Niezwykła wyobraźnia literacka Wiśniewskiego oddaje hołd Calvino, Borgesowi czy twórcom z grupy OuLiPo. Pozornie zwykła i oswojona rzeczywistość ma swoją absurdalną, groteskową, czasem przerażającą podszewkę. Jego proza to odświeżający powiew niekonwencjonalności.
Zbiór krótkich opowieści czasem mniej lub bardziej surrealistycznych w których prym wiedzie język i jego dwuznaczność . Autor, posiadający niezwykłą muszę przyznać wyobraźnię , sam będąc narratorem i bohaterem opowiadań utrzymanych w klimacie absurdu i groteski ukazuje otaczający siebie świat i zwyczajne sytuacje, które dzięki spostrzegawczości i umiejętnościom lingwistycznym nabierają niecodziennego wymiaru. To totalnie ' zakręcona ' książka, niekonwencjonalna proza która z pewnością zachwyci czytelnika lubiącego językowe wyzwania. Ja z niecierpliwoscią przewracałam strony aby być zaskakiwaną każdym kolejnym zdaniem. Mała forma, wiele treści a przede wszystkim świetna zabawa.
Widzę to tak: gdzieś tam, w szeroko rozumianych Zaświatach, Cortázar z Borgesem i Toporem siedzą na ametystowej chmurze i popijając dobry trunek, trochę z dumą, a trochę z zazdrością kartkują teksty Tomasza Wiśniewskiego. Wyrósł im w tym osobliwym kraju w środku Europy godny kontynuator...
Autor bierze rzeczywistość za uszy i patrząc jej w oczy rzuca zuchwale: teraz będzie po mojemu. Bardzo mi się podoba to figlowanie na granicy zdrowego rozsądku, ten mariaż miejskiej szorstkości z pluszem absurdalnego poczucia humoru.
Wiśniewski, otwieraj nam tu rodzimą filię Café Panika i opowiadaj, opowiadaj, opowiadaj...
Co ta książka zawiera: absurd na absurdalnym poziomie, ciekawe i niecodzienne spostrzeżenia, dużo ładnych (a i skądinąd trudnych!) słów. Czego nie zawiera: sens, logika, nuda.
Prześwietnie absurdalne, a jednak zakotwiczone w rzeczywistości opowiadania Tomasza Wiśniewskiego to powrót do najlepszych tradycji Rolanda Topora i Borisa Viana.