2025
Класіка, добрая проза як мае быць. Цудоўны пераклад і стылёвае перавыданьне ад Папуры.
June 5, 2021
8/10
Eliza Orzeszkowa to chyba moje największe literackie zaskoczenie pierwszej połowy tego roku. O ile jednak "Meir Ezofowicz" ma jednak tematykę dość hermetyczną, to aby odczarować wynikają negatywny stosunek Polaków do tej pisarki poleciłbym "Chama", który do gustu powinien przypaść każdemu.
Powieść czyta się raczej jak rozległą nowelę, za sprawą jedności miejsca akcji, skąpej liczby bohaterów i bardzo wartkiej fabuły. Nawet jeśli jesteśmy w stanie po pierwszych 20 stronach przewidzieć, co mniej więcej wydarzy się na następnych, to "Chama" czyta się z zaciekawieniem i zapałem. Jasne, również i w tym dziele Orzeszkowa po raz kolejny przedstawia wieś jako środowisko zdrowe, stojące w opozycji do zepsutego miasta, ale tutaj antyurbanistyczna, typowa dla pozytywizmu wymowa jest zdecydowanie bardziej subtelna. Przede wszystkim świetnie skonstruowane portrety głównych bohaterów - mieszczki Franki i chłopa Pawła - są główną "atrakcją" powieści.
Franka i Paweł są na tyle zindywidualizowanymi bohaterami, że nie są tylko pustymi figurami reprezentującymi dwa odmienne światy, a ich relacja jest ciekawa i całkiem niejednoznaczna. Orzeszkowa zdaje się sprzyjać Pawłowi jako reprezentantowi prostej i poprawnej wiejskiej moralności, ale także France daje dużo zrozumienia i wyrozumiałości, a na pewno zdecydowanie więcej niż Flaubert stworzonej przez siebie pani Bovary, której Franka jest zdecydowanie polską odpowiedniczką. Postępowanie Pawła może jednak, zwłaszcza współcześnie, budzić duże wątpliwości - czy na pewno szczerze kocha Frankę, czy jednak bardziej kocha wymyśloną przez siebie ideę wybawienia jej od "grzechu"? Ta kwestia właściwie nurtowała mnie całą powieść, mimo że jestem prawie pewien, iż, jak już wspomniałem, zamiarem pisarki było to, by czytelnik sprzyjał Pawłowi i jego misji.
Psychologizm w tej powieści jest w pełni rozwinięty - to właśnie na opisywanie stanów emocjonalnych poświęcono najwięcej miejsca. Orzeszkowa w końcu więcej pokazuje i zostawia niedomówienia, niż zwyczajnie opowiada bajkę na dobranoc. Oczywiście trochę szkoda, że nie ma tu tego osobliwego klimatu "Meira Ezofowicza" czy nawet "Nad Niemnem" (nawet jeśli jest nudne), ale wynagradza to literacka dojrzałość, którą pisarka osiągnęła w "Chamie".
Eliza Orzeszkowa to chyba moje największe literackie zaskoczenie pierwszej połowy tego roku. O ile jednak "Meir Ezofowicz" ma jednak tematykę dość hermetyczną, to aby odczarować wynikają negatywny stosunek Polaków do tej pisarki poleciłbym "Chama", który do gustu powinien przypaść każdemu.
Powieść czyta się raczej jak rozległą nowelę, za sprawą jedności miejsca akcji, skąpej liczby bohaterów i bardzo wartkiej fabuły. Nawet jeśli jesteśmy w stanie po pierwszych 20 stronach przewidzieć, co mniej więcej wydarzy się na następnych, to "Chama" czyta się z zaciekawieniem i zapałem. Jasne, również i w tym dziele Orzeszkowa po raz kolejny przedstawia wieś jako środowisko zdrowe, stojące w opozycji do zepsutego miasta, ale tutaj antyurbanistyczna, typowa dla pozytywizmu wymowa jest zdecydowanie bardziej subtelna. Przede wszystkim świetnie skonstruowane portrety głównych bohaterów - mieszczki Franki i chłopa Pawła - są główną "atrakcją" powieści.
Franka i Paweł są na tyle zindywidualizowanymi bohaterami, że nie są tylko pustymi figurami reprezentującymi dwa odmienne światy, a ich relacja jest ciekawa i całkiem niejednoznaczna. Orzeszkowa zdaje się sprzyjać Pawłowi jako reprezentantowi prostej i poprawnej wiejskiej moralności, ale także France daje dużo zrozumienia i wyrozumiałości, a na pewno zdecydowanie więcej niż Flaubert stworzonej przez siebie pani Bovary, której Franka jest zdecydowanie polską odpowiedniczką. Postępowanie Pawła może jednak, zwłaszcza współcześnie, budzić duże wątpliwości - czy na pewno szczerze kocha Frankę, czy jednak bardziej kocha wymyśloną przez siebie ideę wybawienia jej od "grzechu"? Ta kwestia właściwie nurtowała mnie całą powieść, mimo że jestem prawie pewien, iż, jak już wspomniałem, zamiarem pisarki było to, by czytelnik sprzyjał Pawłowi i jego misji.
Psychologizm w tej powieści jest w pełni rozwinięty - to właśnie na opisywanie stanów emocjonalnych poświęcono najwięcej miejsca. Orzeszkowa w końcu więcej pokazuje i zostawia niedomówienia, niż zwyczajnie opowiada bajkę na dobranoc. Oczywiście trochę szkoda, że nie ma tu tego osobliwego klimatu "Meira Ezofowicza" czy nawet "Nad Niemnem" (nawet jeśli jest nudne), ale wynagradza to literacka dojrzałość, którą pisarka osiągnęła w "Chamie".
November 15, 2025
Co to była za wstrząsająca i niesamowita książka.
Na wstępie muszę zaznaczyć, że nienawidzę Franki całym sercem. Jest tak okropną, ale tak świetnie napisaną i przemyślaną postacią, że dosłownie nie mogłam jej zdzierżyć. Naprawdę nie wiem, dlaczego społeczeństwo wiesza psy na Izabeli Łęckiej albo Jagnie, kiedy w literaturze mamy Frankę. Na nią zdecydowanie przydałoby się powiesić psy.
Absolutnie nie było mi jej szkoda, kiedy w końcu Paweł się złamał i zaczął ją bić. I chociaż nie uważam, żeby przemoc była dobrym wyjściem, tak rozumiem dlaczego Paweł posunął się do takiego czynu.
Denerwowało mnie czytanie tej książki, bo nie mogłam znieść tego, że Paweł ciągle France wybaczał, ciągle ją usprawiedliwiał, starał się zapewnić jej dobre życie i świecił za nią oczyma.
I chyba właśnie dlatego ta książka była tak dobra, bo czułam ogromny wstręt do Franki.
Myślę, że w tej powieści Orzeszkowa wykreowała bohaterów w sposób naprawdę arcymistrzowski. Paweł, Franka, ludzie ze wsi byli tak głębokimi i złożonymi psychologicznie postaciami, że czytało się to niesamowicie.
Współczuję Pawłowi, że mu się przytrafiła w życiu taka małpa jak Franka, ale czytając miałam w głowie jedną z piosenek Taylor, a konkretniej cytat:
They shook their heads sayin', "God, help her"
When I told 'em he's my man
But your good Lord didn't need to lift a finger
I can fix him, no, really, I can
Woah, maybe I can't
Tylko w tym przypadku Paweł byłby ,,nią" a Franka ,,nim".
Na wstępie muszę zaznaczyć, że nienawidzę Franki całym sercem. Jest tak okropną, ale tak świetnie napisaną i przemyślaną postacią, że dosłownie nie mogłam jej zdzierżyć. Naprawdę nie wiem, dlaczego społeczeństwo wiesza psy na Izabeli Łęckiej albo Jagnie, kiedy w literaturze mamy Frankę. Na nią zdecydowanie przydałoby się powiesić psy.
Absolutnie nie było mi jej szkoda, kiedy w końcu Paweł się złamał i zaczął ją bić. I chociaż nie uważam, żeby przemoc była dobrym wyjściem, tak rozumiem dlaczego Paweł posunął się do takiego czynu.
Denerwowało mnie czytanie tej książki, bo nie mogłam znieść tego, że Paweł ciągle France wybaczał, ciągle ją usprawiedliwiał, starał się zapewnić jej dobre życie i świecił za nią oczyma.
I chyba właśnie dlatego ta książka była tak dobra, bo czułam ogromny wstręt do Franki.
Myślę, że w tej powieści Orzeszkowa wykreowała bohaterów w sposób naprawdę arcymistrzowski. Paweł, Franka, ludzie ze wsi byli tak głębokimi i złożonymi psychologicznie postaciami, że czytało się to niesamowicie.
Współczuję Pawłowi, że mu się przytrafiła w życiu taka małpa jak Franka, ale czytając miałam w głowie jedną z piosenek Taylor, a konkretniej cytat:
They shook their heads sayin', "God, help her"
When I told 'em he's my man
But your good Lord didn't need to lift a finger
I can fix him, no, really, I can
Woah, maybe I can't
Tylko w tym przypadku Paweł byłby ,,nią" a Franka ,,nim".
December 28, 2025
Надзвычай па-майстэрску напісаная трагедыя на мяжы перакрыжаваньня двух слаёў соцыюма ў дэкарацыях беларускай вёскі напрыканцы ХІХ стагоддзя - як для мяне, дык ідэальная кніга для завяршэньня літаратурных прыгод 2025 года. Асабістая парада: чытаць асабліва гарачыя ці драматычныя моманты пад музыку дуэта Ralla - узмацняе накал у разы.
March 17, 2025
paweł za późno zrozumiał, że poszedł na strzelaninę z nożem
May 25, 2025
што будзе калі агонь сустракаецца з вадой? ён нястомны і непахісны ў сваіх жыццёвых перакананнях, яна палымяная й непрадказальныя сваімі ўчынкамі
класічны твор які не страціць актуальнасці, бо людзі не мяняюцца хоць час і змяняе дэкарацыі
p.s.давялося неяк самому пабываць на месцы Данілкі. таму дакладна вядома, што атрымаць на горкі яблык цалкам адэкватны кошт за такі "цікавы" досвед. і, галоўнае, глядзішь на учынкі людзей не як на захапляльныя акалічнасці жыцця, але ўжо неяк філасофскі, чаго ў кажнага ў асяроддзі натуральна хапае
класічны твор які не страціць актуальнасці, бо людзі не мяняюцца хоць час і змяняе дэкарацыі
p.s.давялося неяк самому пабываць на месцы Данілкі. таму дакладна вядома, што атрымаць на горкі яблык цалкам адэкватны кошт за такі "цікавы" досвед. і, галоўнае, глядзішь на учынкі людзей не як на захапляльныя акалічнасці жыцця, але ўжо неяк філасофскі, чаго ў кажнага ў асяроддзі натуральна хапае
March 13, 2026
klub polskiej książki klasycznej 2026
prosta, czarno-biała, z niezrozumiałym psychologicznie zakończeniem.
prosta, czarno-biała, z niezrozumiałym psychologicznie zakończeniem.
May 31, 2026
dalej zastanawiam się kto z nich był bardziej delulu
bawiłam się świetnie
bawiłam się świetnie
April 28, 2026
Na razie otrzymuje miano najlepszej książki przeczytanej w 2026 roku... Ktoś się spodziewał? Bo ja na pewno nie. Frania chyba została skonstruowana na zasadzie najgorszej maszyny zła, a Paweł nawet jakby mu najlepszą i najserdeczniejszą kobietę pod nos podstawić, to by tylko Franka, Franka... No cóż, mężczyźni mają ten jeden ideal miłości, który ich goni całe życie, Paweł nie może być gorszy. Niestety nadal darzę go sympatią... Głupia jestem jak i on. Szanuje za to za Syna synowego i jego relacje z Pawłem. Polecam, będę myśleć o niej długo...
March 13, 2024
Nie sądziłam, że ktoś mnie bardziej wkurzy od Łęckiej
Tymczasem Franka
Ale wciąż dobre, nie spodziewałam się
3,75⭐
Tymczasem Franka
Ale wciąż dobre, nie spodziewałam się
3,75⭐
March 12, 2025
Nigdy w życiu by mi przez myśl nie przeszło, że Orzeszkowa umie TAK pisać
April 24, 2026
nie spodziewalam sie
July 27, 2022
Tak, to jest nowela pozytywistyczna, z całym bagażem gatunku. Przeszkadza ostry podział na czerń i biel, męczy natrętny dość morał. Z drugiej strony, „Cham” napisany jest wspaniale, psychologia postaci sprawia przyjemność, a całość jednak porusza. Podobała mi się podczas czytania, teraz myślę już o niej z pewnym zniecierpliwieniem, ale wciąż doceniam talent Orzeszkowej.
January 12, 2024
Styczeń 2025: „(…) psyche jej jak motyl z pokaleczonymi skrzydłami trzepotała znowu nad samą wąską linią, przytomność z obłędem, rozum z szałem rozgraniczającą.”
Styczeń 2024: Ciekawy portret psychologiczny postaci kobiecej, pozornego mezaliansu i toksycznej relacji. Jedna z ciekawszych pozycji pozytywistycznych.
Orzeszkowa queen
Styczeń 2024: Ciekawy portret psychologiczny postaci kobiecej, pozornego mezaliansu i toksycznej relacji. Jedna z ciekawszych pozycji pozytywistycznych.
Orzeszkowa queen
January 22, 2024
Przepieknie napisana ♥️♥️♥️ trochę smutna, ale daje nadzieję na możliwość zmiany dla tych którzy kierują się w życiu miłością.
March 22, 2024
jestem absolutnie zakochana w Orzeszkowej
December 1, 2024
niech może pójdą na terapię dla par
March 11, 2024
3.5/5
June 9, 2025
Kurde ta Orzeszkowa to jednak była niezła babka…
June 28, 2024
Orzeszkowa wciąż w mojej topce pozytywistów.
March 4, 2025
Polska Pani Bovary, ale jeszcze bardziej fatalna - „czysta pijaczka, choć i wódki nie pijąca”
July 28, 2021
Warto czasem sięgnąć po autorów znanych, choć zapomnianych i ich dzieła, przed którymi czasem broniliśmy się w szkołach. Zrażeni do lektur często na długo lub na zawsze skreślamy jakiegoś autora, uznając go za nudnego, moralizatorskiego, piszącego trudnym stylem...
Do pisarzy dziś zupełnie niepoczytnych należy Eliza Orzeszkowa, a jej powieść Cham znana jest raczej niewielu, szczególnie młodym czytelnikom. A szkoda...
Gdzieś nad Niemnem była sobie mała osada, a w niej żyli ludzie prości, niebogaci, ale życzliwi i sprawiedliwi. Był wśród nich Paweł, bezdzietny wdowiec. Jedyną jego rodziną była, mieszkająca po sąsiedzku młodsza siostra Ulana, jej mąż i dzieci. Żyło im się spokojnie i dość dostatnio, choć bez przepychu, jak na prawdziwych, bogobojnych chrześcijan przystało. Aż do pewnego dnia...
Paweł, łowiąc ryby na rzece usłyszał wołanie kobiety, której pranie uciekło na rzekę. Dziewczyną tą była Franka, służąca z pobliskiego dworu. I tak tych dwoje się poznało, a pomiędzy nimi wybuchła wielka miłość i namiętność. Kiedy państwo ze dworu wrócili do miasta, Franka została we wsi, jako żona Pawła. Okazała się osobą bardzo żywiołową, spontaniczną, ale o zmiennych humorach, rozkapryszoną, a przede wszystkim bardzo dumną ze swego miejskiego pochodzenia z dobrej, choć podupadłej rodziny. Wszem i wobec przechwalała się swoim wysokim urodzeniem i utyskiwała, że przyszło jej żyć wśród chamów, czyli chłopów. Szybko znudziło jej się życie na wsi, tęskniła do zgiełku miejskiego, do kolorowych wystaw, adoratorów i... cukierków, które uwielbiała. Nie w głowie jej było gotowanie, noszenie wody, dojenie krów, czy praca w polu. Wszystko to robił Paweł, podczas gdy ona do późna wylegiwała się w łóżku. Ale nie potrafiła tego docenić. Z każdym dniem coraz to bardziej nienawidziła swojego nowego otoczenia. Pewnego dnia Paweł wrócił do domu i...
Doczytajcie sami :)
Piękna i ciekawa powieść obyczajowa. O miłości, wdzięczności, dumie, dobroci, zbrodni, zdradzie, zemście i wybaczeniu. Serdecznie polecam.
Do pisarzy dziś zupełnie niepoczytnych należy Eliza Orzeszkowa, a jej powieść Cham znana jest raczej niewielu, szczególnie młodym czytelnikom. A szkoda...
Gdzieś nad Niemnem była sobie mała osada, a w niej żyli ludzie prości, niebogaci, ale życzliwi i sprawiedliwi. Był wśród nich Paweł, bezdzietny wdowiec. Jedyną jego rodziną była, mieszkająca po sąsiedzku młodsza siostra Ulana, jej mąż i dzieci. Żyło im się spokojnie i dość dostatnio, choć bez przepychu, jak na prawdziwych, bogobojnych chrześcijan przystało. Aż do pewnego dnia...
Paweł, łowiąc ryby na rzece usłyszał wołanie kobiety, której pranie uciekło na rzekę. Dziewczyną tą była Franka, służąca z pobliskiego dworu. I tak tych dwoje się poznało, a pomiędzy nimi wybuchła wielka miłość i namiętność. Kiedy państwo ze dworu wrócili do miasta, Franka została we wsi, jako żona Pawła. Okazała się osobą bardzo żywiołową, spontaniczną, ale o zmiennych humorach, rozkapryszoną, a przede wszystkim bardzo dumną ze swego miejskiego pochodzenia z dobrej, choć podupadłej rodziny. Wszem i wobec przechwalała się swoim wysokim urodzeniem i utyskiwała, że przyszło jej żyć wśród chamów, czyli chłopów. Szybko znudziło jej się życie na wsi, tęskniła do zgiełku miejskiego, do kolorowych wystaw, adoratorów i... cukierków, które uwielbiała. Nie w głowie jej było gotowanie, noszenie wody, dojenie krów, czy praca w polu. Wszystko to robił Paweł, podczas gdy ona do późna wylegiwała się w łóżku. Ale nie potrafiła tego docenić. Z każdym dniem coraz to bardziej nienawidziła swojego nowego otoczenia. Pewnego dnia Paweł wrócił do domu i...
Doczytajcie sami :)
Piękna i ciekawa powieść obyczajowa. O miłości, wdzięczności, dumie, dobroci, zbrodni, zdradzie, zemście i wybaczeniu. Serdecznie polecam.
April 27, 2026
[9/10] – (2026) – nie rozumiem, jak możemy taką Jagnę z "Chłopów" lub Łęcką z "Lalki" nazywać największą femme fatale polskiej literatury, kiedy dorobiliśmy się bajpolar Franki Chomcówny. bądź co bądź Orzeszkowa, która napisała "Chama", to ta Orzeszkowa, którą szczerze lubię i udało jej się nieco zrehabilitować w mych oczach pomimo szwanku, jaki nadniemeńska ramota wyrządziła mej psychice
October 23, 2025
Раздирающе эмоциональный рассказ, великолепно иллюстрирующий фразу "благими намерениями выложена дорога в ад".
June 2, 2026
Eliza Orzeszkowa, the woman you are! ❤️
Przepięknie poruszyła mnie Franka. Jest w niej jednocześnie delikatność i chłód, pragnienie bezpieczeństwa i jakaś wewnętrzna niezdolność do zakorzenienia się w spokojnym życiu, które oferuje jej Paweł. Orzeszkowa nie robi z niej ani niewinnej ofiary, ani femme fatale; Franka pozostaje niejednoznaczna, przez co wydaje się po prostu prawdziwa. Jej obecność działa na tę fabułę jak nurt Niemna: pozornie spokojny, a w rzeczywistości nieustannie ciągnący wszystko ku tragedii…
Zachwyca mnie też, jak subtelnie ta książka operuje napięciem. Tu właściwie niewiele dzieje się gwałtownie, a jednak nie jest nudno.
I na koniec - świetnie postać Franki koresponduje z „Panią Bovary”, którą miałam przyjemność czytać w zeszłym tygodniu. Fenomenalna powieść!
„Wszędzie ściany cudze i ludzie cudzy, wszędzie jest sierotą, której nikt prawdziwie nie polubi i nie przygarnie”
Przepięknie poruszyła mnie Franka. Jest w niej jednocześnie delikatność i chłód, pragnienie bezpieczeństwa i jakaś wewnętrzna niezdolność do zakorzenienia się w spokojnym życiu, które oferuje jej Paweł. Orzeszkowa nie robi z niej ani niewinnej ofiary, ani femme fatale; Franka pozostaje niejednoznaczna, przez co wydaje się po prostu prawdziwa. Jej obecność działa na tę fabułę jak nurt Niemna: pozornie spokojny, a w rzeczywistości nieustannie ciągnący wszystko ku tragedii…
Zachwyca mnie też, jak subtelnie ta książka operuje napięciem. Tu właściwie niewiele dzieje się gwałtownie, a jednak nie jest nudno.
I na koniec - świetnie postać Franki koresponduje z „Panią Bovary”, którą miałam przyjemność czytać w zeszłym tygodniu. Fenomenalna powieść!
„Wszędzie ściany cudze i ludzie cudzy, wszędzie jest sierotą, której nikt prawdziwie nie polubi i nie przygarnie”
May 31, 2026
nie wierze ze bardziej mi sie podobal cham od emancypacyjnej powiesci orzeszkowej ale czulam sie tak wciagnieta w sytuacje franki i pawla ze niemal nie moglam sie oderwac od ekranowych stronnic mojego ipadzika .
March 21, 2025
"Gdyby biegły jaki psychjatra w tej chwili na nią patrzał i widział ten nieruchomy, przepaścisty, czarny smutek, który napełniał jej zapadłe oczy, zrozumiałby może, iż psyche jej, jak motyl z pokaleczonemi skrzydłami, trzepotała znowu nad samą wąską linją, przytomność z obłędem, rozum z szałem rozgraniczającą."
This entire review has been hidden because of spoilers.
May 9, 2026
Wyjątkowa
Displaying 1 - 30 of 109 reviews




























