Barbara Ostrzeńska jako młodziutka dziewczyna była, jak się wydaje z wzajemnością, zakochana w przystojnym prawniku, Józefie Toliboskim. Ich drogi rozeszły się jednak - adorator, który nie wahał się przynieść Barbarze bukietu nenufarów porastających taflę jeziora, nie zdobył się na decyzję małżeństwa ze śliczną ale niebogatą panną.
Barbara przeżyła zawód miłosny i straciła nadzieję na szczęście w miłości. Tymczasem w czasie wakacji w Borku poznała Bogumiła Niechcica. Czy zdecyduje się na małżeństwo z rozsądku? Czy miłość rzeczywiście nie zagości w życiu Barbary?
Polska powieściopisarka, eseistka, dramatopisarka, tłumaczka dzieł literatury duńskiej, angielskiej i rosyjskiej; jedna z najważniejszych polskich powieściopisarek XX wieku, autorka tetralogii powieściowej Noce i dnie (1931–1934), za którą była nominowana do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1939, 1957, 1959, 1960 i 1965.
Tak, tak, przyznaję się, nie przeczytałam pierwszych dwóch tomów jak powinnam, no ale serio już nie mogę, takie to nudne... I Barbara tak mnie denerwuje. Nic tylko użala się nad sobą i wszyscy mają jej jakoś dogadzać, kiedy to przecież niemożliwe, bo ona jest ze wszystkiego niezadowolona i swoje zdanie zmienia szybciej niż każdy polityk. Bogumiłowi biednemu się na prawdę należy jakiś medal za cierpliwość za to, że z nią wytrzymuje, ja bym nie dała rady. No i też już nie daję rady dalej czytać. Przemęczyłam się przez cały pierwszy tom i ciągle myślałam, że może coś ciekawego, nieoczekiwanego się stanie, ale nie. Nic.
Rozumiem znaczenie kulturowe, umiem wyciągnąć wnioski... (bardzo podobał mi się wątek związany ze starością i dyskursem maladycznym) ale ciężko mi się czytało.
Spóźniłam się na bubklab z czytaniem ale co tam. Jeju ale Barbara fajna. Tzn okropna, irytująca, narzekająca na wszystko... ale jaka ona ludzka w tym wszystkim. A Bogumił jaki kochany, hit, niemożliwe że taki wspaniały chłop istnieje i jeszcze przystojniacho, a ta ciągle o nenufarze
"(...) biedny człowiek, jeśli nawet nie potrafi dobrze przeżyć jednego życia, chciałby ich przeżyć z dziesięć."
szare oczy, jeszcze piękniejsze niż u matki, odznaczały się tym bogactwem wyrazu, które zdaje się zapowiadać pełnię życia. Nieziemsko zadumane i uduchowione, umiały błyszczeć również nieokiełznaną i zuchwałą radością. Miał też to do siebie, że kto na niego spojrzał, rad był go już mieć ze sobą zawsze. Każdemu się zdawało, że oto, czego mu w życiu brak - takiego właśnie Piotrusia.
Świetna. Wciągająca, nienachalna, z przekonującymi, autentycznymi bohaterami. "Po prostu" obyczajowa, ale traktująca swojego czytelnika jako osobę myślącą. Napisana akurat z takiej perspektywy czasowej, że autorka doskonale wie, o czym opowiada, a jednocześnie jest w stanie napomknąć o wątkach, których w powieści napisanej w czasach, o której "Noce..." opowiadają, z pewnością by nie poruszono. Poruszająca historia bohaterów i fascynująca kronika tamtych czasów. Żałuję, że dopiero teraz przeczytałam (cóż, chciałam wcześniej, ale trudno było ją zdobyć).
Przecudny język, przekochany Bogumił i przeludzka Barbara, której zupełnie nie potrafię z czystym sercem zarzucić bycia irytującą. Nie jestem fanką powieści obyczajowych, wybitnie mnie z reguły nudzą - Noce i dnie przeczytałam właściwie ciągiem w trzy dni. Dąbrowska tak absolutnie przepięknie buduje i opisuje relacje.
2,5 🌟 bardzo podobała mi się postać Bogumiła, lecz nie mogę tego powiedzieć o Barbarze. wiecznie niezadowolona, irytująca i zwalająca wszystkie jej nieszczęścia na męża, trudno było czytać jej żale czasem
„Noce i dnie” nie porywają plot twistami i cliffhangerami, do których przyzwyczaiła nas współczesna literatura. Akcji jest tutaj niewiele, dialogów też skąpo. Ale jak to pięknie oddaje klimat epoki! Sama siebie nie poznaję, kiedy to piszę i to myślę 🙃 Wiem, że wiele osób nienawidzi Barbary. Ale jak ona jest świetnie, konsekwentnie obmyślona i napisana. Marudna, wiecznie niezadowolona, pełna pretensji - jestem w stanie w nią uwierzyć. Wspaniała jest ta dynamika między Barbarą a poczciwym Bogumiłem. Jak na razie jedna z lepszych polskich powieści klasycznych, jakie miałam okazję czytać.
Mi się bardzo podobało. Ja wiem, że dużo osób się nudzi na pierwszym tomie, ale ja się nie nudziłam. Bardzo fajna powieść, mega klimat no i Boguś Niechcic pls, tylko postać Barbary jest bardzo irytująca i jej myśli są bardzo monotonne.