ta książka jak każda z tej serii była bardzo słodka. jednak to co mi się w niej podobało to to jak zostały przedstawione realia posiadania psa. autorka często zaznaczała że setery wymagają długich spacerów, mówiła o ich instynktach łowczych. kiedy Ania bez zastanowienia zdecydowała się na zabranie ze sobą rafika na Łódź nie myślałam nad tym za bardzo ale pod koniec książki Ania wyciągnęła wnioski po ucieczce psiaka co było fajne do opisania. teraz już będzie wiedziała że trzeba przemyśleć podróże z psem. powieść była napisana prostym językiem i rozumiem, dlaczego ta seria podoba się tak wielu osobom. wprawia mnie w uczucie nostalgii i po przeczytaniu jej zacznę patrzeć na niektóre aspekty życia bardziej jak dziecko.