Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Gdy krew bohaterów zrosi Martwą Ziemię, stal będzie musiała dosięgnąć zdrajców.

Sto pięćdziesiąt lat po powstaniu Martwej Ziemi z twierdzy granicznej wyrusza oddział żołnierzy, by wąskim przesmykiem przekroczyć zapomnianą krainę. W starym klasztorze u podnóża Smoczych Gór ukryte jest coś, co musi powrócić do królestwa, zanim Zasłona Martwej Ziemi pęknie i zaniknie.

Silny oddział pod dowództwem Dartora, starego, zaprawionego w bojach oficera, wkracza w suche stepy, by zmierzyć się z demonami przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Prawdziwy cel misji zna tylko przysłany w ostatniej chwili przewodnik. Lecz nawet on – tajemniczy Arthorn – nie przypuszcza, jaki los przygotowali dla nich bogowie i jak krucha jest równowaga znanego im świata.

Krew i stal to mocny debiut Jacka Łukawskiego, w którym klimat wczesnego średniowiecza znakomicie miesza się ze słowiańskim kolorytem.

384 pages, Paperback

First published February 17, 2016

5 people are currently reading
141 people want to read

About the author

Jacek Łukawski

12 books13 followers
Born in Kielce in Poland. A lover of historical, fantasy and criminal literature. An avid motorcyclist. For several years he co-wrote a motorcycle magazine and wrote a series of motorcycle stories published in the anthology "Motorcycle Gawędy". In 2016, he debuted with the fantasy trilogy Land of Dead Earth. In 2020 he released his first detective story "Odmęt".

Urodził się w Kielcach, z zawodu jest grafikiem komputerowym. Gdy nie miał jeszcze obowiązków, a miał czas, machał mieczem i strzelał z dział czarnoprochowych. Hartował ciało i ducha w organizacji strzeleckiej, brał udział w zawodach sprawnościowych i ćwiczył karate. Próbował też jeździć konno. Zwiedzał Polskę autostopem i na motocyklu. Miłośnik książek historycznych, fantastycznych i kryminałów. Jest laureatem wojewódzkiego konkursu Talenty 2000. W 2016 roku debiutował cyklem fantasy "Kraina Martwej Ziemi". W 2020 wydał pierwszy kryminał "Odmęt". Krótsze formy publikował na łamach Nowej Fantastyki, w antologii Gawędy motocyklowe i w prasie motocyklowej (m.in. w kwartalniku „Swoimi Drogami”) Wraz z żoną mieszka w pobliżu chęcińskiego zamku.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
17 (13%)
4 stars
50 (40%)
3 stars
41 (32%)
2 stars
15 (12%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 14 of 14 reviews
Profile Image for ElaF.
897 reviews7 followers
March 24, 2018
miały być smoki pff
i dialogi mi się nie podobały
szkoda
Profile Image for szelma89.
246 reviews5 followers
March 23, 2017
Fantastyka to mój ulubiony gatunek literacki. Łykam wszystko, co tylko w treści będzie wspominało o smokach, posługiwało się magią albo samo miało spiczaste uszy. To jest prawdziwa odskocznia od rzeczywistości. To jest coś, co trzeba sobie wyobrazić od początku do końca. Zawierzyć autorowi i dać się wciągnąć w niesamowity świat, który nam przedstawia. A więc? Kto z was jest chętny na podróż w nieznane? Kto zrobi ten pierwszy krok?
Nie tak dawno temu na granicy królestwa Wondetell rozgorzała ogromna bitwa. Zmagania nie miały końca, więc magowie z przeciwnych obozów równolegle rzucili czar, który przemienił pole bitwy w Martwą Ziemię niszcząc wszystko, co na niej żyło. Ludzi, zwierzęta, roślinność. Na ponad sto pięćdziesiąt lat powstała granica nie do pokonania. Jednak jakiś czas temu, coś się zaczęło zmieniać. Zły czar traci swoją moc oddając kawałek po kawałku splamioną niegdyś krwią ziemię. Na razie jest to tajemnicą. Na razie, ponieważ teraz, gdy jest możliwe przejście na drugą stronę trzeba się spieszyć. Wysłany kilka tygodni wcześniej zwiad, który miał odnaleźć magiczne księgi nie wrócił i nikt tak naprawdę nie wie, co się stało. Na pomoc rusza mały oddział dowodzony przez Dartora. W ostatniej chwili dołącza do nich Arthorn, tajemniczy rycerz, który ma własne, niełatwe zadanie do wykonania. Podróż nie będzie prosta. Nikt nie wie, jak zmieniła się kraina po tylu latach i jakie niebezpieczeństwa czyhają na grupę śmiałków. Kto wie, jakie skarby zostały ukryte w dawnej krainie. Kto pierwszy po nie sięgnie? Czy w tym wszystkim tak naprawdę chodzi tylko o złoto? A może o coś więcej?
Fabuła skupia się głównie na Arthornie, jego tajemniczej misji i podróży przez krainę, która przez długie lata pozostała odcięta od Wondetell. O naszym głównym bohaterze nie wiemy praktycznie nic. Autor podrzuca nam jedynie drobne informacje, które tylko podsycają w nas zainteresowanie jego postacią, chociaż możemy powiedzieć o nim kilka rzeczy. Jest sprytnym, świetnie wytrenowanym rycerzem i strategiem. Kiedyś stracił kogoś bardzo dla siebie bliskiego i zdecydowanie jest jednym z najbardziej oddanych żołnierzy królestwa Wondetell.

“- Nie każdy stary miecz musi być czarodziejski, tak jak nie w każdej pieczarze smok ma przykutą księżniczkę, która czeka tylko, byście ją uwolnili.
- A po cóż uwalniać? Smoka ubić i cieszyć się tym, że dziewka nie ucieka!”

Czytając ‘Krew i stal’ nie odnosi się w ogóle wrażenia, że jest to debiut. Świat wykreowany przez Jacka Łukawskiego zaskakuje detalami. Od opisu przyrody, architektury, życia codziennego, ubioru, broni czy wierzeń. Możemy spotkać dziwne, psotne ale też przerażające postacie z naszej słowiańskiej mitologii, które czyhają na nieświadomych wędrowców. Nawet język bohaterów jest różnorodny. Mieszkańcy wsi mówią kwiecistą gwarą, podczas gdy żołnierze, czy główni bohaterowie wysławiają się nienagannie. Brakuje jedynie kilku detali, które mogłyby zamknąć wszystko w całość jak kwestia wiary czy historii ale jestem pewna, że zostaną one wyjaśnione w kolejnych częściach.
Znalazłam kilka odniesień do kilku bardzo znanych dzieł fantasy, które na pewno zaskoczą niejednego czytelnika. W niektórych momentach treść też trochę zaczyna nużyć, jednak to są tak sporadyczne momenty, że przebrniemy przez nie, z niecierpliwością domagając się wiedzy o dalszych przygodach naszych bohaterów. A dzieje się u nich naprawdę wiele. Spiski, pościgi, realistyczne sceny walki. Jedna rzecz z pewnością trzyma się nas przez całą lekturę. Niepewność i napięcie. Co czeka naszych bohaterów w krainie, która praktycznie została odcięta od reszty świata na ponad sto lat? Jak bardzo się zmieniła? Jakie tak naprawdę zadanie ma do wykonania Arthorn?
‘Krew i stal’ ma w sobie wszystko, czym może się pochwalić rasowa powieść fantasy. Jestem pod wrażeniem historii jak i wciągającej fabuły. Drobne niedociągnięcia kompletnie nie przesłaniają całości. Bądźmy szczerzy, nie wszystkie debiuty są tak dopracowane jak powieść Jacka Łukawskiego. To bardzo dobrze skrojona i intrygująca historia, którą polecam absolutnie każdemu miłośnikowi tego gatunku i wiecie co? Dobrze, że to jeszcze nie koniec, bo mam ogromną ochotę na więcej!
Profile Image for Werciax.
142 reviews22 followers
November 20, 2017
Bardzo dobry debiut. Widać, że autor lubi trylogię Władcy Pierścieni bo jest parę nawiązań
Profile Image for Aleksandra.
467 reviews
March 5, 2023
Jestem zaskoczona jak bardzo przypadła mi do gustu książka rodzimego autora, nie przepadam za słowiańskimi bestami/magicznymi stworzeniami w książkach a tu jednak grało, zobaczymy jak będzie dalej bo zapowiada się jakaś wielka draga z Czartami w roli głównej. Na pewno sięgnę po kontynuacje, nie rozumiem czemu tak cicho o tej książce, naprawdę interesująca fantastyka !
Profile Image for Nardumia.
2 reviews
December 20, 2017
"Krew i Stal" jest debiutanckim dziełem Jacka Łukawskiego. Książka posiada typową budowę high fantasy czyli: świat przedstawiony wykreowany od zera, działający na własnych zasadach i oparty na unikalnym mechanizmie. Bohaterów można podzielić na realistycznych i fantastycznych w przypadku tej powieści nie ma większych problemów z podziałem, ponieważ różnice są oczywiste i widoczne gołym okiem. Jest to również książka przygodowa z dużą ilością akcji i bardzo wyraźnymi celami, które są podkreślane na co piątej stronie. Zatem przejdźmy do szczegółów.
Fabuła jest spójna, jednowątkowa (z naprawdę drobnym rozgałęzieniami, które zanikają tak szybko jak się pojawiają) oraz rozsądnie i realistycznie zaplanowana. Bardzo wyraźny jest motyw drogi/podróży, czyli stopniowe odkrywanie tajemnic, wykonywanie misji, powstawanie związków przyczynowo skutkowych itd. Właściwie cała książka jest oparta na ciągłym rozwijaniu nowych problemów i naprawianiu skutków poprzednich wyborów. Powieść rozwija się nieco lakonicznie i zanim poznamy dobrze bohaterów, świat przedstawiony i jego sytuacje mija mniej więcej sto stron. Wraz z rozwojem historii akcja nabiera tempa. Mamy walki, podchody, dynamiczne obmyślanie strategii oraz wyjątkowe potyczki z fantastycznymi istotami, których lepiej nie wywabiać z czeluści ich siedlisk. Należy tu docenić kompetentność i dokładność opisów. To jest naprawdę niesamowita rzecz kiedy autor serwuje nam wszystkie ruchy, blokady i rodzaje ataków jakie stosuje bohater - coś pięknego.
Jak wcześniej wspominałam bohaterów stanowią zarówno postacie realistyczne - ludzie, i fantastyczne - dziwożony, czorty, utopce, powrotniki itd. Główny bohater Arthorn oczywiście jest człowiekiem i oczywiście rycerzem. Rozsądny, inteligentny, odważny, lojalny wobec zwierzchnika, nie przeciętnie władający bronią itd. - po prostu typowy przedstawiciel "dobrego" bohatera w fantastyce. Dlatego jest to zarówno plus i minus ponieważ ciągłe powodzenie tej postaci jest irytujące. Owszem widać w książce próby walki z tym zjawiskiem czyli ciosy których Arthorn nie zablokuje bądź opisy obrażeń jakich doznał, ale dla mnie to za mało. Podczas czytania modliłam się w myślach żeby w końcu poważnie mu się powinęła noga, ale do tego niestety doszło. Fakt ten sprawia że książka jest czasem bardzo przewidywalna i momentami nudna. Bohaterowie drugoplanowi nie mają znacznego wpływu na fabułę jedynie ja ubogacają lub są przyczyną kolejnych działań głównego bohatera np. Dartor - będący przywódcą wyprawy zostaje zamordowany co daje głównemu bohaterowi pretekst do pościgu za mordercą, czy Marcas - towarzysz Arthorna który dorzuca zabawne stwierdzenia i komentarze. jednak to co wyróżnia te pozycję na tle innych jest fakt posiadania unikalnych postaci fantastycznych zaczerpniętych z rodzimej mitologi słowiańskiej. Stworzenia te są naprawdę dobrze i naturalnie wpasowane w całą historię. Ich opisy wywołują gęsią skórkę i nieprzyjemne odczucia obecności - doceniam takie zjawiska.
Pozwolę sobie wspomnieć również o języku tej książki, co do którego opinie są podzielone. Jest on stylizowany w moim odczucie na staropolską gwarę rycerską. Jest to duża zaleta tej pozycji ponieważ rzadko spotykam się z tym zabiegiem w literaturze polskiej. Cała gwara jest dopracowana choć raz na jakiś czas można dostrzec nieścisłość, jednak w żaden sposób nie ujmuje ona stylowi. Warto również wiedzieć że mimo stylizacji historia nadal jest bardzo przyjemna i klarowna w odbiorze.
Myślę że całokształt jest wart uwagi nie tylko ze względu na nawiązania do mitologii słowiańskiej, ale również ze względu na nietypowy język, dobrze wykreowany świat, sporą dawkę akcji, walk i adrenaliny. Jest to dobra odskocznia po lekturze trudnych w odbiorze książek. Nadaje się również dla czytelników którzy dopiero odkrywają świat high fantasy. Serdecznie polecam!
Profile Image for Agnes S.
2 reviews
October 20, 2017
W wielkim wybuchu wojennej magii powstaje pas Martwej Ziemi, który rozdziela walczące królestwa na sto pięćdziesiąt lat. Martwica jednak zaczyna zanikać tworząc wąskie przejście, które na nowo ma połączyć wrogie królestwa. Arthorn wraz z grupą żołnierzy wyrusza przesmykiem na niebezpieczną wyprawę, z której ma nadzieję powrócić z zaginionymi artefaktami. Przedmioty te, gdy wpadną w niepowołane ręce, mogą zagrozić odrodzonemu Wondettel.

Książka napisana jest staropolskim językiem, który ma budować klimat oraz ubarwiać bohaterów i ich wypowiedzi. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, jednak ciężko jest się do niego przyzwyczaić. Początek książki był przez to ciężki i były momenty, kiedy chciałam czytania zaniechać. Dobrze jednak, że tak się nie stało.

Akcja książki rozwija się miarowym tempem, jak na epicką fantasy przystało. Bohaterowie na początku wydają się mało wyraziści, jednak po bliższym zapoznaniu zaczynamy wyłaniać swoich ulubieńców. Historia jest spójna, a ilość akcji i opisów ładnie zbalansowana. Świat zbudowany w książce może nie jest nowatorski, ale opowieść moim zdaniem nie jest sztampowa ani przewidywalna. Oprócz magicznych stworzeń, krwi, bijatyki i intryg politycznych mamy też dużą dawkę rubasznego dowcipu.

Przeszkadza mi ilość zapożyczonych motywów, między innymi z Władcy Pierścieni. Uważam, że są tu całkowicie zbędne. Jednak biorąc pod uwagę, że jest to debiut, na wiele rzeczy można przymknąć oko. Książkę czytało mi się dobrze, a po zakończeniu od razu sięgnęłam po następną część. Gratuluję Panu Jackowi Łukawskiemu udanego debiutu i będę wyczekiwać kolejnych książek.
5 reviews
May 4, 2017
Zapowiadało się nieźle, niestety powoli rozkręcająca się stereotypowa, liniowa fabuła przez kilkadziesiąt stron bardzo skutecznie sabotowała mój wysiłek włożony w czytanie tej książki. Widać, że brakło pomysłu na tę część. I wplecenie demonologii słowiańskiej miejscami wygląda sztucznie. Potem było jednak dość ciekawie, więc chyba warto było czekać. Mam nadzieję, że II tom będzie lepszy pod tym względem. Ogólnie polecam, ale warto uzbroić się w cierpliwość z początku.
Profile Image for Jezier.
404 reviews9 followers
July 18, 2017
Szybkie czytadło, bardzo generyczne. Postaci papierowe. Porozumiewają się w irytujący sposób (nadużywanie formy 'wy'). Momentami dziwaczna terminologia ('księżyc' jako określenie nocy lub doby). Nadmiar przecinków. Oczko do czytelnika (Wiedźmin, Władca pierścieni) - nie pasuje do klimatu.
Profile Image for JessabelFury.
8 reviews1 follower
October 29, 2017
Sięgałam po tę książkę z lekką obawą, bo nie bardzo wiedziałam co o niej myśleć, ale okazała się tak dobra, że pod koniec siedziałam jak na szpilkach obawiając się o życie moich ulubionych bohaterów. Obawy te nie były bezpodstawne bo Jacek Łukawski, niczym drugi George R.R. Martin nie oszczędza swoich bohaterów. W tej książce trup ściele się gęsto, a krew leje strumieniami, a jednocześnie jest to napisane w taki sposób, że mnie nie drażni (jak zazwyczaj), a jest emocjonujące. Jednym słowem: POLECAM! 😁
Więcej na blogu: jessnime.blogspot.com
Profile Image for KittyAilla.
97 reviews8 followers
April 16, 2016
To, z czym muszę się zgodzić to to, że Krew i stal to zdecydowanie mocny debiut. To samo słowo pasuje do stylu autora - mocny, opisowy, pełen grozy. Pan Łukawski w swojej książce pobawił się również językiem, co przywodzi na myśl wiedźmińską sagę (i nie jest to żaden minus, bo kocham Wiedźmina i nareszcie znalazłam coś podobnego poza książkami Zambocha!). W mroczną atmosferę książki wpleciony został również wspaniały humor i nie raz na moich ustach podczas lektury pojawiał się uśmiech!

Na języku i atmosferze mroku podobieństwa do sagi wiedźmińskiej się kończą. Fabuła książki już od początku jest tajemnicza, nie wiemy prawie nic. I w tym momencie muszę wytknąć jedyny minus książki - autor był aż za bardzo (nie sądziłam, że to kiedyś napiszę) tajemniczy. Do pewnego momentu książki po prostu nie wiedziałam praktycznie nic poza początkowymi założeniami, tajemnica goniła tajemnicę i lekko mnie to nużyło - chciałam już coś wiedzieć, cokolwiek. Potem jednak autor zrehabilitował się, dając mi kopa z adrenaliny, kiedy w jednym momencie wszystko zaczęło się wyjaśniać i łączyć z niespodziewanymi atakami, walką i akcją. Ponadto klimat, jaki panuje w wojsku - uwielbiam to! <3

Nie przywiązujcie się zbytnio do bohaterów. Autor wcale ich nie szczędzi, kładąc trupa za trupem. Mimo, że zazwyczaj nie przepadam za takim rozwiązaniem, tutaj pasowało mi bardzo. Nie myślcie sobie jednak, że te śmierci będą wam obojętne. Do bohaterów przywiązać się bardzo łatwo, bo są cudownie wykreowani! Arthorn jest postacią tajemniczą, powoli odkrywającą przed nami swoje demony przeszłości. Nie szukajcie w nim jednak drugiego Geralta, bo nie znajdziecie - to dwie zupełnie inne, choć tak samo cudowne postaci! Jego kompani to zbiór najróżniejszych osobowości, a jednak najbardziej polubiłam Gwydona i Marcasa. Dwaj dzielni, odważni, ale i wierni towarzysze Arthorna, choć zostali nimi w sumie z przypadku. Książka doskonale pokazuje jak wojna i walka ramię w ramię przeciwko wspólnemu wrogowi zbliża ludzi! Jedyną postacią, która miała być pozytywną, a mi niezbyt przypadła do gustu, była Azure. Niby wszyscy w książce mówili, że taka inteligentna i w ogóle, ale kiedy przyszły sceny z jej udziałem, to w moich oczach okazała się tylko lekko rozpuszczoną pannicą, która nie pojmuje obowiązków, jakie wkrótce mogą na nią spaść.

Autor zastosował zakończenie, za którym średnio przepadam, kiedy nie mam pod ręką tomu drugiego - urwał akcję (aczkolwiek w sposób umiejętny, a nie jak co niektórzy) w momencie kulminacyjnym. Aż do tomu drugiego będę się zastanawiać, co się stało z Arthornem! Książkę szczerze polecam, jest to bardzo dobre polskie fantasy i jeżeli ktoś zastanawia się nad rozpoczęciem przygody z polskimi autorami - bierzcie się za Krew i stal, bo na pewno się nie zawiedziecie!
Profile Image for Suomi.
29 reviews
May 22, 2016
Początkowo trudno mi było się wbić w tę powieść, ale teraz mogę z czystym sumieniem nazwać pierwszą książkę Jacka Łukawskiego debiutem roku tylko ze względu na fakt, ile pracy włożył w jej napisanie. Stworzył kanoniczne fantasy w swoim własnym, oryginalnym uniwersum, które nabiera autentyczności w połączeniu z wystylizowanym językiem.

Całą historię spowija niesamowicie tajemnicza atmosfera. Nakłada się na to wiele czynników. Głównie fakt, że czytelnik wraz z bohaterami nie ma pojęcia, co czeka go po drugiej stronie Martwicy. Ponoć ma ona ciągnąć się przez setki kilometrów, aż po krainy za Smoczymi Górami, jednak jeszcze przed przekroczeniem jej granicy napotykają przeszkody. Od tego momentu akcja nie zwalnia ani na chwilę. Raz za razem autor funduje nam masę zwrotów akcji, bitew i pojedynków. Dodatkowo przez niemal cały czas miałam poczucie... odcięcia od świata? Nie, może to złe wyrażenie, po prostu ten dziwny rodzaj uczucia, kiedy jest się samemu, daleko od domu, na dotąd nieznanych nam terenach i trzeba sobie radzić bez kontaktu z bliskimi. Żołnierze królestwa Wondettel błądzili wśród lasów, bezskutecznie próbując rozwiązać mnożące się zagadki, a tymczasem w ich państwie nie działo się zbyt dobrze...

Trudno powiedzieć mi coś o bohaterach, ponieważ było ich strasznie dużo i jeszcze wszystkich niezbyt dobrze poznaliśmy. Przede wszystkim nie znam motywu postępowania czarnych charakterów, a nawet ich zamiarów, więc trudno mi ocenić, czy powinnam im współczuć czy raczej nienawidzić. Jednak na pewno pokochałam dwójkę pierwszoplanowych postaci, Arthorna i Gwydona. Pierwszy z nich rzeczywiście tajemniczy, ukrywający jakąś mroczną przeszłość, ale lojalny wobec swojego władcy i zwierzchników człowiek o wielkim sercu. Drugi natomiast młody, ufny, inteligenty oraz pełen determinacji rycerz.

No i wreszcie wspomniany wcześniej genialny styl pisania, który nadaje książce niepowtarzalnego klimatu. Jacek Łukawski idealnie dostosował go do realiów panujących w Krainie Martwej Ziemi, czyli średniowiecza. Chłop gada, jak chłop czyli gwarą. Rycerz ma trochę bogatsze słownictwo, a szlachcic mówi niemal wierszem.

Jestem jednocześnie niesamowicie zachwycona i skonsternowana tym, co autor przedstawił nam na kartach Krwi i Stali. Kiedy już udało mi się wpaść w sidła tej historii nie mogłam się oderwać, ale pozostałam z masą pytań, na które oczekuję odpowiedzi w postaci, najszybciej jak się da, wydania kolejnych tomów.
Profile Image for Wiedźma.
339 reviews26 followers
November 18, 2016
"Krew i stal", pierwszy tom serii "Kraina martwej ziemi" to opowieść fantasy, łącząca w sobie powieść drogi, magii i miecza z epicką, choć raczej ponurą przygodą. Zdrady, spiski, pościgi, tajemnicza misja i magiczne artefakty to te elementy, które z miejsca wciągają czytelnika w wir wydarzeń i nie puszczają aż do ostatniej strony. A zakończenie? Rewelacja! Aż żałowałam, że nie mam pod ręką drugiego tomu, by z miejsca kontynuować lekturę.

Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/201...
Displaying 1 - 14 of 14 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.