Moja kolejna wizyta w starożytnej Japonii wyobrażonej oczami Saverio Tenuty. „Legenda o Szkarłatnych Obłokach” to główna seria cyklu oscylującego w świecie zbudowanym na japońskiej tradycji, mitologii i tropach popkulturowych. Lost in Time wydało album zbiorczy zawierający wszystkie 4 tomy cyklu.
Scenariusz znów jest dość prosty - zagubiony ronin Raido, bez ręki, oka i wspomnień, krąży po świecie bez celu, dopóki nie spotyka młodej lalkarki Meiki, która w tajemniczy sposób daje mu ukojenie. Raido czuje, że łączy ich więź, wraca więc do wspomnień próbując dokopać się do własnej przeszłości. Dziewczyna również czuje, że losy jej i Raido są połączone, tym bardziej, że zaczyna ich prześladować wspólna wrogini, bezwzględna szogunai Ryin Fujiwara, która rządzi miastem i korzysta z ciemnych mocy do utrzymania swojej władzy. Raido i Meiki muszą stawić czoło potężnej władczyni, jej żołnierzom, przywoływanym demonom i własnej przeszłości, żeby w mieście i w ich życiu zapanował spokój.
Cieszę się, że przeczytałam wcześniej „Maskę Fudo”, bo jej znajomoś�� porządkowała mi fabułę „Obłoków”, chociaż akurat w tej serii fabuła jest dużo bardziej uporządkowana niż w prequelu. Pomimo braku zwrotów akcji i przewidywalności historia opowiedziana w komiksie wciąga, a sprawiają to niesamowite rysunki Tenuty. Jego sztuka jest zachwycająca, człowiek czuje się jak na planie filmowym, wpada w ten świat i nie chce go opuszczać. Czyste piękno i niezła rozrywka.