Szukasz kryminału, który wciągnie Cię od pierwszych stron, zachwyci i przerazi Cię jednocześnie, a to wszystko opowiedziane z punktu widzenia łamiącej stereotypy głównej bohaterki? Dobrze, że tu jesteś. Bo Breaking Dead (w polskim tłum. Fashion Victim) jest właśnie taką książką.
Wszystko zaczyna się z wysokiego "c" - brutalne morderstwo w nieciekawej dzielnicy. Dziennikarka śledcza o nieciekawej, trudnej przeszłości, Sophie Kent próbuje znaleźć świadków zbrodni w pobliskim hotelu. Tam trafia na ślad pięknej Natalii - rosyjskiej, początkującej modelki, która w Londynie chce rozwijać karierę, a w domyśle zostawić za sobą biedę i brak perspektyw. Dziewczyna jest wyraźnie zaniepokojona, na jej ciele Sophie dostrzega ślady świadczące o przemocy lub gwałcie. Jej dziennikarski nos jest wyczulony na takie sygnały. Spotyka się z dziewczyną, by poznać jej historię, ale gdy modelka zostaje zamordowana, Kent rozpoczyna pogoń za mordercą.
Breaking Dead to jedna z tych książek, które błyskawicznie się rozkręcają, a później gnają na łeb na szyję i wcale nie zwalniają tempa. Byłam pewna, że w końcu akcja się załamie, poziom spadnie, ale nic z tego. Gnaliśmy dalej i dalej, nowi świadkowie i podejrzani, kolejne przesłuchania i poszlaki. W między czasie poznajemy historię Sophie, pochodzącej z dość bogatej rodziny, mającej za sobą wiele traumatycznych przeżyć. Sophie jest pęknięta, nerwowa, ale jednocześnie twarda i bezwzględna. To jedna z tych kobiet, które nigdy nie odpuszczają, podnoszą się za każdym razem, gdy upadają, jeszcze silniejsze, jeszcze mądrzejsze. To bohaterka łamiąca wszelkie stereotypy - w swojej twardości nie jest "męska", nie zbliża się do typowych bohaterów kryminałów, policjantów, detektywów czy dziennikarzy, zazwyczaj płci męskiej, którzy po trupach dążą do rozwiązania zagadki. Ma momenty słabości, siłuje się z problemami, które można zakwalifikować jako typowo kobiecie, ale to tylko sprawia, że jest bardziej żywa i realistyczna.
Samo zakończenie robi z człowiekiem coś, co tylko najlepsi są w stanie zrobić - pytanie o drugi tom nasuwa się samoistnie. Ja nie mogę się doczekać. A do tego czasu mogę Was tylko namawiać do sięgnięcia po tę pozycję.