Armenia. Niegdyś potężne imperium rozciągające się od Morza Kaspijskiego po Morze Śródziemne, dzisiaj zubożałe państewko na Kaukazie Południowym. A przecież to tutaj, na szczycie Araratu, osiadła po biblijnym potopie arka Noego, to tutaj na nowo miał się zacząć świat. Armenia jako pierwsze państwo na świecie przyjęła chrześcijaństwo, a jej mieszkańcy uznali się za naród wybrany przez Boga. Ale jeśli Bóg naprawdę wybrał Ormian, to potraktował ich niczym Hioba.
Ten mały naród z bogatą tradycją piśmiennictwa, kultury i sztuki żyje dzisiaj wspomnieniami czystek, wojny i prześladowań, nieustannie ożywia pamięć o karawanach śmierci i ludobójstwie. Trudne sąsiedztwo naznaczone konfliktami zbrojnymi, napięcia polityczne, emigracja zarobkowa to zaledwie kilka przeszkód, które spowalniają rozwój Armenii, stawiając ją wśród najbiedniejszych republik poradzieckich. Za to rozsiani po całym świecie Ormianie tworzą zwartą i solidarną ponadpaństwową wspólnotę, która pielęgnuje świadectwa zamierzchłej świetności ojczyzny i pieczołowicie zlicza znamienite postaci ormiańskiego pochodzenia.
Armenia. Karawany śmierci to owoc wieloletnich podróży dwojga wybitnych specjalistów od tematyki wschodniej.
Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Liczyłam chyba na coś innego, chciałam więcej historii, geopolityki, opisów konfliktów. Ta książka to taki dobry wstęp dla początkujących, mamy tu opis każdej najbardziej burzliwej epoki Armenii, trochę historii, trochę polityki, parę wtrąceń o kulturze i społeczeństwie. To nie jest zła książka, ale nie usatysfakcjonowała mnie
W "Armenii" najbardziej zafrapowało mnie zdanie: "Jak mówi stara prawda - kto w reportażu cytuje rozmowę z taksówkarzem, ten prawdopodobnie z nikim więcej nie rozmawiał". Po pierwsze, nie wiem co teraz zrobić z moimi wszystkimi lekturami o Europie Wschodniej, w których figura kierowcy była pewna jak amen w pacierzu. Po drugie, może jednak "Armenii" przydałby się jakiś pełnokrwisty taksówkarz, bo choć książka sprawia wrażenie rzetelnej, to jednak nie porywa.
Ciekawa książka. Wzmaga apetyt na lepsze poznanie historii tego kraju, bo mocno skupia się na ostatnich kilku dekadach. Jak ktoś chce zrozumieć kaukaskie puzzle, to będzie bardzo pomocna. Fakty przedstawione względnie bezstronnie, z szacunkiem dla prawdy i złożoności rzeczywistości.
Pewnie niewielu czytelników sięgnie po tę książkę, bo Armenia jest krajem mało popularnym, a jedyne, z czego 'zasłynęło' to ludobójstwo, które jest polityczną kością niezgody do dnia dzisiejszego, jednak nie przeczytamy w niej tylko o tym. Pochłonęłam tę pozycję kilka lat po podróży do Armenii i chętnie, oczami wyobraźni, wracałam do opisywanych miejsc i urzekającego klimatu tego kraju, który zupełnie mnie zaskoczył i przyćmił wrażenia po wizycie w Gruzji. Armenia ma bogatą i smutną historię i leży na pograniczu wpływów, kultur oraz religii - to między innymi sprawia, że jest to kraj inny, wyjątkowy, którego nie zapomina się łatwo i chce się do niego wracać.
Książka ta składa się z krótkich historii, czasem powtarzających się bohaterów, każda natomiast nawiązuje do poprzednich i ładnie komponuje się w całość. Świetnie napisane reportaże, czyta się szybko i płynnie, polecam nie tylko wielbicielom kaukaskich tematów.
Ciekawy reportaż, porusza ważne kwestie i otwiera oczy na to jak niestety "zacofana" w dalszym ciągu jest Armenia. Czegoś mi w nim brakowało, ale nie wiem czego. Chętnie przeczytałabym inny reportaż o tym kraju, bo temat mnie zaciekawił, jednak może bardziej geograficzny i kulturowy, bo tematy polityczne w tej książce mnie przerosły.
Duet Brzeziecki - Nocuń popełnił reportaż o Armenii o niepokojącym podtytule "Karawany śmierci". Wkładając płytę do odtwarzacza wiedziałam, że to reportaż, a nie przewodnik turystyczny oraz to, że owe karawany pojawiają się jedynie w początkowym rozdziale o ludobójstwie Ormian. Byłam więc przygotowana na lekturę ciężką, jednak nie aż tak bardzo jednostronną. Brak równowagi to mój główny zarzut wobec autorów. Przejawiał się on na dwa sposoby. Pierwszy to olbrzymia nadreprezentacja rozdziałów o polityce Armenii, które dla mnie były nużące. Oddać jednak muszę sprawiedliwość, udało się autorom wyjaśnić mi, dlaczego Azerowie i Ormianie walczą o Górski Karabach, wcześniej konflikt ten wydawał mi się bezsensowną walką o jakieś pustkowia. Drugim aspektem, w którym dała o sobie znać jednostronność reporterów, był wyraźnie subiektywny osąd konfliktu - zbrodnie Ormian przedstawione są tak, że ich usprawiedliwiamy, te same zbrodnie azerskie wołają o pomstę do nieba. Biorąc jednak pod uwagę liczbę zabitych, wysiedlonych i traktowanie cywili przez wojska wroga, ocena nie wydaje się być tak jednoznaczna. Obraz Armenii wyłaniający się z kartek książki jest gorzki, smutny, wręcz depresyjny. Nie potrafię zrozumieć dlaczego Ormianie są dumni ze swojego kraju, kiedy ocaleli z trzęsienia ziemi w 1988 roku, do dzisiaj nie mają nowych mieszkań, podobnie jak uchodźcy z Azerbejdżanu, mieszkający od ponad dwudziestu lat w podupadłym hotelu, a weterani wojny, która definiuje od 30 lat politykę kraju nie otrzymują renty. Brakowało mi bardzo informacji o obyczajowości ormiańskiej, kościele, zwyczajach, przyrodzie, historii wcześniejszej niż ostatnie 150 lat. Może jednak powinnam przeczytać przewodnik? Polecam osobom zainteresowanym Kaukazem pod względem polityki regionu, sama szukam dalej.
PS. Byłam w międzyczasie w Armenii - już wiem dlaczego są dumni ze swojego kraju. Natomiast jako państwo to porażka.
Uniwersalna historia Armenii. Pojawia się w niej wynoszenie do władzy grup, które następnie doprowadzają do katastrofy swoich "wyborców". Nacjonalizm, próby budowania własnej tożsamości, wkręcanie ludzi w spiralę nienawiści. Pojawią się też konsekwencje braku zainteresowania polityką, "cuda wyborcze", łamanie konstytucji, utrwalanie nierówności społecznych, wmawianie ludziom, że duma z wyobrażonej przeszłości wystarczy (w miejsce szerszej wspólnoty i rozwoju).
Caravans of death, recalled in the title, refer to the Armenians' genocide in 1915 whose victims are estimated as 1,5 million, and whose responsibility has never been acknowledged by Turkey. Next to the tragic history of Armenia, the authors provide rich and insightful view of the prsent-day country, the Armenians' mentality, their pride, sorrows, sense of humor... Excellent work!
Świetna robota reporterska dwojga krakowskich dziennikarzy, redaktorów Nowej Europy Wschodniej.
W karawanach śmierci w 1915 roku zamordowanych zostało półtora miliona Ormian. Turcja, a za nią kilka innych państw, m.in. USA, do dziś nie uznają tej zbrodni za ludobójstwo. Dzieje hiobowe (taki tytuł nosi pierwsza część książki) to także straszliwe trzęsienie ziemi, które nawiedziło Armenię w 1988 roku, to krwawe wojny kaukaskie, na czele z nadal tlącym się konfliktem z Azerbejdżanem o Nagorno-Karabakh, to okupacja sowiecka, rodzima korupcja, bieda...
W państwie "naj" (tytuł wstępnego rozdziału) historia była najbardziej tragiczna, ale oni, Ormianie, są przecież najwspanialsi, pierwsi przyjęli chrześcijaństwo, produkują najlepszy koniak i najładniejsze dywany, pielęgnują najprawdziwsze wartości rodzinne... Tak o sobie myślą i o tym opowiadają reporterom. Opowiadają nie jacyś uczeni, historycy, dzielą się swoim życiem, swoją pamięcią i swoją dumą zwykli ludzie. Jest w tych opowieściach trochę smutku, trochę humoru i wielka miłość do kraju. Nawet wśród tych, którzy żyją w diasporze, niemałej, liczącej siedem milionów Ormian.
Słuchałam audiobboka, ładnie przeczytanego przez Macieja Więckowskiego.
Całkiem przyjemna książka podróżnicza. Natomiast wielbiciele reportażu, zwłaszcza znający reportaże specjalistów od tego regionu, będą zawiedzeni. Może wynika to ze zbyt wysokich oczekiwań, może z "zaczytania" się Kaukazem i Bałkanami, ale książka wydaje się miejscami bardzo naiwna i powtarzalna. Naiwna z powodu spostrzeżeń, które widocznie dla Autora są czymś wartym uwagi, natomiast dla wielbicieli omawianych terenów - powierzchowne. Widać miejscami potencjał, tym bardziej szkoda, że niewykorzystany. Reportaż o ormiańskich dywanach oraz o koniaku - fantastyczny. Końcówka o feminizmie, mniejszościach seksualnych i równouprawnieniu nieco żenująca. Dobra lektura dla zaczynających przygodę z Kaukazem, dla ciekawych świata i szukających inspiracji początkujących backpackerów.
Warsztatowo jest to reportaż dość sztampowy, ale niesztampowy jest wybór tematu, czyli dość ciekawie potraktowana dalsza i bliższa przeszłość Armenii. Nie, nie teraźniejszość, bo książkę opublikowano w 2016 r., czyli przed protestami z 2016 r., które pokazały, że Ormianie jednak są zdolni do masowych demonstracji i choćby naruszenia skostniałego układu, oraz przed wydarzeniami z 2020 r., kiedy to w wyniku azerskiej ofensywy sporo zmieniło się w Arcachu (chociażby Szuszi stała się Szuszą). Treść ocieka smutkiem i brakiem nadziei, ale zdecydowanie warto prezeczytać.
Krótki reportaż o współczesnej Armenii w 100lecie ludobójstwa dokonanego przez Turków w 1915 roku. Przystępnie napisane, żwawo się czyta, aczkolwiek nie jest to najprzyjemniejsza lektura. Trochę szkoda, że nie ma choć skrótowo opisanej historii tego narodu od starożytności do 1915 roku, między słowami trzeba się domyślać o rządach Persów, Turków i Rosjan. Ale warto.
Doskonały reportaż, czyta się jednym tchem. Można poczuć klimat Armenii, poznać obyczaje Ormian i dowiedzieć się jakie maja podejście do aborcji. Będzie tutaj tez o kawie, rozmowach, gościnności i dywanach.
W 2/3 to bardzo ciekawy reportaż porządkujący wiedzę o tym regionie, historycznych i geopolitycznych uwarunkowaniach konfliktu ormiańsko-azerskiego. Pozostała 1/3 jest niestety banalnym przewodnikiem turystycznym o dywanach i koniakach, jakby na siłę doklejona do reszty.
"Obiecaliśmy sobie, że w tej książce nie będzie opisów jazdy marszrutkami i streszczeń rozmów z wynajętymi kierowcami. Jak mówi stara prawda - kto w reportażu cytuje rozmowę z taksówkarzem, ten prawdopodobnie z nim więcej nie rozmawiał."
Książka ok. Nie porywa, ale o współczesnej Armenii nie ma zbyt wielu pozycji. Najwięcej tu mowy o kwestiach politycznych, zwłaszcza o ostatnich trzech dziesięcioleciach, dlatego niektóre tematy siłą rzeczy się powtarzają. Zabrakło mi szerszego tła społecznego i kulturowego.