Ene.
Due.
Rabe.
Księcia zmieniła wiedźma w żabę.
Bogini wzięła twoją duszę, serce więc wyrwać ci muszę.
Raz. Dwa. Trzy.
Urban fantasy czerpiące z legend i ulubionych baśni do tego umiejscowione w alternatywnej, magicznej wersji miasta, w którym mieszkam? Ta wizja przekonała mnie teraz, tak jak przekonała mnie 10 lat temu, kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po tę książkę Magdaleny Kubasiewicz.
Na kartkach Spalić wiedźmę ożywają dawno poznane i przez większość wspominane z nostalgią opowieści - o smoku wawelskim, o Mistrzu Twardowskim, o skarbie w Krzysztoforach. Autorka dodaje do nich nieco magii i na w ten sposób skonstruowanej kanwie komponuje tajemniczą, nieco mroczną opowieść, niczym szczurołap hipnotyczną melodię.
Mam wrażenie, że po Przeminęło z wiedźmą (prequel) lepiej rozumiem Sanike i jej wybory, choć już wcześniej ta postać była mi bliska. Uważam, że jest to jedna z najciekawszych, najbardziej wielowymiarowych postaci polskiej sceny fantastycznej. Lubię jej cynizm, lubię jej kłującą, wredną, obronną osobowość. Bo Sara Weronika Sokolska, Pierwsza Czarownica Polanii, nie jest dobrą czarownicą. Sanice bliżej do złej, czarnej wiedźmy z bajek, choć zamiast miotły preferuje służbowe, luksusowe auto.
Fabularnie i strukturalnie Spalić wiedźmę zawsze było dla mnie ciekawą powieścią. Początkowo nieoczywiste nawiązania, tajemnicza główna bohaterka, przebłyski przeszłości i mieszanka magii z legendami. Autorka nie podaje nam odpowiedzi na tacy co angażuje czytelnika jeszcze bardziej. Biegniemy przez Kraków razem z Sarą zastanawiając się co następne wyskoczy zza rogu. Demon? Diabeł? Czy dawno zapomniana boginka?
Stylistycznie mamy tutaj do czynienia z czymś, co sama nazywam nienachalną, pełną niedopowiedzeń, zwięzłością. Autorka skupia się na głównym wątku fabularnym, nie pozwala sobie na tanią dramaturgię i pcha fabułę do przodu bez zbędnych dygresji i uniesień.
Spalić wiedźmę i inne książki M. Kubasiewicz są idealne dla tych, którzy chcieliby poznać bliżej polską fantastykę. Zawsze powtarzam, że jest to międzynarodowy poziom. A mi pozostaje tylko czekać na kontynuację ❤️