Wzruszająca i zabawna powieść obyczajowa o szóstce kobiet, powiązanych rodzinną tajemnicą. Grażyna, lat 60 lat, zmaga się z duchami PRL-u. Milena, lat 19, nie umie żyć bez fejsa. Są jeszcze: Alicja, niepokorna poetka Solidarności, Elżbieta emigrantka, Martyna z korporacji, Agnieszka, walcząca z mężem tyranem. Sześć sióstr, które się nie znają. Każda żyje w innej Polsce. Co je łączy? Tęsknota za miłością, zagadka testamentu ojca, niezgoda na świat, w jakim żyją. Wspomnienia. Godzina milicyjna w stanie wojennym, lalka Barbie za szybą Pewexu, „Barka” śpiewana przez pokolenie JP2, kłótnie pod krzyżem smoleńskim. Kim byłyby dziś, gdyby nie wydarzenia z przeszłości, gdyby nie brak ojca? A może dopiero teraz nadchodzi ich czas?
Macie takie książki, w których widać i czuć, że były napisane przez kobietę, która dość mgliście pamięta swoją młodość i czuć taki "matczyno-babciny" vibe i taką pseudo-inteligencką stylizację połączoną z brakiem zrozumienia dla stale zmieniającego się dynamicznie społeczeństwa cyfrowego? To jest właśnie tego typu książka. Zachęciła mnie okładka na storytelu, której tutaj nie ma i, niestety, nie zostałam dla fabuły :/