Projekt Legendy Polskie powstał przy współpracy Allegro, Platige Image, Fish Ladder oraz Wydawnictwa Powergraph i przyświeca mu idea przeniesienia do współczesnych realiów słynne polskie legendy. Składają się na niego sześć opowiadań zebranych w darmowym ebooku oraz dwa krótkometrażowe filmy – "Smok" i "Twardowsky", za reżyserię których odpowiada Tomasz Bagiński.
Zawartość antologii: • Jakub Małecki "Zwyczajny Gigant" (Pan Twardowski) • Elżbieta Cherezińska "Spójrz mi w oczy" (Bazyliszek) • Radek Rak "Kwiat paproci" (Kwiat paproci) • Rafał Kosik "Śnięci Rycerze" (O śpięcych rycerzach) • Robert M. Wegner "Milczenie owcy" (Smok Wawelski) • Łukasz Orbitowski "Niewidzialne" (Żywa woda)
Jak zapowiadają twórcy, ma to być zarówno alternatywne, przewrotne sci-fi, jak i humoreska o zabarwieniu patriotycznym.
Michał Cetnarowski: redaktor, pisarz, krytyk, tłumacz. Współpracownik "Czasu Fantastyki”, "Nowej Fantastyki”, e-zinu "„Creatio Fantastica”; artykuły popularyzatorskie i okołoliterackie publikował także m.in. w "Polityce”, "Wiedzy i Źyciu”, "Focusie: Historia”, "Odkrywcy”, "Archeologii Źywej”. Redaktor-selekcjoner antologii Nowe idzie, próbującej odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda młoda polska fantastyka A.D. 2008, Głos Lema, zbioru na 90. rocznicę urodzin Stanisława Lema oraz Science fiction (2011), w którym polscy autorzy piszą "nowe science fiction". W latach 2010–2012 szef działu z literaturą polską w rodzimej edycji magazynu "Fantasy & Science Fiction”. Od 2013 redaktor działu polskiego "Nowej Fantastyki”. Autor zbioru opowiadań Labirynty (2009).
UWAGA dla posiadaczy kotów: omińcie opowiadanie "Kwiat paproci", zaoszczędzicie sobie nieprzyjemnych opisów bez utraty niczego wartościowego :o
Niestety, poniżej średniej. Część z opowiadań w tym zbiorze jest kiepsko napisana, nieinteresująca lub też zupełnie bezcelowa. Osobliwie chyba najlepiej wypadł ten youtube na papierze, pomimo stylizacji. "Spójrz mi w oczy" miało bardzo dobry pomysł, ale sama historia potoczyła się dokładnie donikąd.
Zbiorek bardzo nierówny. Jednak zdecydowanie bardziej warto sięgnąć po tegoroczną antologie zajdlowską. Sporym zaskoczeniem jest to, że Wegner zdobył Zajdla za "Milczenie owcy", nawet w tym zbiorku o wiele lepsze wydały mi się opowiadania Radka Raka o kotach, Głupim Jasiu i kwiecie paproci, a także "Niewidzialne" Orbitowskiego, mimo nachalnej, konwencjonalnej angielszczyzny w nim używanej.
Długo się zastanawiałam czy nie dac wyżej ale eh.... większość opowiadań jednak mi się nie podobała, a ta stylizacja ostatniego że ma być "młodzieżowy język" to już mnie zupełnie odrzuciła. Jeśli ktoś chce poczytać coś z tej serii to niech posłucha "Wywiadu z Borutą" (tylko po obejrzeniu serialu który mi przypadł do gustu bardziej niż opowiadanka!!). Z tego zbioru chyba najbardziej polecam opowiadanie na podstawie legendy o śpiących rycerzach, najlepsze na mnie wrażenie wywarło (kwiat paproci też mi się podobał, chociaż jak inne recenzje mówią, bardzo dokładnie opisana śmierć pobitego kota, coś wgl nie dla mnie).
Bardzo fajne współczesne wersje klasycznych polskich legend. Wszystkie opowiadania napisane ciekawie i momentami zaskakują, nieźle też wywołują różne uczucia w czytelniku.
Zbiór opowiadań uzupełniających filmy Legendy polskie Allegro. Sześciu polskich autorów wzięło na warsztat znane legendy i stworzyło na ich podstawie wariacje na temat.
Najlepsze moim zdaniem było opowiadanie pani Elżbiety Cherezińskiej "Spójrz mi w oczy". Wspaniałe połączenie współczesności z wizją dynastyczną państw europejskich, z Anną Jagiellonką XIII na czele państwa polskiego. Chińskie wierzenia wymieszane z polską legendą. Cud miód.
Bardzo dobrze czytało mi się opowiadania Jakuba Małeckiego "Zwyczajny gigant", inspirowane panem Twardowskim oraz Rafała Kosika "Śnięci rycerze". Pierwsze bardziej obyczajowe, bardzo nam współczesne, ot, o typowym zabieganym biznesmenie, można by rzec. Drugie ma miejsce pod Giewontem, gdzie uczeń marzący o studiach informatycznych szuka zagubionej owieczki, a znajduje śpiących rycerzy.
Najmniej przypadło mi do gustu, choć było najbliżej fantastyki, opowiadanie Roberta M. Wagnera "Milczenie owcy". Być może gdyby zostało sfilmowane byłoby dobrą etiudą, natomiast na papierze wypadło słabo.
Łukasz Orbitowski w "Niewidzialne" postawił na formę vloga prowadzonego przez dwunastolatka. Relacje chłopaka w formie jednolitego tekstu, z wtrąceniami anglojęzycznymi dostosowanymi do polskiej wymowy i zapisu, trochę utrudniały odbiór całości. Niemniej biorąc pod uwagę, że taka forma przekazu jest obecnie w mediach dość popularna, zabieg można uznać za udany.
Filmy Legendy polskie bardzo mi się podobały, ten zbiór opowiadań w większości też. Fajnie byłoby zobaczyć również i te historie sfilmowane.
Ot darmowa, elektroniczna pozycja książkowa przygotowana w ramach projektu Allegro pt. "Legendy Polskie". Nie jest to pisarstwo wysokich lotów, chociaż opowiadania tworzyli nie najgorsi pisarze np. Robert M. Wegner. Ogólnie jest tutaj trochę kreatywności i ciekawej, futurystycznej obróbki naszych polskich legend. Jak to w antologii, poziom opowiadań jest bardzo zmienny, ale żadne nie wspina się na wyżyny, chyba że żenady, ale to tylko ostatnie opowiadanie pt. "Niewidzialne". Dodatkowo całość jest upstrzona ilustracjami, które są brzydkie oraz nieczytelne. Tylko strona tytułowa jakoś wygląda. Niemniej można sobie poczytać w wolnej chwili, to tylko 193 strony i ja na ten przykład nie żałuję.
Zbiór opowiadanek, które szybko wyparują. Orbitowski i Wegner to chyba trochę lepsze pozycje, nie z powodu fabuły, ale interesującej narracji. Cherezińska pokazuje ciekawą wizję przyszłości świata, ale sama fabuła też nie powala.
Kilka recenzji nawiązuje do scen okrucieństwa wobec zwierząt, ale nie były dla mnie rażące, ani też zbyt drastyczne.
Ciężko jest ocenić tę książkę jako całość, bo tak naprawdę z sześciu opowiadań spodobały mi się trzy, ewentualnie cztery. Opowiadania są bardzo nierówne, co jest w pewnym sensie oczywiste, ponieważ każde napisane przez innego autora. Zaczyna się nieźle, później jest coraz lepiej, aż przy końcu niestety gorzej. Mimo wszystko opowiadania mają pewne wspólne cechy, gdyż w każdym z nich można odnaleźć nazwijmy to 'nowoczesność'.
Pomysły bardzo luźno opierają się na prawdziwych legendach, ale nie przeszkadza to w czytaniu. Mam wrażenie, że niektórzy autorzy starali się być zbyt cool, przez co zatracili pewien styl łączący wszystkie to opowiadania. Całkiem ciekawie wyszły również grafiki ilustrujące książkę. Nie zawsze oczywiste, z głębszym sensem, bardzo fajnie wpisały się w klimat historii.
Moje ulubione opowiadania to 'Zwyczajny gigant', 'Kwiaty paproci' i 'Śnięci rycerze'.
Współczesne historie oparte o znane polskie podania. Pan Twardowski jako były bokser, który podpisuje pakt z diabłem, by jego żonie Lidce wróciła władza w nogach, a sam staje się bogaty i rozkręca biznes podróży kosmicznych. Chiński bazyliszek, zakochany w pięknie. Głupi Jaś poszukujący kwiatu paproci, by z pastucha w skansenie przekwalifikiwać się na handlowca z perspektywami. Góral programista wspomagający króla Śpiących Rycerzy w stworzeniu nowoczesnych mechów. Historia wychowanka pewnego przedszkola, który stał sie genialnym konstruktorem świadomych robotów i pokonał rosyjską machinę latającą Smok. 12-letni Jasiek z Rykusmyku, relacjonujący na vlogu wyprawę do bogatej dzielnicy po żywą wodę dla pobitego przez jego starszego brata tatusia.
Ciekawy pomysł, realizacja - jak to bywa z takimi zbiorami - różnie. "Zwyczajny gigant" to świetne opowiadanie. Wciągające, intrygujące, zaskakujące. "Spójrz mi w oczy" - mnie nieco mniej zachwyciło, ale obiektywnie uważam że jest również znakomite, pomysł na przeniesienie Jagiellonów w czasy współczesne - genialny. "Kwiat paproci" w porządku, chociaż losy Jasia jakoś nie mogły mnie wciągnąć i właściwie przez całę opowiadanie postać była dla mnie nieco obojętna. "Śnięci rycerze" z kolei to dla mnie bardzo słabe opowiadanie. Napisane jak bajeczka dla dzieci, a jednak zbiorek jest zdecydowanie książką dla dorosłych. Nic zaskakującego, poprawnie skonstruowana mdła historyjka. Najsłabsze opowiadanie. Kolejne, "Milczenie owcy" zbyt chaotyczne i zbyt niezrozumiałe w oderwaniu od filmu o Smoku Wawelskim. O ile w przypadku Twardowskiego film jest całkiem niezłym uzupełnieniem opowiadania, to w tym przypadku opowiadanie jest uzupełnieniem filmu, bez którego jednakże można by się obejść. Zwłaszcza, że pojawia się w nim usprawiedliwianie przemocy wobec dziecka. Typowe polskie wychowanie - klaps czy bicie ścierką po głowie to przecież metoda wychowawcza, a nie przemoc. Tylko że nie. Na końcu jednak jest moim zdaniem perełka. "Niewidzialne" jest napisane w bardzo, bardzo ciekawy sposób, jakiego chyba jeszcze nikt oprócz Orbitowskiego nie próbował. Zupełnie nie kręcą mnie vlogi, ale to czytało się świetnie. Do tego historia jest świetna, przejmująca, postaci w tym opowiadaniu są bardzo bogate, pełnokrwiste, losy Repka chwytają za serce. Jedyne opowiadanie przy którym byłam bliska płaczu - i choćby dla tego jednego opowiadania warto sięgnąć po tę książkę.
Jak to zwykle w zbiorach opowiadań bywa - jedne lepsze, drugie gorsze, ale miło się czytało. Najlepsze chyba o kwiecie paproci i o wodzie życia, ale otwierające zbiór opowiadanie o Twardowskim też było niezłe.
Pisane na kolanie. Terminy gonił i trzeba było dać coś do wydawcy. Pomysły niezłe, ale bardzo słabo rozwinięte, niechlujne i nie zdalnie spisane. Te 3 gwiazdki to takie naciągane.
Ostatnie opowiadanie okropnie się czyta, wątpię żeby młodzież obecnie używała takiego nagromadzenia slangu na zdanie.
Orbitowski - super, choćby dla niego warto sięgnąć po zbiorek. Reszta czasem ciekawie, czasem mdło, czasem dziecinnie, kilka konceptów naprawdę fajnie ujętych.