Jeszcze sraczkowata taksówka pana Paździorka nie zniknęła na dobre w górze naszej uliczki,a Bożena, oczywiście, zaczęła pochlipywać. Powiedziałam przez zęby: -Przestań,rzewna królewno! Zleję cię kiedyś naprawdę, wiesz? Myślałby kto, że uwielbiałaś ciotkę Teodorę. Mało ci nadokuczała? Przypomnij sobie tylko! Przeszło trzy lata domowej tyranii to gips? Nie było tygodnia, żebyś parę razy nie...