Tajemnicze nagrania potęgują szaleńczy wyścig z czasem. Przeszkodą jest tylko pamięć.
Gra pozorów to elektryzująca opowieść i bezwzględna rozgrywka, w której stawką jest życie rodziny. Musisz być czujny, by żaden szczegół Ci nie umknął…
Wydawać by się mogło, że wiadomość o zaginięciu męża oraz jego śmierci to najgorsze, co mogło spotkać Aleksandrę – psycholog i matkę dwójki dzieci. Okazuje się jednak, że to dopiero początek. Kobieta pada ofiarą porwania. Po uwolnieniu, mimo niebezpieczeństwa i wbrew zdrowemu rozsądkowi, postanawia na własną rękę rozwikłać zagadkę. Zbierając nowe fakty, powoli wyciąga na światło bolesną prawdę, a lawina zdarzeń urasta do niespodziewanych rozmiarów…
Dasz się wciągnąć w niebezpieczną grę, w której pytania tylko pozornie przynoszą odpowiedzi?
Dobry, polski kryminał, który trzyma poziom przez cały czas trwania akcji, i do ostatniej strony zaskakuje. Inteligentna i wiarygodna intryga z całkiem ciekawym zwrotem akcji na końcu - generalnie jestem na tak! Więcej szczegółów w recenzji w dniu premiery :)
Wyobraź sobie, że pewnego dnia budzisz się, idziesz do pracy jak zwykle, a tam dowiadujesz się że nie było cię przez tydzień. Nic nie rozumiesz, nie pamiętasz, co się mogło stać. Jak to nie było cię tydzień? Co z dziećmi?
Tak właśnie zaczyna się ta powieść. Aleksandra Wilk pracuje jako psycholog, odkąd zginął jej mąż, kobieta samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Mija rok od śmierci męża. Niespodziewanie w jej życiu zaczynają się dziać dziwne rzeczy, Alicja otrzymuje tajemnicze wiadomości i nagrania. Wszystko to sprawia, że zostaje wciągnięta w pewną grę. Dla niej jest to gra o wszystko. Rozwiązanie intrygi kryminalnej nie będzie łatwe, a poznanie prawdy może być bardzo bolesne.
"Gra pozorów" to według mnie ciekawa powieść, dałam się wciągnąć, najchętniej przeczytałabym książkę na raz, niestety nie było to możliwe. W trakcie lektury zastanawiałam się co ja zrobiłabym bedąc na jej miejscu. W zasadzie nie chciałabym znaleźć się w jej skórze, ale wyobraźnia pracowała.
Ta książka to według mnie zupełnie inne oblicze autorki, a przynajmniej w porównaniu do tych książek, które już miałam okazję przeczytać. Każda z postaci budziła we mnie jakieś emocje, a wątek psychologiczny skonstruowany jest naprawdę świetnie. Wiedziałam, że skoro są kolejne części z Alicją, to pewnie wyjdzie cało z tej sytuacji, ale z jakim skutkiem, tego nie mogłam przewidzieć. Z pewnością sięgnę po kolejne części tej serii. Mnie się podobało, polecam.
Aleksandra Wilk, psycholog, od roku żyje w stresie, bez silnego psychoaktywnego leku nie potrafi już funkcjonować. Znikł jej mąż Gabriel, świetnie prosperujący informatyk. Policja natrafiła na ślad przeprowadzonej na nim egzekucji, a film z tego wydarzenia pokazywały media. Wokół niej i dwójki dzieci też dochodzi do niepokojących zdarzeń.
Intrydze kryminalnej, dajmy na to, wypreparowanej z powieści w formie konspektu, nie można by wiele zarzucić. Gorzej z realizacją, zarówno jeśli chodzi o kompozycję, sylwetki bohaterów, jak i styl narracji. Dam jednak autorce drugą szansę. Nie ukrywam, że powodem są miejsca akcji powieści cyklu. W tym tomie jest to Poznań, z którym od lat jestem związana, w następnym poznańska psycholog, Aleksandra Wilk, ma się udać do Łodzi, mojego rodzinnego miasta. Mam nadzieję, że jej łódzkie przygody zostaną ciekawiej, bardziej profesjonalnie opisane.
E-book na Empik Go. W mojej ocenie - po prostu świetna. Ciekawa fabuła, dynamiczne i zaskakujące zmiany akcji, zaskakujące zakończenie. Do przeczytania niemal jednym tchem.
Każdego dnia odgrywamy swoje role w teatrze życia codziennego, często ubieramy maski, dostosowane do sytuacji, ukrywając swoje prawdziwie oblicze. Zdarza się też, że stajemy się marionetkami w rękach innych. W tę swoistą grę pozorów zaangażowany jest każdy z nas. Podobnie jest z bohaterami kryminału Joanny Opiat-Bojarskiej pod wymownym tytułem "Gra pozorów" właśnie.
Główna postać książki, Aleksandra Wilk - uznana poznańska psycholog i biegła sądowa, wdowa po biznesmenie z branży IT oraz matka dwójki dzieci - może zdecydowanie podpisać się pod hasłem "nie lubię poniedziałków", ponieważ rozpoczyna go reprymendą od swojego przełożonego, który próbuje dociec, gdzie na tydzień bez żadnego uprzedzenia zniknęła jego podwładna. Aleksandra sama jednak nie potrafi odpowiedzieć na to jakby nie było proste pytanie, ponieważ w jej świadomości pojawiła się poważna luka, podsycana poczuciem zagrożenia oraz mętlikiem w głowie przez nieznajomego nadawcę tajemniczych sms-ów.
Sytuacja ta jest kolejną w paśmie trudności, z którą od tragicznej śmierci męża boryka się Ola, żyjąc jakby na autopilocie i wykonując codzienne czynności bardziej z przymusu niż z przekonania, włączając w to opiekę nad piętnastoletnią córką oraz ośmioletnim synem.
Dość szybko Ola przekonuje się, że być może jej małżeństwo z Gabrielem nie było do końca takim, jakim jej się wydawało: zgodnym, spokojnym i pełnym zaufania. I gdyby nie to, że Gabriel został brutalnie zamordowany, sama chętnie zrobiłaby mu krzywdę za to, w jakiej sytuacji znalazła się ona oraz jej dzieci rok po jego śmierci. Ale czy rzeczywiście Gabriel rozstał się definitywnie z tym światem? Przecież skoro nie ma ciała, to nie ma zbrodni, a zwłok Gabriela nigdy nie znaleziono...
Akcja książki jest niezmiernie dynamiczna, nowe wątki oraz postaci wplatane są w ramach bardzo ciekawie poprowadzonej narracji trzecioosobowej, ale i w tych fragmentach, które przedstawiają pierwszoosobową perspektywę Oli, często lekko wypaczoną przez działanie leków uspokajających.
Jak dla mnie Opiat-Bojarska stworzyła bardziej thriller niż kryminał, ponieważ podczas lektury towarzyszyło mi nieustanne napięcie, czy Ola poradzi sobie z kolejnymi kłodami rzucanymi jej pod nogi i czy wyjdzie ze starcia z prześladowcą cało.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale jestem przekonana, że nieostatnie. Już przecież czeka na mnie drugi tom z Aleksandrą Wilk w roli głównej, czyli "Niebezpieczna gra". Serdecznie polecam fanom dobrej sensacji, osadzonej w polskich realiach, pełnych nieczystych interesów, przedkładanych ponad dobro innych.