Urodzony w 1917 roku Adam Humer do partii komunistycznej wstąpił jeszcze przed II wojną światową. W latach stalinizmu był wicedyrektorem Departamentu Śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Prowadził postępowania przeciwko antysystemowemu podziemiu, bił i torturował. Po ponad pięćdziesięciu latach stanął przed sądem i trafił do tego samego więzienia na warszawskim Mokotowie, w którym pół wieku wcześniej stosował bestialskie metody przesłuchań.
Sprawa Adama Humera wstrząsnęła opinią publiczną. Po jednej stronie kaci, po drugiej żyjące ofiary, pomiędzy nimi opieszały sąd. Piotr Lipiński kreśli losy Humera od młodości przez karierę w UB po głośny proces o zbrodnie stalinowskie. Światopoglądowa schizofrenia, syndrom wyparcia czy ślepa wierność ideologii? Trudno określić postawę antybohatera tego reportażu, człowieka, który stał się symbolem powojennego terroru komunistycznego.
reportaż dotyczący procesu Humera i kilkunastu innych zbrodniarzy to praca rzetelna, podparta wieloma godzinami spędzonymi w archiwach i to czuć. Lipiński nie pisze reportażu literackiego, nie popisuje się metaforami, jego styl nie jest drażniący, a obecność autora widoczna, jednak nienamolna. jak zawsze w przypadku procesów w tego typu sprawach, nigdy nie wiem, co szokuje bardziej: to, że ktoś może torturować i znęcać się nad innymi, wykorzystując swoją tymczasową władzę, czy to, jaką postawę ma większość tych ludzi po latach - bezczelną, arogancką, pełną poczucia bezkarności i pretensji, że ktoś w ogóle śmie ich rozliczać po latach, a tak w ogóle, to są niewinni i zawsze byli aniołkami, przypadkiem zesłanymi na służbę do reżimu. sama postać Humera jest pełna sprzeczności i fascynująca. niestety, w 'Bicia...' czegoś mi brakuje. tam, gdzie autor zaczyna snuć bardziej ogólne, socjologiczne refleksje, nie ma ciągu dalszego, zostają one gwałtownie urwane, mimo że mogłyby prowadzić do ciekawych wniosków, jak np. porównanie zainteresowania mediów i społeczeństwa tym procesem zestawione z absolutnym brakiem powszechnej dyskusji o procesie w sprawie morderców Pileckiego, który miał miejsce kilka lat później. Lipiński kieruje swoje myśli w ciekawe strony, zdaje się jednak być przez coś - wybraną formę, redakcję? - blokowany. szkoda, bo przez to ten reportaż momentami przypomina rozdział z podręcznika do historii.
Bardzo mądra, bardzo cenna i rzetelna lektura. Pozwala zrozumieć jak to wszystko wygląda "z drugiej strony", spojrzeć na zagadnienie pod różnymi kątami, zyskać nowe konteksty. Dowiedziałam się z tej książki bardzo dużo, mimo że jest krótka. O wielu wspomnianych tu rzeczach, mimo mojego zainteresowania historią, nie miałam pojęcia.
Książka jest najciekawsza kiedy autor po prostu przytacza lub opisuje wiedzę z materiałów źródłowych. Niestety nie pozostawia wątpliwości co myśli o bohaterze/bohaterach opowieści i ich działaniach, co nie byłoby złe gdyby przy okazji nie pozostawiał czytelniczce żadnej przestrzeni na dokonanie własnej oceny. Książka ma to, co najgorsze jest w non-fiction płaski, jednowymiarowy obraz opisywanych osób i wydarzeń. Zmarnowana szansa.
Reportaż o człowieku, który stał się jednym z symboli stalinowskiego terroru w Polsce. Jednak historia zatoczyła koło i sam został skazany przez sąd za swoją działalność i spędził wyrok w tym samym więzieniu, co jego ofiary.