Napisany z humorem opis metod i psychologii Holmesa, o którym... właściwie wszyscy jego fani wiedzą ;) Nic nowego, niestety, i, jeszcze bardziej niestety, bardzo, bardzo szablonowe wyjaśnienia zagadek. Ich opisy są tak lapidarne, że naprawdę multum jest rozwiązań, a te podane na samym końcu są, rzecz szczerze ujmując, niekiedy niezwykle naciągane. Może gdyby te opisy były bardziej szczegółowe, faktycznie istniałoby jedno prawidłowe rozwiązanie, a tak, cóż, każdy może sobie wymyślić własne. Czy będzie złe? Nie, bo kluczem jest umiejętność szukania własnych rozwiązań i użycie wyobraźni, a nie trzymanie się szablonów i później podczas trudniejszego problemu stać jak słup soli, bo "ten szablon nie został jeszcze wgrany do danych naszego umysłu".
Zadanka na ćwiczenie umysłu były niekiedy całkiem interesujące. Siatka dedukcyjna z bandą z Baker Street to było moje ulubione zadanie, bo faktycznie niezwykle rozwija umiejętność korzystania z metody rozkładania na czynniki pierwsze niektórych (nawet tak niezwykle skąpych, jak w tym przypadku) faktów, dzięki której dojdzie się do rozwiązania, mając właściwie niewiele informacji.
Mimo wszystko widać tę szablonowość, jaką kieruje się Smith w opisywaniu swoich rozwiązań. Rozsypanki wyrazowe były, według mnie, trochę naciągane. Można było ułożyć inne wyrazy, a tu padło na bardzo, bardzo typowe. Podobnie jak zadanie z kołową krzyżówką – jacht i okręt mają tyle samo liter i oba pasowały, ale tylko jedno umożliwiało poprawne odczytanie hasła.
To też pokazuje, że nie jest to książka dla osób szukających niekonwencjonalnych rozwiązań. A przynajmniej niektóre zadania takie są. Jeśli obierzemy coś nieoczywistego, co okaże się, może i też naciągane, ale jednak zgodne z rzeczywistością, rozczarujemy się widząc rozwiązanie. "Ale dlaczego tak? Moje rozumowanie jest złe?" ABSOLUTNIE NIE! Jeśli z tej książki ma płynąć jakaś nauka, to taka, żeby nigdy nie wątpić w swoje tezy, jeśli są one pod każdym względem możliwe i mogłyby się sprawdzić w rzeczywistości, choć brzmią nieprawdopodobnie.
Podobnież z lekarzem. Pytania, które podsuwał nam autor, jedynie utrudniają sprawę, bo zmuszają nas do patrzenia tylko na nie. Smith nie uwzględnił, tak myślę przynajmniej, rozwiązania, w którym to ów elegancki lekarz z brudnymi butami może być po prostu żywym uosobieniem ekstrawagancji. To, że ktoś ubiera się w dobre ubrania, a jego buty są w opłakanym stanie, nie świadczy (choć brzmi bardzo prawdopodobnie) zaraz, iż ów człowiek wyszedł z domu w pośpiechu. Przykładowo, ja ubieram się, według mnie, całkiem schludnie, a po szkole chodzę w butach z dziurami. Znaczy to od razu, iż jestem z biednej rodziny i nie stać mnie na dobre buty? Nie, stan tej części garderoby może być kierowany wyłącznie moimi wewnętrznymi pobudkami, w tym przypadku założeniem, że skoro butom nie odpada podeszwa, a dziury mają tylko w miejscach palców, to nadają się do chodzenia i na kij kupować nowe. Tak więc z góry zakładanie, że na stan naszego obiektu obserwacji wpłynęły czynniki tylko i wyłącznie zewnętrzne, jest błędem. Logiczne rozumowanie logicznym rozumowaniem, ale szkiełko i oko bywają niekiedy zawodne. Trzeba też czasem spojrzeć może nie tyle w serce, ile po prostu w uczucia danego człowieka i zastanowić się, czy może on nie ma jakiegoś ważniejszego powodu, ażeby chodzić ubranym tak, a nie inaczej.
Tak więc podsumowując – jest to z pewnością doskonała książka, jeśli chce się pobawić ze swoim umysłem, trochę go potrenować i spróbować się w rozwiązywaniu gier logicznych. Może i nie wynika z niej, jak myśleć jak Sherlock Holmes, ale z pewnością da radę się przy niej dobrze bawić. Myślę więc, że chyba mogę ją polecić, ale tylko na płaszczyźnie zabawy z własnym mózgiem.