Sisters Vanessa Bell and Virginia Woolf have long been celebrated for their central roles in the development of modernism in art and literature. Vanessa’s experimental workplaces her at the vanguard of early twentieth-century art, as does her role in helping introduce many key names – Cézanne, Matisse, Picasso – to an unsuspecting public in 1910. Virginia took these artistic innovations and applied them to literature, pushing the boundaries of form, narrative and language to find a voice uniquely her own.
Yet their private lives were just as experimental. Vanessa’s marriage to art critic Clive Bell was shaken early on by his flirtation with her sister, and Virginia’s marriage to Leonard Woolf placed him more in the role of carer than husband as he tried to meet the needs of his wife’s fragile mental health. However, forming the core of the Bloomsbury Group, they welcomed into their London and Sussex homes a host of their talented peers, and caused speculation and scandal by following their hearts, not society’s norms, in their continued pursuit of love.
In Living in Squares, Loving in Triangles, Amy Licence explores the brave, passionate and innovative lives these remarkable women lived, and discovers where their strength and talent came from.
Medieval and Tudor historian, with a particular interest in women's lives and experiences, also dabble in Modernism. I write fiction and non-fiction, also journalism for The Guardian, BBC History website, The New Statesman, The Huffington Post, The English Review and The London Magazine. I appeared in TV documentaries "The Real White Queen and her Rivals" and "The Private Lives of the Tudors." Fellow of the Royal Historical Society.
A fascinating overview of the Bloomsbury Group that included Vanessa Bell, Virginia Woolf, Roger Fry, Duncan Grant and other post-impressionist writers and artists that comprise this group. The book piqued my interest to read about the members individually. Highly recommend it!
3,5 Fascynujący ludzie, kawał historii literatury i sztuki, ale ich snobizm i elitaryzm bywają męczące, plus polskie wydanie pozostawia dużo do życzenia pod względem korekty (co do większych problemów to nie wiem czy to polskie wydanie czy oryginał)
Podoba mi się jednak oddawanie większości miejsca głosom zainteresowanych, niewiele tu zbyt daleko idących wniosków (choć się zdarzają)
Kwestie społeczne czy te związane ze zdrowiem psychicznym (nie tylko Virginii) rozdzierające
No i fajnie, że „kiedyś to było” to w sumie to samo, co teraz
I would have *LOVED* to be a part of the Bloomsbury Group—a time of freedom of self-expression and exploration and experimentation. This nonfiction book (I seem to be reading a lot of nonfiction lately—unintentionally) is the perfect first glimpse into that world of young, idealistic writers and artists.
It's fairly short, when compared to the 800 page Hermione Lee bio of Virginia Woolf I've been hungry to read, and it is a friendly pocket-size. It's actually a compulsory read, too; I gobbled up the middle 100 pages in a rush, and the last third flew by fairly fast as well. It's very insightful without getting bogged down with tons of information.
The book is still mostly about Virginia, and rightfully so considering her impact, but there's a lot about Vanessa, too, and the gender strictures, fluid sexualities, and artistic dynamism that dotted this daring group of individuals. I'm not sure this book would offer anything terribly new to those who have read Woolf's biographies, but it was a wonderful entry point for me.
My only true quibble was the photographs. I thought most of them were odd choices, especially since Licence describes many other ones in great detail that aren't included in the book. Did Licence not have the rights to those photos? It would have be cool to also see Duncan's and Vanessa's paintings also featured. Still, with the Internet at our fingertips, this really isn't a reason to not pick up the book, but it would have enriched the experience for sure.
Z ręką na sercu przyznaje, że nie czytałam żadnych książek Virginii. Jednak najbardziej interesuje mnie jej życie i grupa Bloomsbury.
Autorka z dokładną starannością przedstawiła życie grupy Bloomsbury ich artystyczne i intelektualne umysły. Była to grupka przyjaciół mających podobne podejście do presji społeczeństwa i oczekiwań jakich woleli unikać jak ognia. Wszystko to zostało okraszone spokojnym życiem na angielskiej wsi i jej walorów jak i sam Londyn - tętniący życiem i zmianami. Do dzisiaj osoby te są nam znane nawet tylko ze słyszenia. Jednak to oni postanowili zamknąć wiktoriański rozdział i otworzyć nowy, artystyczny świat gdzie sztuka może być dla każdego. Jak sam tytuł mówi mamy tutaj artystyczne kręgi, ale też miłosne trójkąty! I być może niektórych to zdziwi jednak życie prywatne jakie prowadzili dla nas w 21 wieku jest zgoła normalne. Wtedy jednak próżno było szukać zrozumienia i empatii.
Na pewno jest to książka otwierająca oczy na wiktoriańskie życie prywatne i społeczne. Przekształcające się dzięki właśnie grupie Bloomsbury i ich członków. Nie tylko pozwolili by sztuka stała się dla każdego ostoją w życiu, ale i by każdy jej doświadczył. Ich życie ukazało jak nie bali się być sobą i robić to na co mają ochotę. Byli wolnymi duchami i to przyniosło im poklaski. To właśnie od nich wszystko się skończyło i zarazem zaczęło. Czy odważycie się otworzyć drzwi i przekonać się jak wyglądało życie paczki przyjaciół niebojących się ludzkich plotek i wymagań?
The title suggests it is a popular biography, when in fact it is more of an academic essay, meticulously and chronologically registering every encounter, travel, book, painting and play created by members of the Bloomsbury Group and people associated with them. To appreciate it I would need to know a lot more about the culture of the period. However, being a dilettante, I felt flooded with names and facts, too many to integrate and remember, so I cannot form any honest opinion. I can only say my impression of the Group is like a proto-hippie commune of incredibly talented bisexual people with average IQ of 160 and in permanent personal crisis, or aliens who landed from space to have a party on the blue planet, make a revolution in art and later to disappear in the clouds. In my student years I used to dream I could join them and listen to their neverending disputes, but now I think I would be a bit scared.
Amy Licence jest pasjonatką i tego odmówić jej nie można, a ja bardzo doceniam twórców i twórczynie, którzy tak oddają się tematowi i potrafią spleść personalną historię z osobami, których nigdy nawet nie poznali. “Artystyczne kręgi, miłosne trójkąty” są klarowne i uporządkowane, choć autorce zdarza się sporadycznie przeciągnąć anegdotę. W redakcji za to umknął chyba błąd (freudowski?), gdzie Virginia zamienia się ze swoją siostrą Vanessą, wydaje mi się, że pojawia się to dwa razy, ale zaznaczyłam go jedynie na 244 stronie. Licence pisze o Charleston i wychowywaniu córki wspólnie z Duncanem (Grantem), zatem podejrzewam, że chodziło o panią Bell?
Mimo to polecam, po “Artystyczne kręgi…” sięgnąć, szczególnie, jeśli chcecie dodać sobie trochę kontekstu społecznego do literatury.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak!
probably objectively not 5 stars, but it did everything i wanted it to do - told me juicy gossip about the bloomsbury group in a coherent fashion and made me tear up over virginia's death
Virginia Woolf. Chyba każdy słyszał to nazwisko, nawet, jeśli nie dane było poznać mu twórczości pisarki. Nazwisko Vanessy Bell, jej siostry i słynnej malarki, również może wydawać się znajome, podobnie jak nazwisko Leonarda Woolfa, męża Virginii. Ciekawa jestem jednak ilu z Was kojarzy takie nazwiska jak Clive Bell, Edward Morgan Forster, Roger Fry, Lytton Strachey, Desmond MacCarthy, Duncan Grant, John Maynard Keynes, Saxon Sydney-Turner, Molly MacCarthy czy Adrian Leslie Stephen, młodszy brat Virginii i Vanessy. Ja, z ręką na sercu przyznaję, że o większości z tych ludzi nie słyszałam w życiu nic. A to oni właśnie byli członkami nieformalnej Grupy Bloomsbury - luźnego kolektywu przyjaciół, których łączyły więzy krwi, miłości, pożądania, między którymi rodziły się niezwykłe przyjaźnie i trójkąty miłosne. Oni także są bohaterami biograficznej książki Amy Licence “Artystyczne kręgi, miłosne trójkąty. Virginia Woolf i Grupa Bloomsbury”, w której autorka podjęła się spisania na 300 stronach historii ludzi należących do tej nieformalnej, skandalizującej grupy, którą tworzyli artyści, pisarze i intelektualiści jawnie odrzucający normy i struktury epoki wiktoriańskiej, mający ogromny wpływ na angielską, a także światową sztukę oraz literaturę, aż po dzień dzisiejszy. . Amy Licence wyszła od opisania historii rodziców Virginii i Vanessy - Lesliego Stephena, angielskiego pisarza, historyka i krytyka literackiego, oraz Julii Prinsep Duckworth. Sporą część książki zajmuje opis domu, który Leslie i Julia stworzyli dla siebie i swoich dzieci, tak ze wspólnego małżeństwa, jak i z poprzednich związków, domu, z którego wywodziła się część członków grupy. Wspólne dzieci Lesliego i Julii stworzyły bowiem podwalinę do powstania grupy, przeprowadzając się w 1904 roku do Bloomsbury. Autorka, odnoszę wrażenie, poświęca w swojej książce największą uwagę siostrom Stephen, skupiając się na zdrowiu psychicznym i twórczości Virginii, oraz na twórczości i romansach Vanessy. Fragmenty poświęcone innym członkom grupy nie wydają się aż tak rozległe, i mimo, że są dość szczegółowe, sprowadzają się do krótszych i bardziej surowych opisów. Mimo tego książka napisana jest niezwykle ciekawie, wciąga, fascynuje, zmusza do szukania faktów, obrazów, informacji, poszerza wiedzę o niezwykłej epoce i grupie fascynujących osób nie bojących się żyć w zgodzie ze sobą i swoimi poglądami i pragnieniami. Fascynująca to była podróż, do której zapraszam każdego.
Nopea- ja helppolukuinen koonti Bloomsburyn ryhmän vaiheista. Jos kaipaat leppoisaa johdatusta aiheeseen, niin tästä löytyy. Noin puolet kirjasta on Stephenin sisarusten lapsuus- ja nuoruusvuosien läpikäyntiä, itse olisin toivonut painotusta enemmän Bloomsburyn ryhmän aktiivivuosiin. Kattavasti käytetyt lähteet antavat hyviä lukuvinkkejä jatkoa varten.
I think perhaps having previously read Lee's epic Woolf biography, I was a little less generous to this book than I might otherwise have been. Which is not entirely fair as this deals more with the whole Bloomsbury set rather than just Virginia and her immediate circle. Licence tracks the shifting relationships of the group well and captures somewhat of the spirit of the age, but at times it didn't really feel as if she delved all that deep into the complexities of the situation, particularly when it came to Virginia's friendships with women. I also felt the book suffered from its lack of any really useful pictures (presumably a cost issue) - all it really has is photos of houses and locations, which don't add much to the content unfortunately. A useful primer I'd say, but not a definitive study.
well, bardzo uprzywilejowani ludzie za dużo dygresji i niepotrzebnych informacji, a równocześnie wiele osób z grupy jest opisanych bardzo przelotnie w polskiej wersji dużo mylenia osóbi literówek, zdjęcia kompletnie losowo dobrane, a co zabawne nie ma tych, które autorka opisuje w książce. bardzo niechlujnie wydana
Living in Squares, Loving in Triangles: The Lives and Loves of Virginia Woolf & the Bloomsbury Group by Amy Licence concern the interrelationships of the Bloomsbury Group members. Licence is a journalist, author, historian, and teacher, currently living in Canterbury, Kent, UK. Other interests include the Bloomsbury Group and Modernism, specifically the Post-Impressionists and Cubism.
What separates this book from most books on Virginia Woolf is that she is the linchpin of the group. Although her affairs were limited to Sackville-West and flirtations with Clive Bell other members had more and varied relationships. Woolf and Bell seem to be more of a competition with her very close sister Vanessa. Vanessa left Virginia for Bell and Virginia was acting in more of a vengeful manner. Woolf does serve as the common link to the Bloomsbury members Clive Bell, Roger Fry, John Maynard Keyes, Lytton Strachey, E.M. Forster, Dora Carrington, and Leonard Woolf.
The public image was important, but private matters tended to be kept private. Marriages were made for convenience. Marriage allowed homosexual men a public front for their private lives. It also gave the wife security and freedom to work in arts and literature. Vanessa Bell has a much more active role in the relationships of the period. Her marriage out of love allowed her to develop her art and when the love faded allowed her to enter into other relationships. It may have been shocking at the time, but today it seems rather mild.
It is not only the relationships of the time that could have caused scandal, but it was also the art and literature of the time. In literature, modernism was changing the novel. In art, post-impressionism and cubism were shaking up the art world and in some sense creating a scandal in itself. For those who have read Woolf's diaries or letters, this work has a wider scope as other points of view are given as well as the state of the arts. The inclusion of Keyes shows how economic theory was changing too. The world was changing and the center of change, in England, seemed to be the Bloomsbury Group. An interesting history and biography of Bloomsbury's fascinating members.
Życie Virginii Woolf jest dla wielu ludzi zagadką, którą chcieliby rozwiązać. Pomimo dostępu do licznych informacji z jej dzienników i listów, możemy odtwarzać fakty i pewne elementy z jej życia, jednak wciąż wiele rzeczy pozostaje dla nas tajemnicą, jak chociażby kwestia jej choroby, która najprawdopodobniej była natury psychicznej, choć nie da się tego w pełni potwierdzić.
Tak czy inaczej, życie jej i bliskich jej osób zasługuje na każdą wzmiankę, dlatego tak bardzo ucieszyłam się z tej książki. Amy Licence, opierając się na obszernej bibliografii i źródłach, nakreśliła historię Grupy Bloomsbury, w znacznej mierze opierając się na życiu i Virginii Woolf. Życie Virginii jest opisane począwszy od historii jej rodziców, przez jej narodziny i twórczość, aż po śmierć. Idealnym uzupełnieniem historii Woolf były wplecione przez autorkę opowieści o członkach Grupy Bloomsbury. Osobiście najbardziej skupiłam się na relacji Virginii z jej rodziną, w szczególności siostrą Vanessą oraz z mężem Leonardem. Obserwowanie rozwoju Virginii i Vanessy było niezwykłe. Czytanie o pierwszych klubach, które były jedynie wstępem do Grupy Bloomsbury, było dla mnie fascynujące, zwłaszcza gdy poznawałam kolejnych członków. Co było dla mnie zaskakujące, wśród nich znalazłam Keynesa, którego w ogóle bym się tam nie spodziewała.
Virginia Woolf jest bezsprzeczną ikoną. “Szaleństwo, czy cokolwiek to było” sprawiło, że jej życie wyglądało właśnie w ten sposób, a obecnie pozostało nam doceniać spuściznę jaką po sobie zostawiła. Jedną z tych spuścizn jest Grupa Bloomsbury. Grupa bliskich sobie ludzi, dla których sztuka i rozwój były najważniejszymi cechami. Każdy z członków grupy miał w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że chciałoby dowiedzieć się o nim jeszcze więcej, i być może w takiej kompleksowej książce zabrakło mi takich rozwinięć.
Mimo wszystko uważam, że autorka poradziła sobie bardzo dobrze z tak obszernym tematem, a same przypisy wypełnią moje plany czytelnicze na kolejne lata ;)
Bardzo spodobało mi to, jakie podejście do tworzenia biografii zaprezentowała Amy Licence w przedmowie. Wyraziła głębokie przywiązanie do twórczości Virginii Woolf, znajomość jej życia, różnych korespondencji, ale też miejsc, w których pisarka bywała. Pomysł na stworzenie biografii Virginii w połączeniu z losami jej rodziny i grona grupy Bloomsbury jest moim zdaniem fantastyczny.
Jestem świeżo po zakończeniu zajęć z biografistyki na moich studiach, więc myślę, że bardzo dobrze zrozumiałam zamysł. Czy Amy Licence udało się go zrealizować? Raczej tak. Książka jest na pewno bardzo bogata i pełna najróżniejszych informacji, wycinków z gazet, recenzji, opinii, a przede wszystkim listów i dzienników. Autorka bardzo gęsto cytuje takie źródła na potwierdzenie swoich słów, co dodaje biografii naprawdę ciekawego charakteru.
Artystyczne kręgi, miłosne trójkąty... tytuł perfekcyjnie wypełnia się w książce Amy Licence. Dosłownie cały czas krążymy w kręgach artystów - najpierw rodziców Virginii, potem jej rodzeństwa i jej własnych, aż po swobodne rozchodzenie się grupy i rozrastanie jej zasięgu. Podobnie działają miłosne trójkąty, w które uwikłany jest niemal każdy członek grupy Bloomsbury (jej głównych przedstawicieli).
Jedynym większym zarzutem do książki jest znacząca ilość błędów - przede wszystkim interpunkcyjnych, ale też literówek, a nawet braku całych wyrazów. Niektóre zdania są zbyt wielokrotnie złożone i nie do końca zrozumiałe, ale może to być kwestia tłumaczenia. Nie zaburza to jednak mocno treści (a ja jestem po prostu wrażliwa na takie rzeczy).
Podsumowując, polecam zajrzeć. Można się dowiedzieć ciekawych rzeczy, a co jeszcze lepsze - poczuć wyjątkowy klimat grupy artystycznej, której członkowie byli bez wątpienia zdolni i płodni, a ich życiorysy niestandardowe.
Dałabym jej 3,5. Brakuje mi tu trochę jakichś głębszych i dalszych wniosków, może trochę lepszych podsumowań.. no i te błędy..
🍊 Na kolejnych kafelkach Virginia Woolf oczami innych artystów, a także obrazy Vanessy Bell (jej siostry) i Duncana Granta (kochanka Vanessy), które pojawiły się w książce/mi się spodobały, enjoy!! 🍋„Dziś przewodniczyliby każdej obyczajowej i artystycznej rewolucji” – bardzo trudno się z tym nie zgodzić! W „Artystycznych kręgach i miłosnych trójkątach” autorka przedstawia burzliwe życie grupy Bloomsbury, która przez lata była na językach wszystkich anglików, krytykowana i wychwalana za nowe podejście w sztuce (i miłości?). To do tej grupy należała Virginia Woolf, jej siostra Vanessa, a także ich mężowie, kochankowie i kochanki, przyjaciele i przyjaciółki. Zdecydowanie nie trzeba być znawcą życiorysu Virginii Woolf, aby delektować się tą historią. 🍊 Autorka bardzo skrupulatnie cytuje listy, które wymieniali między sobą członkowie rodziny, przyjaciele i kochankowie. Swoje opisy i stwierdzenia popiera fragmentami z gazet i recenzji, a w niektórych momentach skupia się na dziennikach Virginii Woolf. Chociaż całość czyta się spójnie i fragmenty źródeł są zwykle opatrzone opisem, to jednak taka ogromna liczba cytowań mnie aż momentami przytłoczyła. Ja wolę sparafrazowane fragmenty, ale jednak to głównie fragmenty listów i dzienników zaznaczyłam w książce, bo to one literacko zrobiły na mnie ogromne wrażenie. 🍋 Z całej książki wyłania się obraz Virginii i Vanessy, które wyrwały się z typowego i ograniczającego wiktoriańskiego życia, aby poświęcić życie pisarstwu i malarstwie. Niuanse życia w tamtych czasach mnie bardzo zaciekawiły, zwłaszcza kiedy autorka dosyć wyczerpująco poświęciła się tematyce chorób psychicznych, ale także molestowaniu, które odbiło się na późniejszym życiu obu sióstr. Z zafascynowaniem śledziłam pisarski rozwój kariery Virginii, a także malarską twórczość Vanessy i jej kochanka Duncana. Popełniłam spory błąd, wyszukując zdjęcia obrazów dopiero pod koniec książki, przyszłym czytelnikom koniecznie polecam robienia tego na bieżąco!
Początek XX wieku, Wielka Brytania, grupa literatów, artystów i intelektualistów znana pod nazwą Grupa Bloomsbury. Dziś powiedzielibyśmy pewnie - bohema. Mieli realny wpływ na literaturę i kulturę tamtych czasów. Tworzyli ją: Virginia Woolf, jej siostra - malarka Vanessa Bell, ich brat - Thoby Stephen, mąż Virginii - intelektualista i pisarz - Leonard, malarz - Duncan Grant, pisarz - E.M. Forster, biograf i krytyk literacki - Lytton Strachey, malarka Dora Carrington , wybitny ekonomista - John Maynard Keynes, a także kurator i malarz - Roger Fry.
Najwięcej tu Virginii Woolf, ale nie tylko jej historię tu znajdziesz. Autorka nakreśla portrety członków grupy zaznaczając talent każdego z nich. Nie mogło obyć się bez wątków miłosnych, ale nie są centralnym punktem tej opowieści.
Grupa Bloomsbury była nieformalna. Była to grupa przyjaciół. Nazwa pochodzi od miejsca, w którym część z nich mieszkała. Tam też się spotykali. Żyli jak chcieli. Na własnych warunkach. Zajęci realizacją swoich pasji, walczący o wolność i niezależność. Tacy byli w życiu prywatnych i zawodowym. Tacy byli w relacjach miłosnych. Do tego wiktoriańska sztywna etykieta i wolne duchy, które rwą się do realizacji życia na własnych warunkach. Ich stosunek do miłości i relacji nie zawsze mieścił się w społecznych normach, a często daleko poza nie wykraczał.
To, co mnie najbardziej zaciekawiło, prócz niuansów z życia prywatnego, to okoliczności historyczne i społeczne, które wpływały na losy bohaterów. Dwie wojny, przewroty, zmiany obyczajowe…
Książka sprawnie napisana i okraszona garścią plotek 😊 Bawiłam się znakomicie, chociaż nie jestem pewna, czy balans między plotkami i życiem prywatnym, a realnym wpływam członków grupy na kulturę, był zachowany. Nie jestem pewna, czy ich osiągnięcia zostały wystarczająco zaznaczone.
Living in Squares, Loving in Triangles: The Lives and Loves of Virginia and the Bloomsbury Group is about Virginia Woolf’s life, marriage, and writings, but surprisingly, it gives more insight into Virginia’s sister, Vanessa Bell—her career as an artist, roles and relationships within the sisters’ blended family of ten, and lovers than it does about the lives and loves of the Bloomsbury Group. Author Amy Licence does mention the various names of the Bloomsbury members and their ever-changing partners, but there are so many names dropped in one or two paragraphs at a time, I found it impossible to keep track of who was who.
The Bloomsbury Group was not short of public criticism in its day due to the members' perceived display of elitism and privilege. Yet, in the last few decades, that has changed. The group, by some, is associated with creativity, free speech, feminism, and the modernist movement. Today in the UK there are annual Bloomsbury festivals, music events, and art exhibitions. Even some businesses have adopted the term "Bloomsbury" into their moniker.
The book includes a decent assortment of photographs of people and places most significant to Virginia and Vanessa, but there are a handful relevant to the Stephens family. The highlight of the book was learning about Vanessa Bell. She created some enchanting artworks (titles mentioned in the book), which I looked up while reading. My favorite is Conversation [1916], a work done in the post-impressionist style of three women in deep discussion at what appears to be a theater performance. Duncan Grant, another member of Bloomsbury, a longtime friend, and a frequent lover of Bell’s, painted and exhibited frequently with Bell. Duncan was also involved in several complicated relationships within the group. After reading Living in Squares, I found a new interest in the art of Vanessa Bell. Bell's art is good, yet it is rarely mentioned in the context of artists of her day.
Living in Squares at times was disjointed, had too many names to follow, yet might be of interest to Virginia Woolf or art history fans.
this was sooooooo good! SO incredibly well-written, informative and respectful - wow! i'm so impressed! i feel so genuinely happy to have purchased and read this book. really, it's wonderful
i THINK maybe one of the reasons i loved this was because i live in west london (kensington area) and so a lot of the places that were referenced - i know them! i grew up around there! it's nice to read something you can actually relate to, unlike a lot of popular YA fiction that's hyped up on this website - which is almost entirely american
some of the art references, i have to say, went completely over my head. i kinda skim-read a lot of arty stuff - oops. also i wish there had been a different selection of pictures chosen for the book, maybe some more of vanessa's art or just any available pictures of the actual family (and surrounding friends)? anywho, it's fine. google's a thing
This book is far reaching in the depth is covers The Bloomsbury set spread its phalanges right across London and Sussex, and beyond. It covers the misunderstood issues on mental health and almost ignores its effect on individuals and the people around them, it ignored incest abuse. The book travelled through the Victorian/Edwardian and Georgian societies and all the societal influences ... it jumped a little in parts but the theme remained constant.Art and its influences was refreshing and also the fact that this group despite their class focus ; brought Art and literature to the masses, including style The book in my view met its objective... to inform
Having visited Charleston House and two Bloomsbury-related exhibits in London earlier this month, I thoroughly enjoyed this book. I got so much out of it due to actually being familiar with some of the paintings, the house and some of the Omega Workshops products. I definitely recommend this for any fan of Virginia Woolf and/or the Bloomsbury Group.
I’m afraid many of the artistic references were lost on me but this book was a fascinating glimpse into the Bloomsbury set; struggling to move away from their Victorian upbringings and living in a way considered ‘inappropriate’ by others. There’s a lot of sadness in this book but lots of courage and bravery too.
I have read many books on this subject, this is the best so far. Next for my will be Virginia's bio of Roger Fry. As far as fiction is concerned, I am now intending to read (again) all of Virginia's novels, probably prefaced by what is written about them in this book. Living is Squares will now be a permanent addition to my bookcase for future reference.
Wspaniale przeczytać biografię, w której Virginia Woolf jest "szpilką, spinającą wielu ludzi ze sobą - daje im poczucie przynależności, sensu, a bez niej wszyscy ci ludzie staną się osobnymi bytami". Bloomsbury w słowach założycieli, czlonkow stałych i epizodycznych; na podstawie listów, zachowanych fotografii i relacji z gazet.
As someone quite unfamiliar with the detailed lives of the Bloomsbury Group (and Virginia Woolf - I knew her as a brilliant writer and a tormented soul), I enjoyed this one a lot. Got a bit confusing for me from time to time, but was written with utter love to this extraordinary group of people.
Meh. I'm underwhelmed. What I expected was a fresh look at Bloomsbury and their queer and unconventional lives, and what I got was a rather bland enumeration of facts and names.
If, like me, you are intrigued by the Bloomsbury Group, this wonderful biography of it is an absolute must-read. An absolute page turner. I loved it from beginning to end.
More interesting than I expected. They must have seemed such an other worldly and elite group to the commoners around them. I’m reassessing A Room of One’s Own now.