My ich znamy jako wielkich artystów, bliskich doskonałości. A one, żyjąc w cieniu sławnych mężów, widziały na co dzień wszystkie ich słabości, lęki, niedoskonałości natury. Przymykały oczy na kaprysy, wybaczały zdrady, homoseksualne skłonności, leczyły z depresji.
Pan Koper tytułuje swoją książkę "Żony Bogów", piszę piękny wstęp, jakie to żony wielkich pisarzy są niedocenianie i że on teraz pokaże ich wkład i rolę, po czym oferuje nam 4 mini biografie wielkich pisarzy. I owszem, te żony się pojawiają, jak w każdej standardowej biografii, ale to wcale nie one są centrum, nie jest przedstawiona ich perspektywa. Więc nie wiem, co chciał osiągnąć autor. Pisać o mężczyznach (w dodatku o dość szowinistycznych poglądach) pod przykrywką feminizmu? Ciekawe podejscie.
Książka w większości składa się z biografii pisarzy, poświęcając tym tytułowym "żonom bogów" jedynie fragmenty (może oprócz postaci Anny Iwaszkiewicz). Lekturę charakteryzuje mały obiektywizm oraz słownictwo wobec homoseksualistów którego powstydziłby się nawet pudelek, pomponik czy inny pospolity serwis plotkarski.
Ocena, którą dałem jest to kompromis pomiędzy tym co przeczytałem, a tym czego nie dostałem spodziewawszy się po tytule. Otóż tytuł jest bardzo mylący, gdyż autor skupił się bardziej na okrojonych życiorysach Gombrowicza, Mrożka, Miłosza i Iwaszkiewicza, zamiast w istocie oddać się charakterystyce postaci ich żon. Dlatego po zachęcającym opisie książki gdzie stoi, że kobiety wybitnych literatów były pomijane i stały w cieniu, podczas gdy zmagały się z wieloma kaprysami i dysfunkcjami pisarzy i to tu mamy przeczytać o ich współistnieniu z pisarzami, wcale tego nie dostajemy. Dostajemy wyrywkowe profile pisarzy i docieramy do czasów i sytuacji gdzie spotykają kobiety swych żyć, lecz nie są pokazywane jako ich muzy. Nie jako muzy w mitycznym tego słowa znaczeniu, a raczej część wyposażenia w rolach sekretarek i księgowych, od czasu do czasu wzniosłych kochanek, bo musiały się zmagać również z łóżkowymi przygodami i zachciankami mężów. Od tego możemy przejść do motywu nad którym właściwie skupił się autor. Mianowicie to do czego przywiązał autor wagę to życie miłosne, a dokładniej erotyczne swoich bohaterów. Autor skupił się na ich orientacji, gdyż jak się okazuje i co naturalne w bohemie artystycznej, trójka z wspomnianych pisarzy okazała się homoseksualistami. Tu nie jestem pewien czy ten temat nie miał być manifestem osobistym ze strony autora podczas gdy temat równości zaczął być popularny, ale nie oceniam, jest to i tak istotne. Jedyną postacią żeńską, która rzeczywiście jest bardziej sportretowana niż jej mąż to Anna Iwaszkiewicz, która i tak miała za sobą ciekawą historię rodową i to z haniebnymi ciekawostkami. Niestety wygląda to tak jakby przed zakończeniem książki ktoś już przeczytał to co napisane było do przedostatniego rozdziału i zasugerował skupienie się na tytułowych żonach, gdyż o tych jest bardzo mało. A sam tytuł wskazuje. Jeśli tak właśnie było to raczej nieprofesjonalnie została ta książka złożona. No ale przejdźmy do meritum. Mamy Gombrowicza, Mrożka, Miłosza i Iwaszkiewicza. Wszyscy mieli tą przyjemność spotkać się ze sobą. Tylko jeden z nich był hetero i ożenił się dwa razy, a tylko żona Gombrowicza była mu najbardziej oddana. Dowiemy się też o pisarzach kilku rzeczy, których nam nie mówią w szkole, szczególnie jeśli chodzi o sprawy łóżkowe. Autor opisał dość szczegółowo skoki w bok chociażby Miłosza i tym samym stanowisko jego żony wobec tego. Poznamy problemy codzienności pisarzy i ich problemy ze zdrowiem, bo żenili się w dość zaawansowanym wieku. Trochę się pośmiejemy i poznamy burzliwe losy rodu Lillpop, ważnego w życiu Anny Iwaszkiewicz. Jeśli oczekujecie natomiast bardziej rozbudowanych perspektyw żon pisarzy, w których mogłyby nazwać swych mężów "nieudacznikami", to tego nie przeczytamy. Połowicznie o wpływie żon na twórczość, choć i Miłosza twórczość miała ogromne piętno żony. Zatem kilka faktów nieznanych o życiu intymnym wielkich pisarzy i szczerze sam nie wiem jak powinna ta książka faktycznie się nazywać. Nie mówię, że jest zła, bo czyta się ją ciekawie i dość płynnie, no ale panie Koper, tytuł się mija z celem...
Bardzo dobrze napisana książka, wciąga niesamowicie i jaka jest wnikliwa! Może zbyt bardzo wychwalająca pisarzy, zbyt mało o tytułowych żonach, które zostały przyćmione przez tytułowych Bogów. Straszny i zadziwiający obraz geniuszu. Najlepsze wrażenie zrobił na mnie Mrożek, najgorsze Miłosz. Gombrowicz był zdecydowanie najbardziej barwną (i ciekawą!) postacią, Iwaszkiewicz ciut bardziej mdły, ale jego zawiłą relację z żoną zrozumiałam najbardziej.
Gombrowicz: „Przychodził do biura, ale urzędowanie przekraczało jego wytrzymałość nerwową. Kładł sie na biurku i nieruchomo wpatrywał w sufit albo - co gorsza - wykrzykiwał, że woli już obóz koncentracyjny aniżeli prace urzędnika”
Mrożek: 1. „Nie mogę żyć bez niej ani z nią. W rezultacie żyje z nią i bez niej, zależy tylko do tego, czy ona jest czy jej nie ma” 2. „Nie znosił także przymusu politycznej poprawności. Mam wtedy ochotę zostać rasistą, anttsemitą i pogromcą Cyganów rumuńskich, skinem, punkiem, spalić Białowieżę i lasy tropikalne, uchwalić specjalny podatek od ubóstwa, zwłaszcza w krajach Trzeciego Świat, pomyśleć coś brzydkiego o Matce Teresie i księżnej Dianie, zrewidować mój stosunek do dyktatur, polubić faszyzm, a nawet zostać męską szowinistyczną świnią”
Światopełk to imię?? 36 strona - byłe warszawskie topowe kawiarnie
To jest bardzo dobra książka. Lubię czytać biografie pisarzy, artystów, ciekawi mnie, skąd czerpali inspiracje, jak żyli. Tutaj ukazany został również - tak istotny - kontekst rodzinny. Tytuł książki jest nadany nieco na wyrost i nieszczęśliwie, bo nie zawsze było o czym pisać w kontekście żony pisarza… Ale niech to nikogo nie zniechęca, bo książka jest ciekawa, malownicza, ze szczegółami opisuje charaktery twórców literatury polskiej.
Książka głównie pokazuje portrety 6 pisarzy, niż ich żon. One się pojawiają, są oczywiście znaczną częścią tej książki, ale to na pisarzach skupia się moim zdaniem główne zainteresowani autora. W tym przypadku, nie ujmuje to jednak książce, bo postacie opisane są w bardzo interesujący sposób.
Tytuł może sugerować, że jest to książka o kobietach pisarzy, ale nic bardziej mylnego! Liczyłem, że wreszcie dowiem się jaką pomidorową najbardziej lubił Gombrowicz z kluskami czy z ryżem? Nie dowiedziałem się :(
W książce o żonach bogów jest zdecydowanie za mało żon. Autor poprzez wprowadzenie postaci kobiecej koncentruje się głównie na życiu ich mężów. Co więcej, nie oszczędza czytelnikowi subiektywnych opinii. Dałam się zwieść tytułowi, nie polecam!
The title hardly match the content (as extensive profiles of authors, sprinkled with a few anecdotes fill 3/4 of the text). +1 star for reminding me that I need to catch-up on Polish pre-WW2 literature.
Wyjść za drzwi, wyjść za mąż, stanąć, schować się za murem. Za - przyimek służący do tworzenia wyrażeń, w których omawiany element znajduje się dalej w stosunku do wyrażenia za przyimkiem. Język polski jest niewdzięczny. Koper też mógł być bardziej kreatywny w doborze tytułu i nie sprowadzać kobiet do roli tła i obsługi. Mógł w ogóle nadać inny tytuł swej książce, co bardzo pomogłoby w jej odbiorze.
Długo nie wiedziałam, w jakiej kategorii rozpatrywać tę pozycję, literatury faktu czy pudelka. Na pomoc przyszedł sam autor, który usprawiedliwił się w posłowiu, mówiąc, że jego książka to zaledwie zbiór szkiców do portretów żon Gombrowicza, Mrożka, Miłosza czy Iwaszkiewicza. Rozczarowanie, bo zamiast historii zon bogów mamy do czynienia z historiami boskich panów. Żony pojawiają się na chwilę, przeważnie na początku każdego z rozdziałów. Zostają przedstawione, czytelnik dowiaduje się, jak i kiedy życie danej damy skrzyżowało się z życiem pisarza, a potem poznajemy bliżej perypetie każdego z panów, dla których małżeństwo to jeden z epizodów, nie do końca najbardziej ciekawy.
Czyta się szybko, przyjemnie.
Mimo to, nie jestem za tą pozycją. Dla mnie nie sprawdza się jako historia żon bogów, gdyż nawet narracja stanęła po męskiej stronie. Nie sprawdza się też jako zbiór biografii, gdyż na rynku jest wiele lepszych i bardziej szczegółowych pozycji.